Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1202
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Centrum handlowe

on Sob Kwi 07, 2018 4:24 pm
Na obrzeżach miasta znajduje się Wielka Galeria Handlowa. Jest to olbrzymia przestrzeń zielona otoczona wokoło murem zbudowanym z budynków sklepowych, gdzie można zakupić praktycznie każdą rzecz. Sama przestrzeń w centrum, choć zazieleniona, ma rozmiar miasta, jest podzielona na sektory w zależności od oferowanych dóbr, zaś te są wypełnione po brzegi sklepami. Meble, sprzęty elektroniczne, nowe urządzenia, składniki zarówno kulinarne jak do laboratorium, czy też ubrania. Goście, którzy zmęczy chodzenie po sklepach mogą udać się do sektora z jedzeniem, gdzie powita ich wielki bazar wypełniony po brzegi zapachami kuchni całego wszechświata. Dla dzieci przeznaczony jest gigantyczny sektor zabaw, gdzie mogą spokojnie spędzić czas, a rodzice odsapnąć od swoich pociech. Poruszanie się po Galerii może być czasochłonne jak i frustrujące, dlatego też cały obszar jest pokryty specjalnymi "turbochodnikami", są to po prostu ruchome chodniki jak taśmociąg, poruszający się z dużą prędkością. Jeżeli natomiast to nie wystarcza, można wypożyczyć poduszkowy transport latający, który jeszcze bardziej skraca czas podróży. Oczywiście na ten trzeba mieć odpowiednie papiery, ale po co się tym zamartwiać wszakże można wypożyczyć mechanicznego autopilota-przewodnika, który zajmie się całą robotą, ba nawet przechodnie mogą wynająć takowego do pomocy przy szukaniu konkretnych sklepów. Przy Centrum znajduje się gigantyczny parking, podzielony na trzy sektory, pierwsze dwa posiadające trzy piętra plus jedno ogromnych rozmiarów podziemne, dla pojazdów małych, średnich i dużych. Trzeci natomiast jest przeznaczony wyłącznie dla statków kosmicznych najróżniejszej maści, w zależności od ich rozmiarów specjalnie zaprojektowane lądowiska mogą zmieniać swój rozmiar, przez co ta część jest mocno oddalona od głównej struktury gdyż wymaga miejsca. Całe Centrum jest monitorowane oraz wyposażone w skanery, drony obronne, a nawet mają własną jednostkę ochrony które są niezwykle skuteczne przeciw złodziejaszkom.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Czw Lip 12, 2018 10:27 pm
Światełka i neony wystaw mieniły się tysiącami barw, a Kanade równie mieniącym się wzrokiem wypatrywała przeróżnych dodatków, które miały zrobić z niej dzisiaj gwiazdę wieczoru. Makijaż już pasował, teraz jedynie właściwa stylizacja. Kierowca wysadził ją w części dla naprawdę zamożnych klientów, gdzie w luksusowych butikach stroiły się damy z wyższych sfer. Plakaty były tam pełne elegancji, wdzięku i ideału. W duchu czuła, że jest o krok od bycia jedną z nich i nic jej nie powstrzyma przed zawrotną karierą na szpilkach. Jedynie kwestią czasu jest zdobycie właściwego statusu, a póki co… Cieszyła się chwilą, mając do dyspozycji majętność szefa. Uważała to za właściwy układ, to mężczyzna powinien kupować kobiecie luksusowe rzeczy, co nie znaczy, że powinna być zupełnie od niego zależna.
Brylowała jak modelka, jak szlachcic przemierzający swoje włości. Zerkała z zainteresowaniem na mieniące się złotem dodatki stylowych sukni, zakochiwała się w kolejnych butach i torebkach, żeby za chwilę zmienić obiekt westchnień. Wybrała marki znanych projektantów i w końcu potrzebowała pomocy. Wstyd jej było się przyznać, że właściwie to nie wie co byłoby odpowiednie do takiego miejsca. Zawsze może postawić na klasykę, ale wiedza ekspedientki mogłaby okazać się pomocna.
-Dzień dobry. Mam dziś randkę w Exclusiv, potrzebuję coś odpowiedniego.- zagadała z uśmiechem do drobnej, blondwłosej ekspedientki. Obie obrzuciły się badawczym spojrzeniem, analizując wyczucie stylu, profesjonalny wygląd, szczegóły dbania o własną urodę. Bez słów nawiązały nić porozumienia, ustaliły kompatybilność i wzajemne zrozumienie. Kanade wiedziała, że może zaufać nieznajomej. –Mówiąc odpowiedniego, mam na myśli coś odważnego, stylowego, w dobrym guście i żeby wszystkie oczy były zwrócone na mnie, ale nie jak dziewczyna do towarzystwa.- ustaliła swoje kryteria, wiedząc, że pani zrobi co trzeba. -Szczerze, to bardzo potrzebuję pani wyczucia właściwego stylu, randka już za dwie godziny.- położyła dłoń na dłoni ekspedientki, patrząc na nią swoim najbardziej uroczym wzrokiem w stylu podekscytowanej nastolatki potrzebującej kogoś z odpowiednim doświadczeniem. Pochwałą chciała również zjednać sobie przychylność dziewczyny, która w innych okolicznościach mogłaby traktować Kanade jako konkurentkę.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Pią Lip 13, 2018 2:28 pm
Blondwłosa ekspedientka robiła na pierwszy rzut oka wrażenie profesjonalnej i uprzejmej, zarówna patrząc na jej ubiór jak i postawę. Tego przecież oczekuje się od osoby w takim sklepie i na tym stanowisku. Wysokiej kultury osobistej względem osób majętnych, odpowiedniego stylu, pewności siebie. Doradczyni, która pomoże osobie z wyższych sfer upewnić się co do swojej wyjątkowości. Nie każdy mógłby pracować z takimi osobami. Sama zapewne, podobnie jak Kanade, aspirowała do wkroczenia do tej grupy i uwielbiała ekskluzywne stroje.

Nie chciała, by ktokolwiek uznał ją za jednoznacznie złośliwą, więc starała się w sposób bezpośredni wyrazić swoje zdanie na temat klientki. Staksowała ją wzrokiem i uśmiechnęła się, co mogłoby zostać odebrane za sympatyczne. Bystre oko zauważyłoby jednak nutkę przekąsu na jej ustach. Wpuściła powietrze głośno do płuc, zastanawiając się przez ułamek sekundy, co powinna zrobić. W szczególności w przypadku, gdyby do sklepu weszły "typowe klientki".

- Witam serdecznie w markowym sklepie galaktycznej klasy projektantki Jojo Chadel. – zaczęła, podkreślając słowa „markowym” i „galaktycznej klasy”. – Posiadamy w naszym asortymencie całą gamę niepowtarzalnych stylizacji, które zachwycą niejednego gościa Exclusive. Jestem przekonana, że w naszych kreacjach poczuje się Pani jak gwiazda estrady. – ruszyła w stronę rzędu złotych wieszaków, jeszcze raz oglądając Kanade od stóp do głów. – Nie są to stroje wykonywane masowo jak w przypadku sieciówek, dlatego ze względu na swoją wyjątkowość nie są one niestety na każdą kieszeń… Postaram się jednak wybrać dla Pani kilka propozycji z niższej półki. – oczywiście znów podkreśliła wyrażenia „z niższej półki”, dając Kanade do zrozumienia, że pomyliła miejsca i powinna udać się do sieciówki. Chwyciła do ręki jedną z posrebrzanych sukien. – Nie, Pani ma większy rozmiar. – rzekła po zastanowieniu, po czym odwiesiła kreację. Przewertowała kilka sukien i w końcu wyciągnęła jedną z nich, długą, białą z wyciętymi plecami:

Suknia 1:


- Długa, skromna. Dla klasycznej urody. Cena bardzo korzystna 6500 SO.

Odłożyła ją na bok i po chwili wyciągnęła kolejny egzemplarz:

Suknia 2:


- Niezwykle popularna, koronkowa. Cena 10200 SO

Tę również odłożyła i pokazał Kanade jeszcze jeden strój:
Suknia 3:


- To natomiast coś, w czym na pewno zabłyśnie Pani w towarzystwie. Wiele Pań goszczących w Exclusiv przymierzało tę jedwabną kreację. Niestety mężowie żadnej z nich nie wyrazili zgody. Cena to… - ściszyła głos do szeptu – 42000 SO… - zaśmiała się z cicha, jakby właśnie zgrzeszyła, po czym wyprostowała się i z miną najgorszej suczy powiedziała – Zanieść do przymierzalni?

Oczywiście ceny w tym sklepie były bardzo wygórowane. Nawet wśród droższych egzemplarzy średniej klasy sieciówek suknie wieczorowe kosztowały do 2000 SO. Pozostawało do oceny Kanade, jaki budżet na sukienkę nie oburzy Pana Koiro, a jednocześnie na jak dobrym wrażeniu mu zależało. Pewnym było, że w Exclusiv pojawiała się elita miasta.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Pią Lip 13, 2018 5:14 pm
Zrobiło jej się przykro, niestety źle oceniła, że będą razem grały do jednej bramki. Ktoś tu zadzierał nosa i strony weszły w cichy konflikt. Kanade czuła się w powinności żeby pokazać białasce, że to ona jest tutaj alphą.
Podczas gdy blondynka pracowała, ona przybrała pozę snobki, opierając się biodrem o ladę, zakładając jedno ramię na drugie i oglądając swój nienaganny manicure. Sprawiała wrażenie, jakby płytka paznokcia była dużo ciekawsza niż wysiłki dziewczyny, które poczyniała w celu obsłużenia klientki. Cała mowa ciała Kanade pokazywała, że jest pewną siebie i chłodną osobą, z dużo większą dawka dystansu do „plebsu”, niż leżało to w uprzejmości. Nie była taka, a przyjęta postawa to wyuczona gra aktorska, którą tak często widywała u swojego szefa gdy spławiał kolejnych przedstawicieli handlowych. Była pilną uczennicą w podłapywaniu nauk z akademii snobizmu.
-Przepraszam…- odezwała się w końcu, unosząc brew, gdy padła najwyższa cena, a ekspedientka syciła się poczuciem triumfu. Kanade jakby lekko się ożywiła, przestając grać znudzoną, a wchodząc w rolę kapryśnej. –Spróbujmy.- rzuciła krótko, przechodząc obok drugiej dziewczyny, która była teraz niczym innym jak wieszakiem trzymającym luksusową szmatkę. Wyjęła z dłoni kreację i znudzona, kręcąc biodrami udała się do przymierzalni. –A w między czasie proszę poszukać czegoś w podobnej cenie, ale ma to być sukienka bez piór i nie przypominająca kombinezonu, albo luksusowe spodnium. Jeśli spodnium, to powinno być bardziej opinające, niektórzy mają co pokazać i nie są zbudowani jedynie z płaskich kości.- odgryzła się złośliwą uwagą do ekspedientki, za wcześniejszy komentarz o zbyt małym rozmiarze. Chciała, aby blondynka miała kompleks zbyt mało rozbudowanych mięśni tyłka i ud. Wredne, ale to ona zaczęła… -Oczywiście do tego mają być szpilki i jakiś drobiazg na szyję.- no tak, jak ekspedientka mogła o tym zapomnieć?
Ni wiedziała czy nie przesadza z ceną, ale uznała to za nieważne. Jeśli Koiro nie będzie chciał uznać takich inwestycji w swoją najlepszą pracownicę, to w exclusiv znajdzie inne chętnego, a przecież musi robić wrażenie. Ma za swój cel – owinie ich wokół palca. Była przecież warta więcej niż to wszystko.

avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Pon Lip 16, 2018 5:12 pm
Ekspedientka posłała Kanade lekko kpiący uśmieszek, jakby zaraz miała wybuchnąć bezgłośnie śmiechem. Najwidoczniej nie wierzyła klientce, że będzie w stanie zapłacić za przymierzane ubrania.

- Oczywiście, zapraszam do przymierzalni. Pani Pozwoli, że zaniosę osobiście. Są to niezwykle cenne materiały.– zaprowadziła Kanade, niosąc dla niej dwie z wybranych kreacji. Oczywiście jej słowa sugerowały, że uważa klientkę za nieporadną. Odsunęła kotarę i pozwoliła dziewczynie wejść do środka. Z najwyższą ostrożnością zawiesiła dwie sukienkina wieszaku. – Rzeczywiście wybrana przeze mnie trzecia kreacja nie byłaby najlepsza. Nie chciałybyśmy przecież, żeby rozdarła się Pani na pupie! – dodała z przekąsem. – Jeśli potrzebuje Pani pomocy z założeniu, proszę wołać. Ja w międzyczasie wybiorę inny strój dla Pani oraz dodatki.

Ekspedientka wyszła na salę, więc Kanade miała okazję pozostać na chwilę sama. Gdyby … na przykład chciała zatelefonować lub… uszkodzić którąś z sukien.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Pon Lip 16, 2018 9:34 pm
Czuła się totalnie upokorzona, do tego stopnia, że gdy została sama w przymierzalni, miała ochotę schować twarz w dłonie i się rozpłakać. Nie należała do osób, które tak bardzo się przejmują zdaniem innych, a tym bardziej do tych, co odpłacają chamstwem bądź przemocą. Łapała głębszy oddech, mobilizując się żeby znieść to z godnością i nie popsuć makijażu. W końcu była dorosła, uda się jej być ponad takie głupoty. Co tak naprawdę ją bolało? Że była z innej bajki i ekspedientka to wiedziała. Kanade postanowiła zapamiętać tą chwilę, uczynić z niej motywację. A pewnego dnia znów tu wróci, tym razem mocniejsza w swojej roli.
Spojrzała sobie głęboko w oczy, przyglądając się swojemu odbiciu w lustrze. Była ładna, może nawet piękna. Uśmiechnęła się do siebie z wyrozumiałością i samoakceptacją. Czy naprawdę potrzebuje szmatki za ponad 40 tysięcy? To ona jest ozdobą, a sukienka? Rzecz w tym jak będzie ją nosić. Widziała swoje atuty, ładne, kształtne nogi, zarąbisty tyłek i piersi, proporcjonalna budowa ze smukłymi mięśniami. Dotykała swojej gładkiej skóry, ciesząc się miękkością i jedwabistą gładkością. W tej chwili podjęła decyzję, będzie dziś jest kopciuszkiem, ale jutro…
-Proszę pani?- zawołała ekspedientkę. Snobistyczna mina przeminęła, teraz wyglądała jak nastolatka, która świetnie bawi się zakupami mimo napotkanych nieprzyjemności. Miała kiedyś taką znajomą, jeszcze z czasów studiowania. Była tak samo paskudna, każdy na roku nazywał ją krwawą Vulfi, która nie odpuszczała żadnej okazji żeby pokazać swoją wyższość.
-Chciałabym jednak pierwszą z przedstawionych sukien, tą długą z wyciętymi plecami. DO tego widziałam te sandałki na obcasie za 2000, po lewej stronie od kas i komplet biżuterii, coś w kolorze złota. Bardzo dziękuję za pomoc.- nie kombinowała, czas ją naglił. Po chwili postanowiła sama wyjść z przebieralni, w swoich własnych ciuchach i zebrać to o co prosiła, wolała się obsłużyć i jak najszybciej móc zapłacić za towar. Na jej oko komplet świetnie się zgrywał. Zaczęła wkładać suknie i stroić się dodatkami.
-Czy będę mogła zapłacić i wyjść w nowym ubraniu?- Musiała uznać dominującą pozycję blondynki, ale zapamiętała ją… Teraz musi pokazać godność.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Wto Lip 17, 2018 10:13 am
- Oczywiście, zapraszam do kasy. – rzekła ekspedientka całkiem poważnie. Wzięła ostrożnie suknię i zaniosła na powierzchnię sklepu. Zebrała również resztę sugerowanych przez Kanade dodatków i zaczęła naliczać na kasie. – W sumie 10 000 SO. Naliczę Pani rabat dla nowych klientów. W związku z tym płaci Pani 9 500 SO. Przysługuje Pani prawo zwrotu do 2 tygodni. Zakupione przed mioty są również objęte gwarancją na 2 lata. – poinformowała, po czym zaczęła transferować środki z konta Pana Koiro. – Transakcja powiodła się. Oczywiście może Pani skorzystać z naszych przymierzalni. Dziękujemy za zakup w sklepie JoJo Chadel i zapraszamy ponownie!

Tak oto minęła pierwsza godzina. Kanade miała jeszcze 2 godziny.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 715
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Sro Lip 18, 2018 12:05 am
Pasowało jak ulał, wyszła więc z przymierzalni i niezrażona wcześniejszymi nieuprzejmościami udała się do kasy. Płatność została dokonana środkami szefa, chociaż w tym momencie żałowała, że nie stać ją na takie rzeczy, że nie może być w tym samowystarczalna. Czuła się trochę jak lalka sterowana przez innych, a cała radość z zakupów nieco wypłowiała. Przyjrzała się uważnie ekspedientce, obiecując sobie samej, że pewnego dnia będzie ona musiała uznać klasę i poziom, do którego dojdzie Kanade, w świecie, gdzie nie ma żadnych ograniczeń.
Swoje codzienne ubrania schowała do torby, w której miała znaleźć się dzisiejsza, wieczorowa kreacja i zwęziła bagaż kapsułką hoi poi. Nie może przecież iść do Exclusiv z siatką. Wyszła ze sklepu bez zbędnych uprzejmości, czując się paskudnie obdarta z wyjątkowości chwili, która w swojej istocie miała być magiczna i ekscytująca.
Musiała być teraz czujna, wyglądała tak, jakby nie pasowała do tego miejsca, a suknie można było łatwo zniszczyć. Z przewieszona przez ramię torebką, udała się do najbliższej taksówki, uważnie rozglądając czy przypadkiem nie wpadnie na nią ktoś obcy i czy wsiądzie bezpiecznie do pojazdu. Miała dużo czasu, ale zdecydowanie dość przygód jak na jeden dzień, najwyżej poczeka w klubie.
-Do Exclusiv poproszę.- powiedziała uprzejmym tonem, sadowiąc się na tylnym siedzeniu.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Pon Paź 22, 2018 2:08 pm
Odpis dla Rukoli

Mieli okazję całą drogę przejechać się samochodem, na tą okazję auto było wybawieniem, zwłaszcza, że miała kierowcę, który zabierze ją wszędzie gdzie chce. Cóż Rukola mogła w tym czasie podziwiać naturę za okno albo słuchać muzyki, która leciała aktualnie w radiu. W aucie była też niewielka książeczka z mini mapą pokazującą większość miejsce na Namek. Kiedy dotarły na miejsce, dziewczyna o szarych włosach wyszła pierwsza z samochodu.
-Jesteśmy na miejscu, masz jednak pecha, bo to ja wybieram knajpę, w której zjemy - wyprostowała plecy, notatnik schowała do małej czarnej torebki. Schowała dłonie za plecami i splotła je idąc powoli do środka, następnie skierowała się na ruchome schody, które kierowały je na piętro wyżej, tam było większość restauracji.
-To ta - wskazała japońską restaurację do której obie się udały. Usiadła do stolika i wzięła menu wzięła sobie ramen z wieprzowiną i owocami morza, oraz dodatkowo kwaśne pierogi Gyoza.
-Wybierz co chcesz byle by nie było drogo - dodała na sam koniec.

______________________


avatar
Mitsun
Liczba postów : 10
Data rejestracji : 17/10/2018

Re: Centrum handlowe

on Pon Paź 22, 2018 10:28 pm
Port kosmiczny

Na dźwięk krzyku, odruchowo przyjęła pozycję obronną. Po czym po chwili wybuchła śmiechem.
- Jesteś śmieszna. Nazwę Cię Ralfi! Na zawsze pozostaniesz w moim sercu. – Rechotanie przerwała dopiero potwierdzenie darmowej wyżerki.
- No to ruszajmy szamać! – pięść poszybowała ku nieboskłonowi.

Centrum handlowe

Droga mijała monotonnie. Widoki za oknem były średnio ciekawe. Zielone krajobrazy dla Rukoli zlewały się w jeden wielki miszmasz. Muzyka była torturami dla jej uszu, dlatego włożyła sobie ogon w ucho, które było bliżej miejsca, z którego wydobywał się dźwięk. Książeczkę z mapami zauważyła, ale książki trzeba czytać, czytanie jest czasochłonne, w tym czasie można trenować. Czytanie to strata czasu.  
- Aaaa nudzę się, daleko jeszcze? Ralfiiiii wiem, że mnie słyszysz… - Wtedy za oknem ukazał się olbrzymi kompleks budynków. Czegoś takiego nie miała okazji widzieć. Buzia Rukoli stopniowo się otwierała z podziwu. Była pod wrażeniem, chociaż tylko chwilowym. Jedna z pierwszych myśli to taka, w której spotyka kogoś silnego z kim mogłaby walczyć. Jej oczy się rozmarzyły. Nawet delikatnie się pośliniła, ale szybko przetarła usta.
- Hej czekaj … jak to Ty wybierasz? Jesteś sama skóra i kości, nie umiesz dobrze zjeść! – posmutniała w momencie.
- Chwila chwila, dlaczego ta droga jedzie sama? Chcesz powiedzieć, że na tej planecie chodzenie jest uznawane za unikatową umiejętność? Na legendarnego Super Saiyana gdzie ja trafiłam. Już czuję jak mój poziom mocy maleje. – autentycznie uroniła łezkę za wszystkich słabiaków na tej planecie.
- Jak to, żeby nie było drogo? Zapiszesz to na rachunek armii. Ej Ty... – wołała w stronę kelnera wyraźnie nie wiedząc jak się nazywa. – ooo umiesz chodzić, gratuluję. Także daj mi coś mięsnego i dużo. Do picia coś gazowanego. Liczę że będzie to przepyszne. – Mówiąc to oblizała się jej zdaniem zachęcająco po ustach. W rzeczywistości wyglądała jak osoba z niedowładem twarzy.
- To co to za misja Ralphi? – zadała rozkładając ręce wzdłuż stołu. Była głodna i znudzona.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Pon Paź 22, 2018 11:46 pm
Odpis dla Rukoli

Cóż za brak wyrachowania. Widać, że wychowywały Cię małpie na tej planecie, a nie ludzie. Przeszło jej przez myśl, możliwe, że kiedyś jej zachowanie się zmieni, czym prędzej tym lepiej.
- Nie lubię zbędnego gadania, a ty małpeczko nadużywasz mojej cierpliwości. Wiedz, że może Cię to srogo kosztować. - zagroziła jej swoim surowym tonem oraz spojrzeniem. W tym momencie to ona rozdawała karty i tak naprawdę mogła jej utrudnić zadanie, które miała wykonać. Im dłużej przebywała z nią tym bardziej utwierdziła się w tej myśli.

Kelnerka podeszła do wołanego stolika. Spojrzała na Rukole i skrzywiła się słysząc jej jakże niekulturalny ton.
- Hai, oczywiście. zaraz przyniosę oba zamówienia - zapytała grzecznym tonem. Ukłoniła się lekko i odeszła w stronę kuchni by czekać na zamówienia. W końcu nie byli jedynymi gości w tym miejscu.

- Nic Ci nie powiem na temat misji dopóki nie przestaniesz mnie tak nazywać - rzekła swoim chłodnym, zimnym tonem. Założyła nogę na nogę i spoglądała w stronę kuchni. Była głodna to fakt, ale nie okazywała tego tak.. obleśnie jak Rukola. Cóż za brak manier, phi.

______________________


avatar
Mitsun
Liczba postów : 10
Data rejestracji : 17/10/2018

Re: Centrum handlowe

on Wto Paź 23, 2018 5:12 pm
- Coooo? srogo kosztować? Mówiłaś, że stawiasz. Nie jesteś zbyt słowną osobą. - bujała się na krześle w oczekiwaniu na jedzenie.
- Ty nawet nie wiesz jakim zaszczytem jest móc się mianować mianem Ralphi. To słucham jak Cię zwą? - położyła łokcie na stole, a buzie oparła o dłonie w oczekiwaniu na jakieś uber ciekawe i rzadkie imię jakim zostanie za chwilę uraczona.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Sro Paź 24, 2018 10:34 pm
Odpis dla Rukoli

-Eh, ciężko się z Tobą rozmawia... - westchnęła i pomasowała swoje skronie. Cóż jakoś to wytrzyma.
-Katsumi, tak możesz do mnie mówić - rzekła. W tym czasie kelnerka przyszła, podała im dania po czym odeszła bez słowa. Katsumi zaczęła jeść powoli.
- O misji pogadamy w innym miejscu, nie mamy za dużo czasu - rzekła swoim poważnym tonem głosu. Kiedy obie zjadły Katsumi zapłaciła za obiad, a potem obie skierowały się do samochodu by po raz kolejny zmienić miejsce.

z/t do uliczki

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Wto Paź 30, 2018 9:43 pm
Popołudnie - Matthew przybył od Zakładu pogrzebowego pchając wózek z workiem czarnej mąki

Grabarz pożegnał go życzliwie słowami - Trzymaj się młodzieńcze, tylko pamiętaj by mąka dotarła na miejsce! - tak też Matthew opuścił Zakład pogrzebowy. Nie musiał martwić się o nową znajomą, najwyraźniej została przewieziona niebieskim wózkiem trójkołowym na zewnątrz. Stała tam niczym posąg i wiedzieli, że kiedyś mogliby się ponownie spotkać.

- Logowanie do serwera w toku - odezwała się LOKA ze głośnika znajdującego się po wewnętrznej stronie scoutera, bezpośrednio w uchu, że nikt by nie usłyszał. Podróż do Centrum Handlowego Miasta to długa i męcząca podróż. Najwyraźniej bez komunikacji miejskiej trzeba było przejść na drugi koniec metropolii, a to prosiło się o nie lada kłopoty. O dziwo nikt na ulicy go nie zaczepił, a różnorodni rasowo mieszkańcy spokojnie wiedli własne życie. Grupa saiyajin z radosnymi pyskami właśnie wracała od mocno zakrapianej imprezy. Dwie pary małpiastych gołąbków gruchało słodkimi słówkami i przeszli obojętnie opowiadając o ostatnim konkursie na obżarstwo. Niewiele później grupa dzieciaków, paru ziemian i half-saiyajinów kryło się w jednej z ciemnych uliczek, mieli na sobie nameczańskie stroje zapewne zakupionego od Nameczan z magiczną materializacją. Na ziemi to była rzadkość, ale zdarzali się Nameczanie dorabiający tworzeniem ciuchów na miejscu i to dosłownie, na chodniku za trochę SO tudzież JE.
- Witamy na serwerze TailChasers, obecnie masz aktywne zlecenie z roku dziewięćset trzydziestego siódmego (937) Smoczej Ery - Na ekranie wyświetliło się zlecenie zabójstwa kogoś zwanego Grd'er - Czy mam odświeżyć informacje dotyczące zlecenia? Według zapisu nie ma konkretnego terminu zakończenia, ale za głowę wyznaczono sto tysięcy SO.

- Przepraszam, moja wina! - Młoda ziemianka o neonowych włosach, zielonych okularach i srebrno łuskowatej sukience zagapiła się, a następnie wpadła na Matthewa. Szybko udała się w swoją stronę. Wróciła do przeglądania codziennych informacji we własnym holoscouterze. Dla pewności dziecię z ulicy mogło sprawdzić własne kieszenie, ale prędko się przekonał, że nic mu nie ubyło.
- Hej, gdzie ty wieziesz ten wór? - Spytał pół saiyajin w obdartych ciuchach o bagatelnie wątpliwej higienie i mokrej od nieznanej substancji, opasce na czole.
- Nie rzucisz jakąś kapsułkę? Lepiej uważaj z tym worem, jeszcze porządkowi się zainteresują - ostrzegł młodziaka, ale wiedział, że nie powinien się zatrzymywać. Czas upływał, a godzina za godziną mijała. Musiał zrobić w końcu przerwę bo podążanie mniej zatłoczonymi ulicami o tej porze graniczyło z cudem i znacznie wydłużało podróż. Obecnie było popołudnie? Tak mu się wydawało bo zawsze było niewyobrażalnie jasno przez ilość nameczańskich słońc.
- Wszystko w porządku? - Ciemnozielony nameczanin spytał Matthewa, gdy najemnik znalazł się przy ławce w okolicach fontanny. Posąg ziemskiej kobiety o długich włosach, falistej sukni i niosącą dzban napawał emocjami. Spoglądała na dzban z którego strumień tryskał do chłodnej i przyjemnej w dotyku tafli wody. Nameczanin siedział tuż obok i również relaksował się w tym uroczym miejscu. Zieleń szumiała od powiewu wiatru.
- Wyglądasz, jakbyś miał wyzionąć ducha, może chcesz kupić magiczną fasolkę? - Zapytał, prezentując słoje wypełnione białymi fasolkami po brzegi. Nie wyróżniały się niczym nadzwyczajnym, ale mała tabliczka na wydzierganym ręcznie dywaniku informowała, iż są to leczące fasolki za 40 SO sztuka.

______________________


avatar
Matthew
Liczba postów : 38
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Sro Paź 31, 2018 2:25 pm
Z Zakładu Pogrzebowego:

Matthew tuptał w docelowe miejsce, prowadząc przed sobą wózek w tą dziwną mąką. Starał się iść jak najszybciej, omijając większe grupki osób, oraz potencjalnych stróżów prawa, ale to nie znaczyło, że nie zachowywał ostrożności. Rozglądał się co chwila na wszystkie strony i uważnie przyglądał każdemu kto się do niego zbliżał. Najgorsze było to, że nie miał pojęcia czemu ma tę ostrożność zachować. Tak to może jakoś inaczej by to wszystko ogarnął. Czy była bardzo nielegalna i ogólnie na widok stróżów prawa miał uciekać? Czyt ktoś będzie mu chciał ją odebrać i trzeba być gotowym do walki? Na wszelki wypadek sprawdził nóż, czy aby na pewno jest na swoim miejscu i czy będzie wstanie go szybko wyjąć. Poczuł lekkie ukłucie żalu na myśl o tym, że androidce zawiesił się system. W razie jakiś problemów by mogła mu pomóc. Z drugiej jednak strony gdyby faktycznie ktoś na tę mąkę polował, to nie dawaliby takiego oficjalnego ogłoszenia. W końcu jaki to problem na miejscu tych co ją chcieli zdobyć podesłać kogoś od siebie, kto by udawał chętnego pracownika? Wyszedłby z mąką i dotarł gdzie by chciał. Nie mogło to też być aż tak nielegalne, skoro pod nosem stróżów prawa się ogłaszali. I to podobno regularnie co rok.

Obserwując otoczenie słuchał tego co mu scouter mówił. Sto tysięcy smoczego oddechu?! O cholera... Chciałby to mieć. Ale by się ucieszył, gdyby taką sumkę za jakąś robótkę dostał.
- Co wiadomo o tym Grd'erze? - Zaciekawił się tym zleceniem. Oczywiście nie brał pod uwagę możliwości jego wykonania. Po pierwsze sama suma świadczyła o tym, że robota może być nieco za trudna jak na kogoś, kto tak naprawdę był dopiero początkujący. Poza tym tak dawno zostało to zlecenie wystawione, że pewnie już dawno było po ptakach, albo cel umarł ze starości. Ale czy wtedy nie było by ono skasowane? Kwestią zabicia kogoś się nie przejmował. Jeśli miałby na tym zarobić... Tak czy siak nawet jeśli to leżało poza jego możliwościami, to i tak się zaciekawił. Zresztą... Może jednak można było się tym bardziej zainteresować?

Kobiecie, która nie uważała gdzie idzie, nie odpowiedział. Ale faktycznie sprawdził, czy aby na pewno wszystko ma na miejscu. Kolejnej zaczepiającej go osoby również udawał, że nie zauważył. Nie chciało mu się wdawać w rozmówki. Jednak musiał odpocząć... Niestety... Szkoda, że wcześniej nie wiedział co dokładnie go czekało, bo zawsze można by było skombinować jakąś mniej rzucającą się w oczy podróżną torbę i pojechać po prostu komunikacją miejską. Cóż... Większość roboty za nim, dokończy ją niedługo i będzie mógł się zająć swoimi sprawami. Jak tylko chwilkę odpocznie. Przysiadł więc na parę minut na ławce, jedną rękę mając opartą o worek, gdy ktoś do niego podszedł.

- Nie dziękuję. Nie wziąłem portfela ze sobą. - Odpowiedział uśmiechając się przyjaźnie i klepiąc się drugą ręką w udo na wysokości kieszeni, aby pokazać, że jest ona pusta. I tam też ją oparł. Cały ten ruch był tylko i wyłącznie po to, aby dłoń mieć blisko schowanego pod kurtką noża. Miał też nadzieję, że scouter dalej sprawdza poziom mocy będących blisko osób i ma włączony radar, tak jak to zaczął wypróbowywać w zakładzie pogrzebowym. Wolał sprawdzić czy ten nameczanin jest zagrożeniem i czy nikt inny się do niego nie zbliża. Wciąż się uśmiechając do nameczanina odetchnął głębiej i zaczął się podnosić. Jeśli nie będzie go niepokoił, to ruszy dalej. Najwyżej odpocznie w innym miejscu.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Czw Lis 01, 2018 6:06 pm
Scouter zapikał ukazując liczbę trzech tysięcy sześćset (3600PL) w wartości określanej jako poziom mocy względem Nameczanina. Rozgadana ziemianka cieszyła się nieznacznym poziomem mocy trzystu set trzydziestu dwóch (332PL) jednostek mocy, a żebrak ostrzegający przed porządkowymi z pewnością mógłby ją pobić mając bagatela tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt sześć (1296PL) jednostek mocy.
- Cóż...nie jesteś pierwszy - Nameczanin kontynuował spoczynek w tureckiej pozie na dzierganym dywaniku, a nieliczni przechodnie omijali fontannę zajmując się własnymi, codziennymi sprawunkami. LOKA rozpoczęła przeszukiwanie baz danych by zidentyfikować wszelkie słowa klucz powiązane z Grd'er, celem zleconego zabójstwa, ale po niespełna dwudziestu sekundach wypluła, że nie znalazła takiej istoty w bazie danych.
- Wykryłam korupcje danych, odnalazłam zapis nagranej rozmowy, ale przywrócenie tak starego zapisu może zająć bliżej nieokreślony okres czasu. Sugeruje udać się do wytypowanej cukierni i oddać mąkę, a następnie dążyć do rozmowy. Cukiernia nazywa się 'Lukrowy szlug' - Kobiecy głos przemówił głosem LOKA, ale jej ton i zachowanie nabrało bardziej żywych rumieńców. O ile część systemu mogła pozwolić sobie na różowe poliki.
- Przy okazji twój małpi instynkt jeszcze nie zareagował, ale dwóch porządkowych changelingów właśnie idzie w naszym kierunku, radzę zachować należyte pozory nim 'szajba' strzeli do głowy - faktycznie, po drugiej fontanny dwa changelingi ze białymi płytami bioubrania na ciałach i purpurowych fałdach skórnych szło w jego kierunku. Wyjątkowo niski wzrost nie wzbudzał lęku, ale mieli widoczne odznaki na kamizelkach na prawej piersi. Podwójny wariant holo scouterów o długich antenkach z niebieskimi lampkami wyróżniał jaszczury spośród nielicznego tłumu. Parę kroków bliżej i lampki na czubkach antenek zaczęły się świecić niczym policyjna syrena, to rzucając naprzemiennie czerwoną i niebieską poświatę. Nameczanin nawet nie zareagował, jego głowa ledwo wystawała ponad poziom ułożenia fontanny i patrzył w zupełnie innym kierunku, ale gliniarze mogli i go również zauważyć.

______________________


avatar
Matthew
Liczba postów : 38
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Sob Lis 03, 2018 12:26 am
- I pewnie nie ostatni! - Odpowiedział rozbawiony. Chociaż gdyby nie to, że nie miał faktycznie za bardzo pieniędzy i że jakoś nie wierzył w to, żeby ten nameczanin handlował prawdziwymi magicznymi fasolkami, to może i by się skusił. Znając życie to przydałyby mu się one. Tyle że kupowanie obecnie czegoś nie sprawdzonego, co kosztowało prawie połowę tego co miał w ogóle nie byłoby najmądrzejszym wyborem.

Zapis nagranej rozmowy... Trzeba będzie ją w wolnej chwili odsłuchać. Ciekawość chłopaka nie darowałaby mu, gdyby tego nie zrobił. Ale najpierw zadanie... Szczególnie, że chwilę potem scouter ostrzegł go przed zbliżającymi się stróżami prawa a Matt, mimo iż wciąż nie wiedział za bardzo czemu, miał raczej unikać ich towarzystwa. Dobrze, że akurat się już i tak podnosił, chcąc opuścić to miejsce. Gdyby się zerwał gwałtownie po zobaczeniu stróżów prawa, to wyglądałoby to podejrzenie. A skoro się stąd zbierał zanim się pojawili, to cóż... Taki przypadek.

- Lokuś, kochanie... Czy mogłabyś sprawdzić jakie są najbezpieczniejsze trasy i gdzie w okolicy kręcą się większe grupki osób, wśród których można by było skryć się przed wzrokiem tych dwóch changów? - A skoro już się podniósł, to ruszył dalej. Tempo marszu dopasował do średniej prędkości poruszania się innych osób w otoczeniu, aby nie wybijać się za bardzo z tłumu. Równocześnie starał się kierować tak, aby wciąż coś pomiędzy nim a stróżami prawa było. Fontanna, inni ludzie, pojazdy, cokolwiek. Tak, aby nie mogli mu się przyjrzeć, czy żeby w ogóle go nie widzieli. I co najważniejsze, aby nie mogli dostrzec co też przed sobą pcha. Nie patrzył też w ich stronę, tak jakby go zupełnie nie interesowali, nie robił tego jednak sztucznie trzymając odwróconą głowę a starając się naturalnie patrzeć po prostu jak ma iść. Tak jednak obracał główkę, aby nie widzieli scoutera. Tak na wszelki... Przy tej okazji wpadł na jeden mały pomysł, ale to już po wykonaniu zadania. Jak nieco zmodyfikować ten sprzęt, żeby nie wyglądał podejrzanie. Obecnie jednak kierował się w dalszą drogę, starając się też tak kluczyć pomiędzy innymi osobami, aby zasłaniały go przed wzrokiem stróżów. I jeśli widział, że akurat tracili go z oczu, to przyspieszał, żeby tym prędzej ujść z tej okolicy. Liczył jednak na to, że nie przybyli tu oni po niego, ani że w ogóle nie chcą sprawiać kłopotów.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Nie Lis 04, 2018 7:36 pm
- Żywi mnie zawsze zaskakiwali, każda informacja nie jest równoznaczna z ryzykiem zagrożenia - LOKA zaimplementowała słowa na dziwne zachowanie posiadacza Scoutera. Straż miejska składająca się ze dwóch changelingów z łatwością go zauważyła, jak próbował jakkolwiek przełamać linie widzenia. Odpalili holo-scoutery i sięgnęli po służbowe tablety. Stali nad nameczaninem z uwagą, ale młodzik wożący wielki wór na wózku przykuwał większą uwagę, jak zaczynał się oddalać.
- Hej, czasem ten dzieciak nie miał starego scoutera!? Wycofali je wiele set lat temu! - zapytał kumpla, który właśnie przeprowadzał rutynową kontrole nad zielonym handlarzem fasolek.
- Proszę zwijać manatki, jest zakaz handlu poza wyznaczoną strefą... - odwrócił się do towarzysza po tym, jak zaczął identyfikować przesłuchiwanego.
- Mówisz? Czasami nie pojmuje dlaczego nasz rząd jest tak uległy tym ziemskim ścierwom. Wszystkich tych słabeuszy bym zamknął w klatkach i dał dożywotnią prace nad segregacją śmieci... - Nameczanin zaczął się pakować. - Póki co skończymy na ostrzeżeniu, proszę mieć na uwadze, że Pańska sytuacja została spisana w bazie danych i wszelkie powtórzenia mogą się skończyć bezpośrednią interwencją.

- Najwyraźniej autodestrukcja postawy nierzucającej się w oczy przyjęła efekt odmienny od założonego. Half-saiyanie jeszcze bardziej nie rzucają się w oczy, niż zakładali to vegetańscy wojownicy - scouter przetworzył mowę sztucznej inteligencji. W końcu Matthew dotarł do sieci handlowej. Ogromne budowle o dachach w kształcie kopuły łączyły się ze sobą jedna po drugiej, by złożyć dostatecznie wielki kompleks dla sklepów. Przekroczył ogromne obrotowe drzwi by znaleźć się w zatłoczonej hali. Taśmociągi ze metalicznymi barierkami zabierały zakupoholików do wyznaczonych sekcji. Nim jednak wjechał na taśmociąg changeling podobny do strażników miejskich lecz o bardziej seledynowej karnacji stanął mu na drodze.
- Taśmociągi są dla klienteli, powinien Pan się udać za kulisy do sekcji magazynowych sklepów - Wskazał na wielką bramę otwieraną od dołu do góry na końcu jednego z bocznych korytarzy. Być może uznał, że industrialny wózek do przewożenia towarów należał właśnie do ekipy pracowniczej.
- Dokąd wiezie Pan ten worek? Mogę dostać informacje o zgłoszeniu? -

______________________


avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 915
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Nie Lis 04, 2018 9:44 pm
Po dłuższym spacerku stanął w końcu przed ogromną galerią handlową. Patrzył na nią posępnie, trzymając ręce w kieszeni bluzy. Nie przepadał za tego typu przybytkami, kojarzyły mu się tylko z niezliczonymi godzinami spędzonymi tu z jego byłymi dziewczynami, lub z Ellie. "Wejdę tylko do kilku sklepów, góra godzina" - Taaa a potem usypiał na ławce w towarzystwie równie pokrzywdzonego jak on chłopaka, dzierżąc w rękach reklamówki z różnymi szmatami. Na szczęście tym razem było inaczej, jeśli nie licząc dość długiego czasu jaki zapewne będzie musiał spędzić na poszukiwaniu celu. Zgasił papierosa w stojącym przy samym wejściu koszu i wkroczył do galerii.

Pierwsze co zrobił to skierował swoje kroki do pierwszego lepszego sklepu z odzieżą. Jako że w barze nie udało mu się zdobyć żadnych ciuchów na zmianę, musiał improwizować. Nie potrzebował całego nowego kompletu, wystarczy kilka rzeczy pod którymi będzie mógł schować swą facjatę. Taak więc...
- Po pierwsze - szalik - mruknął, gdy dotarł we właściwe miejsce. Rozejrzał się wokoło - aktualnie żaden z klientów nie znajdował się w pobliżu. Spojrzał nieco wyżej jak ustawione są kamery i stanął tak, gdy znajdować się plecami do tej, która akurat go łapała, po czym... Chwycił za szalik, szybkim ruchem zerwał metkę, i bezceremonialnie wepchnął go sobie do spodni. Dyskretnie poprawił wybrzuszenie na kroczu, tak by wyglądało jakby był po prostu hojnie obdarzony przez naturę, dla niepoznaki pokręcił się jeszcze minutę po sklepie, po czym spokojnym krokiem udał się do wyjścia.

Podobny manewr wykonał z czapką (nie z daszkiem, tylko z taką jaką nosi się w zimie), lecz ten "zakup" wykonał w innym sklepie. Pozostała jeszcze tylko jedna rzecz, której nie zdobędzie jednak w taki sposób jak dwóch poprzednich. Miał jednak szczęście - przemierzając korytarze, zauważył na jednej ławce śpiącego nastolatka z okularami przeciwslonecznymi na głowie. Uśmiechnął się pod nosem, wszak ten widok mógł wywołać w nim nostalgię, lecz nim dziewczyna chłopaka zdążyła wrócić, Akira zgrabnie podwędził mu sunglassesy. Schował je do wewnętrznej kieszeni bluzy. Przez cały ten czas gdy chodził po galerii, wypatrywał dziewczyny na której miał dokonać zemsty, jednak do tej pory nie udało mu się wychwycić jej w tym tłumie. Nie pozostawało mu nic innego jak kontynuować poszukiwania. A wtedy zaczai się na nią i poczeka aż wejdzie do jakiegoś mniej zatłoczonego miejsca.

OOC:
Czekam.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Pon Lis 05, 2018 4:00 pm


Po krótkich poszukiwaniach znalazł ją… nie dało się jej z nikim pomylić. Wyglądała trochę inaczej niż na zdjęciu. Długie, czarne włosy sięgały jej aż do pośladków. Z przodu jej figura wręcz olśniewała. Kształtne piersi upchnięte w wydekoltowanej, pozłacanej bluzce i kształtne, duże pośladki pod skąpą spódniczką, spod której wystawały pończochy przykuwały wzrok. Tak samo jak buty na szpilce i platformie czy czerwone usta.

Stała właśnie w towarzystwie ekspedientki w jednym z najbardziej renomowanych sklepów tego centrum handlowego. Dyskutowały o bieliźnie. Przeglądała kilka fasonów. I właśnie udawała się w stronę przymierzalni…

______________________


avatar
Matthew
Liczba postów : 38
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Pon Lis 05, 2018 4:39 pm
- Znasz powiedzenie, że lepiej dmuchać na zimne kochanie? - Odparował zaraz swojemu gadatliwemu scouterowi. Oczywiście kierując się cały czas w stronę docelowego centrum handlowego. Kątem oka przyglądał się dwóch changom, patrzył jak zaczepiają nameczanina, jak zerkają w jego stronę. Skrzywił się nieco przy tym. Nie dlatego, że przeszkadzało mu w jakikolwiek sposób, iż kogoś zaczepili, ale dlatego, że drażniła go jego niewiedza. Bardzo mało wiedział o Namek. Oczywiście na Ziemi były informacje o tej planecie, to nie były czasy, gdzie ogólnie ludzie nie mieli pojęcia o kosmitach, ale niestety jego wiedza była zbyt mała. Podobnie jak i na temat zadania, jakie właśnie wykonywał.

- Poza tym marudny skarbeńku pamiętaj, że ja zacząłem ruszać swą zgrabną dupkę zanim oni się pojawili w zasięgu mojego wzroku. W końcu mam pracę do wykonania. Chcę ją skończyć jak najszybciej, zainkasować wypłatę i ruszyć dalej, aby poznać tę planetę. No i się jakoś na niej zaczepić. Przynajmniej na jakiś czas. -  Dodał jeszcze, nadal kierując się na miejsce. Na szczęście dla niego nikt go już nie zatrzymywał. Przynajmniej nie do momentu aż dotarł do centrum. Tuż przed wejściem schował scouter do kieszeni kurtki. W końcu podobno ten model nie był obecnie w użyciu i rzucał się w oczy. Dopiero wtedy wszedł do środka. Zaciekawiony rozglądał się wokół, chcąc zobaczyć jak bardzo to miejsce różni się od mu podobnych na Ziemi, gdy nagle jakiś kolejny "porządkowy" stanął mu na drodze.

- Ach! Ale ja nie jestem tu pracownikiem. Przyleciałem dopiero co na tę planetę i jeszcze nie miałem okazji zostawić gdzieś swoje rzeczy. Chciałem najpierw coś zjeść a potem będę musiał poszukać motelu... - Odparował natychmiast. Nawet nie miał pojęcia co za informacje o zgłoszeniu i jak to na tej planecie działało, więc próby tworzenia historyjki związanej z tym elementem byłyby dość ryzykowne. Za to obecnie nie kłamał. Nie był pracownikiem tego centrum handlowego, chciał coś zjeść, niedawno przyleciał, nie miał gdzie zostawić rzeczy a za jakimś miejscem do spania rozejrzy się jak już będzie miał nieco więcej kasy. I mówiąc to, zrobił krok naprzód, po czym jednak nagle się zatrzymał i obrócił głowę w stronę changelinga.

- Ale w sumie to cieszę się, że Pana spotkałem. Czy byłby Pan na tyle uprzejmy, aby wskazać mi tu jakieś miejsca, gdzie można coś zjeść? Coś mięsnego na początek i przy okazji coś słodkiego? - Zero stresu, zero nerwowych reakcji, aby nie wydać się podejrzanym. Był jednym z wielu klientów tego miejsca, z tą różnicą, że był tu pierwszy raz. Był też uprzejmy, licząc na to,  że w ten sposób zjedna sobie tego changa. Na urzędniczki, nauczycieli w szkole i wiele innych osób to zazwyczaj działało. Miał nadzieję, że albo chang uzna iż wskazywanie drogi jest poniżej jego godności i go sam spławi, albo też że właśnie ta uprzejmość sprawi, że samemu zamiast na podejrzliwości, skupi się na uprzejmym pokierowaniu chłopaka.

- Piękne miasto... - Dodał jeszcze, rozglądając się wokół z wyraźnym zaciekawieniem w oczach.

- Przyleciałem tutaj, bo znajomy zaproponował mi dołączenie do miejscowych sił porządkowych. Podobno prowadzą nabór w związku z jakimiś niepokojami. Mój ojciec na Ziemi był policjantem i przyznam się, że chciałbym pójść w jego ślady... - No i się rozgadał. Ale tak młoda osoba, chłonąca dopiero tyle nowości, miała do tego prawo. A gadulstwo było często idealnym sposobem odwrócenia uwagi. Liczył też na to, że chang na wieść o tym, że chłopak stara się dostać do stróżów prawa, spojrzy na niego łaskawiej. No i nigdy nie wiadomo jakie stanowisko ma ten "znajomy" skoro był wstanie chłopaka ściągnąć aż z innej planety, oferując mu tu takie zatrudnienie. Matt uśmiechał się wesoło do changa, gdy nagle zmarszczył brwi i spojrzał na coś za jego plecami.

- O... Coś się temu dzieciakowi stało, że jest nieprzytomny? - Na Ziemi ochrona zazwyczaj reagowała na śpiące osoby w centrach handlowych. Podobnie jak i policja na śpiące osoby wszędzie, gdzie nie powinno się spać i gdzie kręciły się większe grupki osób. Jeśli ten chang był jakimkolwiek stróżem, niezależnie od tego, czy cieciem, czy policjantem, to istniało spore prawdopodobieństwo, że zaingeruje, albo chociaż wezwie kogoś. No... Chyba że na Namek spanie na ulicy i w sklepach nie było niczym dziwnym. Ale zawsze do tego można było dodać...

- Zaraz... Czy mi się wydaje, czy ten mężczyzna go okradł? - Dodał jeszcze zgorszony, patrząc z niedowierzaniem na rozgrywającą się przed nim scenę.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Sro Lis 07, 2018 7:39 pm
- Proszę Pana... - zamilkł porządkowy powoli wyciągając tablet ze swojej torby podręcznej. - Proszę Pana... - Odpalił parę komend na służbowym holo-scouterze i zastanawiał się kiedy skończy się pogadanka ze strony pół małpy.
- Ostatni raz wzywam Pana do porządku, nikogo tu nie okradli, ani żadne dzieci nie walają się po posadce w stanie nieprzytomnym. Zrobiłoby się doprawdy głośno, gdyby to nastąpiło w szczególności... - lekko uniósł tablet kierując go na wysoko podwieszoną kamerę zakutą w szkło pancerne
- Mamy doskonały monitoring i nie jestem jedynym strażnikiem -

Zaczął tupać trójpalczastą stopą nie dowierzając, że ktoś mógł aż tak bardzo wywijać się od zwyczajnej kontroli.
- Nie jestem tu by Pana aresztować, a wyłącznie poinformować, choć Pańskie zachowanie jest wyjątkowo podejrzane... - Podszedł do niego o parę kroków, właściwie jakby się dobrze zamachnął to mógłby młodzika chwycić za rękę, spacyfikować i natychmiast zamknąć w kajdany.
- Ma Pan nieaktualną identyfikacje i rozumiem, że jesteś przyjezdnym, ale dokumentacje należy aktualizować nie rzadziej, niżeli co trzy lata. Mam prawo zatrzymać na lokalnym posterunku straży miejskiej do wyjaśnienia całej sytuacji - Tablet wypluł kwadratową płytkę na której to zgrany był hologram. Po odpaleniu ukazał się szczegółowy tekst o naruszeniu przepisów i grzywnie na sto jednostek smoczego oddechu (100SO). Dwie kratki sugerowały interakcje, czy młodzik przyjmuje mandat tudzież nie.
- Skończy się na grzywnie, płaci Pan na miejscu, czy w ciągu tygodnia w jednej z naszych placówek? Może Pan również przekazać wpłatę internetową lub bezpośrednio u dowolnego strażnika miejskiego bądź funkcjonariusza policji Miasta.

- Co za tłuste babsko, gdzie się Pani przepycha!? - krzyknęła stara saiyańska kobicina ze swoim wnuczkiem na biegnącą niską figurę o znacznych kształtach. Przedzierała się przez tłum niczym taran, spocona od nadmiernego wysiłku fizycznego. -Nieee! - krzyknęła w stronę porządkowego, jak również Matthewa, jednakże gdy zeskoczyła z taśmociągu nie zdała sobie sprawy z sił przeciwwagi i wylądowała na brzuchu prześlizgując się po beżowej terakocie tuż pod nogi dwójki.
- Oszalała Pani!? Czy wszystko w porządku? - Spytał porządkowy przyglądając się tłustej, posmutniałej masie...
Pączkowy maratończyk:
- Uuu wszystko dobrze...Proszę Pana, on jest ze mną! Czekałam na niego cały dzień! - Uśmiechnęła się, ale nie była właściwie w stanie wstać. Wzięła parę głębszych oddechów i leżała na brzuchu rozpostarta. Znacznie niższa od Matthewa i zbliżona wzrostem względem funkcjonariusza, zamerdała małym pławo-różowym ogonkiem wielokrotnie.
Przedstawiciel straży centra handlowego podrapał się po głowie z nie dowierzaniem, ale nie mógł cofnąć już wystawionego mandatu.
- Chłopak dostał mandat, niech Pani mu wyjaśni dwie kwestie. Nie kłamiemy - spojrzał na niego bardzo rozgniewany, ale szybko pochmurniał na widok Pani chomik.
- No i aktualizujemy regularnie dokumentacje. Może wtedy nie wpadnie w kłopoty.

Zerknął na Matthewa i parokrotnie szarpnął głową w krótkich ruchach wskazując na nieszczęsną kobietę przy tuszy.
- Pomożemy Pani wstać - chwycił ją za ramie z nadzieją, że Matthew też mu pomoże.
- Chyba owy kłopotliwy Pan przywiózł Pani Mąkę. - Changeling dokładnie wiedział z kim miał do czynienia.

______________________


avatar
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 915
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Sro Lis 07, 2018 9:43 pm
Cała akcja z kompletowaniem ekwipunku poszła nadzwyczaj łatwo. Nie był do końca pewien, czy metki które urywał to jedyny środek bezpieczeństwa w tych sklepach. Skoro jednak nic nie zapiszczało przy bramkach, a po wyjściu ze sklepu nie musiał uciekać przed goniącym go ochroniarzem - udało mu się. Co prawda podczas kradzieży okularów, usłyszał za plecami głos jakiegoś konfidenta, próbującego go wsypać, lecz czym prędzej ulotnił się z tamtego miejsca.
- Obrońca moralności się znalazł... - mruknął, po czym zaczął rozglądać się za Muzai.

O dziwo znalazł ją szybciej niż przewidywał. Nastawiał się na to, iż będzie musiał kilkukrotnie przemierzyć całą galerię, tymczasem dziewczyna rzuciła mu się w oczy nim zrobił jeden pełny obchód. Robiła akurat zakupy w jednym z bardziej ekskluzywnych sklepów. Spokojnie wszedł do środka i przyczaił się przy pierwszym, lepszym stoisku, obserwując z ukrycia Muzai. Musiał przyznać, że dziewczyna na żywo prezentowała się fantastycznie. Śliczna buźka to jedno, ale to ciało... Opędzając się od zboczonych myśli, ukradkiem wyciągnął z kieszeni scouter i odpalił na nim zdjęcie, które przesłała mu Ginger. Nie było wątpliwości - znalazł swój cel.

Po krótkiej pogawędce z ekspedientką, dziewczyna skierowała się w stronę przymierzalni, dzierżąc w dłoni seksowną bieliznę. Akira także ruszył w tym samym kierunku, zatrzymując się kilka metrów obok. Rozejrzał się - w sklepie przebywało poza nim jeszcze kilka osób. Co prawda wszyscy byli zajęci robieniem zakupów i nie zwracali na niego najmniejszej uwagi, lecz zapewne zareagowaliby na małą zadymę którą był zmuszony wywołać. Wymierzanie sprawiedliwości w tym miejscu nie było najlepszym pomysłem, zbyt dużo świadków, a przymierzalnie były daleko od wyjścia. Cóż mu pozostaje? Wrócił do swojej poprzedniej miejscówki niedaleko wejścia i czekał na dalszy rozwój wypadów. Liczył na to, że Muzai po opuszczeniu sklepu uda się w inne, nieco mniej zatłoczone miejsce.
avatar
Matthew
Liczba postów : 38
Data rejestracji : 09/09/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Centrum handlowe

on Czw Lis 08, 2018 8:13 pm
Teraz to Matthew wysłuchiwał pogadanki ze strony changa i zastanawiał się jakim cudem go zatrudniono na osobę pilnującą porządku. Wciąż uśmiechając się przyjaźnie i pilnując, aby na buźce nie pojawiły się żadne inne emocje, doszedł do trzech podstawowych wniosków. Po pierwsze ten funkcjonariusz był ewidentnym idiotą. Po drugie zupełnie ignorował swoje obowiązki. I wreszcie po trzecie, to był klasyczny przykład próby wyłudzenia pieniędzy. W dodatku przez tak ewidentne kłamstwo. Cóż... Najwyraźniej Namek nie różnił się pod tym względem od Ziemi. Tam znał sporo przykładów policjantów, którzy próbowali wyłudzić kasę od obywateli. Według tego changa podejrzanym zachowaniem było wejście do centrum handlowego przez klienta. Cóż... Może był przewrażliwiony, może szukał zaczepki a może właśnie chodziło o pretekst do wyłudzenia pieniędzy. W dodatku był albo ślepy, albo też wbrew temu po co tu był, wcale nie chciało mu się pilnować porządku. Dosłownie za jego plecami jakiś dzieciak walał się na środku centrum handlowego, cholera wie co mu się stało. I dosłownie za jego plecami ktoś tego dzieciaka właśnie obrabował. Wystarczy, że jego przełożeni przejrzą nagranie z monitoringu, gdzie zapewne będzie widać i leżącego chłopaka i tę kradzież i to, że danemu porządkowemu zwrócono uwagę na tę sytuację, co zaowocowało tym, że on ją zwyczajnie olał a pochwały za to na pewno nie będzie. Chyba, że jego przełożeni również będą idiotami, albo będą próbowali go kryć.

No i ta próba wyłudzenia kasy... Nie ma opcji, żeby Matt miał niewłaściwe dokumenty, nie zaktualizowane, czy żeby z nimi cokolwiek było nie tak. Nie dość, że na Ziemi wszystko było z nimi w porządku, to w dodatku gdy się szykował do podróży na Namek, to musiał wszystko załatwić tak, aby było cacy. W końcu nie został tu przemycony, tylko normalnie przyleciał. Gdyby cokolwiek było nie tak, to nie przeszedłby odprawy celnej. Tam w najlepszym wypadku zwrócili by mu uwagę na to, co musi natychmiast poprawić. Nie mówiąc o tym, że na Namek był ledwie od paru godzin, więc o jakiej aktualizacji co trzy lata miał pamiętać? Oczywistym więc było, że tego mandatu nie przyjmie. Mając tydzień czasu na to, żeby się udać na posterunek, zwyczajnie zapozna się dokładniej z miejscowym prawem i wtedy się uda, ale po to, aby złożyć skargę. Zarówno na to, że był niejako napastowany przez funkcjonariusza, jak i na to, że ten nie wykonywał swoich obowiązków, co zostało uwiecznione na monitoringu, oraz na tę próbę wyłudzenia pieniędzy. Jeśli władza na Namek chociaż troszeczkę udawała praworządność, oraz starała się mieć dobre relacje z Ziemią, to nie musiał się tą grzywną przejmować. Za to przepytujący go funkcjonariusz mógł mieć pewność, że będzie miał spore problemy.

Wszystkie te jednak rozmyślania zostały przerwane, gdy nagle coś zaczęło biec w ich stronę, aby po chwili wywalić się tuż przed nimi. Ta scena była tak dziwna i zabawna, że chłopak na moment zapomniał o sprawie i stał przez dobrą sekundę z szeroko otwartymi oczami.

- Eee... Nic się Pani nie stało? - Po tej krótkiej chwili znalazł się przy niej sprawdzając, czy nic sobie nie potłukła. Zaraz... To do niej miał dotrzeć? W sumie to faktycznie wyglądała jak osoba pracująca w cukierni. Szybko jednak chang sprawił, że wrócił do niego myślami, krzywiąc się przy tym lekko. Nie skłamał. Tak po prawdzie, to mówił prawdę. I dokumenty miał w porządku. Nie chciał się jednak kłócić z nim, bo i tak by to nic nie dało, zamiast tego po prostu załatwi sprawę tam gdzie trzeba. Na razie jednak zabrał się za pomaganie kobiecie w podnoszeniu się. A nie była to łatwa robota...
avatar
NPC.
Liczba postów : 2444
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Centrum handlowe

on Pią Lis 09, 2018 1:43 pm
Hazard udawał, że go nie ma na powierzchniach sklepowych. Jednak nie pozostawał aż tak niewidoczny dla obsługi… Wkrótce za jego plecami wyrosła dziewczyna:


- Witam Pana, w czym mogę… pomóc? – obejrzała go sobie od stóp do głów z krytyczną miną. Sugerującą, że to nie jest odpowiednie dla niego miejsce. – Rozgląda się Pań wśród wieszaków z sukienkami. Chciałby Pan coś przymierzyć? – zakpiła.

______________________


Sponsored content

Re: Centrum handlowe

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito