Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1044
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Park botaniczny

on Sob Kwi 07, 2018 4:58 pm
Park miejski w mieście portowym na Namek jest zapierającym dech w piersiach miejscem. Rośliny tutaj hodowane pochodzą z najróżniejszych zakątków Wszechświata i niektóre są wręcz rzadkością, mogąc spowodować szybsze bicie serca u niejednego botanika. Dotykanie jest surowo zakazanie, a wstęp do pomieszczeń z najbardziej cennymi roślinkami odbywa się tylko wraz z przewodnikiem. W samym parku jest dość wilgotno, ale to dlatego iż obsługa robi co w ich mocy, by roślinkom niczego nie brakowało.

______________________


avatar
Joker
Liczba postów : 310
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Park botaniczny

on Wto Kwi 17, 2018 8:36 pm
Ren zjawił się na Namek razem z swoim towarzyszem Mochidą, Nameczańskim kapłanem któremu uratował życie na ziemi. Ten zabrał go na Namek na prośbę Sayianina, wylądowali na Namek i szli w kierunku jakiegoś miejsca. Mochida wytłumaczył wesołej małpce że chce mu pokazać park botaniczny, gdyż to miejsce wręcz należy odwiedzić, jeśli chce się dostrzec wyrafinowane piękno. Wojownik się zgodził, albowiem chętnie popatrzy na te rzadkie okazy, a nuż się trafi coś ciekawego np: Spali je? Maybe. Tak czy inaczej w swoim stylu chodzenia czyli z rękoma w kieszeniach i olewackim uśmieszkiem podążał za swoim przewodnikiem. W sumie pierwszy raz był na Namek, Ciekawe miejsce, jakoś takie odmienne od jego rodzonej Ziemi. Ale można dostrzec urok kryjący się za tym miejscem. Joke chłonął wzrokiem nieznaną mu okolicę. Na Ziemi mógł uchodzić za dziwadło, dziwne oczy, poranione ciało, dziwny charakter. W końcu dotarli na miejsce i zanurzyli się w to miejsce. Było naprawdę urocze, pełno zielska które aż prosi się aby je spalić, rzecz jasna nie chodzi o narkotyki. Były tam np: Chruścina jagodna, Cytryniec chiński. Poszli dalej i łazili po miejscu a zielonka tłumaczył mu nazwy nieznanych mu roślin i przy okazji opowiadał o jego domu. Potem powiedział też że chciałby aby udał się z nim do jego wioski. Albowiem miał on jakieś ważne informacje ale chciał też go tam zabrać gdyż bez niego nie udałoby mu się ukończyć misji.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Park botaniczny

on Nie Kwi 22, 2018 10:10 pm
Mochida, bo takie imię nosił kapłan, który podróżował z Jokerem, był Nameczaninem w starszym wieku. Trudno było poznać, że wywodził się z nameczańskiej wioski, enklawy odgradzającej się od technologii toczącej Wszechświat. Jego ubiór i styl życia wskazywały raczej na to, że jest ucywilizowanym najemnikiem. Jedynie fakt, że znał się na kapłaństwie, zdradzał jego powiązania z wioskowymi, ponieważ zwykle to tylko oni posiadają tajemną wiedzę na temat ziół czy leczenia energią KI. Nikogo innego w dobie technologizacji nie interesuje natura i czary mary.

Mochida nie przywiązywał większej wagi do zachowania swojego towarzysza. Nie odstraszał go też jego podejrzany wygląd. Joker odnosił nawet czasem dziwne wrażenie, że Nameczaninowi z jakiejś przyczyny było to wszystko na rękę, nie tłumaczył jednak nigdy, dlaczego tak jest. Może chodziło o to, że saiyanin nie stawiał oporów i nie zadawał za wiele pytań? A może po prostu był mu wdzięczny za ratunek i dlatego nie zamierzał osądzać go po zachowaniu lub wyglądzie? A może po prostu lubił towarzystwo dziwaków?

Gdy zrobili małą rundkę wokół parku botanicznego, Mochida zatrzymał się na chwilę w miejscu.

- Słuchasz mnie? – zapytał, ponieważ od dłuższego czasu prowadził monolog, a Joker zdawał się być nieobecny. – Posłuchaj, Jokerze. Myślę, że mogę ci zaufać, ponieważ już raz uratowałeś mi życie, za co jestem ci zresztą niezmiernie wdzięczny. Chciałbym wynagrodzić cię za to oraz za trudy podróży ze mną tu na Namek. Jak widzisz jednak, obecnie nie dysponuję zbyt wielką gotówką, ale tak się składa, że wiem, jak ją zdobyć. Ona leży na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko wymyślić, jak po nią sięgnąć, by … nikt nam jej nie odrąbał. – powiedział wprost, po czym skierował wzrok prosto w oczy Jokera, jakby obawiał się jego reakcji na te słowa. – To tylko taka metafora. Chodzi o to, że bardzo dużo pieniędzy można znaleźć, o ironio, w samej wiosce nameczańskiej. To jest zamknięta enklawa w środku wielkiej puszczy na tej planecie. Mnie tam wpuszczą bez problemu, gorzej z tobą, kolego. Jesteś mi tam potrzebny, więc musimy najpierw wymyślić sposób, żebyś wkupił się w łaski Guru. W drodze tutaj wymyśliłem pewien sposób. Pomysł jest prosty, doprowadzimy przed oblicze rady wioski pewnego zbiega imieniem Armonic. I tak upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. Ty będziesz mógł wejść ze mną do wioski, a Armonic zostanie skazany za swoje złe uczynki. Oczywiście nie będziemy musieli robić tego wszystkiego sami. Pomoże nam w tym mój przyjaciel, z którym jesteśmy umówieni. – tutaj przestał mówić i spojrzał jeszcze raz prosto w oczy swojego towarzysza. – To co, piszesz się na taki układ?

______________________


avatar
Joker
Liczba postów : 310
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Park botaniczny

on Pon Kwi 23, 2018 8:50 pm
Chłopak zrobił kilka rundek wokół całego ogrodu za swoim czułkowatym znajomku. Swoją drogą zielonek sprawiał wrażenie jakby odmienność Śmieszka była mu na rękę. Szczerze mówiąc przestał go słuchać. Zamyślił się nad sobą, Nie mógł tego wiedzieć ale na jego rodzie krążyła klątwa, którą symbolizowały dwukolorowe oczy niespotykane pośród Sayian, a do tego dochodziły choroby psychiczne. Ale w końcu wrócił na ziemię i zaczął słuchać nadspodziewanie poważnie to co tam do niego gada. Joke jedynie wykrzywił się w uśmiechu słuchając potoku wyrazów. Więc mieli złapać jakiegoś typka żeby mógł wejść do wioski reszty małych fletów... To znaczy zielonych ludzików. - Ciekawe, Naprawdę ciekawe Mówił Ren wpatrując się w swoje karty. Potasował ją kilka razy, i gdy wyciągnął z niej kartę ujrzał swego Ulubieńca. OCZYWIŚCIE ŻE JOKERA. Roześmiał się i spojrzał w końcu na towarzysza - Więc chcesz abym złapał jakiegoś durnia? Bułka z masłem, ale najpierw kilka pytań: Po pierwsze: Jaką WSPANIALE OHYDNĄ zbrodnię wykonał ten jegomość, drugie Jaka jest jego Rasa? Kolorowy, zielony, jaszczurka?. Po trzecie co to za twój znajomek? I co konkretnie chcesz robić w tej wiosce? Zadał swoje pytania jednocześnie zbliżając swoją twarz aby z bliska widzieć jego oczy. Nagle oddalił się z powrotem i roześmiał i czekał, z założonymi rękoma.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Park botaniczny

on Czw Kwi 26, 2018 8:51 pm
Mochida westchnął z cicha. Dotknął jednego z wysokich drzew, poklepał jego korę z lekka.

- To przykra historia Armoniciem, Jokerze. To przerażające, że nawet w mojej pokojowej, nameczańskiej rasie czasem urodzi się ktoś z zepsutą duszą, kto dopuszcza się zbrodni. – powiedział z ostentacyjnym cierpieniem w głosie. - Niestety pożądanie władzy zgubiło go. Pragnął szybko i za wszelką cenę wspiąć się szybko po szczeblach wioskowej hierarchii. Na drodze stanął mu inny, uzdolniony brat imieniem Vuvu. Często toczyli spory między sobą, aż pewnego dnia … chyba nie muszę kończyć. Domyślasz się, prawda? – mówił to wszystko z lekkim zamyśleniem i współczuciem - Skontaktowałem się z pewnym moim znajomym, który ma dużo kontaktów. Znalazł nam pewnego łowcę głów, który pomoże nam odnaleźć naszego poszukiwanego. To z nim jesteśmy umówieni. Przekażemy mu zlecenie, potargujemy się… - Mochida popatrzył Jokerowi w oczy i położył mu rękę na ramieniu. – Odnośnie wioski porozmawiamy w drodze do niej, jak już będziemy mieć Armonica. Zaufaj mi. – rzekł poważnie. – To co, idziesz ze mną?

______________________


avatar
Joker
Liczba postów : 310
Data rejestracji : 29/11/2015


Identification Number
Punkty Życia:
500/750  (500/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Park botaniczny

on Czw Maj 17, 2018 3:59 pm
Joke o dziwo słuchał, minę miał dziwną, niezmienną. Ale Moczek nie mógł wiedzieć że Sayian pilnie słucha wszystkiego, nie dawał żadnego znaku co myśli o całej sprawie. Kiedy ten skończył Ren zamyślił się, Nawet z takiej rasy jak Nameczanie pojawiają się zbrodniarze. W sumie zdarzają się takie przypadki [Slug] którzy schodzą na Grubą [złą] stronę mocy. Więc mieli się skontaktować z jakimś łowcą głów. Chłopak wyrzucił z siebie kilka zdań. -Dobra wchodzę w to, ale mam kilka pytań. Po pierwsze co to za znajomy? to pewny człowiek czy mam podejrzewać że może się obrócić przeciwko nam. Po drugie jak bardzo silny jest ten poszukiwany i twój znajomy?. Po trzecie jak ty jesteś silny, twoje zdolności i techniki? Pytam gdyż potrzebuję tego w razie gdybym musiał ułożyć strategię. Po czwarte dokąd idziemy?. Zadał cztery ważne pytania, Zaufanie???/ HAHAHAHAH taką rzecz można o kant dupy rozbić. Jak na razie jedyne osoby którym śmieszek ufał można by policzyć na palcach jednej ręki. Tak to już bywa, Zawsze był ostrożny w kontaktach z nowymi. Moczka trochę już znał więc powiedzmy że go szanował. Ale jeszcze mu nie ufał, nigdy nie wiadomo kiedy ktoś stanie się wrogiem, więc lepiej wiedzieć co trzeba o takich delikwentach. A może na końcu jednak postanowi zrezygnować z wiochy Zielonych pedziów i zabije osoby powiązane z tą sprawą?. To też wchodziło w grę. Tak czy siak w końcu po jakimś czasie aż usłyszał wszystkie odpowiedzi na pytania kiwnął głową że mogą ruszać. Niemniej od teraz był skupiony, w razie czego musi być przygotowany na ewentualną niekorzyść w czasie walki, więc opracowanie jakichś przeciwśrodków może okazać się przydatne.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Park botaniczny

on Pią Maj 18, 2018 1:16 pm
Kiwnięcie głowy Jokera było dla Mochidy wystarczające. Uśmiechnął się zadowolony. Pozwolił sobie nawet położyć krótko rękę na ramieniu towarzysza i w ten sposób skierować do wyjścia z parku.

- Doskonale, Bracie. – powiedział, posługując się wioskowym określeniem, jakim Nameczanie nazywali każdego przyjaźnie nastawionego osobnika. – Porozmawiajmy w jakimś przystępniejszym miejscu. Chodźmy na miejsce spotkania. Poczekamy na kontakt i tam postaram się odpowiedzieć na nurtujące cię pytania.

z/t do http://dbng.forumpl.net/t1674-urocza-kawiarenka#25627

______________________


Sponsored content

Re: Park botaniczny

Powrót do góry
Similar topics
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito