Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1040
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Jezioro miejskie

on Sob Kwi 07, 2018 1:00 pm
Woda w miejskim jeziorze nie należy do najczystszych, a niektórzy czasem mówią, że obok czystej wody to ta z jeziora nigdy nie płynęła. Liczba substancji, które znajdują się w tej wodzie może stanowić dobrą zabawę dla chemików, lecz nie odstrasza to osób, które pragną trenować pływanie. Władza im nie zabrania skoro nie przeszkadza im wizja świecenia na zielono i taplania się wraz z różnymi śmieciami, które plażowicze wrzucają dość chętnie do jeziora. Zasada jest jedna i powszechnie znana. Nie pij wody z jeziora jeśli nie chcesz spędzić reszty dnia na porcelanowym tronie. Wspominając o plażowiczach to tych jest znacznie więcej niż pływaków i można spotkać praktycznie każdą grupę społeczną jak i wiekową. Oczywiście wzrok przyciągają skąpo ubrane panie i prężący swe muskuły panowie.

______________________


avatar
Burzum
Goat
Liczba postów : 507
Data rejestracji : 05/06/2013

Skąd : Warszawa

Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Jezioro miejskie

Yesterday at 10:06 pm
W życiu jest coś jeszcze poza ludzkim mięsem, i walkami z rogatymi kosmitami. I ja w przeciwieństwie do swoich przodków to rozumiałem. Dlatego by oczyścić swój umysł udałem się nad jezioro, do którego doprowadził mnie losowo obrany przeze mnie kierunek. Doznałem nad tym jeziorkiem uczucia deja vu. Spodziewałem się krystalicznej, przezroczystej wody a zastałem coś niewiele różniącego się od bagna. Miałem nadzieję na odświeżający zapach wilgotnej zieleni, a odczułem zapach odpadków. Potrzebowałem czegoś co mnie ukoi, i przywróci do psychicznego porządku, a zostałem jedynie obrzydzony. Siedziałem po turecku tak aby być blisko wody, ale broń stwórco aby jej nie dotknąć. Nauczono mnie higieny. Wspomniałem o tym deja vu, ponieważ wszystko co związane z moim obudzeniem się na tej dziwnej planecie również było takim rozczarowaniem. Miałem być strażnikiem czegoś innego, niż na czym teraz jestem. Miałem służyć dobru, a maczali we mnie palce zwykłe ludzkie chwasty, jakobym był zwykłym narzędziem. Może nawet miałem nim być, ale ja nie czuję się narzędziem. Czuję się człowiekiem. Z takim samym prawem do odczuwania szczęścia jak oni. Skoro cel który mi przypisano jest niemożliwy, czy mój boski stwórca chciałby abym właśnie tak postąpił? Patrzyłem na to zepsute jezioro, widząc w nim odbicie samego siebie. I to mimo tego, że w tej wodzie nikt się nie odbijał.

Spojrzałem na swoje ciało, i ujrzałem potwora. Mój wygląd nie odzwierciedlał tego jaki jestem, pokazywał jedynie że nie jestem tym kim chciałbym być. Zastanawiałem się jakim cudem nie zostałem jeszcze aresztowany przez odstraszanie ludzi z miejsc publicznych. Ale słyszałem szepty. Nie wiem czy to były obrzydlistwa wypowiadane na mój temat przez istoty przebywające na tej plaży, czy też pochodziły od moich pradziadków którzy żyli w ułamku procenta w mojej świadomości.
Dragot

Zjedz ich...

Zniszcz ich...
Raziel

A przynajmniej czułem jakby żyli, i nie dawali mi spokoju. Obydwaj byli wojownikami którzy kochali z różnych powodów walkę, ja nie jestem taki jak oni. Nie czuję potrzeby walki dla przyjemności, albo dla potęgi. Nie czuję się... wojownikiem. Po prostu jest w środku mnie potrzeba aby pewne istoty zniknęły z rzeczywistości, i póki ta potrzeba nie zniknie nie będę spokojny.
avatar
Mochi
Liczba postów : 617
Data rejestracji : 17/02/2013

Skąd : Lębork

Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Jezioro miejskie

Today at 12:17 am
___... Do tej pory Mochi nie miała najmniejszego pojęcia gdzie jest. Nie, żeby jej ten fakt jakoś strasznie przeszkadzał. Radziła sobie świetnie i bez tego, dziwiąc się tylko swemu otoczeniu. Pierwszy raz widziała zielony nieboskłon i to taki w odcieniu soczystej limonki. Z autentyczną fascynacją zadarła głowę w górę, przypatrując się niebu. Nie powinno przypadkiem być różowe? I miało kilka słońc! Był to naprawdę piękny i nieznany jej widok. Powietrze nie było tu duszne i gorące, tylko przyjemnie ciepłe i spokojne. Demonica dawno nie czuła się tak lekko. Z uśmiechem zakręciła się na czubkach palców i ruszyła w głąb miasta. Jej uwaga skupiła się na poszukiwaniu pewnego bardzo przystojnego czarnowłosego osobnika i to był jedyny jej cel... Nucąc pod nosem rozglądała się za nim, chłonąc widoki przed sobą. Minął co najwyżej kwadrans, gdy spacerowym krokiem zaczęła przemierzać uliczki i ulice miasta, nie mogąc się napatrzeć na sklepy i stragany, na stoiska i przechodniów. Miała przed sobą zupełnie nowy, nieznany świat. Na Helisticonie były tylko demony a ich architektura, oprócz ruin starego pałacu, jakoś nie zwróciła jej uwagi... Tutaj z błyszczącymi oczami mogła wpatrzyć się w witrynę cukierni i kolorowe ciastka albo na wystawie obok z fascynacją oglądać barwne, egzotyczne sukienki o przedziwnych krojach. Natrafiła na stoiska z częściami do maszyn, stoły pełne książek, stragany z aromatycznymi potrawami... Wielkie, nowoczesne budynki, eleganckie obiekty, mnóstwo wspaniałych zakątków, do których aż chciało się zajrzeć. Tyle tego było, że szybko straciła rachubę, ile miejsc chciałaby zwiedzić. A przechodnie! Przyzwyczaiła się, że demony mają najróżniejsze kształty i formy, lecz tutaj odgadła bez pudła, że ma przed sobą inne rasy. Tylko jakie? Niektórzy mówili obcymi językami, mieli najdziwniejsze stroje i urządzenia... Wysocy i zielonoskórzy, niscy i ogoniaścy, ludzie, nie-ludzie, ale bezsprzecznie na tej planecie dominowały istoty humanoidalne o najdziwniejszych barwach. I jak tu nie patrzeć?
___Nigdzie jednak nie mogła ujrzeć postaci w eleganckim garniturze. Jak można było go przegapić? Przecież taki chłopak nie mógł nigdzie pójść niezauważony~ Zagadnęła kilka osób na swojej drodze czy nie widzieli przypadkiem obiektu jej westchnień, niestety bezskutecznie. Nikt go nie spotkał. Oh, musiał się naprawdę speszyć całym tym zdarzeniem... Może Mochi powinna dać mi moment by ochłonął? Jeszcze biedactwo nie będzie w stanie się wysłowić z przejęcia jak go spotka... Zarumieniła się z rozczulenia na tę myśl i zachichotała cicho, obejmując dłońmi policzki. Nie zmieniło to jednak stanu rzeczy, a mianowicie, że trochę czasu już minęło - i dalej nie wiedziała gdzie on jest, ani tym bardziej, gdzie ona sama się znalazła. Plątanina uliczek, kolor nieba i tubylcy niczego na myśl dziewczynie nie nasuwali. Postukała w zamyśleniu palcem o brodę, po czym wzruszywszy ramionami poszła przed siebie.
___Za zakrętem przywitał ją zupełnie nowy widok. Mochi klasnęła w dłonie ze śmiechem, widząc toń jeziora i piaszczystą plażę. Nie spodziewała się, że wśród budynków wyskoczy tak nagle zakątek bliski natury i wyraźnie się ucieszyła. Na Helisticionie nie było naturalnych zbiorników wodnych, więc była to niepowtarzalna okazja by zobaczyć taki z bliska. Demonica przyśpieszyła kroku i ze śmiechem podbiegła do linii, gdzie łączyła się granica jeziora i plaży. Kroki zapadały się trochę w drobnym, białym piasku, pomiędzy którymi połyskiwało kilka kolorowych kamyków. Miała ochotę zdjąć buty i zakolanówki i wskoczyć do wody by brodzić na mieliźnie, chlapiąc się jak dziecko. Nim jednak zdążyła zdjąć obuwie, dokładniejsze spojrzenie pozwoliło jej ze smutkiem ujrzeć, że powierzchnię wody zajmują śmieci. Sama toń, którą dało się ujrzeć pomiędzy nieciekawymi ozdobami, była mętna i bura, przypominająca w kolorze błoto. Nie... W czymś takim nie miała ochoty się pluskać.
___- Ojej... - stanęła w miejscu, kilka kroków przed wodą, zmartwiona wyraźnie stanem jej czystości, splatając ramiona na piersi i podpierając jeden policzek na dłoni. Wiatr muskał powierzchnię jeziora, sprawiając, że pływające w nim śmieci poruszały się lekko. Były tam jakieś plastikowe torby, siatki, butelki... Przykro było patrzeć. Mochi westchnęła ze smutkiem, odwracając wzrok od wody i zamiast tego zaczęła się rozglądać. Plaża była ciekawsza i poprawiła jej nastrój. Jasny, drobny piasek, barwne leżaki i parasole chroniące przed słońcami, plażowicze ubrani byli skąpo i było na czym oko zawiesić. Kojarzyło się jej to z beztroską zabawą w słońcu. Gdzieś w tle grała wesoła muzyka i rozległy się śmiechy, co podziałało na nią jak magnes, więc ruszyła w tamtym kierunku.
___Wtem spostrzegła bladą postać, siedzącą ze skrzyżowanymi nogami nieopodal toni jeziora. Chłopak ustawiony był do niej tyłem, był też pierwszą osobą, która od razu skojarzyła się Mochi z demonem. Trochę dziwne, ale wśród całej gamy osób które minęła, żadna nie sprawiała wrażenie, że jest tej samej co ona rasy... Nie myślała jednak o tym za długo. Spojrzała z pewnym podziwem, widząc, że od pewnej chwili nie poruszył się, ani drgnął. Nieznajomy miał ciemne włosy i jasną karnację, lecz jego skóra była tak kredowobiała, że mógł być i bledszy od śniegu. Posiadał skrzydła i trochę wymięte ubranie, ale trzymał się prosto i jak kamień niewzruszony. Kim był i co tu robił? Oh, może wiedział, co to za miejsce? A może to ktoś, kogo zna z Helisticonu? Dziewczyna podeszła bliżej, nie kryjąc się w ogóle ze swoją obecnością i klasnęła lekko w dłonie. Był to efekt prostej euforii, nie próby przestraszenia chłopaka, co można było poznać od razu, po wesołym uśmiechu i tonie głosu.
___- Przez chwilę myślałam, że jestem tu jedynym demonem~! - zaśmiała się Mochi z ulgą, przykucając obok. - Cieszę się, że na Ciebie wpadłam! ... I, wiesz, chyba przy okazji się zgubiłam, bo nie wiem gdzie jestem... Ojej, ale masz ładne skrzydełka~ - z bliska mogła przyjrzeć się im lepiej, delikatnie ujmując opuszkami palców bladą błonę. Była nostalgicznie znajoma. Gdy była mała, czasem ucinała sobie drzemki na podobnym skrzydle. - Moja mama ma takie czarne, również z rogami na dole i górze. - wskazała palcem ostro zakończone twory. - Tylko ona lakieruje je sobie na fioletowo, mówi, że to są jej dodatkowe paznokcie. Zawsze chciałam mieć skrzydła jak ona~
Sponsored content

Re: Jezioro miejskie

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito