Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1042
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Tablica Ogłoszeń

on Sob Kwi 07, 2018 3:08 pm
Jest to szeroka elektroniczna tablica, na której znajdują się hologramy wszelkiego rodzaju. Można je zeskanować przez scouter i pobrać lub odczytać na niej i nie zaprzątać sobie głowy zaśmiecaniem pamięci swego urządzenia. Czytający tablicę mogą natknąć się na całą gamę różnych zleceń, a także prywatnych ogłoszeń o sprzedaży różnych sprzętów, mieszkań czy też statków. Nie brakuje tutaj także anonsów towarzyskich. Literatury jest wiele, a nowa pojawia się praktycznie codziennie.

______________________


avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1268
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Tablica Ogłoszeń

on Pon Kwi 16, 2018 5:24 pm
UWAGA! MATERIAŁY TYLKO DLA OSÓB POWYŻEJ 18 roku życia. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Strachhhh
Deneb snuł się po różnych zaułkach szukając szczęścia, a konkretniej forsy leżącej na ziemii albo innych gadżetów. Od paru dni miał uczucie egzystencjalnej pustki, które wypełniały kieliszki krwi z Karezofonola (wymyślone zwierzę - niech będzie, że podobne do nosorożca połączonego z żyrafą i słoniem - roślinożerca). Jasnoczerwony płyn zawierał sporo żelaza i innych związków jak chlorofil, co było dość nietypowe, ale zwierzę to w dość dziwny sposób trawiło zjedzone rośliny, że chlorofil akumulował się w komórkach ciała tego zwierzęcia, przez co jego sierść była zielona i świetnie kamuflował się w zaroślach. Płyn ten było ciężko dostać, ale changeling miał szczęście, że akurat jakiś inny z jego rasy wychylił za dużo z butelki. Wystarczył łyk, żeby poczuć uderzający smak sfermentowanego mięsa Karezonofola. To była właśnie dodatkowa właściwość krwi tych stworów, która dość szybko fermentowała w kontakcie z powietrzem i im dłuższy kontakt z tlenem, tym więcej procent zyskiwało. Po paru tygodniach krew mogła mieć nawet do 80% stężenia alkoholu. Trzy solidne łyki i było się urobionym, a że Deneb mierzył obecnie zaledwie 111 cm wzrostu, to po dwóch łykach nogi już prowadziły go same. Oczywiście tak zamglony mógł przeoczyć leżące na ziemi unikaty.
Na szczęście pijany od ponad trzech dni dotarł pod tablicę ogłoszeń. Patrzał, patrzał, patrzał i patrzał, i nic nie wypatrzał. Wzrok mu jeszcze zawodził. Changelingi nie musiały wiele jeść, bo jak niczym gady mogły żyć tygodniami, a niektóre miesiącami bez jedzenia, ale alkohol na pusty od 3 tygodni żołądek działał dość mocno. I tak oto musiał zaczekać aż wytrzeźwieje.
avatar
Atarashii Ame
Liczba postów : 195
Data rejestracji : 07/12/2013

Skąd : android ma duszę?

Identification Number
Punkty Życia:
600/600  (600/600)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://dbng.forumpl.net/t1654-zasady-specjalne-androidy-wip

Re: Tablica Ogłoszeń

on Czw Kwi 19, 2018 10:41 pm
Tuż po przylocie na Namek okazało się, że zespół, który miał lecieć na Vegetę rozsypał się i będzie musiała poszukać innej drogi. Ale czy na pewno chce wrócić na planetę małp? Teraz była bardzo długo poza domem i ciężko będzie wrócić tam. Szczególnie, że nie spodziewa się tam swojej siostry i wciąż nie natrafiła na żaden ślad. Pozostaje jej tkwić na tej planecie, gdzie zamieszkuje obecnie wiele ras. Ame musi dodatkowo znaleźć miejsce, gdzie będzie mogła dostać części, które pozwolą jej podreperować ciało, które zaczyna się rozsypywać. Przynajmniej takie zaczyna mieć odczucia, bo moc, którą posiadała swego czasu już jest nieosiągalna. Tamta aura pozwalała jej wejść na poziom podobny do saiyańskiego super wojownika, których też od jakiegoś czasu nie widziała, a teraz to już sama nawet nie potrafi wznieść swojej mocy. W takim tempie jej poziom mocy wróci do tego, jaki miała tuż po zmechanizowaniu ciała. To nie było najgorsze. Zaczynała odczuwać momentami drętwienie palców lub przyblokowanie się stawów, a to oznaczało, że to ciało już przekracza swoje granice wytrzymałości wiekowej. W celu przetrwania musi znacznie zmodyfikować ciało, a gdzie to zrobić na tej nowej planecie? Chodziła po całym porcie przez cały dzień, ale próbowała się trzymać blisko miejsca skąd odlatują statki, bo tu większa szansa na znalezienie grupy, która mogłaby polecieć na Vegetę lub inną planetę. Ktoś wspomniał o tablicy ogłoszeń, więc pytając przechodniów trafiła do niej.
Zaczęła przeglądać tą tablicę, ale było głównie o sprzedaży sprzętów, mieszkań albo statków, które wcale tanie nie były. Kto tu przychodzi, że taka drożyzna? Nie widziała na razie nic dla siebie i do tego będzie musiała jakoś dorobić, do tego co ma. Spojrzała na bok, gdzie kiwał się jakiś niski gość. Nie wyglądał na typowego changelinga, ale chyba był changelingiem, a jeżeli od kogoś mogłaby pozyskać technologię na naprawienie starego ciała to tylko od rozwiniętych technologicznie jaszczurów. W tym momencie problemem był stan tego fioletowego stwora, ale to nie był jedyny kłopot. Changelingi od pewnego czasu budziły w niej odrazę i nie miała do nich sympatii, a ten też nie wyglądał na takiego.
avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1268
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Tablica Ogłoszeń

on Pią Kwi 20, 2018 10:17 pm
Deneb kiwał się przed tablicą, ale powoli literki zaczęły zbierać się w jedną całość. Jeszcze parę minut i może tak mu się obrazy skupią, że znajdzie jakieś ciekawe zlecenie. Miał ochotę zarobić na jakichś torturach albo zabiciu niewygodnego przełożonego pracującego w cywilnych jednostkach. Tamci są słabi i sobie z nimi bez problemu mógłby poradzić. Na militarnych jest jeszcze za słaby, ale może w ogóle powinien udać się na chwilę w szeregi. Zarobiłby, w ramach rozkazów może trochę pozabijałby słabych ras na innych planetach i trochę się nauczył? Dyscypliny jeszcze nie miał okazji poznać i nie miał zamiaru, bo wojsko rządziło się swoimi zasadami. Jakim cudem w ogóle ominął wojsko? A właśnie nie ominął. Przeszedł krótkie szkolenie, ale było tak krótkie, że szkoda o nim wspominać. Ważniejsze, że nie było potrzeby brać słabego mikrusa. Nie należał do elity, a i ciężko byłoby go przypisać do słabeuszy. Po prostu nie widziano w nim potencjału, ale on wiedział, że wojsko go nie nauczy tego co sam osiągnie podpatrując u innych. Stał tak i się kiwał, aż tu nagle podchodzi jakiś czarnuch w czerwonych łachach. Dość typowy stary podstawowy saiyański strój. Pieprzona małpa, jedna z wielu, które znalazły się na Namek. Zasrane multi-kulti nameczańskiego świata. Podobno wieki temu lodowi i słoneczni naprzeciw siebie przynajmniej odbijali próby osiedlenia się innych ras poza changelingami i nameczanami, a teraz jest tu tyle małp i innych, że już nikt chyba nad tym nie panuje. Nie zna dobrze historii i za bardzo go nie obchodziła. Patrzył raczej na to co jest tu i teraz. Zerkał też nieznacznie naprzód i widział jakąś miernie wyglądającą samicę saiyańską, która być może już wypatrzyła zlecenie, które mogłoby należeć do niego.
- Czego szukasz? Cokolwiek to znajdziesz, pierwszeństwo mam ja. Byłem tu pierwszy i tego nie zmienisz szlamo. (Głos mojej postaci: Ten grand-anioł z początku)
Odwrócił lekko ciało w jej stronę i nieco podniósł głowę, dzięki czemu niewielka ilość światła oświetliła jeden jego policzek, część nosa i brodę. Ciemnofioletowa skóra i przechodzące z fioletu w czerń włosy na brodzie odzwierciedlały jego mroczny charakter, niczym postaci z piekła. Wprowadzał z góry napiętą atmosferę.
avatar
Atarashii Ame
Liczba postów : 195
Data rejestracji : 07/12/2013

Skąd : android ma duszę?

Identification Number
Punkty Życia:
600/600  (600/600)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:
http://dbng.forumpl.net/t1654-zasady-specjalne-androidy-wip

Re: Tablica Ogłoszeń

on Nie Kwi 22, 2018 11:32 am
Kiwający się podejrzanie na boki changeling odwrócił się w końcu w jej stronę i od razu zaczął od wyzwisk i wywyższania się. Typowe - Pomyślała patrząc z lekko wykrzywionymi ustami. Coś w niej momentalnie pękło, ponieważ od bardzo dawna zachowywała się spokojnie i potrafiła współpracować, a na jednym ze statków nawet musiała współpracować z jaszczurem, ale jego zachowanie było zupełnie inne od tego tutaj, który nie różnił się niczym od wielu innych, których spotkała na drodze, którzy przynależeli do wojska lub klasy wojowników. Po jego słowach poziom oleju się nieco podniósł, a jej ciało, które miało swoje lata nie potrafiło sprawnie stabilizować poziomu przez co coraz częściej dochodziło u niej do zachwiania emocji, a teraz olej napierał tak mocno w jednej z rąk, że mogła albo przywalić w ścianę albo w changelinga.
Jego obraźliwe stwierdzenie tknęło coś w Ame, która od lat wzbierała w sobie odrazę do tej rasy. Gość ledwo trzymał się na nogach i jeszcze był niziutki. Bazując na bardzo długim doświadczeniu mogła ocenić, że nie jest za silny, a będąc pod wpływem nie będzie w stanie jej trafić albo Ame ucieknie. Ręka jej chwilę drżała, ale to był tylko moment. Na moment na jej ciele pojawiła się lekka poświata wywołana obraźliwym określeniem i nienawiścią do changelingów. Aura wywołana częściowo emocjami, a częściowo mechanicznym psuciem się podzespołów przeniosła jej energię do mięśni zwiększając zamiast siły mięśniowej, wytrzymałość. Wadliwe działanie podzespołów może się jej odbić czkawką. Przeciwnik pijany, a jej mechaniczne ciało się powoli rozpada, ale było już za późno.
W kolejnym momencie zrobiła dwa kroki, a jej otwarta dłoń złapała głowę changelinga od tyłu i z dużą szybkością przycisnęła ją do twardego hartowanego szkła, które tylko lekko zaskrzypiało i pojawiły się drobne pęknięcia, które mógł pewnie widzieć jedynie changeling z przyciśniętym policzkiem. Ciało przez lata wyrobiło sobie pewne nawyki walki i niemal jak u typowych saiyan garnęło się do walki.
- Wy changelingi myślicie, że możecie zawsze nad każdym się wywyższać i wszystko wam wolno. Bardzo proszę! Czytaj i szukaj jak masz pierwszeństwo. Szybciej się przyglądaj i spadaj stąd. - Szepnęła przybliżając nieco głowę do jego ucha. Nie chciała robić zbyt dużego zamieszania i awantury, bo zbyt szybko przerwano by im. Jeszcze się okaże kto nad kim się będzie pastwił, ale spodobało jej się cisnięcie głową changelinga o twarde szkło.


OOC:
*Zasilanie: Ranga X: Rdzeń ki: Niezmienny, +1TKI co turę, pomijając pierwszą turę walki. Każdy android ma rdzeń ki na start.
Obrona: Aura -1TE, +1TW, +1TKI
Atak: zwykły 40dmg
Tokeny klasa cywilny: 0/1/1+1/1-1/0+1

OOC Vvien: Zaczynając walkę automatycznie omijasz pierwszą fazę obrony. Także aura została źle użyta, jak przedstawił to Rikimaru w następnym poście.
avatar
Rikimaru
Liczba postów : 1268
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Tablica Ogłoszeń

on Nie Kwi 22, 2018 6:38 pm
Deneb mógłby pożałować wypowiedziane słowa, ale chyba tylko w momencie gdyby cios otrzymany w tył głowy był dużo mocniejszy i się po nim nie pozbierał, ale saiyanka biła tak słabo, że ledwo pojawiła się jakaś rysa na jego policzku. Szkło było zimne i to była jedyna rzecz, która mu przeszkadzała, bo próba dociskania głowy do szyby była nieudolna. Może jeszcze z czasem mogły zacząć irytować hologramy przecinające twarz i momentami oślepiające. Changeling obrócił lekko głowę i jej dłoń zsunęła się z kaptura, a on lekko się schylił i wymierzył pięścią w brzuch czarnoskórej saiyanki. Poruszał się dość zwinnie, ale jak na takiego niskiego wojownika był jednak nieporadny. Szkolenie wojskowe lub możliwość podpatrzenia kogoś mocniejszego zrobiłaby mu dobrze.
Nie wiedział o co dziewczynie chodzi, ale nie sądził, że za to co powiedział ktoś pokwapiłby się w miejscu publicznym wszczynać bójki. W dodatku niszczenie tablicy, na którą wiele osób patrzy? Albo było z nią coś nie tak, albo miała coś do changelingów. Jakkolwiek było, przeliczyła się, bo Deneb dla niej może być wyzwaniem. Jeżeli dziewczyna się wstrzymuje to może mieć przesrane, ale jeżeli pod wpływem złości uderzyła najmocniej jak się dało, to wygra z nią bez największych problemów.
- Tylko na tyle Cię stać małpiasty wojowniku? Lepiej się ciesz, że nie mam zlecenia na Ciebie, bo skończyłabyś w rynsztoku, więc lepiej spadaj albo będzie z Tobą kiepsko.
Wyjątkowo chciał dać jej szansę na decyzję, ponieważ nie miał zamiaru podpaść władzy albo właścicielowi tablicy lub komuś kto tym zarządza. Może i by ją pokonał bez problemu, ale tych wymienionych wcześniej raczej nie pobije.

OoC:
(Nie mogłaś aury zrobić, bo jest w następstwie innej akcji, chociaż ja już nie wiem czy aura w fazie obrony może być jako następstwo twojego ataku, ale to się by kupy nie trzymało).
Faza Obrony:
przyjmuje
Faza ataku:
Cios zwykły: koszt 0 T, obrażenia siła (Używane w Fazie Ataku) = 100dmg
Tokeny: 1 / 1 / 0 / 2 / 1
Punkty Życia: 600-40=560
avatar
Shido
Liczba postów : 28
Data rejestracji : 25/06/2017

Skąd : Olsztyn

Identification Number
Punkty Życia:
750/750  (750/750)
Punkty Pancerza:
200/200  (200/200)
Tokeny Ki: 1

Re: Tablica Ogłoszeń

on Nie Cze 03, 2018 12:52 pm

Takatsuki cierpiał. W głowie ciągle mu szumiało, mięśnie bolały i co chwile chwytał się nerwowo za nasadę nosa, żeby  choć na chwilę odzyskać jako taką ostrość widzenia.  Trzydniowy, nierówny zarost może i  nadawał jego nienaturalnie młodzieńczej twarzy wygląd bardziej zbliżony do tego jaki z grubsza  powinien prezentować mężczyzna w jego wieku, jednak nawet to nie było w stanie rozjaśnić mroków tego dnia. Jak wszystko inne broda również drażniła go niemiłosiernie nie, to było oczywiste kłamstwo,  w zasadzie drażniła go bardziej niż przynajmniej większość rzeczy, jakie nawiedzały jego istnienie. Każdy włos czuł niczym stalowy cierń wbity nie tyle w jego skórę co w mózg, albo jeszcze gorzej w samą istotę istnienia. Nienawidził zarostu. Do tego jego wierny kapelusz do tej pory leżący  idealnie na głowię, akurat dziś niespodziewanie zaczął obcierać go nie do wytrzymania, strój, poszarpany i zmięty, krępował ruchy. Szczególnie teraz kiedy, cały pas z pukawkami i sprzętem chował pod płaszczem, żeby nie drażnić miejscowych oficjeli. Tak, zdecydowanie tego dnia do szczęścia było mu równie daleko jak przeciętnemu Saiyajinowi do zdrowego rozsądku, ale życie nie stanie w miejscu dlatego, że On miał zły dzień.   Silver westchnął boleśnie i  powlókł się dalej ku nowemu początkowi,  pod czujnymi oczyma trzech parzących jak diabli słońc Namek. Świecących dziś tak mocno, najemnik był tego pewien w stu procentach jemu na złość. Ruszył  prosto w niemały tłum jazgoczących i narzekających zakapiorów, najemników i wagabundów desperacko szukających zajęcia.  Coś zabulgotało mu w żołądku a, przez całe ciało przebiegł mu niezdrowy i nieprzyjemny dreszcz. Zatrzymał się na chwile, ponownie westchnął cierpiętniczo jakby zrezygnowanie i niechęć stanowiły w tej chwili paliwo jego egzystencji. Splunął pod nogi i ruszył dalej.
Jakim cudem dorosły mężczyzna może się tak zeszmacić? – uformowanie tej myśli w głowie zajęło mu trzy kolejne kroki. Tak, naprawdę jednak nie potrzebował odpowiedzi. Niektóre pożegnania po prostu bywają trudne.

Kilkudniową, leniwą czy też bardziej lękliwą podróż na Namek jaką odbył ze swoją ostatnią załogą spędził tak jak, zwykło spędzać każdą ostatnią podróż. Pijąc ile w lezie i złorzecząc na niesprawiedliwy los, który zepchnął ich z nieba. Może i nie był szczególnie zżyty z ekipą Nabuchodonozora jednak tradycja to  tradycja i należało to odpękać choćby miało się skończyć dokładnie tak jak się skończyło czyli „Ostatnią” partią w pokera, w której z całkiem dobrego wyniku półtora tysiąca spadł do absolutnego i literalnego zera, jak i kacem stulecia. Tak tradycje bywają ciężkie i kosztowne, ale Pani Losu nie zawsze umie docenić ryzyko. Wiadomo to nie od dziś. Wyjął z kieszeni starą monetę i zaczął zgrabnie przerzucać ją w palcach, żeby skupić myśli. Musiał się sprężać. Pod tablicą jakichś dwóch typków właśnie zaczynało się okładać po gębach, a to oznaczało nalot służb porządkowych, których z oczywistych dla siebie względów Shido wolał raczej unikać. Obracany w palcach złoty krążek od tysiąclecia nieużywanego już zeni. Pozwalał nie tylko nieco oczyścić skacowany umysł, ale też dawał przyjemne i wręcz odrealniające uczucie chłodu. Gdyby jeszcze nie zostawił ostatniej paczki fajek na statku ten dzień zaczynałby się jawić jako całkiem znośny.

Ruszył kompletnie ignorując awanturującą się dwójkę, która za chwilę najprawdopodobniej pozbawi wszystkich możliwości znalezienia jakiejś sensownej oferty na dobre pół godziny może dłużej i skierowała się wprost do holotablicy. Jak to mówią gdzie dwóch się bije….
Miętolony przed chwilą w palcach złoty krążek szybko znalazł się w kieszeni, a Shido z wprawą zaczął przeszukiwać kieszenie w poszukiwaniu swojego nowiutkiego scoutera, którego otrzymał w ostatni dzień ich wspólnych lotów od kapitana Nabuchodonozora.  Jak wiedzieli dokładnie wszyscy łysy jak kolano wiecznie opalony Kapitan Morphus generalnie był straszliwą kutwą, jednak po dobrej rozmowie z Capitanem Morganem lub jego robił się nadspodziewanie hojny i właśnie wtedy należało się grzecznie acz stanowczo dopinać o wypłatę.  
Scoutera jednak nigdzie nie było i dopiero kiedy ta myśl wybrzmiała w umyślę umęczonego Takatsukiego przypomniał sobie, że owszem, prezent otrzymał pokwitowawszy zresztą odbiór bardzo staroświeckim podpisem ręcznym, jednak już dwie flaszki później Adams, a może Berncie wyładował w leżący na stole prezent pół magazynka. „Bo dziwnie się na niego patrzył.” Silver wzruszył ramionami nadspodziewanie szybko godząc się z utratą markowego sprzętu. Rozstania bywają trudne, a tradycja to tradycja – pomyślał starając się nie roztrząsać tej kwestii bardziej niż to było konieczne. Miał mało czasu.
Zmuszony do nieco bardziej klasycznej metody przejrzenia ofert Shido uśmiechnął się do tablicy półgębkiem. Pogładził jej prawą krawędź opuszką palca z taką czułością z jaką gładzi się policzek drogiej sercu i dawno niewidzianej kochanki. Obraz zafalował nieznacznie.
- Wiem że, dawno mnie nie było skarbie, ale teraz naprawdę potrzebuje roboty. – wyszeptał czule w kierunku hologramowych liter, jak na stan w którym się znajdował jego głos był nadspodziewanie pewny i czysty. - i nie jestem już nawet zły za te fuchę na Labos, sam się w to władowałem. Nie mogłaś wiedzieć, że ta raszpla mi nie zapłaci i jeszcze poszczuje komandem jakichś zdziczałych kurdupli. Mamy to już za sobą tak? – zapytał jakby naprawdę oczekiwał odpowiedzi. - To teraz otwórz przede mną holograficzne serduszko i znajdź mi coś ciekawego. – zawyrokował kończąc swoją prześmiewczą tyradę.  Nacisnął guzik „Szczęśliwy traf” w oknie wyszukiwarki pod hasłem „ogłoszenia o prace” i obserwował pojawiające się wyniki.
Kości zostały rzucone. Silver niemal usłyszał ich widmomwy grzechot w głowię, z miejsca poprawił mu się humor. Może ten dzień jednak nie będzie taki całkiem do dupy.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2115
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Tablica Ogłoszeń

on Nie Cze 03, 2018 4:58 pm
Dawna wybranka zapiszczała nieznacznie rozwijając szeroką gamę zleceń z całej galaktyki. Kategoryzowane według planet dobrze znanych wędrowcowi, jak: Ziemia, Namek, Nowa Vegeta, ale jak priorytetem były największe siedliska cywilizacyjnego pomiotu, tak niższa lista prezentowała mu planety zupełne obce i nawet sam holosystem najwyraźniej miał problemy ze wyświetleniem informacji o nich. Można było się podrapać po brodzie bowiem albo dla przeciętnego komputera brakowało dostatecznej mocy obliczeniowej na wyświetlenie setek planet i związanych z nimi zgłoszeniami, albo system został uszkodzony o czym mogła świadczyć najmniej dziesięć centymetrowa dziura w prawym-górnym rogu. Miał siebie za głupca, że traktuje maszynę niczym kochankę przyłapaną niegdyś na gorącym akcie zdrady. Tym razem to elektroniczny sprzęt odpowiedział głosem młodej dziewczyny o luzackim podejściu.
- Witaj Najemniku, System LOKA kłania się do usług. Brakuje SO, dobrze trafiłeś i z pewnością znajdziemy robotę dla ciebie! Czyż to nie wspaniałe, jak łatwo można wesprzeć naszą społeczność galaktyczną? - luzacki głos przeistaczał się w szczyptę entuzjazmu, a więc musieli zaimplementować naprawdę dobre nagranie dla tego szmelcu. W lewym górnym rogu, niewiele nad listą zadań pojawiła się mała postać androida. Jej błękitne ślepia i różowe włosy spływały na kobiecą, zespoloną ze sobą sylwetkę. Tańczyła z entuzjazmem kręcąc biodrami.
Holoasystentka:
- Najemniku znalazłam dla ciebie następujące zlecenia, wyników sześćdziesiąt dwa (62), czy mam przeprowadzić skan dla lepszej trafności oczekiwanych wyników? - Maszyna nie oczekiwała na odpowiedź, zamiast tego strzeliło w dziurze serią rozżarzonych iskier i małe oko u szczytu holotablicy rozwarło się by przystąpić do skanu całej postury galaktycznego kowboja. Po niespełna pół minuty pojawił się następujący komunikat.
- Ilość wyników zredukowana do trzech (3) mierząc po posturze i stanie uzbrojenia, czy jakaś z oferta wpadła najemnikowi w oko? - Tak też trzy oferty wyświetliły się na ekranie, a wędrowiec mógł swobodnie im się przyjrzeć:

Zlecenie [1] Ziemia:

Ochotnicza służba ochrony obywatelskiej w East City
Ranga: 168
Transport: Na koszt zleceniodawcy, stacja nr. #12842 w porcie kosmicznym - kapsuła.
Opis: Poszukiwany jest dodatkowa osoba w pełnieniu straży nocnej na granicy dzielącej East City ze starym, zatopionym East City. Służba trwająca tydzień, podstawowe wyżywienie, potencjalne zagrożenie ze strony bandytów i defektywnych androidów. Zlecenie rządowe.
Stawka: 300 SO po tygodniowej służbie
- Czy wiedziałeś, że ranga kategoryzuje trudność zadania według opinii zleceniodawcy? Najłatwiejsze zadania są rangi dwustu pięćdziesięciu (250), a zadania skrajnie niewykonalne bez specjalizacji są rangi jeden do dziesięciu (1-10) - wtrącił się komunikat od pomagierki z wadliwej tablicy.
Zlecenie [2] Namek:

Łowy za nagrody - Poszukiwany żywy lub martwy Jengi traszka
Ranga: 198
Transport: Brak
Miejsce spotkania: Bar The Booty Cave
Opis: Jebany skurwiel okradł mnie z dokumentów, nie wiem na co mu ten papier, ale lokalne władze zezwoliły na wywieszenie listu gończego. Załatwcie drania, wrzućcie do paki, mnie to obojętne ma fatalnie skończyć! BONUS za zwrócenie dokumentów, które ukradł prawowitemu właścicielowi, bądź do służb bezpieczeństwa.
Stawka: 120 SO za wykonanie zlecenia i bonus 100 SO za zwrócenie skradzionych dokumentów.
Zlecenie [3] Namek:

Poszukiwana nowa kelnerka do Baru The Booty Cave
Ranga: 143
Transport: Brak
Miejsce spotkania: Bar The Booty Cave
Opis: Na przesoloną flądrę aaaar! Machnąłbym sam szablą w poszukiwaniu panienki do kelnerskich swawoli, ale w obawie o czas, a czas to grudy złota, potrzebuje kogoś do tej brudnej roboty. Zgłoś się osobiście panienką, jeśli chcesz poczuć morski powiew przygody wśród trunków i wiecznie zadowolonych łbów lub przyjdź do mnie osobiście, a ja mam taki plan, że dorobisz się i na własnym okręcie szczurze lądowy!
Stawka: 80 SO - 8 godzinna praca, jeśli nie jesteś po robotę osobiście, to pomóż znaleźć mię prawdziwą syrenę, a ozłocę ja ciebie szczurku 300 SO~! Dorzucę do tego sakiewę z iście łapsterdacką niespodzianką!

______________________


avatar
Shido
Liczba postów : 28
Data rejestracji : 25/06/2017

Skąd : Olsztyn

Identification Number
Punkty Życia:
750/750  (750/750)
Punkty Pancerza:
200/200  (200/200)
Tokeny Ki: 1

Re: Tablica Ogłoszeń

on Nie Cze 03, 2018 8:20 pm
Shido zamrugał. Nie…nie, to się nie działo naprawdę. Roześmiał się na całe gardło i poczuł jak stopniowo odpływa z niego zmęczenie i irytacja. To co działo się przed jego oczyma to było czyste złoto. Trzeba to było docenić.
Poprawił kapelusz i skinął delikatnie głową zabawnej małej Holololi. To musiała być jakaś nowa aktualizacja. Ostatnio kiedy, korzystał z tablicy nic takiego się nie wydarzyło. Ktokolwiek jednak to zmajstrował zasługiwał na duże piwo, albo i całą skrzynkę. Już dawno nic go tak nie ubawiło.
- Cześć Mała. – powiedział opanowując śmiech, choć w oczach wciąż tańczyły mu iskierki rozbawienia.  
Szybko przejrzał zaproponowane zadania. Zawsze kiedy to robił czuł się jak nastolatek uwięziony w jakimś pokrętnym świecie gry, ale w tej chwili to tylko potęgowało jego rozbawienie.
- Na kelnerkę w Booty Cave to ja mam za małe cycki Loka. – mrugnął do małej pomocnicy najemników. –  ale, doceniam dowcip.
Dobrze że, Cię tu nie ma Alvarez. Pewnie wepchnęłabyś mnie w kieckę dla czystej satysfakcji.
Mama zawsze miała niezdrowe ciągoty w tym kierunku. Nigdy nie rozumiał tego do końca, ale w końcu każdy ma swoje fantazje. Pokręcił głową i skrzywił się lekko. Musiał przestać o niej tyle myśleć.
Ponownie skupił się na tablicy. Zlecenie z ziemi było…w porządku.  Kasa była sensowna a, zagrożenie w zasadzie raczej iluzoryczne. Coś mogło się stać ale, ostatecznie  dokładnie tyle samo płacili za cichy, nudny tydzień w plenerze. Nawet praca dla rządu nie wydała mu się czymś szczególnie rażącym. Ostatecznie to była Ziemia, dom, a dla domu robi się wszystko...ale nie był gotów na powrót. Jeszcze nie.  
- Wrócę po to jak tylko skończę  z tą Traszką. – powiedział pewnie i w zasadzie nie był pewien czy mówi do Loki której i tak to nie mogło w żaden sposób obchodzić, czy do siebie bo obchodziło go to zdecydowanie za bardzo.
Tak. Złapie tego palanta, rozruszam się nieco, prostą przyjemną robótką, a potem na piknik pod East City ze strzelaniem do dzikich androidów w tle. Idealny plan na urlop.- pomyślał starając się nie stracić dobrego humoru  
Kliknął odpowiedni guzik by oznaczyć przyjęcie zlecenia na pustą głowę Jengiego. Pora było odwiedzić stare dobre Booty Cave…szkoda, że tym razem raczej nie skosztuje tamtejszego rumu, ani tym bardziej….innych atrakcji z których słynęła ta knajpa. C’est la vie.
Odwrócił się i pogwizdując dla utrzymania względnie dobrego humoru. Ruszył w stronę knajpy tak Pirackiej jak sam stary Jolly Roger.  

OCC: Przyjmuje zlecenie Łowy za nagrody - Poszukiwany żywy lub martwy Jengi traszka  
[Z/T: Bar The Booty Cave ]
Sponsored content

Re: Tablica Ogłoszeń

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito