Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1181
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Orbita

on Nie Kwi 01, 2018 10:07 pm
Orbita zielonej planety o przyjemnej nazwie Namek. Widać z niej zielone połacie terenu, piękne jeziora, ale także aglomeracje i fabryki smoczego oddechu, z których ta planeta słynie. Zaprawdę jest ona pełna kontrastów.

______________________


avatar
Vita Ora
Admin
Admin
Liczba postów : 788
Data rejestracji : 23/07/2013

Skąd : Kraków

Identification Number
Punkty Życia:
500/500  (500/500)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Orbita

on Czw Lip 05, 2018 10:51 am

Vita siedziała w ścisku w jednym z pojazdów transportu publicznego na Namek. Obok niej podróżował pewien sporej masy osobnik dziwnej rasy, jakiej jeszcze nigdy dotąd nie widziała. Pomimo tego, że na Vegecie istnieje rozbudowane miasto centralne, zaludnienie planety to głównie Saiyanie i Changelingi, więc wiele rzeczy mogło wydawać jej się bardzo egzotyczne. Na szczęście zajęła miejsce przy oknie, mogąc obserwować malowniczy widok za oknem. Nie zastanawiała się ani chwili, gdzie lecieć. Poprosiła w kasie o bilet na najbliższy kurs i tak oto wyruszyła na zieloną planetę, o której wiedziała tylko tyle, że jest popularną destynacją transportową posiadaną przez Changelingi.

Vita podniosła stopy na siedzenie, objęła nogi ramionami i tak skulona wpatrywała się w powiększająca się powierzchnię planety. Czuła się fatalnie. Wciąż myślała o tym, co zostawiła za sobą na Vegecie. O Vrexie i o tym, do czego doprowadziła jej uporczywość. Przecież kazał jej spadać. Nie raz… A teraz w tym momencie zostanie wydany na nim wyrok. Zacisnęła oczka i uroniła łezkę. Miała ogromne poczucie winy. Czuła się tak tragicznie nieodpowiedzialna. Musiała za wszelką cenę odkupić swoje winy.

„… Zbrodniarze właśnie wchodzą na podest. Ustawiają się w rządku. Wśród nich pojmany przez Kapitana Straży Miejskiej Vessela Orę terrorysta Vrex…” – słuchała audycji wyświetlanej przez kanał Vegetiański. – „… Kapitan osobiście zakłada skazanym obręcze na szyję. Wtórują mu gromkie brawa publiczności [kamera pokazuje uradowanych Changelingi i Saiyan]…”

- Ostatni przystanek, planet Namek. Prosimy o opuszczenie pojazdu. Dziękujemy za wybór naszych linii lotniczych i zapraszamy ponownie! – rozległ się komunikat przez głośniki.

Wszyscy pasażerowie wstali i zaczęli wyciągać swoje bagaże, przepychając się między sobą do wyjścia. Vita nie miała nic przy sobie poza ostatnim kieszonkowym i niewielką ilością jedzenia ukrytą w kapsułce Hoi Poi, więc skierowała się do wyjścia. Jej scouter stracił połączenie. Była za daleko od ojczyzny.

z/t

______________________

Vita Ora vel Vulfila vel Vanilla,
Head Admin
„Dziewica Vegetyńska.”

avatar
Emi
Liczba postów : 56
Data rejestracji : 06/07/2018

Skąd : Lublin

Identification Number
Punkty Życia:
1400/1400  (1400/1400)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Orbita

on Nie Lip 22, 2018 11:16 pm
Grawitacja Namek pochwyciła w swe sidła niezliczony w kolejności obiekt kosmiczny. Kapsuła nie leciała z zawrotną prędkością, raczej niespiesznie zbliżała się do nieznanej Lilou planety, zupełnie jakby starała się odwzorować nastawienie swojej pasażerki. Chcącej przełomu, powiewu nowości, może nawet życzliwości, a jednocześnie niepewnej i wycofanej, starającej się oddalić zbliżające się wielkimi krokami zmiany.

Czy tak łatwo będzie odciąć się od bolesnej przeszłości? Czy piętno pozostawione w psychice kobiety pozwoli jej na zmianę o sto osiemdziesiąt stopni, czy jednak pokusa zemsty, odszukania mordercy będzie zbyt silna, aby się jej oprzeć? Jedno Lilou zdołała już świadomie przełknąć. To ona jest powodem tego okropnego przebiegu wydarzeń i mimo, że swoich rodziców odnalazła już nieżyjących, to czuła się jak współmorderca.

Lilou otworzyła oczy i ujrzała dziwną, nieznajomą planetę. Czuła się niewyraźnie. Obraz się rozmywał. Powieki były ciężkie jak głazy, a ona nie miała sił ich podnosić.
Przed nią stanął Fenn, ubrany na czarno, a otaczała go lśniąca, złota aura.  Taki sam kolor miały jego króciutkie włosy, które unosił wiatr.

- Bracie...  - wypowiedziała bezgłośnie Lilou.

Wtedy on, niczym bóstwo, wzniósł się w powietrze i wyciągnął ku niej dłoń. Nabrała powietrza w płuca, pełna nadziei, jej oczy wyglądały jak płonące świeczki, a w kącikach rozmywały się pod wpływem łez. Chciała go przeprosić, z całych sił błagać o wybaczenie, opowiedzieć mu jak bardzo żałuje, że się od nich oddaliła.
Spojrzenie Fenna było groźne, nie widać w nim było żalu czy litości. Wypełniało je gniew, kipiąca złość. Unieruchomione, skierowane na jeden punkt. A właściwie... cel.

- AAAAAAAAAAAAAAA!!! - zawył Saiyanin, wypuszczając z dłoni potężną wiązkę światła. Lilou z daleka wyczuła, że jest gorąca, a to, co za sobą niesie na pewno nie jest światłem.

Blask promienia ją oślepił. Przetarła załzawione oczy przedramieniem. Nie walczyła, pozwalała promieniowi ją wypełnić. Myślała o rodzinie, szczęśliwej, żyjącej na uboczu i nie rzucającej się w oczy. Była na polu, złapała w dłoń źdźbło pszenicy i upadła na plecy.

- Hhhhhyyyy - wyrwana ze snu i spanikowana zaczerpnęła powietrza. Otworzyła szeroko oczy i wyjrzała przez okienko.

"Już niedaleko".





Do Gdzieś głęboko w środku lasu
Sponsored content

Re: Orbita

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito