Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1055
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Targ Niewolników

on Nie Kwi 01, 2018 8:11 pm
"Praktycznie codziennie świeża dostawa." To motto sprzedawców istot czujących, których jedynym celem w ich dalszej egzystencji będzie służba temu, kto zapłaci najwięcej. Witamy w najbardziej podłym miejscu tej planety. Jeśli ma się pieniądze można kupić każdego, zaś najczęstszym towarem są Demony, które przeważnie trafiają do fabryk smoczego oddechu. Szczęśliwi są ci, którzy trafią w inne miejsce, albo do prywatnej osoby. Jednakże utrata wolności boli równie mocno.

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Wto Kwi 24, 2018 10:07 pm
Przygoda start: Rex

Trzy słońca szkliły przerdzewiałą powierzchnie krat więziennych. Wymiary potrójnej dwójki w objętości to powszechny zakres przestrzeni więziennej dla każdego niewolnika. Statki kosmiczne cumowały do niewielkiego portu kosmicznego poza granicami wielkiego nameczańskiego miasta. Nie wszyscy mogli się szczycić tą wygodą, bądź pośród nich znajdowali się zwykli dusigrosze preferujący sprowadzić towar aż z głównego portu. Ostatnimi miesiącami pogoda nieznacznie wskazywała wyższą temperaturę, a więc dla wygody handlarzy część powierzchni została zajęta przez ogromne hale magazynowe. Organizatorzy co tygodniowych targów niewolników połasili się o dodatkowy rzut monetą i domontowali do ścian blachy termiczne, dzięki czemu w środku było z deka chłodniej.

-Dziwaki na horyzoncie, może chociaż będą mieli dobry towar - Do uszu gadziny doszedł komentarz wątłego mężczyzny z ziemskich rubieży. Niewiele mógł widzieć za antygrawitacyjnej ciężarówki poza skrawkiem nieboskłonu i mnóstwem międzygatunkowej populacji. Przez szparę syntetycznego balchaminu tuż przy jego stalowej klatce mógł skrycie podglądać. W oddali lądował szereg statków kosmicznych przypominających krągłe spodki o owadzich odnóżach. Nie mógł się ich doliczyć, ale z pewnością dało się stwierdzić, że należały do Changelingów.
- Panie i Panowie, kto da więcej!? Piętnaście tysięcy SO, a tutaj widzę piętnaście i pół tysiąca! Walka trwa, a przypomnę! - Głos z ekscytacją krzyczał do tłumu, najwyraźniej jakiś z niewolników był poddawany licytacji, ale działo się to po drugiej stronie od dostępnej dla Rexa szpary.
- To niesamowity gatunek! Znani są ze zaawansowanych tajników cyborgizacji i ten byt jest żywym dowodem technicznego majstersztyku. Naprawi, wybuduje, wyremontuje, a w chwilach wolnych z pewnością herbatę poda. Czyż nie wspominałem, że jest zmiennokształtny? Oczywiście, że wspominałem i Pani w trzecim rzędzie na końcówce z prawej to potwierdza! Szesnaście tysięcy SO! -
Zatrzęsło pojazdem, najwyraźniej skręcał w prawo i zwalniał ze względu na tłumy osób. Najwyraźniej latał o niskim pułapie ze względu na zbyt ciężki ładunek, bądź nastała już godzina bezpieczeństwa lotniczego, gdzie nie można przekroczyć pewnej wysokości lotu. Jak na międzygalaktyczne centrum to targowisko prezentowało się prostacko. Hale magazynowe rozciągały się kilometrami, a co niektórzy prezentowali się na stalowych podestach o przeznaczeniu podtrzymywania sporej ilości osób. Każdy zajmował się własnym biznesem, ale w końcu baldachim syntetyku się złożył, a Rex od razu poczuł na ślepiach ostre światło słoneczne.
-Nie ruszaj się...a no tak nigdzie się nie wybierasz hah- Saiyański kierowca najwyraźniej wysiadł i upewniał się co do mocowań towarów. Najwyraźniej dzisiaj mieli w planach sprzedać Rex'a samotnie, ale pytanie narastało co w takim razie było przechowywane w skrzyniach mu towarzyszących. Mocne okowy i potrójna stal wzmacniania tytanem z pewnością stanowiłaby nie lada zagwozdkę w celu odkrycia tej tajemnicy.
-Nawet się nie fatygowali kogokolwiek posłać na targi, jakby nie zależało im komu ciebie opchnę. Tak dzisiaj jestem cholernym kierowcą, niańką i handlarzem w jednym. Szlag trzeba było wcześniej zgłosić ten dzień wolny... tfu - splunął, a następnie wyciągnął pilot z antenką. Wcisnął błękitny przycisk by aktywować sterowanie klatką i Rex już na pierwszy rzut oka mógł zaobserwować, że małe silniczki manewrujące zostały do klatki przymocowane.
-Niedługo zmienisz właściciela, jak samopoczucie? -Spytał, gdy klatka powoli opuszczała ciężarówkę. Mogło to zająć do paru minut, gdyż tempo przemieszczania się pozostawiało wiele do życzenia.

Saiyajin prezentował się masywnie, właściwie był kolosem pośród własnej rasy i z włożeniem siły jaką to miał w łapskach, możliwe byłby w stanie przedrzeć na pół księgę tysiącletnią. Tych egzemplarzy co prawda już nie wydawali, jak papier co i bardziej poszedł w odsiadkę, ale tysiąc lat historii, to zatrważająca liczba stron.
-Nie jest tak źle, mogło być dużo gorzej. Podobno paru celebrytów szuka egzotycznych gatunków, obyś miał szczęście i trafił na takiego. W końcu na swój sposób jesteś...unikalny - po czym raz jeszcze splunął, dalej kierując klatką z pomocą pilota.

______________________


avatar
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Targ Niewolników

on Nie Maj 13, 2018 11:11 pm
Samotna podróż na targowisko z całą pewnością nie należała do najbardziej porywajacych epizodów w jego dotychczasowym życiu. Tym bardziej, że klatka w której wylądował była akurat takich rozmiarów, iż mógł zdrobić góra dwa kroki. Tak więc siedział z plecami opartymi o pręty od czasu do czasu uderzajac lekko ogonem o podłoge swojego aktualnego lokum.
Dopiero po tym jak przez szczelinie w materiale który okrywał tylną cześć pojazdu zobaczył punkt docelowy swej podróży. W prawdzie widok nie zrobił na nim większego wrażenia, ale wątpił, by ktokolwiek znajdując się na jego miejscu zachwycałby się budynkami lub też mrowiem ludu który się tu zebrał.
Co prawda kiedyś zastanawiał się jak takie miejce może wyglądać, lecz nigdy nie udało mu się go sobie wyobrazić. Teraz natomiast okres wyobrażania sobie czegokolwiek nim to się wydarzy miał już za sobą. Znacznie prościej było czekać i patrzeć co się stanie. Umożliwiało to uniknąć wielu rozczarowań. Pozwalało to również życiu cię mile zaskoczoyć, choć Rex czegoś takiego doświadczył chyba ledwie parokrotnie w życiu. A fakt oddzielenia go od reszty swoich z którymi udało mu sie przetrwac tyle lat z całą pewnością do niech nie należał.
Odgłosy licytacji też jakoś specjalnie nie porawiały nastroju. Przypominały tylko o istnieniu niewidzialnej granicy oddzielajacych tych co uważali się za zancznie lepszych od innych co zdawało się miało dawać im prawo do traktowania tych po drugiej stronie jak kolejny towar którym można handlować.
W końcu podróż dobiegła końca co dobitnie zostało oznajmione zwinięciem plandeki krórą dotąd przykryta jego klatka co równało się z chwilowym oślepieniem przyzwycajonych już do półmroku oczu.
- Trzeba było... - mruknął bardziej do siebie niż w odpowiedzi saiyaninowi. Bardziej, od narzekania kierowcy zainteresowało go co wcześniej nie dane mu było dostrzec.
Wnioskując po wyglądzie skrzynia znajdująca się obok z całą pewnością nie mależała do przetrzymywania "standardowego towaru". Była na to zbyt solidnie zbudowana. Niestety jej budawa unimożliwiała mu stwierdzenie co jest w niej przetrzymywane.
A jakie niby mam mieć samopoczucie siedząc zamkniętym w klatce jak jakieś dzikie zwierze, co? Może się tak zamienimy miejscami i wtedy pogadamy, hym...? - usłyszał gdzieś w zakamarkach swojej głowy gdy padło pytanie o jego samopoczucie. Sam jednak poza cichym wesstchnieneim w żaden sposób na nie nie zareagował. Próby dościa co takiego było z nim przewożone choć w tym momecie z góry zkazane na niepowodzenie interesowały go bardziej niż ewentualne dyskusje na temat czyjegokolwiek samopoczucia.
- Ale chyba nie tak egzotyczny jak mój towarzysz - stwierdził wskazują łbem opancerzoną skrzynię.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Czw Maj 31, 2018 11:23 am
Dźwig wyprowadzał klatkę z pojazdu na zewnątrz. Oczom hybrydy ukazały się podesty i tłumy ludzi przekrzykujących się wzajemnie. Niewolników idących na finansowy ubój nie brakowało, od pięknych pań różnorodnych gatunków po silnych panów nie kryjących się ze znaczną masą mięśniową. Drobni, masywni, zakręceni, zmiennokształtni, odrażający, przepiękni i nawet zabawne z istot, które to powód egzystencji był wyjątkowo obcy Rexowi.
- Skrzyni nie widział? To moje prywatne rzeczy, zamierzam jak najszybciej ciebie sprzedać za nawet najdrobniejszą cenę i uciekam stąd. Może i to miejsce jest pod klauzulą prawomocności, ale czasem zdarzały się tu burdy. Zwłaszcza wśród klienteli, którzy potrafią przypadkowo zabić kogokolwiek jedną ze swoich super bogatych... - zaakcentował wyraźnie -... i super niebezpiecznych zabawek - Dało się dostrzec na małpiastej gębie szczyptę paniki.
- Nie zrozum mnie źle, ale ostatnie co chce, to by ten dzień się skończył niefortunnie - skończył poirytowany, a klatka wylądowała na drewnianym podeście tak, że wszyscy mogli mieć spokojny widok na całą osobistość Rex'a.
- Dobra, właściwie do końca nawet nie wiem, jak mam się do ciebie zwracać. No niby tam mówili, że zwiesz się Rex, ale do cholery czym jesteś? Trzeba ciebie tu jakoś zareklamować na szybko... - mówił w zdziwieniu, tymczasowo zmuszony do roli handlarza saiyajin bo gdybał nad tym, co właściwie Rex mógłby zaoferować tutejszej klienteli.
- Wydajesz się dość masywny, ok załóż te bransolety na nogi pod kolanami oraz na ręce tuż przy nadgarstku - rzucił Rexowi metalowe bransolety ze przestarzałą elektroniką.
- Jak założysz to pozwolę ci wyjść z tej klatki no i...postaraj się jakoś zaprezentować! No spójrz na to z tej strony, dobry nowy właściciel nie będzie ciebie już skuwał, to dużo lepsze, niż...to miejsce z którego to się urwałeś. Krzyknął próbując nawet zarazić nutką entuzjazmu, jak zamachnął się lewą ręką naprężając biceps.
- Dobra, pozwolę ci nawet zajrzeć do skrzyni, przyśpieszmy ten proces. Tylko cholera, zrób coś! Nikt nawet nie zerknął na ciebie! Tylko nie rób nic głupiego. Zabaw jakoś publiczność no wiesz...pokaż mięśnie, udźwignij coś ciężkiego, zrób jakiegoś fikołka, zatańcz balerinę, a może zaśpiewaj?...nie obchodzi mnie co, byle cokolwiek! -

OOC:
W skrzyni znajduje się mnóstwo śmieci codziennego użytku, jeśli zaakceptujesz wyjście z klatki, to zostaniesz automatycznie wyzwolony i możesz pokręcić się po okolicy tak długo, jak...no nie będzie zbyt podejrzanie. W skrzyni znajdziesz:

*Wszelkie przybory kuchennego użytku: sztućce, talerze metalowe, kubki metalowe, zepsuta mikrofala, toster, co tam jeszcze wymyślisz podręcznego
*Podręczne tv w formie kostki 20 cm x 20 cm x 20 cm nawet działa i ma jeden program o dzieciach o tytule "Owocowy żelek, galaktyczny obrońca"
*Wszelkie przybory do ćwiczeń: sztangi, skakanki, sprężyny, trampolina składana, co tam jeszcze wymyślisz podręcznego
*Książki...totalnie nie wiesz o czym, kiepsko ci idzie czytanie języka "mrglglglglll", ale na okładce są trzy seksowne humanoidki przypominające żabnice. a wokół nich przestrzeń kosmiczna, statki kosmiczne, tudzież wnętrza loży kapitańskiej, to chyba jakaś odyseja kosmiczna.

______________________


avatar
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Targ Niewolników

on Czw Lip 19, 2018 12:11 am
Czakajac, aż jego klatyka na podeście Rex przyjrzał się zgromadzonym na targowisku kupującym i kupowanym dochodząc do wniosku, że chyba jakoś specjalnie to się nie wyróżnia wśród innych. Choć w sumie to wszystkie sprzedawanie osobniki w jakiś sposób się wyróżniały w całym tym towarzystwie. No i wciąż to był targ niewolników, a on miał być sprzedany niewiadomo komu.
- Lepszy chyba Rex, niż R-008 / E-121 / X-991. A zostałem wychodowany jako hybryda - odpowiedział spokojnie wychodząc na podest korzystając jednocześnie z okazji do rozciagniecia się. W końcu i tak wciaż nie widział innej opcji jak pozwolić wydarzeniom toczyć się własnym tempem. Nie oznaczało to jednak, że z tego powodu miał się spieszcyć i skorzystać z okazji "nacieszenia się" tą namiastką wolności. Nawet jeśli ta wolność groziła mu śmiercią. - Wychodowany jako istota, która przetrwa więcej niż inni nim padnie.
"I jak dotąd mi się to udaje..." dodał w myślach z lekkim niesmakiem zakłądajac podana mu przez saiyanina branzolety nie przyglądając im się nawet jakoś specjalnie. Z dwojga złego było to lepsze od dalszego siedzenia w niewygodnej klatce. Uporawszy się z ostanią z lekkim zaskoczeniem stwierdził, że są zaskakująco dobrze dopasowane jak na coś co najpewniej miało służyć iniemożliwienia ucieczki niewolnikom na sprzedarz.
- Można też powiedzieć, że jestem w pewnym stopniu unikatem, bo z mojej... partii przetrwała ledwie grupka - rzucił jeszcze próbując poprawić ogranicznik na prawym nagdarstu spotrzegając, ze całość najlepsze lata musiała mieć już dawno za sobą.
Małpa mi karze robić z siebie małpę... - coś w nim jękneło.
- Cicho... - murknął do siebie mimo kucajac przy skrzyni i przegladając to co miał do dyspozycji. Wkońcu miał się jakoś zaprezentować, tylko niesty nie miał bladego pojęcia jak miałby to zrobić. Jedyne co dotąd dane mu było robić to walczyć o przetrwanie. Zobaczyć co się dzieje i jak sobie z tym poradzić. I choć teraz miała podobne zadanie to brak zagrożenia dawal o sobie znać. I choć starał się nie pokazywać po sobie irytacji, to jego ogon ponownie robił wszytko po swojemu i zaczął wybijac rytm bicia serca swego pana.
W końcu postanowił zwyczajnie zaprezentować swoje możliwosci. Wyciągnął ze skrzyni sztangę oraz dwa hantle których rozmiar powienien przykuć uwagę.
Przesunąwszy to wszytko bliżej krawędzi podestu wyprostował się, po czym zamachnąwszy się ogonem uderzył nim o podest. Nastepnie wydawszy z siebie coś pośredniego miedzy sykiem, a gardłowym warknięciem oparł się rękami o podłoże i zaczął poruszać ciałem czemu porokrotnie towarzyszyło chrupnięcie przeskakujacych kości.
Gdy ponownie się wyprostował  i rozciagnąwszy szybko ramiona chwyciła za oba hantle i podniósł je  tak by wszyscy mogli je dostrzec starając się by nie zrobić tego za szybko. Skoro miał się zaprezentować, to teraz musiał pokazać im to co miał, czyli ciało które pozwoliło mu przetrwać do tej chwili.
W dalszej kolejności jeszcze parokrotnie opuścił i podniósł hantle na różne sposoby, po czym rzuciwszy je na podest ponownie uderzył ogonem i podszedł do sztangi. Chwyciwszy za gryf napiął się i powoli zaczął unosić ustrojstwo nad ziemię. Gdy ją wyciagał przed wszytkim już mu się wydawała na tyle cieżka by mieć z nią niejakie problemy, lecz po tym całym wymachiwaniu mniejszymi cieżarami te kilka metalowych dysków po obu stronach stanowiłowyzwanie. Nie planował się jednak poddawać. Z sykiem szarpnął wszytko do góry unosząc do szyji, po czym z trudem wypchnął całość nad głowę.
I co...? Łyso wam? syknęło mu z tyłu głowy gdy jeszcze trzymał uniesiony ciężar, po czym gwałtownie opuścił żelastwo.
"Jeśli to nie zadziała to już nie wiem" podsumował po wszystkim i zabrał się za rozciaganie dłoni.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Pią Lip 20, 2018 2:40 pm
Gry Rex zaczął podnosić ciężary, powoli wokół niego zaczął zbierać się tłumek interesantów. Przyglądali się jego poczynaniom, komentując głośno. Oczywiście każdy przypadek jest indywidualny i wolne stworzenia kupowały niewolników w bardzo różnych celach, dlatego bardzo ciężko było, szczególnie Rexowi, który niewiele lat spędził jeszcze na Namek, stwierdzić, kto czym był zainteresowany i co mógłby z nim z robić. Na pewno mógł snuć swoje przypuszczenia i próbować przypodobać się temu kupcowi, który wydawał mu się najlepszy.

- Na czym zna się to… coś? – odezwała się pewna saiyanka.


- Umie walczyć? – dopytywała.
- Jak trzeba, to walczy. – odpowiedział sprzedawca. – Chcesz pokazać, co umiesz? – zapytał Rexa, gotowy do stoczenia z nim krótkiego, prezentacyjnego pojedynku.
- Co to jest za rasa? – zapytał zaciekawiony Changeling.


- Krzyżówka. Changeling z jakimś ustrojstwem. Trzeba by pytać u producenta.
- Jaki wiek? Ile jeszcze pożyje? Nie chciałbym kupić czegoś, co mi potem po dwóch latach zdechnie. Już kiedyś się nadziałem. – dorzucił swoje Nameczanin.


______________________


avatar
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Targ Niewolników

on Nie Lip 22, 2018 11:45 pm
Przysłychując się zadawanym pytaniom Rex starał się przyjrzeć każdemu z pytających, choć właściwie to sam nawet nie wiedział po co to robił. Nie zmieniło to jednak faktu, że gdy tylko dostrzegł changlinga poczuł pod łuskami nieprzyjmenie mrowienie. Jednak poza gwłątownym machnięciem ogonem w bok nie dał po sobie poznać. Zamiast tego skupił się na propozycji stoczenia pokazowego pojedynku.
Pojedynek mogłby mu pozwolić lepiej się zaprezentować gdyby sobie dobrze poradził. Gorsze było to, że z tego co dane mu było słyszeć saiyanie byli wprost urodzeni do walki. W dodatku wnioskujac po zawarttości skrzyni z której wyciągnął ciężary jego sprzedawca nie stronił raczej od ćwiczeń fizycznych.
Przyjrzawszy się jeszcze raz saiyaninowi podjął decyzje. W końcu nie trafił tutaj dlatego, że czekał, a dlatego, że wywalczył sobie możliwość do dalszego życia. Poza tym jeśli miał zostać sprzedany za dobrą cenę to saiyanin raczej nie będzie się starał go ubić. Szanse więc jakieś były.
- Mogę pokazać. Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie - odparł odwracając się do rozmówcy. Następnie przykucnął podpierając się z przodu lewą ręką i kładąc ogon płasko za sobą. Napinając nieznacznie mięśnie nóg przygotowywał się do wyskoku jednocześnie nie odrywając wzroku od mężczyzny.
- To był się zdaje demon - stwierdził jeszcze mimochodem usłyszawszy odpowiedź sprzedawcy. Po tem już tylko czekał na odpowiedni moment do wykonania ruchu. Pytanie co do długości jego życia puścił mimo uszu. W końcu sam nie wiedział ile mogł jeszcze pożyć, gdyby dano mu do tego możliwość.
Co ciekawe, głos w jego głowie nijak nie komentował zaistniałej sytuacji, lecz Rexowi w ogóle to nie przeszkadzało.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Pon Lip 23, 2018 8:05 pm
- Doskonale! – skomentował zadowolony Saiyanin. Najwidoczniej nieczęsto zdarzają mu się potulni niewolnicy. Inaczej nie musiałby trenować, by być zawsze w formie i opanować sytuację. Podszedł do Rexa i odpiął mu kajdany. – Na czas walki! - pogroził palcem, po czym pochylił się i szepnął na ucho jaszczurowi. – Dam ci fory. Skocz na mnie i przyduś.

Saiyanin zaprowadził Rexa nieco dalej od klatki i podestu na wygodny, piaszczysty plac. Widzów zebrała się większa grupka, która utworzyła niewielki okrąg wokół Rexa i Saiyanina. Tamten rozłożył ręce w gotowości do walki. Nogi szeroko. Stał zaledwie o krok od przeciwnika.

- No dawaj. Zaczynaj. – zagrzewał Rexa do walki.

- Wydaje się być silny i mieć dobry pancerz. Myślę, że jest wytrzymały. – stwierdził Changeling.

______________________


avatar
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Targ Niewolników

on Czw Lip 26, 2018 12:07 am
Gy wszystko było gotowe, a saiyanin stanął przed nim Rex spróbował wypatrzeć gdzie mógłby uderzyć by powalić i móc go poddusić jak to było w planie. Może i nie szczególnie przypadł mu do gustu pomysł ustawiania wyniku, ale chyba jednak to było lepsze niż bezmyślene okładanie się pięściami.
Problemem było jednak to, że nie mógł dopatrzeć się miejsca dogodnego do skutecznego uderzenia i nawet jeśli miało to być tylko na pokaz to jego postawa uniemożliwiała Rexowi dostrzeżenia słabego punktu.
Może i z własnej woli zgodził na ten pojedynek, ale ten gość mimo wszystko zachowywał się zbyt pewnie siebie jak na to, że przed chwilą zdjął mu z kończyń ograniczniki. Więc równie dobrze mógłby spróbować uciec. Choć z akurat wiazało się ryzyko zabicia przez "bogatych kupujących ich bogatymi zabawkami". W dodatku nawet jakby nawet mu się udało zbiec to nie miał pewności, czy długo by sobie poradził w obcym miejscu. Nawet ze swoim dotychczasowym szcześciem do przeżywania najróżnieszych rzeczy.
A no jestem żarówo! - warknęło w nim gdy ukratkiem spojrzał na komentujacego changelinga. Szybko jednak wrócił spojrzeniem na saiyanina po czym bez dalszego zwlekania obrócił się gwałtownie wokół własnej osi uderzając ogonem poniżej kolan mężczyzny.

OOC
Faza obrony
*

Faza ataku
*Cios ogonem: 80/2 + 65/2 = 40 + 32 = 72

Hp: 750
DMG: 72

TS: 1
TZ: 0
TW: 2
TE: 1
TM: 1
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Czw Lip 26, 2018 4:12 pm
-Aaaa! - po targowisku rozniósł się dźwięk krzyku godzonego ogonem Saiyanina.

Tak jak obiecał, tak zrobił. Runął na ziemię podcięty przez ogon niewolnika. W ten sposób podłożył się, by przedstawić Rexa w lepszych barwach. Krzyknął z bólu, co było oczywiście całkiem udawane. Widocznie znał się trochę na wrestlingu, bo zrobiło jednak doskonałe wrażenie. Zebrany tłumek zrobił najpierw głośne:

- OooooOoo!

A potem nastąpiły głośne brawa.

Saiyanin, korzystając z okazji, kiedy wszyscy podziwiali Rexa, pomachał palcem do niego, dając mu znak, by rzucił się do niego z duszeniem.

______________________


avatar
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Targ Niewolników

on Sob Lip 28, 2018 10:03 pm
Rex szybko wywrócił oczami na widok tego całego przedstawienia.
Nie rozumiał jak można było robić z walki taką pokazówkę. Dla niego walka była czymś w czym dajesz z siebie wszystko i od czego zależy przeżycie. Ignorując wszelkie krzyki ze strony zarówno saiyanina jak i publiczności dalej grał w tą całą grę.
Doskoczył więc do przeciwnika lądując mu na piersi. Lepiej było mieć ten cały cyrk jak najszybciej za sobą.
Ty chyba naprawdę chcesz się nas pozbyć jak najszybciej. Albo jesteś większym cieniasem niż mi się wcześniej wydawało - mruknął z przekąsem głos podczas gdy Rex "dociskał" przedramię do szyji mężczyzny.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Nie Lip 29, 2018 8:08 pm

Skok Rexa wzburzył kurz pod walczącymi. Padł całym cielskiem na saiyanina i zrobił dokładnie tak, jak według scenariusza. Przydusił mężczyznę, na co ten zaczął uderzać w podłoże w poddańczym geście. Wkrótce jaszczuro-podobny niewolnik zszedł z niego, pozwalając mu wstać i otrzepać się. Towarzyszyła im kolejna salwa braw od publiczności.

- Szanowni Pastwo, potrafi walczyć, ale jest uległy jak wierny pies. – rzekł saiyanin, podchodząc do Rexa i klepiąc go po policzku jak zwierzę. – Widzą Państwo? Nie podniesie ręki na właściciela. – po tych słowach wymierzył Rexowi siarczysty policzek otwartą dłonią, by w ten sposób zaprezentować swoje argumenty.

- No dobra, umie walczyć. A czy jest mądre? Umie coś powiedzieć? Zna się na czymś? Niech sam odpowie! – mówiła kapryśna saiyanka, zainteresowana zakupem.

______________________


avatar
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Targ Niewolników

on Wto Lip 31, 2018 11:09 pm
Zebym ja zaraz nie zaczął traktować jak psa - rozbrzmiało w głowie Rexa, gdy był klepany po policzku niczym zwierzę. Sam jednak ledwie lekko zmróżył oczy. A przynajmniej do momentu w którym nie został uderzony w niego z całeś siły, a głowa odskoczyła mu lekko na bok. Zgrzytnął krótko zębami, a jego ogon szarpnął się z boku na bok.
A żeby cię tak łysa małpo pogrzało do reszty! A nie... ciebie już to spotkało! Jak ja Hanzo uwielbiam jak inni mi dyktują jaki mam być! No nawet we własnym ciele nie mogę być sobą, bo jeśnie Rex nie twierdzi, że to on tu dowodzi... No normalnie jak mnie coś z tego powodu nie trafi, to mnie coś trafi... - nawijał głos w jego głowie z taką zajadłością, że niemal miał wrażenie, że widzi jak gestykuluje wygrażając się wszystkim dookoła. On sam jednak dalej milczał. W końcu to wszystko było tylko po to by któryś z zainteresowanych postanowił wydać na niego pieniądze. Nie zmieniało to jednak faktu, że każda kolejna czynność z tym związana coraz bardziej go irytowała i rozumiał czemu to coś w nim się tak buntuje.
- A czemu miałbym nie umieć mówić? - spytał po chwili wciaż dopytujacą się saiyankę na powrót się prostując i spogladając w jej stronę. Co prawda szczęka go bolała od uderzenia, ale nie był to powód do milczenia. - Może i nie jestem geniuszem, ale głupi też nie jestem.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Pią Sie 03, 2018 3:59 pm
- Sama nie wiem… - wyznała saiyanka, wzdychając. Rozejrzała się zniechęcona po targowisku. – Szukam kogoś jako partnera w podróżach. Ochroniarza, ale też kogoś z głową, kto doradzi, na czymś się zna… Ten tutaj to chyba nie na wiele umie… - narzekała głośno.

- A mnie się podoba. Lubię eksperymentować na takich subgatunkach. Ile kosztuje? - zapytał zaciekawiony Changeling.

- Jak dla Pana to … - saiyanin zmierzył Changa wzrokiem, oceniając jego majętność. – 5 tysięcy SO i oddaję Panu jego smycz.

- Dam 5100 SO, jeśli dostanę gwarancję na 5 lat. – zaproponował Nameczanin. - Praca w polu jest ciężka, nie chciałbym, żeby mi zdechł...

- Gwarancja 2 lata. - oświadczył sprzedawca.

______________________


avatar
Rex
Liczba postów : 303
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
850/850  (850/850)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Targ Niewolników

on Wto Sie 14, 2018 12:24 am
A więc doszło do momentu ustalanie ile możę być warta reszta jego życia. Jakoś go to nie dziwiło, że próbują co się tylko da tak, by się przy okazji nie pozbawić wszystkich pieniędzy. Chyba wszystkie istoty które je posiadają myślą w podobny sposób. Jak najwiecej, jak najlepszej jakości, ale za jaka najmnijeszą cene.
Nie mając specjalnie co ze sobą zrobić stał tak przygląjać się trójce mężczyzn. Przez chwilę rozważał nawet, czy nie zaproponować wywalczenia w jakiś sposób swojej wolności. Szybko jednak zbył tą koncepcję. W końcu jakie miałby być zasady które umożliwiłyby mu coś takiego?
Zamiast tego dalej przysłuchując się dalszym próbom dobicia targu ponownie spojrzał na wybredną saiyanke.
Jeśli miałby wybór to wolałby, by to właśnie ona go kupiła. Na sam widok changeling czuł pod łuskami nieprzyjemne, a praca na roli nie specjalnie mu się uśmiechała. Wychodziło więc, że w końcu nadszedł odpowiedni moment by zadziałać.
Podszedł do dziewczyny i zaczął mówić
- To, że nie posiadam szerokiej wiedzy nie znaczy, że nie nadaję się jako osoba towarzysząca. Poza tym nauka idzie mi dość szybko. A do ochrony z tego co mi wiadomo przedaje się ktoś kto umie walczyć. A na tym się znam najlepiej.
MY się znamy - warknęło mu niespodziewanie za uchem. - Nie zapominaj o mnie z łaski swojej. Wystarczy, że swobodę mam nie wiadomo od jakiego święta. Mógłbyś chociaż uwzględniać mnie czasem w wypowiedziach Co ja jetem? Wrzód na tyłku, że nie można się mną pochwalić?
"Nie każdy musi wiedzieć, że mi jakiś głos pyskuje za uchem" - odpartł w myślach Rex próbujac nieco utemperować paplę w swojej głowie. Niestety z odwrotnym skutkiem.
Pyskuję? Ja pyskuję? Słuchaj no Panie Jaki To Ważny Jestem. W żadnym wypadku nie pyskuję. Jedyne co to wyrażam swą konstruktywną krytykę! I lepiej to sobie zapamiętaj bo inaczej jak dobiorę się do przysłowiowego kółka to naprawdę pożałujesz.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2240
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Pon Sie 20, 2018 4:45 pm
- 5000 SO? Chyba jakieś wolne żarty… - prychnął Changeling zaskoczony – Nie warty więcej niż 3000 SO.

Saiyanka wysłuchała słów Rexa, wykrzywiając usta w niepewnej minie. Widać, że chciałaby mu uwierzyć, jednak najwidoczniej nie miała za dużo pieniędzy i chciała jakoś upewnić się, że zakup nie pójdzie na marne. Podrapała się po głowie, patrząc w oczy niewolnika. Szukając w nich utwierdzenia się w przekonaniu, że warto go zakupić.

- Czy on został zarejestrowany jako niewolnik? – zapytała sprzedawcy.
- Jak najbardziej. – odparł.
- Czy dostanę do kompletu chip lokalizujący, gdyby uciekł?
- Już wczepiony podskórnie.
- Meh… no dobrze, dam 5200 SO… niech stracę. – mruknęła z cicha.
- Kto da więcej? – dopytywał sprzedawca, jednak tłumek wcale nie był przekonany do licytacji. Najwidoczniej cena była dla większości zaporowa. – Sprzedany za 5200 SO! Połowa sumy do zapłaty na miejscu, połowa na moje konto w ciągu 2 tygodni. Dokumentację przesyłam drogą elektroniczną. Dziękuję za zakup i zapraszam ponownie!- dodał, po czym zapiął Rexowi obrożę na szyję i do niej smycz. Podał ją dziewczynie do ręki.

Ta wzięła smycz i ciągnąc Rexa jak psa prowadziła go za sobą, aż odeszli nieco od miejsca sprzedaży.

- Zapłaciłam za ciebie krocie. Wiesz, ile zleceń muszę wykonać, by tyle zarobić? Mniej dałam za poduszkowiec… Jak się okaże, że jesteś do niczego, to obiecuję, że wyrzucę cię w kosmos. Chodź, nie ociągaj się! – burknęła, prowadząc go do pojazdu. Był to stary poduszkowiec dla dwóch osób bez dachu. – Wsiadaj na fotel pasażera. – rozkazała, puszczając smycz i siadając w miejscu kierowcy. – Jedziemy do miasta.

z/t do http://dbng.forumpl.net/t1623-knajpa-pirate-s-cove#26024

______________________


Sponsored content

Re: Targ Niewolników

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito