Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1195
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Jezioro miejskie

on Sob Kwi 07, 2018 1:00 pm
First topic message reminder :

Woda w miejskim jeziorze nie należy do najczystszych, a niektórzy czasem mówią, że obok czystej wody to ta z jeziora nigdy nie płynęła. Liczba substancji, które znajdują się w tej wodzie może stanowić dobrą zabawę dla chemików, lecz nie odstrasza to osób, które pragną trenować pływanie. Władza im nie zabrania skoro nie przeszkadza im wizja świecenia na zielono i taplania się wraz z różnymi śmieciami, które plażowicze wrzucają dość chętnie do jeziora. Zasada jest jedna i powszechnie znana. Nie pij wody z jeziora jeśli nie chcesz spędzić reszty dnia na porcelanowym tronie. Wspominając o plażowiczach to tych jest znacznie więcej niż pływaków i można spotkać praktycznie każdą grupę społeczną jak i wiekową. Oczywiście wzrok przyciągają skąpo ubrane panie i prężący swe muskuły panowie. Temu wszystkiemu towarzyszy duży bar o dumnej nazwie "Bunga Bunga" który pęka w szwach gdzie można zatańczyć, wypożyczyć leżak, coś zjeść lub po prostu się zabawić. Budynek jest posiada wielką gigantyczne werandę gdzie dzieje się cała akcja, jest bar i stoły jednak znajduje się też pomieszczenie z łazienką, magazynem, kuchnią czy pokój pracowniczy. Cała struktura wygląda jakby była zbudowana z bambusa, słomy i kory palmowej, acz są to tylko pozory. Dodatkowo przy plaży można napotkać mnóstwo knajp, kawiarni i sklepów, które zawsze są pełne klientów.

______________________



Evan
Liczba postów : 66
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Sro Paź 10, 2018 9:49 pm
Westchnął cicho pod nosem słysząc słowa brata Allada w zamyśleniu jedynie kiwnął głową na zgodę słuchając jego jakże długiego i ciekawego wywodu, którego i tak po części miał w dupie. Jedyne na co się cieszył to fakt, że będzie się mógł w końcu wykąpać, grunt żeby zmyć z ciała to błoto i inne rzeczy, które poprzyklejały mu się do ciała. Jest nawet szansa, że przepierze własne ubrania w jeziorze. W sumie jezioro to jego jedyne źródło o którym wie i w którym się myje. Czasami wypada to robić, nie wydzielał raczej takiego dziwnego zapachu jak ona. Ludzkie organizmy są bardziej skomplikowane niż mogło mu się wydawać, a nawet mogło by tak być. Woda nie była czysta, ale wystarczyła mu do umycia się,w sumie kąpał się w gorszych warunkach niż te tutaj.
-W gorszych warunkach się kąpałem... - rzekł pod nosem. Nie patrząc na resztę obecnych zdjął z siebie całą szatę i stanął na golasa przed Alladem, Al'em i Lilou. W sumie nie bardzo wiedział czy powinien się czegoś wstydzić, był normalny. A przynajmniej jako Nameczanin nie widział nic w tym złego. Co najwyżej mógł poświecić pośladkami Al i Lilou widzieli je bardzo dobrze, do Allada akurat stał bokiem. Strzelił karkiem kilka razy i po chwili wszedł do wody, nie za specjalnie umiał pływać dlatego też wszedł na tyle ile to było potrzebne i zaczął się obmywać. Wszedł mniej więcej do bioder, po drodze wziął swoje ubranie i zaczął je myć, skoro i tak nie mieli kolejnej przerwy to chociaż względnie będzie czysty. W tej chwili stał odwrócony do nich plecami zajętymi swoimi sprawami, a w gruncie rzeczy chciał doprowadzić do porządku swoje ciało raz ubranie. Wystarczyło, że nie będzie pił tej dziwnej podejrzanej wody, a wszystko powinno być w porządku.
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1510
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Nie Paź 14, 2018 6:29 pm
Dotarli wspólnie na plażę. Jak widać tym razem *RNGJezus się do niego uśmiechnął, gdyż trafił na kogoś kto faktycznie doprowadził go do miasta. Woda była mętna a zapach przypominał morskie formy życia.

-Normalnie jak w żołądku Sackrala, mętnie, gęsto, ciemno i cuchnie....- pomyślał ze zniesmaczonym grymasem na twarzy jednocześnie dłubiąc w nosie, tak by nikt tego nie zauważył.

Po chwili odezwał się do niego Nameczanin. Cor szybko wyciągnął palec z nosa, i wytarł gila na dupie jakiegoś spoconego tłuściocha, który akurat przechodził. Obcy przedstawił się jako - AlaDIN? Alladyn? Co to za imię Al??- Rzekł myślami do Narra.... znaczy do mnie. wtf

-ALLAD Ciulu..... nazywa sie Allad! Chryste nie przekręcaj celowo imion -_-

Ekhhem..... wracając do tematu. Saiyanin wysłuchał kosmity, po czym podał rękę obcemu, odpowiadając z zainteresowaniem:

-Kapitan Astro Lord, pewnie o mnie słyszałeś, należałem do ekipy Junkerów z tego sektora, na razie jesteśmy w stanie uśpienia od czasu straty naszego przywódcy Murdocka Poppinsa. Jeżeli w grę wchodzi nagroda, a mówimy tu o kwestii naprawy mojego latającego Daimowika, już zdołałeś kupić moją uwagę. JEDNAKŻE! Zaraz pogadamy o szczegółach, ALE NAAAAAJPIERW!

Cor spojrzał na stojącą za namekiem kobietę, ma ponętne, bujne, długie granatowe włosy sięgające do pasa. Jej delikatną buzię, zdobił piękny makeup oraz wielkie piwne oczy. Sayianinowi na czubku głowy wyskoczył mały sztywny kosmyk, a spod płaszcza wyłonił się błękitny ogon, ostrzyżony na krótko, z końcówką puszystą i wystylizowaną jak błękitno-biały płomień. Ogon był przyozdobiony obrączkami z Saladaskimi runami. Momentalnie zerwał się i podbiegł do kobiety. Klęknął przed nią, chwytając ją za dłoń i całując rekę. Po chwili wstał i spojrzał się jej w oczy mówiąc stonowanym, "czarującym" wg. niego głosem:

-Co.... Astro Lord, kapitan statku Eden Tail, miło poznać, kogoś tak urodziwego, to jest Happy (wskazał na futrzaka na ramieniu), pewnie o nas słyszałaś, jesteśmy dość znani w galaktyce. Dawno nie miałem okazji spotkać tak pięknej damy. Czy wolno spytać cie o imię?

-Przecież znasz jej imię kołku...

-Cichaj Narrator.... ja tu podryw robię bosh.... -zwrócił się myślami do narratora.


*
RNGJesus:
avatar
NPC.
Liczba postów : 2401
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Jezioro miejskie

on Wto Paź 16, 2018 2:37 pm
Allad podrapał się po głowie, zmarszczył brwi i westchnął głośno.

- O patrz, tam! – wskazał na przygotowane dla plażowiczów prysznice plażowe, stojące nieco na uboczu, jednak bez żadnej osłony. – Migusiem, moja Droga, bo nie mamy czasu.

W okolicy stała budka z piwem i lodami. Oczywiście otoczona kolejką oczekujących.

Zachowanie Evana wzbudziło pewne zainteresowanie okolicznych osób. Kilka dziewcząt szeptało do siebie, stojący w kolejce wskazywali na niego palcami. Allad nawet nie zwrócił większej uwagi. A gdy Evan wszedł do wody i zaczął się obmywać oraz prać odzież, niektórzy plażowicze parsknęli śmiechem.

Natomiast futrzak na ramieniu Saiyanina wbił swoje ostre jak szpilki zęby w jego szyję. Ksywka chyba mu się nie spodobała…

Allad złożył ręce i obserwował z nieukrywanym rozbawieniem, gdy Al rzucił się do stóp dziewczyny. Jeśli Evan wrócił w międzyczasie na plażę, zamierzał powiedzieć do niego:

- Zobacz bracie, to są zaloty samców w stosunku do samic w celach prokreacyjnych. Takie rasy jak ta nie rozmnażają się poprzez jaja tylko muszą poszukiwać pary do spółkowania w celu zrodzenia potomstwa. Co wywoływane jest przez buzujące w ich ciałach hormony. Niezwykle ciekawe zjawisko, które można z powodzeniem wykorzystywać.

---


Al. Próba podrywu - do zignorowania
5 bazowo
+5% za gadkę
+5% za stylówkę
=15%
1-15 sukces
16-60 porażka lekka
61-99- porażka duża
100 – Szczęśliwy Traf


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Sro Paź 17, 2018 12:28 pm, w całości zmieniany 1 raz

______________________


avatar
KOŚCI
Liczba postów : 724
Data rejestracji : 02/06/2012

http://dbng.forumpl.net/f43-treningi

Re: Jezioro miejskie

on Wto Paź 16, 2018 2:37 pm
The member 'NPC.' has done the following action : Rzut kośćmi


'Procent' : 24

______________________


avatar
Emi
Liczba postów : 71
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1500/1500  (1500/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Czw Paź 18, 2018 11:43 am
Po jej wypowiedzi, szybko podbiegł do niej ich nowy towarzysz, czego się nie spodziewała - aż delikatnie podskoczyła w zdziwieniu. Gdy chwycił za jej dłoń, poczuła się trochę zmieszana, ale mimo wszystko odwdzięczyła się za ten gest serdecznym uśmiechem. Musiała przyznać sama przed sobą, że od kiedy jest na tej planecie, to nikt nie zachował się tak szarmancko wobec niej, toteż dusiła natychmiastowo jakiekolwiek odruchy podania ręki do uściśnięcia, kiedy Saiyanin już wstał i zaczął się przedstawiać. Dokładnie go wysłuchała. Nie chciała być niegrzeczna, ale niestety nie słyszała o kimś takim nawet plotki, więc postanowiła ten fakt przemilczeć, żeby nie robić przykrości mężczyźnie. Gdy przedstawił swojego zwierzaka, jej oczy natychmiast powędrowały ku włochatej kulce na ramieniu i tu znowu kobieta ze wszelkich sił hamowała swoje naturalne odruchy, czym w tym przypadku oczywiście byłoby pogłaskanie zwierzaka. Następnie przeniosła spojrzenie z powrotem na Saiyanina i odparła:

- Jestem Lilou. Miło mi Cię poznać, Astro Lordzie - znów tłumiła w sobie chęć podania mu "graby" na przywitanie. Z uśmiechem zerknęła na zwierzątko imieniem Happy wgryzające się w ramię Saiyanina i dodała - A Ty jesteś przesłodki, kuleczko. Jakbyś nie gryzł, to już trzymałabym Cię na rękach, ale wystarczy mi ran i zadrapań na chwilę obecną.

Kątem oka zauważyła rozbawionego Allada i obiło jej się o uszy, co mówił do Evana. Uśmiechnęła się do niego z przekąsem, oparła ręce na biodrach i zwróciła się do niego:

- Brawo, Alladzie. Właśnie zepsułeś cały urok tej przyjemnej chwili - westchnęła. Obejrzała się za prysznicami plażowymi, które wskazywał mistyk i przenosząc wzrok z Allada na AL'a, rzuciła rozbawiona - Wybaczcie mi na chwilę w takim razie. Postaram się nie robić mimo wszystko takiej sensacji jak Evan. Zaraz wracam!

I skierowała swoje kroki ku prysznicom. Już z daleka widziała, że nie posiadają żadnej osłonki. To nic. Jakoś będzie musiała sobie z tym poradzić. Kiedy już dotarła do natrysków, rozejrzała się nieśmiało. Zsunęła powoli z siebie swoje ulubione czerwono-białe ubranie. Pod spodem jednak była obandażowana, wyglądało to jak gorset, który podtrzymywał przez cały ten czas jej pokaźnej wielkości piersi. Kończył się przed biodrami, oplatając jej smukłe ciało.





Niżej oczywiście miała bieliznę, dość wysoko wykrojone figi typu thong (jakby ktoś nie wiedział, jak takie majtki wyglądają). Zsunęła z nóg swoje wiązane buty, a to wszystko zawiesiła na barierce obok natrysku tak, żeby ubrania nie przemokły. Nic więcej z siebie nie ściągała i weszła pod prysznic. Nie miała żadnego żelu czy mydła do mycia ciała, więc stała pod prysznicem i starając się nie szorować się tak jak Evan, po prostu przejeżdżała powoli dłońmi po mokrych ramionach, udach, kolanach, zmywając z nich delikatnie brud. Czasem poczuła lekkie szczypanie, gdy na przykład strużki ciepłej wody dosięgnęły jakiejś rany czy otarcia. Kiedy już spłynął z niej pył i inne zanieczyszczenia, zamknęła oczy i tak po prostu stała pod prysznicem, napawając się tą chwilą wytchnienia.

To był bardzo przyjemny moment tej podróży dla Lilou. Ale nic nie trwa wiecznie. Zmoczywszy już swoje granatowe włosy, bandaż i majtki, wyszła dosłownie mokra i chwyciła w dłonie swoje ubranie. Niosła je na przedramieniu. Chciała najpierw wyschnąć, by dopiero potem móc je na siebie narzucić. Odgarnęła mokrą grzywkę do tyłu i wracała niespiesznie do swoich towarzyszy, krocząc bardzo pewnie w swojej bieliźnie przez całą plażę, bo przecież nie musiała wstydzić się swojego ciała. Nie rozglądała się na boki, by nie posyłać żadnemu z tu obecnych spojrzeń, które mogłyby zostać odczytane jako dwuznaczne, tak więc utkwiła swój wzrok w jeziorze i okolicy, i zerkając tylko czy idzie w dobrą stronę, powróciła do Nameczan i Saiyanina.
avatar
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1510
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Pią Paź 19, 2018 12:39 am
Futrzak ugryzł sayianina w szyję. Ten zacisnął zęby żeby dama nie ujrzała jego bólu. Na szczęście uniknął komediowej sytuacji. Niestety jego twarz była cała pokryta potem z bólu, ledwie przez zęby wydzedził:

-Dz, dziękuję, ps psyjemnosc po mojej stronie - Towarzyszył temu uśmiech lekko wykręcony przez ból.

Cor pacnął ręką futrzaka w głowę, a na jego twarzy widniał grymas:

- JUDASZU ZASRANY! JA CI TU KIEŁBE DAJE A TY SIĘ TAK ODWDZIĘCZASZ!? MAM CE NAZWAĆ KUTASEM NA CZTERECH NOGACH, A MOŻE WOLISZ KEBABA LUB MÓJ PRZYSZŁY OBIAD!??!?!?! JESTEŚ HAPPY I LUJ! JAAAAASNE!?

Wstawszy otrzepał ubrania i wrócił do Nameczanina, akurat usłyszał jego jakże pseudofilozoficzny bełkot. Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Po chwili klepnął lekko Ala DIN'a  i rzekł:

-Nie tylko o potomstwo leci. Seks to zdrowie, seks to życie! Ten moment kiedy wsuwasz swojego małego w pąk kwiatu dziewczyny. Tego się nie da opisać, to tak jakbyś wsuwał swoje czułki gdy są zmarznięte w jedwabny ciepły sweterek przyjemny w dotyku, tylko sto razy lepszy. W każdym razie wracając do tematu, wspominałeś o pewnej lukratywnej sprawie brachu....

Kończąc słowa wyciągnął z kieszeni odznakę Junkerów i przypiął ją do płaszcza. Po chwili spojrzał na Lilou, która ewidentnie uśmiechnęła się do niego, zdjęła górę i zaczęła obmywać swoje ciało. Po chwili kontynuował:

-Zakładając że miałoby to pokryć koszty naprawy, nie jest to byle jaki interes prawda?- Mówiąc to nie odrywał oczu od pięknej damy spod prysznica, po chwili zaczął szeptać pod nosem, tak aby nikt nie usłyszał, czekając na odpowiedź Nameczanina:

-No pokaż cycek, pokaż ten sutek no...... damn

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
avatar
Evan
Liczba postów : 66
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Pią Paź 19, 2018 1:08 pm
Nie zajęło mu to jakoś specjalnie dużo czasu, a że był odwrócony plecami do Loliu, Ala i Allada to nie wiedział co się tam działo. Dla pewności chwilę dłużej popłukał ubranie, następnie wyszedł na brzeg i wszystko wykręcił z nadmiaru wody. Uniósł brew do góry kiedy Al zaczął rozmawiać z Lilou, w sumie to było dziwne, inne niż kiedy rozmawialiśmy z Xanasem. Spojrzał na Allada i wysłuchał jego słów z jakimś dziwnym zmieszaniem wewnątrz siebie.
-Mhm. Rozumiem. Zapamiętam - rzucił i usiadł gdzieś z boku, odczekał aż część jego ubrania wyschnie i po prostu założył dół swojego stroju co by nie świecić pośladkami na prawo i lewo. Nie rozumiał też o co chodzi Astro lordowi Tak w ogóle to kto to jest? o.O Westchnął pod nosem cicho. To chyba nie był jego interes więc wolał nie wiedzieć o kogo konkretnie chodzi. W tej chwili bardziej robił za obserwatora i patrzył na zachowanie obojga z zaciekawieniem. Może czegoś ciekawego się od nich nauczy. Drugiej szansy mieć nie będzie, o ile w ogóle ona by nastąpiła.
-Ciekawe.. - powiedział sam do siebie pod nosem patrząc kątem oka na dwójkę Saiyanów.

______________________

Evan w garniaku:
Spoiler:

avatar
NPC.
Liczba postów : 2401
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Jezioro miejskie

on Pon Paź 22, 2018 2:27 pm
Okrzyczany zwierz zaczął jak szalony pędzić po ramionach Cora, wbijając swoje ostre jak szpilki pazury w jego skórę. Od jednego ramienia, na drugi koło szyi z przodu i z tyłu szyi. Prychał przy tym, poszczekiwał i syczał wściekle, smyrając gęstym ogonem mężczyznę po nosie. Wyglądał, jakby rozumiał każdego słowo, choć to przecież niemożliwe. I tak, jakby chciał się z nim pokłócić, ale nie mógł, bo nie potrafił wykrztusić ze swojego pyszczka ani słowa. Jak… jak zbulwersowana kobieta. No właśnie… jak samiczka. W końcu zwinął się w kłębek i schował nosa pod łapę i tak pozostał.

- Czułki nie służą prokreacji. Nawet, jeśli można je wyćwiczyć w technice wibracji. – odrzekł Allad, przyglądając się Lilou pod prysznicem. – Zauważyłem, że te krągłości z przodu ciała kobiety, służące do produkcji mleka, nazywacie na różne sposoby. Czy można użyć również słowa wymiona? - zapytał, oczywiście prowokacyjnie i na żarty. Nawet, jeśli miały śmieszyć tylko jego. – Jeśli chciałbyś finansowania na całą naprawę statku, wtedy będziemy musieli umówić się na kilka robótek dla mnie. Myślę, że wyśledzenie Armonica i uwolnienie go wraz z dostarczeniem do wioski byłby wystarczającym zleceniem. – dodał poważnie.

______________________


avatar
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1510
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Wto Paź 23, 2018 3:41 am
Zadrapania niezbyt bolały, Cor zdołał się już do nich przyzwyczaić. Gdy tylko futrzak skończył się awanturować, saiyanin spojrzał na niego z zażenowaniem.

-Serio? Zachowujesz się jak babsko  z okresem......- parsknął na odczepnego.

-Może to jest samiczka a nie samiec pomyślałeś o tym?- W głowie mężczyzny rozbrzmiał głos......

-Hm faktycznie to ma sens..... ej moment a ty skąd to wiesz!?

-Bo jestem narratorem.....- głos nagle zamilkł

W oczach osób otaczających saiyanina robił wrażenie bardzo zamyślonego. Astro Lord schylił się i szepną do futrzaka robiąc dzióbek ustami i przymrużając oczy:

- Dobra słuchaj zróbmy tak, jeżeli jesteś babeczką podbiegnij do tej Lilou i naszczaj jej pod prysznic, jak jesteś facetem naszczaj na nogę temu zielonemu pół nagiemu, a i oczywiście dam ci przysmak jak to zrobisz he he he he..... - rzekł kończąc bardzo diabolicznym acz cichym śmiechem. Po chwili usłyszał tego Nameka jak gada o "krągłościach". Cor wstał otrzepując kolana z piachu po czym odparł:

- Wiesz to trudna kwestia, jedne musza mieć dziecko by jej dekolt produkował mleko, ale są taki które nim tryskają z sutków przy orgazmie, tylko chwycić ręką, i ssać sutek stymulując biust masażem..... no tak się robiło przynajmniej na Saladzie ha ha ha ha *mlasnął*. - Zignorował pytanie o wymionach, gdyż brzmiało to jak jakiś ziemski zwrot, acz miał do czynienia z ludźmi, niekoniecznie znał wszystkie ich słowa, ale patrząc po minie ślimakogłowego lepiej nie warto było wiedzieć co to. Po chwili jego ton się zmienił, przeszedł do konkretów. Cor wsłuchiwał się dokładnie w słowa Nameka gładząc brodę z zaciekawieniem. Gdy ten skończył, Astro Lord założył ręce za głowę, westchnął głęboko i przeciągnął się zamykając lewe oko. Po chwili odparł na to co przedstawił mu nowy towarzysz:
-Raczej nie pozwolę się dotknąć nikomu do mojego statku, znam się trochę na naprawach, choć nie ukrywam że muszę sobie to i owo przypomnieć. Więc jak już coś finansować to części i ewentualnie jakiś kurs naprawy, preferuję samemu majsterkować. Powiem tak nie wiem jakiego typu to "robótki", a nie jednej się podejmowałem. Więc zacznijmy wpierw od tej pierwszej, zaś po niej, pomyślę nad następnymi, nigdy nie podejmuję się kilku zadań na raz z góry, to jak kupować *Oplujaka Kałowatego w worku. Chyba że ta twoja misja "ratunkowa" odpowiada jakości wszystkim trzem robótkom hm? - odparł otwierając lewe oko jednocześnie natychmiast przymrużając oba, oraz uśmiechając się.

OOC:

Więc nakłaniam futrzaka, jeżeli faktycznie mnie rozumie, by obsiusiał Lilou (Emi) jeżeli jest samiczką, zaś Evana (Evan) jeżeli jest samczykiem. Naturalnie dam mu/jej smakołyk.

*Oplujek Kałowaty - Występujący powszechnie w galaktyce mały uroczo wyglądający futrzak, jego dolna partia ciała przypomina do złudzenia ziemskiego jeża, jednak jego cały grzbiet jest pokryty chitynowym pancerze, zawsze w różnych barwach brązu. Nazwa jego pochodzi nie tylko od koloru skorupy, ale to stworzenie jest znane ze swojej złośliwości oraz śmierdzącego śluzu którym pluje. Najczęściej chowa się w formę kuli i czeka by zaskoczyć petenta, po czym opluwa jego twarz lub miejsce gdzie jest otwór oddechowy, zielono-brązowym śluzem który śmierdzi gorzej niż jakiekolwiek gówno we wszechświecie.[/b]

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
avatar
Emi
Liczba postów : 71
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1500/1500  (1500/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Czw Paź 25, 2018 1:02 pm
Powolnym krokiem zbliżała się do Nameczan i Saiyanina. Z ciekawością co chwilę zerkała na plażowiczów, obserwując co robią. Starała się odepchnąć dziwne wrażenie, jakoby mężczyźni rozmawiali na jej temat po tym jak poczuła na sobie wzrok Allada. Nieważne. Może nawet nie chciałaby tego wiedzieć. Tak czy owak, czuła się wspaniale. Ta podróż... to doświadczenie niesamowicie wzmocniło ją mentalnie. I choć jeszcze przed chwilą zupełnie nie była w humorze, to teraz dzięki kąpieli czuła się jak nowo narodzona. Z uśmiechem podeszła do swoich towarzyszy i zapytała radośnie:

- O czym to rozmawiacie? - rzuciła na nich okiem i zaczęła ubierać się na boku w swoje ubrania. Nie trzeba było długo czekać, aż jej bandażowy gorset wyschnie. Zaśmiała się pod nosem i rzuciła do mistyka - Czy już obmyśliłeś Alladzie, jak z powodzeniem wykorzystać nasze buzujące hormony?

Zachichotała. Widocznie poprawił jej się nastrój. Kiedy już wcisnęła się w swe wdzianko, jej wzrok powędrował ku futrzastej kuleczce, która przywędrowała tutaj z Astro Lordem. Zwierzak nie wyglądał na szczególnie zadowolonego...

avatar
Evan
Liczba postów : 66
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Czw Paź 25, 2018 3:25 pm
Ubrał się ogarnął i spoglądał na całą trójkę. Szczerze? Nie był zainteresowany doczepkami z strony Allada, a Lilou dogadywała się z Astrol ordem więc jedynie co mu pozostało to być obserwatorem całej tej sytuacji.
-No dobra jesteśmy umyci i ogarnięcie to co teraz? Idziemy wszyscy razem czy jakoś dzielimy się na mniejsze grupy? Szukamy Armonica czy idziemy do miasta? Jaki jest plan bracie Alladzie? - rzekł i spojrzał pytającym wzrokiem na Nameczanima.

______________________

Evan w garniaku:
Spoiler:

avatar
NPC.
Liczba postów : 2401
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Jezioro miejskie

on Pią Paź 26, 2018 2:37 pm
Lisek nastawił uszu i obejrzał sobie zarówno dziewczynę jak i młodego Nameczanina Evana. Z rozpędem przebiegł po ręce Cora, potem wybił się w powietrze, skoczył na ziemię, turlając się zamortyzował uderzenie. A następnie podbiegł do Allada i … jemu próbował obsikać nogawkę. Tamten był jednak szybszy. Odsunął nogę i zwinnym ruchem chwycił zwierza za skórę na karku.

- Złośliwe stworzenie. – powiedział, mrużąc oczy i przyglądając się liskowi z nieufnością. Zwierz wyrywał się i prychał. – Szkoda mojej energii na wchodzenie ci do tej futrzanej głowy… - skwitował, uwalniając zwierzaka na ziemię. – Ciekawe. Nie wiedziałem, że ten organ ciała kobiety tak reaguje na czynności rozpłodowe. Czy to damska forma ejakulacji? Właściwie…  To to jest bezsensowna funkcjonalność ciała samicy… - stwierdził, rzeczywiście poświęcając chwilę na analizowanie tego w głowie. – Rozmawiamy o funkcjonalnościach kobiecych piersi, kobieto. – oznajmił, gdy Lilou zbliżyła się. Uśmiechnął się na jej słowa rozbawiony. – Tak, mam już kilka pomysłów na Ciebie. – puścił do niej oczko. - Szczególnie po konsultacji z osobnikiem płci męskiej Saiyanina. Sprawdzimy, czy to prawda, co mówił. Ale nie bądź taka niecierpliwa, wszystko w swoim czasie, Moja Droga. – po tych słowach zwrócił się do Evana. – Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłem, że podzielimy się na grupy. Ty, Evanie, pójdziesz z Corem i dowiecie się wszystkiego, co tylko możliwe, w Bazie Changelingów. Core powinien znaleźć adres poprzez scouter. Dopytajcie o Arminica i dowiedzcie się, co się z nim stało i gdzie był ostatnim razem, gdy był notowany. Ja natomiast z Lilou zrobimy mały rytuał, po którym spróbujemy odnaleźć Mochidę. Potem spotkamy się nad jeziorem ponownie, żeby wymienić informacje. Zgoda?

______________________


avatar
Emi
Liczba postów : 71
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1500/1500  (1500/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Sob Paź 27, 2018 1:09 pm
Lilou uniosła jedną z brwi, kiedy Allad oznajmił jej o czym rozmawiają. Oparła ręce na talii i słuchała go z lekko skrzywioną, może nawet zniesmaczoną miną. Pod koniec jego wypowiedzi parsknęła śmiechem. Lilou miała olbrzymie pokłady cierpliwości, o czym zresztą świadczył sam fakt, że nadal stoi tu z zielonoskórym nadętym bufonem i co chwilę upokarzanym przez niego bratem z wioski. Zatem jest w stanie znieść o wiele więcej.

I za moment, jak na zawołanie, mistyk przydzielił Lilou jego jakże zacną osobistość do dalszej podróży. Przysłuchiwała mu się w milczeniu i z miną poważniejącą z każdą kolejną chwilą. Zmarszczyła brwi i rzuciła szybko, póki jeszcze stali tu razem:

- A kim jest Mochida? Zdaje się, że nie wspominałeś o kimś takim wcześniej.

Nie mogła zaprzeczyć, że towarzystwo Allada jest jej jak najbardziej na rękę, a do tej pory jedyne co powstrzymywało ją przed zadaniem mu kilku poważnych pytań był właśnie drugi z Nameczan. Teraz będzie miała na to sporo czasu i przede wszystkim świadomość tej swobody, że nikt poza nią nie usłyszy o grzeszkach mistyka. O ile uda jej się rozwinąć mu język. Na "zewnątrz" starała się nie pokazywać swojego entuzjazmu, przyjęła to jak żołnierz swój kolejny rozkaz, a w głowie intensywnie planowała, jak to rozegrać, by dowiedzieć się jak najwięcej...
avatar
Evan
Liczba postów : 66
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Sob Paź 27, 2018 5:20 pm
Otrzepał swoje ubranie i spoglądał po wszystkich obecnych. Czyli był jakiś plan. To prawda był niedoinformowany w sprawie świata zewnętrznego, ale docinki brata Allada mu w tym nie pomagały. Co prawda dawały to mu wiele informacji na temat kobiet jak i mężczyzn, choć rasa w tym momencie nie miał żadnego znaczenia. Uczył się. Zapamiętywał wszystkie jego słowa. Wiedział, że kiedyś mogą mu się przydać, nawet jeżeli miałaby to być wiedza czysto teoretyczna. Otwarcie mu tego nie powie, ale miał racje, przynajmniej do tego wszystkiego co należy do świata zewnętrznego. I mimo, że dalej go ogarnia złość na myśl o rytuale, to nie mógł gniewać się wiecznie. Co się stało to się nie odstanie, mówi się trudno. Takie rzeczy zapewne będą go częściej spotykać. Rozczarowanie. Tak to dobre słowo. To właśnie czuł po tym wszystkim. Chciał być kimś ważnym w tej sprawie, a okazało się, że nie pomógł ani o milimetr.
-Nie mam nic przeciwko. Postaram się nie być dla Ciebie ciężarem Astro Lordzie - rzekł do Al'a i lekko kiwnął głową. Zrobi co w jego mocy by dać z siebie sto procent. Możliwe, że druga szansa nie będzie mu dana by wyjść poza wioskę. Chciał ją wykorzystać jak najlepiej się da .Póki może.

______________________

Evan w garniaku:
Spoiler:

avatar
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1510
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Pon Paź 29, 2018 6:16 pm
Pierwsze co zrobił, to posadził futrzaka z powrotem na ramieniu, i wyciągnął z kieszeni kolejną suszoną kiełbaskę podając maluchowi szepcząc:
-Dobra to też ujdzie, prawie ci się udało, masz na pocieszenie, kolego - zakładając, że jest to samiec.

Po chwili, nim Allad zwrócił się do kobiety, Al zamknął oczy i uśmiechając się odparł:
-Cóż, w naturze stworzeń które nie rodzą się z jaj, piersi służą tez karmieniu młodych.... ale to swoją drogą. Przy okazji, gdybyś próbował wejść małemu do głowy to podejżewam że twoja głowa wylądowałaby w dupie tamtego spoconego grubasa. - Po chwili klepnął przyjaźnie nameka w ramię otwierając oczy i jednocześnie puszczając mu oczko, oddalając się na chwilkę by nacieszyć się miłym otoczeniem.

Podczas obserwowania ludzi bawiących się na plaży, naszła go ochota na kwaśnego loda, dawno nie miał niczego smacznego w ustach, niestety nie czas był na rozrywkę, czemu towarzyszyło głębokie westchniecie, jednocześnie nasłuchiwał rozmowę osób. Nagle Allad (-Chyba ALA DIN!).... ekhem .... nagle Allad wyjawił swój tajemniczy plan. W głowie Astro Lorda zabrzmiał dźwięczny głos "ŁAT DE FAAAAA!?". Namek gadał bez składu i ładu, jakby założył, że wiemy o co chodzi. Po chwili podszedł do niego drugi zielony ślimak, chyba jego asocjalny brejdak i cośtam wymamrotał o staraniu się i byciu obciążeniem. Jedyny ciężar jaki ma na głowie to niewiedza i rozpiżony statek. Sayianin uśmiechnął się do Evana, kładąc mu rękę na ramieniu mówiąc wesołym tonem:

- Dobra, dobra nie czaruj Sałaciaku, zobaczymy, pożyjemy co będzie hehe - po chwili przymrużył oczy i odezwał się po raz wtóry do Allada, tym razem poważnym tonem:

- Mowa o zleceniu, a ja nie znam ani szczegółów, ani nie dostałem żadnej informacji, na dodatek nie omówiliśmy wynagrodzenia. Jeżeli chcesz pomocy to najpierw trzeba dobić umowę, w przeciwnym razie idę się odpryskać tam do wody i pośmiać się z nieświadomości tych osób że kąpią się urynach. Ja za darmo nie pracuję...

Al ruszył przed siebie stronę wody zastanawiając się co zrobić dalej, bo na pewno nie będzie jak dureń lazł w ciemno za jakimś dziwakiem, fakt faktem mu pomógł, ale za darmo nie będzie pracował.


Ostatnio zmieniony przez Al dnia Wto Paź 30, 2018 5:54 pm, w całości zmieniany 2 razy

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
avatar
NPC.
Liczba postów : 2401
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Jezioro miejskie

on Wto Paź 30, 2018 11:39 am
- Proszę, proszę, ktoś tu bujał w obłokach, gdy mówiłem o Mochidzie. – rzekł, przytykając palec wskazujący do nosa Lilou jak małemu dziecku, które dostaje reprymendę. Evan wiedział, że to typowy gest nameczański. Mistrzowie, dając nauczkę swoim uczniom, robili dokładnie to samo. Było tylko jedno małe „ale”… w stosunku do dzieci, nie dorosłych.

Allad poczekał chwilę, aż Core wróci i będzie mógł słyszeć jego słowa, żeby nie powtarzać tego kilkakrotnie. Gdy stanęli już w grupie, ciągnął:

To teraz proszę się skupić. Wyjaśnię wam wszystko jeszcze raz. Jeśli coś jest niejasne, proszę podnieść rękę i zadać pytanie. Zatem… dawno dawno temu, jakieś… pięćdziesiąt lat temu, Nameczanin imieniem Armonic rzucił się ze sztyletem na swojego brata Vuvu, kończąc jego żywot na tym świecie. Nasz wielebny Guru skazał go na wygnanie. Zlecił Mochidzie odprowadzenie Armonica przed oblicze Changelingów tak, aby wykonany został na nim wyrok. Niedawno natomiast dowiedzieliśmy się, że to nie Armonic zabił Vuvu. Morderca pozostaje wciąż nierozpoznany. Naszym zadaniem jest odnalezienie Armonica oraz odkupienie tych straconych przez niego lat. Zadanie jest trudne, wiem. Ale jesteśmy już blisko. Dlatego chciałbym, aby Core i Evan dowiedzieli się wszystkiego, co możliwe, w Bazie Militarnej Changelingów, a ja wraz z Lilou przeprowadzimy rytuał w celu odnalezienia Mochidy. – popatrzył wyczekująco po towarzyszach. – Wszystko jasne? Jeśli chodzi o wynagrodzenie dla Core’a, to… może 150 SO? W końcu póki co chodzi tylko o wypytanie w Bazie Changelingów. Nic groźnego ani trudnego. Raczej… nie chciałbym, żeby Evan szwendał się tam sam. Jeszcze napytałby sobie biedy. A jak wrócicie z informacjami, to zobaczymy, co dalej i ile usługa może kosztować.

______________________


avatar
Emi
Liczba postów : 71
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1500/1500  (1500/1500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Wto Paź 30, 2018 1:15 pm
Skrzywiła się po ostatnim tekście Astro Lorda, wywołał u niej po prostu obrzydzenie. "Dość specyficzny typ", pomyślała sobie. "Jakby miał więcej oleju w głowie, z chęcią bym z nim poszła, ale cóż, jestem skazana na zielonego, zarozumiałego dupka... Nie wiem, co gorsze".

Lilou ponownie uniosła brew w zdziwieniu i oburzeniu. Stanowczym, ale powolnym ruchem złapała za palec Allada i ściskając go mocno, odsunęła od swojej twarzy. Przymrużyła oczy i nie spuszczała go z oka. Chyba już zdążył zepsuć jej humor, bo całkowicie spoważniała. Ale Saiyanin podsunął jej pewien pomysł, choć nie chciała go jeszcze poruszać. Zaczeka, aż AL i Evan odejdą, a wtedy rozmówi się z Alladem. Dużo czasu straciła już na wędrówkę i odnalezienie się na tej planecie, więc rzuciła do grupy pospiesznie:

- Szkoda czasu, ruszajmy - i skierowała swój wzrok na Saiyanina - Myślę Astro Lordzie, że to dość uczciwa cena za spacerek do bazy i zadanie kilku pytań - uśmiechnęła się, jakby trochę ją to bawiło. Zaraz zmieniła ton na bardziej dowódczy - Jak czegoś się dowiemy, czekamy na siebie nawzajem w tym dokładnie miejscu. Im szybciej to załatwimy, tym lepiej dla nas wszystkich. Do roboty.
avatar
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1510
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Wto Paź 30, 2018 6:15 pm
Odchodził powolnym krokiem bez zainteresowana, stworzenie chyba zjadło już swoją dolę, ciągle zastanawiał się nad imieniem:

-Hmm, nie Happy huh? Może Plue? Niee.....

-Może "NERO"? - Odparłem jako narrator do naszego Herosa.

- No w sumie, niezłe! Spróbuję, domo Al chopie.

NAGLE! Burzę mózgów przerwał mu mówiący Allad. Mężczyzna zatrzymał się na chwilę słuchając uważnie, a w momencie gdy padła propozycja zapłaty w wysokości stu pięćdziesięciu. Po chwili zwróciła się do niego Lilou. Wysłuchawszy jej tym razem Cor odwrócił całą głowę w jej kierunku zamykając lewe oko jednocześnie szczerząc zęby, jednakże nie mówiąc ani słowa. Nagle odwrócił się i ruszył w kierunku Evana. Zbliżywszy się do niego, minął go z jego prawej strony, klepiąc go w prawe ramię mówiąc:

- No to ruszamy Sałaciaku, nie ma co zwlekać, kasa na pizze sama się nie zarobi

Po chwili oddalał się coraz dalej powolnym krokiem przed siebie, w kierunku aglomeracji nie odwracając się za siebie. Na koniec podniósł prawą rękę do góry zachowując przedramię poziomo i zacisnął wszystkie palce poza wskazującym i serdecznym, przekręcił nadgarstek tak by palce zbliżyły się do głowy, po czym kiwnął ręką w przeciwnym do czerepu kierunku, w ten sposób żegnając towarzyszy.
Opuściwszy rękę włożył obie dłonie do kieszeni, głowiąc się........

-Świetnie gdzie do cholery jest ta baza!?.... zapomniałem zapytać....

Cóż uprzedził mnie, w każdym razie, nie przerywał ruchu planując kolejny krok, czyli najpewniej ZAPYTANIE KOGOŚ O DROGĘ.

-Dobra, dobra słyszałem, nie musisz się mi drzeć do głowy, i tak jestem skazany na twoje dudnienie w moim umyśle.....

Na jego twarzy zagościł lekki grymas, spowodowany dyskusją z narratorem.

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
avatar
Evan
Liczba postów : 66
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Wto Paź 30, 2018 6:42 pm
-Wszystko ładnie pięknie tylko w którą stronę jest ta cała baza? Mamy iść na ślepo? Zgubimy się czym prędzej - rzucił w stronę Allada marszcząc brwi. Pójście za drogą intuicji czy czegoś takiego też nie wchodziło w grę. Spojrzał na Astro LOrda, a potem znowu na Allada.
-No skoroś taki mądry to teraz nam powiedz w którą stronę mamy iść. No chyba, że chcesz żeby stała mi się krzywda - rzekł grożąc mu. Tak właściwie nie sądził żeby przejął się jego słowami, ale spróbować nie zaszkodziło.

______________________

Evan w garniaku:
Spoiler:

avatar
NPC.
Liczba postów : 2401
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Jezioro miejskie

on Sro Paź 31, 2018 2:41 pm
Allad uśmiechnął się szeroko i ruszył wraz z Lilou z powrotem w stronę bezkresnych łąk koło miasta.

- Poradzicie sobie. Wierzę w was! – rzucił na pożegnanie.

---

Lilou i Allad z/t do: http://dbng.forumpl.net/t1624p50-bezkresne-laki#27010
Astro Lord i Evan - Smile dokąd zmierzacie?

______________________


avatar
Evan
Liczba postów : 66
Data rejestracji : 17/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
800/800  (800/800)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Jezioro miejskie

on Czw Lis 01, 2018 11:08 pm
z/t Evan i Al do wejście główne

______________________

Evan w garniaku:
Spoiler:

Sponsored content

Re: Jezioro miejskie

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito