Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
NPC
NPC
Liczba postów : 1212
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Zapluty bar - Page 2 Empty Zapluty bar

on Sob Kwi 07, 2018 10:45 am
First topic message reminder :

W żadnym mieście portowym nie może zabraknąć zaplutego baru. Jest to miejsce bardzo typowe, tłoczne i awanturnicze. Pojawiają się tutaj szumowiny szukające problemu i rzeczywiście łatwo tu o niego. Samo pomieszczenie jest ponure i usmolone od dymu papierosowego. Parkiet klei się od rozlanego alkoholu. W rogu stoi bar, a przy nim zawsze kilku łypiących groźnie typów. Sam barman też zdaj się obserwować każdego gościa. Można tylko przypuszczać, co robi z informacjami. Wokoło rozstawiono drewniane, solidne stoliki i choć jest zazwyczaj mało wolnych miejsc, jeden pusty zawsze się znajdzie. Wokół nich krążą frywolnie ubrane kelnerki, które można prosić o różnego typu 'zamówienia'.

______________________



Rex
Liczba postów : 457
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
Zapluty bar - Page 2 9tkhzk1170/1250Zapluty bar - Page 2 R0te38  (1170/1250)
Punkty Pancerza:
Zapluty bar - Page 2 Left_bar_bleue0/0Zapluty bar - Page 2 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Pon Gru 10, 2018 8:05 am
Kiedy ojciec Rity postawił przed nim talerz z frytkami, pierwsze co zrobił był przyjrzenie się jego zawartości. Nie przypominało to bowiem tego, co dotąd dane było jeść. Jakiś granulat lub pasty w dziwnych kolorach, nie wspominając o smaku, jeśli w ogóle miały jakiś smak.
Wziąwszy jedną, spróbował kawałka. Okazała się tłustsza, niż można było się spodziewać, ale zła nie była. Co tam “nie była zła". To było po prostu najlepsze jedzenie, jakie próbował.
Od razu wrzucił sobie do pyska resztę trzymanej frytki, pozwalając, by smak rozszedł się po języku, podczas gdy koniec ogon uniósł się z wrażenie niemal na wysokość jego ramienia.
Nie zwracał jednak na to uwagi, zajmując się zjadaniem kolejnych frytek.
Chyba szykuje się jakaś nowa robota... - mruknął Ja, któremu razem z Rexem dane było słyszeć odbywającą się tuż obok wymianie zdań.
"Na to wygląda" podsumował, spoglądając jak Rita, zgarnia z talerza kolejną frytkę.
A tak właściwie... To, czym właściwie jest ten cały dom publiczny?
"Pytasz się, jakbym miał coś wiedzieć na ten temat. Przecież dobrze wiesz, że wiemy praktycznie to samo."
Nie do końca. Nie do końca. Jest coś, czego ty nie wiesz.
"Ciekawe co?" spytał, nie potrafiąc powstrzymać kącika ust od lekkiego drgnięcia. "Jak powiedzieć Ricie, że czujesz do niej miętę?"
No więc sekret polega na... - zaczął Ja, nim dotarł do niego sens dalszej wypowiedzi jego rozmówcy. - Co? Nie. To znaczy tak. A w ogóle to weź się, odczep od tego tematu. Chodziło mi o wiedzę jak czerpać przyjemność z walki.
"Do tego nie trzeba jakiejś specjalnej wiedzy. Wystarczy być wariatem tak jak ty" stwierdził Rex w czasie, gdy mężczyzna z papierosem odpowiadał na pytania Rity.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Sob Gru 29, 2018 10:30 pm
Ginger zauważyła gest ze strony Akiry. Ich spojrzenia spotkały się na ułamek sekundy, gdy się pochylał. Podniosła filuternie brew do góry i uśmiechnęła się kącikiem ust. Nic więcej jednak nie zrobiła, przynajmniej w tym momencie. Oparła się tylko wygodnie o blat i przysłuchiwała rozmowie z Ritą.

- Zbrodniarka. Pracuje na własną rękę… - Rita przyglądnęła się zdjęciu. – Zdjęcie jest rozdarte… Ciekawe, dlaczego? – powiedziała bardziej do siebie niż do Akiry. – A wiesz, czemu uciekła właśnie na Namek? Kurde… - przeszła od razu na „Ty”, nie pytając o pozwolenie. – Trochę mało wiesz na jej temat. Wiesz chociaż, jaki ona ma cel swoich działań… Jak chcesz ją znaleźć, co? – burknęła Rita, typowym dla siebie, oschłym tonem. – Wiesz, czy ma rodzinę? Przyjaciół? A tak właściwie, to czemu ją ścigasz? – Rita złapała talerz z frytkami, tak, że kilka posypało się na blat i odsunęła od Rexa. Popatrzyła mu w oczy i powiedziała. – Nie jedz za szybko, bo się udławisz… - syknęła, przymrużając oczy, po czym z powrotem przysunęła mu jedzenie pod nos i wróciła do rozmowy z Akirą. - Ehh… może lepiej iść z tym do bazy Changelingów? Popytać o listy gończe i informacje na jej temat? Ewentualnie można by popytać Sztylety, czy mają jakieś tropy. Ale nie wiem, czy się nimi łatwo podzielą. Ja bym tak zrobiła. Bo tak to jest brodzenie w … gównie. – burknęła.
Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 330
Data rejestracji : 16/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Zapluty bar - Page 2 9tkhzk1000/1000Zapluty bar - Page 2 R0te38  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
Zapluty bar - Page 2 Left_bar_bleue0/0Zapluty bar - Page 2 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Nie Gru 30, 2018 7:18 pm
Ponownie założył ochronę na twarz i maskę, lecz tym razem miał zamiar ją zdjąć. Zważywszy na to, że i tak parę osób go już zna. Po za tym lepiej powoli się robić rozpoznawalnym. Może nie teraz, ale z czasem będzie trzeba. Próbował Sobie przypomnieć jak zwała się nazwa tego przybytku do którego miał się udać. Nie wiedział też, gdzie On jest do końca jest. Mimo to dane mu było słyszeć nie raz, że ktoś ma zamiar dziś wypić w Knajpie, a inni też mówili o barze. Podawali nawet nazwy. Dzięki temu Sobie przypomniał. Zapluty Bar. Przynajmniej tak mu się wydawało. Po paru chwilach dotarł na miejsce. Nie błądził zbytnio i czuł coś dziwnego i kojącego w miejscach gdzie wcierał tamten jakby żel. Czyżby działało? A może to było tylko złudne wrażenie? Tego nie był pewien. W każdym razie rozejrzał się i zdjął maskę oraz kaptur. Wciąż miał ochronę na twarzy, ale jego oczy oraz włosy nie były zakryte. W końcu był pamiętany głównie z maską. Może Ci co go nie znają będą mieli złudne wrażenie, że to ktoś inny. Z resztą nieważne. Z dumą i wręcz arogancją przekroczył próg. Początkowo się rozejrzał po okolicy. W oddali widział znajomego mu gada i blondynkę. Najwidoczniej rozmawiali z kobietą o rudych włosach oraz czarnowłosym chłopaku i chyba z barmanem. Mimo to musiał tam iść i mieć to wreszcie z głowy. Zrobi to co trzeba dla dziadygi, a potem się z nim rozliczy. I tak wisi mu nagrodę za pierwszą misję, bo nic nie dostał za nią. Gdy tylko był w miarę blisko to postanowił poczekać, aż skończą rozmawiać i dopiero wtedy się przywitał.
- Witam piękne Panie.
Ukłonił się niczym gentelman do dwójki dam. Panów przywitał skinieniem głowy, co również było formą powitania. Mógłby podawać rękę, ale po co. Tak bezpieczniej.
- Witam Panów.
Postanowił się nie wpierdzielać w rozmowę niepotrzebnie i spokojnie Sobie zaczekał. Gdy tylko mógł to odezwał się do Rity.
- Tak jak uzgodniliśmy. Jestem. Wyjaśnij Mi na czym to co mamy zrobić polega. Wszystkie informację jakie powinienem znać, o ile mamy Sobie pomóc.
Odezwał się do Niej w miarę miłym głosem, ale bez uległości. Co jak co, ale tego nie miał zamiaru robić. Po za tym jak obie strony będą miłe to się jakoś dogadają. Musi tylko uważać, by go Rita nie chciała wykiwać, a pewnie będzie się starać. Tylko pytanie co miał zamiar zrobić. Bo w końcu nie wiedział czy ma pozyskać informacje czy co.

______________________


Zapluty bar - Page 2 19
Hazard
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 928
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
Zapluty bar - Page 2 9tkhzk800/800Zapluty bar - Page 2 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Zapluty bar - Page 2 Left_bar_bleue0/0Zapluty bar - Page 2 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Nie Gru 30, 2018 9:33 pm
Rita okazała się być jeszcze bardziej dociekliwa niż Ginger, zalewając go falą pytań. Na wzmiankę o przedartym zdjęciu, niezauważalnie przewrócił oczami. Dlaczego wszyscy są tym tak zaciekawieni? Zupełnie jakby podejrzewali kto znajduje się na drugiej połówce zdjęcia.... W międzyczasie zaobserwował... kompana jego rozmówczyni, chociaż równie dobrze mógł być jej podopiecznym. Wyglądem przypominał mu trochę jedno ziemskie zwierzę - krokodyla. Co prawda nigdy nie spotkał takiego na żywo, ale oglądał o nich programy w telewizji. Póki co jedynie zajadał się frytkami, przysłuchując się rozmowie. Akira spokojnie odczekał, aż Rita przestanie mówić. Nastała krótka cisza, podczas której mężczyzna zastanawiał się co odpowiedzieć. Musiał dobrze to przemyśleć, zdradzić informację które pomogą namierzyć Ellie, ale jednocześnie nie wkopać jej w jeszcze większy syf. W końcu wychylił się nieco do przodu, odchrząknął i rzekł:

- Nie posiadam żadnych informacji na temat jakichkolwiek interesów, którymi byłaby zainteresowana na Namek, jednakże skoro tutaj jest to coś musiało ją "zainteresować" - nakreślił palcami cudzysłów - Posiadam jedynie dane przekazane mi przez zleceniodawce, który wynajął mnie bym ją schwytał. Żywcem - zaznaczył stanowczo - Jest sama, nie posiada żadnej rodziny, sprawdziłem to na samym początku.

Rita odwróciła się na moment do krokodylka, upominając go by nie jadł za szybko. W tym samym czasie podszedł do nich wysoki, rogaty mężczyzna. Grzecznie przywitał się ze wszystkimi. Akira odpowiedział krótkim skinieniem głową i jeszcze przez chwilę obserwował go uważnie. Rogi, skrzydła, ogon - przywodził na myśl jakiegoś demona, lub upadłego anioła. Wcześniej widywał takie stworzenia jedynie w komiksach lub filmach fantastycznych, a tu proszę, ma okazję zobaczyć takiego na własne oczy. Różnorodność rasowa na tej planecie zaskakiwała go z każdą kolejną godziną. Tak czy siak nie spodobało mu się zbytnio to, że gość wparował tu i wpierdziela się im w rozmowę. Nie omieszkał tego skomentować.

- Hej kolego, miło poznać i w ogóle, ale może łaskawie poczekałbyś na swoją kolej? Jeszcze nie skończyliśmy - zmrużył delikatnie oczy, po czym z trudem przywołał na twarz delikatny uśmiech i wskazał nieznajomemu stołek obok Ginger. Następnie odwrócił się z powrotem w kierunku Rity.
- Sztylety pilnują tutaj porządku na ulicach, racja? Masz tam jakieś wtyki, mogłabyś zdobyć tego typu informację? Skoro uważasz, że to najrozsądniejsze rozwiązanie to poszedłbym w tym kierunku. No i najważniejsze pytanie - czego mogą zażądać w zamian?
Rex
Rex
Liczba postów : 457
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
Zapluty bar - Page 2 9tkhzk1170/1250Zapluty bar - Page 2 R0te38  (1170/1250)
Punkty Pancerza:
Zapluty bar - Page 2 Left_bar_bleue0/0Zapluty bar - Page 2 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Czw Sty 03, 2019 8:32 am
Podczas, gdy jego właścicielka była zajęta rozmową zajmował się zawartością swojego talerza nie specjalnie angażując się w sprawy tamtych. A przynajmniej do chwili, gdy Rita zabrała mu na chwilę naczynie rozrzucając część jego zawartości po blacie i besztając go za zbyt szybkie jedzenie.
Już chciał coś na temat faktu, że gdyby od posiłku - a w szczególności tak dobrego - mogło zależeć jej życie to miałaby inne zdanie odnoście szybkości jedzenia, lecz w tym momencie do baru wszedł ktoś kogo mimo wszytko wolałby nie widzieć tak szybko. Jeśli już w ogóle.
No i znowu się spotykamy... Wrogu mój odwieczny - warknął Ja takim tonem świadczącym o tym, że najchętniej odgryzłby Nihilowi głowę.
"Nie przesadzaj. Jak odwieczny? Przecież ledwie dziś go spotkaliśmy." stwierdził Rex, choć czuł, że gdyby to było możliwe to łuski by mu się zjeżyły. "Poza tym Rita sama chciała się z nim tu spotkać..."
Co nie zmienia faktu, że nieco większy uszczerbek na zdrowiu by mu nie zawadził.
"Nie próbuj kusić... Pamiętaj jednak, że jeszcze nie doszliśmy do siebie po ostatnim. Wątpię by miał teraz z nami jakieś większe problemy." stwierdził niechętnie odpowiadając na powitanie demona nieznacznym skinieniem głowy okraszonym sporą ilością ciężkiego spojrzenia.
Dopiero po reakcji faceta z papierosem Rex odwrócił wzrok od niechcianego przybysza skupiając się na rozmowie Rity. Wtedy też przypomniał sobie o wciąż trzymanej przez siebie frytce. Okazało się jednak, że przez świadomość obecności demona nie potrafił się już cieszyć ich smakiem.
Ten gość potrafi zepsuć nawet najmniejszą przyjemność.
Rex jednak nie odpowiedział i nie przerywając wznowionego jedzenia ograniczyłc się jedynie do krótkiego warknięcia.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Pią Sty 04, 2019 12:12 pm

- Witamy. – odpowiedziała uprzejmie Ginger, oglądając sobie przybysza, jak to miała chyba w zwyczaju, od stóp do głów, szukając atrybutów władzy i majętności. Ale nie znalazłszy nic z tego, przewróciła oczami z niezadowoloną miną i powiodła wzrokiem po otoczeniu, na koniec patrząc jeszcze raz krótko na Akirę.

Zapluty bar - Page 2 9066a313aee6649d5257b157961aec3e

Rita skrzywiła usta, widząc Nihiliusa. Podobnie zresztą niechętnym wzrokiem obdarzyła Akirę.

- No dobra. Ty masz interes do sztyletów. Ja mam interes do sztyletów. – powiedziała do Akiry. – Chyba możemy połączyć szyki. Pomożesz mi z tym zleceniem, to i ja pomogę tobie z twoim. Może być? – zapytała, a potem skierowała się do Nihiliusa. – A z tobą to muszę sobie najpierw coś wyjaśnić. Szczerze? Stary mnie wypuścił, bo jest stary i już chyba nie trybi. Nie chce mieć z nim problemów, więc możesz ze mną iść, ale zlecenie jest moje i nie zamierzam traktować cię jak partnera i tłumaczyć ci, co mamy robić i co chcę uzyskać. Ile informacji uda ci się zdobyć dla Semafora, to już twój interes. – powiedziała ostro, mrużąc przy tym złowieszczo oczy. – To co, idziemy? – zapytała krótko i poklepała Rexa po karku. – Pojadłeś?

______________________


Nihilius Imperius
Nihilius Imperius
Liczba postów : 330
Data rejestracji : 16/08/2018


Identification Number
Punkty Życia:
Zapluty bar - Page 2 9tkhzk1000/1000Zapluty bar - Page 2 R0te38  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
Zapluty bar - Page 2 Left_bar_bleue0/0Zapluty bar - Page 2 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Pią Sty 04, 2019 4:46 pm
Nie spodziewał się zbyt miłego przyjęcia, i też się nie mylił w tym wypadku. No nic. Nie po to tutaj przybył. Miał zamiar wykonać misję, by dostać nagrodę, aczkolwiek jak zawali to trudno. Najwyżej będzie mówił, że nic nie uzgadniał i nie było żadnej misji. Semafor i tak jest stary, więc pewnie i tak zapomniał. Dopiero, gdy miałby jakieś ciekawe informacje to znając życie nagle, by Sobie przypomniał. Typowy dziadek. Będzie musiał coś odnośnie tego wymyślić. Nie miał pojęcia, czy ten nie będzie chciał go wykiwać. Lepiej dmuchać na zimne. Ale na razie zostaje ta babka i to co musi zrobić. Od razu został obejrzany od stóp do głów, przez jakąś czerwonowłosą dziewczynę, ale gdy ta nic przy nim nie znalazła to zmieniła zdanie i mu się już nie przyglądała. Nie obchodziło go to. Może zastanawiała się jak wielkim zagrożeniem jest. Cholera go wie. Dopóki kontrolował Swoją aurę, to nikt nie wiedział jak potrafi być straszny, a czasem wygląd to nie wszystko. Tym bardziej, że wyglądał prędzej niczym lalka z wyglądu. Z resztą nieważne. Nawet jakby, się jej spodobał to pewnie, by to olał.

W końcu odezwał się mężczyzny który wyglądał niczym normalny człowiek, ale jak wiadomo pozory mogą mylić. Równie dobrze mógł, być androidem, demonem, albo cholera wie czym jeszcze. Ten śmiertelnik się odezwał do Niego i gadał coś o kolejce i nawet wskazał miejsce co sam demon olał. Wyglądało to tak jakby nie słyszał, albo nie zrozumiał, że to się do Niego mówi. Nie będzie się słuchał jakiegoś śmiertelnika. I tak to, że nie użył Swojej mocy, na nim za irytowanie go, to był jakiś cud. Pewnie nie chciało mu się robić niepotrzebnych scen. Gadał coś o sztyletach. Chyba o nich już słyszał. Tak faktycznie taka Rita o nich wspominała. Pewnie jakaś organizacja przestępcza. Możliwe, że zabójcy, ale to może być taka mylna nazwa. Pewnie po prostu gangsterzy. Wiedział, że takich interesuję tylko kasa, albo łomot. W sumie nie jest to takie głupie, by zmusić ich do posłuszeństwa z czasem. Tylko pytanie jak silni są. Z resztą najważniejszy jest ich lider, albo liderzy. Jeśli będzie miał ich pod Swoją władzą to reszta się usłucha jego rozkazów. Oczywiście powątpiewał w to, że jest silniejszy. Nie teraz. Czuł się straszliwie słaby i osłabiony. Dziwna sprawa. W tym samym momencie nagle poczuł coś dziwnego tam gdzie się masował uprzednio. Wydawało mu się tak jakby rany mu się zasklepiały. Interesujące. Jednak to działało! Będzie musiał pogadać z doktorkiem na ten temat. Bardzo przydatne. Wciąż miał te dziwne rzeczy. Może się przydadzą.

Następnie widział tego całego gada. Jakkolwiek się zwał. Odpowiedział mu tym samym powitaniem, ale tak się na niego patrzył jakby chciał... zostać pogłaskanym? Chyba tak. Trzymał jeszcze coś dziwnego w pazurach. Jakieś żarcie najwidoczniej. Po pewnym czasie odwrócił głowę. Chyba chciał być pogłaskanym, ale bał się zapytać. Gady już tak mają. Chociaż może to nie gady tak miały? Nieważne. Nic do niego nie miał. Nawet szacunku. A tak po prawdzie, naprawdę nic do Niego nie miał. Miał go pojmać i tyle. Nie zabił. Ocalił życie. Inaczej skończyłby wypchany nad kominkiem Semafora, albo jako torebka którą pewnie Rita, by Sobie zostawiła na pamiątkę. Albo nosiła go na stopach jako buty. A tak żył Sobie. I jeszcze nie był wdzięczny też coś.

W końcu odezwała się Rita. To co mówiła praktycznie go nie obchodziło. Dopiero, gdy się odezwała do niego i usłyszał co nie co oraz to, że nie zamierza go traktować jak partnera to dla Niego tym lepiej. Tylko na to wszystko prychnął.
- Pamiętaj dzięki komu, razem ze Swoim niewolnikiem nie skończyłaś w zgniatarce. Z resztą jeszcze będziesz mnie błagać o pomoc, bądź o to bym uratował Ci życie. -
Powiedział arogancko i po tym nic dalej nie mówił. W ogóle mówił mało. Pewnie niektórzy się zdziwią, ale Nihilius mówi dużo tylko wtedy, gdy potrzeba. Jeśli nie to cóż. Nic nie mówi. Dlatego na razie czekał, aż Rita i jej iguana ruszą tyłki i wreszcie pójdą dalej. On sam zupełnie olał groźby saiyanki. Zmierzył się z Nią i była sprytna to fakt. Ale nie stanowiła żadnego wyzwania, a jeśli da radę zabić Imperiusa, to znaczy, że to był Jego błąd, że dał się tak podejść. Gdy zapytała o to czy tamten pojadł klepiąc go po karku to Sobie tylko pomyślał w duchu.
" - Jeszcze poklep gadzinę po tyłku i zapytaj go, czy się wysrał. - "
Westchnął. Zastanawiał się to czy powinien coś kombinować i się ich pozbyć jeśli będzie tak trzeba zrobić. Jeśli będzie mu grozić i stanowić zagrożenie, tak samo jej ochroniarz, to się od razu ich pozbędzie. Lepiej dla Nich, by nie próbowali żadnych głupich sztuczek inaczej znowu źle skończą i tym razem ich nie oszczędzi, ani się za Nimi nie wstawi. Co prawda mają przewagę liczebną, ale jeśli dobrze to ogarnie to da radę. Przy okazji. Jak tak patrzył na tego drugiego, to wydawało mu się jakby go skądś znał.  Tylko skąd? Może mu się tylko tak wydawało. A jednak wyglądał znajomo. Na razie to zostawił. Musiał zająć się tym co będzie teraz. Misją. W końcu nagroda będzie zacna. Przy okazji wyciągnął coś o czym zapomniał. Holo-scouter. Znalazł taki działający w laboratorium. Ale doskonale wiedział, że nie jest tak przydatny jak te starsze. Czytał o tym. Dlatego zależało mu na otrzymaniu odpowiedniego modelu.

OOC:
REGENERACJA = 100% PŻ
{NAMEK} - [MIASTO I PORT KOSMICZNY] - (MIASTO PORTOWE) - |DZIELNICA PORTOWA| - ZAPLUTY BAR -> {NAMEK} - [MIASTO I PORT KOSMICZNY] - (MIASTO PORTOWE) - KNAJPA PIRATE'S COVE


Ostatnio zmieniony przez Nihilius Imperius dnia Wto Sty 15, 2019 10:45 pm, w całości zmieniany 1 raz

______________________


Zapluty bar - Page 2 19
Hazard
Hazard
Don Hazardo
Liczba postów : 928
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Bydgoszcz

Identification Number
Punkty Życia:
Zapluty bar - Page 2 9tkhzk800/800Zapluty bar - Page 2 R0te38  (800/800)
Punkty Pancerza:
Zapluty bar - Page 2 Left_bar_bleue0/0Zapluty bar - Page 2 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Sob Sty 05, 2019 3:56 pm
Rogaty kompletnie zignorował jego komentarz. Cóż, nie żeby się tego nie spodziewał. Grunt że udało mu się dogadać sprawę z Ritą. Dziewczyna najwyraźniej nie wyglądała na zachwyconą współpracą z nim. On miał co do niej podobne odczucia, wolałby kontynuować swoje małe "dochodzenie" w towarzystwie Ginger, ruda zrobiła na nim dużo przyjemniejsze wrażenie. No ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Jeśli jest w stanie pomóc mu dotrzeć do Ellie, to zrobi co w swojej mocy.
- W porządku, niech będzie - odparł krótko, gasząc papierosa w popielniczce i rzucając krótkie spojrzenie na gado-podobną kreaturę. Albo mu się wydawało, albo przez cały czas coś mamrotał pod nosem, zupełnie jakby gadał sam ze sobą. Było to dość osobliwe, lecz nie wnoszące nic do jego sprawy. Jego sprawa.

Nie przysłuchiwał się zbytnio dalszej rozmowie Rity z Rogatym. Nie miał co prawda ochoty ciągnąc za sobą całej ekipy, ale skoro inaczej się się da.... Rozwiąże ten problem w swoim czasie. Po swojemu.
Rex
Rex
Liczba postów : 457
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
Zapluty bar - Page 2 9tkhzk1170/1250Zapluty bar - Page 2 R0te38  (1170/1250)
Punkty Pancerza:
Zapluty bar - Page 2 Left_bar_bleue0/0Zapluty bar - Page 2 Empty_bar_bleue  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Pon Sty 14, 2019 8:51 pm
Starając się nie patrzeć w kierunku Nihiliusa Rex dalej przysłuchiwał się rozmowie Rity. Niestety z każdym zdaniem wypowiedzianym przez demona ignorowanie go stawało coraz trudniejsze.
Wyglądało to wręcz tak jakby uważał siebie za nie wiadomo jakiego łaskawcę, choć sam chwilę wcześniej wpakował jego i Ritę w kierunku tej zgniatarki z której ponoć to ich uratował.
- Chyba... - mruknął wzruszając ramionami. Chwilowo nie czuł już głodu jednak to co zjadł narobiło niezłego smaka na jeszcze, przez co doszedł do wniosku, że jedzenie z czasów hodowli miało jednak jedną zaletę. Brak smaku nie ciągnął cię do zjedzenia więcej niż dostałeś.
Nie było jednak czasu na rozmyślanie nad takimi rzeczami. Jeśli mają ruszyć na zlecenie, to teraz jednak inne rzeczy miały priorytet, a nie jedzenie. Problemem jedynie stanowiła obecność pewnej znanej skądinąd postaci której przynajmniej dwie z obecnych w barze osób nie specjalnie tolerowały. Niestety, jeśli chciał jeszcze pożyć to musiał o tym powiedzieć.
- Mam jednak jedno "ale". Może tego nie widać tego jakoś szczególnie przez łuski, ale jeszcze nie doszedłem do siebie po ostatniej walce - stwierdził powstrzymując się od posłania wymownego spojrzenia w stronę pewnej rogatej postaci. Oczywiście nie obyło bez ostrej krytyki ze strony Ja połączonej z  wykłócaniem się czego dałby radę teraz dokonać gdyby tylko dano mu okazję. Zamierzał to jednak zignorować. Jeśli jego alter ego chce walki to ją dostanie z pełną swobodą, ale tylko gdy będzie to na jego własnych warunkach.
NPC.
NPC.
Liczba postów : 2525
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

on Wto Sty 15, 2019 7:20 pm
Nie wdając się w dłuższe dyskusje, zebrani pożegnali się i umówili na spotkanie za dziesięć godzin uliczkę dalej od knajpy Pirates Cove.

Rita i Rex udali się do niewielkiej kawalerki mieszczącej się w chyba najgorszej dzielnicy miasta. Wystrój przypominał spelunę albo menelnię. Ze ścian obłaziła tapeta, okno nie było myte od lat, a podłoga kleiła się pod stopami. Tam w rogu leżał stary materac dla jednej osoby. Dziewczyna wykąpała się w klaustrofobicznej łazience i położyła koc Rexowi na podłodze, żeby nie musiał spać całkiem na parkiecie. Użyczyła mu też poduszki w kwiecisty wzór.

z/t do http://dbng.forumpl.net/t1623p100-knajpa-pirate-s-cove#28081

______________________


Sponsored content

Zapluty bar - Page 2 Empty Re: Zapluty bar

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito