Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC
Liczba postów : 1042
Data rejestracji : 29/05/2012

http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

Targ Niewolników

on Nie Kwi 01, 2018 8:11 pm
"Praktycznie codziennie świeża dostawa." To motto sprzedawców istot czujących, których jedynym celem w ich dalszej egzystencji będzie służba temu, kto zapłaci najwięcej. Witamy w najbardziej podłym miejscu tej planety. Jeśli ma się pieniądze można kupić każdego, zaś najczęstszym towarem są Demony, które przeważnie trafiają do fabryk smoczego oddechu. Szczęśliwi są ci, którzy trafią w inne miejsce, albo do prywatnej osoby. Jednakże utrata wolności boli równie mocno.

______________________


avatar
NPC.
Liczba postów : 2101
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Wto Kwi 24, 2018 10:07 pm
Przygoda start: Rex

Trzy słońca szkliły przerdzewiałą powierzchnie krat więziennych. Wymiary potrójnej dwójki w objętości to powszechny zakres przestrzeni więziennej dla każdego niewolnika. Statki kosmiczne cumowały do niewielkiego portu kosmicznego poza granicami wielkiego nameczańskiego miasta. Nie wszyscy mogli się szczycić tą wygodą, bądź pośród nich znajdowali się zwykli dusigrosze preferujący sprowadzić towar aż z głównego portu. Ostatnimi miesiącami pogoda nieznacznie wskazywała wyższą temperaturę, a więc dla wygody handlarzy część powierzchni została zajęta przez ogromne hale magazynowe. Organizatorzy co tygodniowych targów niewolników połasili się o dodatkowy rzut monetą i domontowali do ścian blachy termiczne, dzięki czemu w środku było z deka chłodniej.

-Dziwaki na horyzoncie, może chociaż będą mieli dobry towar - Do uszu gadziny doszedł komentarz wątłego mężczyzny z ziemskich rubieży. Niewiele mógł widzieć za antygrawitacyjnej ciężarówki poza skrawkiem nieboskłonu i mnóstwem międzygatunkowej populacji. Przez szparę syntetycznego balchaminu tuż przy jego stalowej klatce mógł skrycie podglądać. W oddali lądował szereg statków kosmicznych przypominających krągłe spodki o owadzich odnóżach. Nie mógł się ich doliczyć, ale z pewnością dało się stwierdzić, że należały do Changelingów.
- Panie i Panowie, kto da więcej!? Piętnaście tysięcy SO, a tutaj widzę piętnaście i pół tysiąca! Walka trwa, a przypomnę! - Głos z ekscytacją krzyczał do tłumu, najwyraźniej jakiś z niewolników był poddawany licytacji, ale działo się to po drugiej stronie od dostępnej dla Rexa szpary.
- To niesamowity gatunek! Znani są ze zaawansowanych tajników cyborgizacji i ten byt jest żywym dowodem technicznego majstersztyku. Naprawi, wybuduje, wyremontuje, a w chwilach wolnych z pewnością herbatę poda. Czyż nie wspominałem, że jest zmiennokształtny? Oczywiście, że wspominałem i Pani w trzecim rzędzie na końcówce z prawej to potwierdza! Szesnaście tysięcy SO! -
Zatrzęsło pojazdem, najwyraźniej skręcał w prawo i zwalniał ze względu na tłumy osób. Najwyraźniej latał o niskim pułapie ze względu na zbyt ciężki ładunek, bądź nastała już godzina bezpieczeństwa lotniczego, gdzie nie można przekroczyć pewnej wysokości lotu. Jak na międzygalaktyczne centrum to targowisko prezentowało się prostacko. Hale magazynowe rozciągały się kilometrami, a co niektórzy prezentowali się na stalowych podestach o przeznaczeniu podtrzymywania sporej ilości osób. Każdy zajmował się własnym biznesem, ale w końcu baldachim syntetyku się złożył, a Rex od razu poczuł na ślepiach ostre światło słoneczne.
-Nie ruszaj się...a no tak nigdzie się nie wybierasz hah- Saiyański kierowca najwyraźniej wysiadł i upewniał się co do mocowań towarów. Najwyraźniej dzisiaj mieli w planach sprzedać Rex'a samotnie, ale pytanie narastało co w takim razie było przechowywane w skrzyniach mu towarzyszących. Mocne okowy i potrójna stal wzmacniania tytanem z pewnością stanowiłaby nie lada zagwozdkę w celu odkrycia tej tajemnicy.
-Nawet się nie fatygowali kogokolwiek posłać na targi, jakby nie zależało im komu ciebie opchnę. Tak dzisiaj jestem cholernym kierowcą, niańką i handlarzem w jednym. Szlag trzeba było wcześniej zgłosić ten dzień wolny... tfu - splunął, a następnie wyciągnął pilot z antenką. Wcisnął błękitny przycisk by aktywować sterowanie klatką i Rex już na pierwszy rzut oka mógł zaobserwować, że małe silniczki manewrujące zostały do klatki przymocowane.
-Niedługo zmienisz właściciela, jak samopoczucie? -Spytał, gdy klatka powoli opuszczała ciężarówkę. Mogło to zająć do paru minut, gdyż tempo przemieszczania się pozostawiało wiele do życzenia.

Saiyajin prezentował się masywnie, właściwie był kolosem pośród własnej rasy i z włożeniem siły jaką to miał w łapskach, możliwe byłby w stanie przedrzeć na pół księgę tysiącletnią. Tych egzemplarzy co prawda już nie wydawali, jak papier co i bardziej poszedł w odsiadkę, ale tysiąc lat historii, to zatrważająca liczba stron.
-Nie jest tak źle, mogło być dużo gorzej. Podobno paru celebrytów szuka egzotycznych gatunków, obyś miał szczęście i trafił na takiego. W końcu na swój sposób jesteś...unikalny - po czym raz jeszcze splunął, dalej kierując klatką z pomocą pilota.

______________________


avatar
Rex
Liczba postów : 244
Data rejestracji : 18/10/2015


Identification Number
Punkty Życia:
750/750  (750/750)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Targ Niewolników

on Nie Maj 13, 2018 11:11 pm
Samotna podróż na targowisko z całą pewnością nie należała do najbardziej porywajacych epizodów w jego dotychczasowym życiu. Tym bardziej, że klatka w której wylądował była akurat takich rozmiarów, iż mógł zdrobić góra dwa kroki. Tak więc siedział z plecami opartymi o pręty od czasu do czasu uderzajac lekko ogonem o podłoge swojego aktualnego lokum.
Dopiero po tym jak przez szczelinie w materiale który okrywał tylną cześć pojazdu zobaczył punkt docelowy swej podróży. W prawdzie widok nie zrobił na nim większego wrażenia, ale wątpił, by ktokolwiek znajdując się na jego miejscu zachwycałby się budynkami lub też mrowiem ludu który się tu zebrał.
Co prawda kiedyś zastanawiał się jak takie miejce może wyglądać, lecz nigdy nie udało mu się go sobie wyobrazić. Teraz natomiast okres wyobrażania sobie czegokolwiek nim to się wydarzy miał już za sobą. Znacznie prościej było czekać i patrzeć co się stanie. Umożliwiało to uniknąć wielu rozczarowań. Pozwalało to również życiu cię mile zaskoczoyć, choć Rex czegoś takiego doświadczył chyba ledwie parokrotnie w życiu. A fakt oddzielenia go od reszty swoich z którymi udało mu sie przetrwac tyle lat z całą pewnością do niech nie należał.
Odgłosy licytacji też jakoś specjalnie nie porawiały nastroju. Przypominały tylko o istnieniu niewidzialnej granicy oddzielajacych tych co uważali się za zancznie lepszych od innych co zdawało się miało dawać im prawo do traktowania tych po drugiej stronie jak kolejny towar którym można handlować.
W końcu podróż dobiegła końca co dobitnie zostało oznajmione zwinięciem plandeki krórą dotąd przykryta jego klatka co równało się z chwilowym oślepieniem przyzwycajonych już do półmroku oczu.
- Trzeba było... - mruknął bardziej do siebie niż w odpowiedzi saiyaninowi. Bardziej, od narzekania kierowcy zainteresowało go co wcześniej nie dane mu było dostrzec.
Wnioskując po wyglądzie skrzynia znajdująca się obok z całą pewnością nie mależała do przetrzymywania "standardowego towaru". Była na to zbyt solidnie zbudowana. Niestety jej budawa unimożliwiała mu stwierdzenie co jest w niej przetrzymywane.
A jakie niby mam mieć samopoczucie siedząc zamkniętym w klatce jak jakieś dzikie zwierze, co? Może się tak zamienimy miejscami i wtedy pogadamy, hym...? - usłyszał gdzieś w zakamarkach swojej głowy gdy padło pytanie o jego samopoczucie. Sam jednak poza cichym wesstchnieneim w żaden sposób na nie nie zareagował. Próby dościa co takiego było z nim przewożone choć w tym momecie z góry zkazane na niepowodzenie interesowały go bardziej niż ewentualne dyskusje na temat czyjegokolwiek samopoczucia.
- Ale chyba nie tak egzotyczny jak mój towarzysz - stwierdził wskazują łbem opancerzoną skrzynię.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2101
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Targ Niewolników

on Czw Maj 31, 2018 11:23 am
Dźwig wyprowadzał klatkę z pojazdu na zewnątrz. Oczom hybrydy ukazały się podesty i tłumy ludzi przekrzykujących się wzajemnie. Niewolników idących na finansowy ubój nie brakowało, od pięknych pań różnorodnych gatunków po silnych panów nie kryjących się ze znaczną masą mięśniową. Drobni, masywni, zakręceni, zmiennokształtni, odrażający, przepiękni i nawet zabawne z istot, które to powód egzystencji był wyjątkowo obcy Rexowi.
- Skrzyni nie widział? To moje prywatne rzeczy, zamierzam jak najszybciej ciebie sprzedać za nawet najdrobniejszą cenę i uciekam stąd. Może i to miejsce jest pod klauzulą prawomocności, ale czasem zdarzały się tu burdy. Zwłaszcza wśród klienteli, którzy potrafią przypadkowo zabić kogokolwiek jedną ze swoich super bogatych... - zaakcentował wyraźnie -... i super niebezpiecznych zabawek - Dało się dostrzec na małpiastej gębie szczyptę paniki.
- Nie zrozum mnie źle, ale ostatnie co chce, to by ten dzień się skończył niefortunnie - skończył poirytowany, a klatka wylądowała na drewnianym podeście tak, że wszyscy mogli mieć spokojny widok na całą osobistość Rex'a.
- Dobra, właściwie do końca nawet nie wiem, jak mam się do ciebie zwracać. No niby tam mówili, że zwiesz się Rex, ale do cholery czym jesteś? Trzeba ciebie tu jakoś zareklamować na szybko... - mówił w zdziwieniu, tymczasowo zmuszony do roli handlarza saiyajin bo gdybał nad tym, co właściwie Rex mógłby zaoferować tutejszej klienteli.
- Wydajesz się dość masywny, ok załóż te bransolety na nogi pod kolanami oraz na ręce tuż przy nadgarstku - rzucił Rexowi metalowe bransolety ze przestarzałą elektroniką.
- Jak założysz to pozwolę ci wyjść z tej klatki no i...postaraj się jakoś zaprezentować! No spójrz na to z tej strony, dobry nowy właściciel nie będzie ciebie już skuwał, to dużo lepsze, niż...to miejsce z którego to się urwałeś. Krzyknął próbując nawet zarazić nutką entuzjazmu, jak zamachnął się lewą ręką naprężając biceps.
- Dobra, pozwolę ci nawet zajrzeć do skrzyni, przyśpieszmy ten proces. Tylko cholera, zrób coś! Nikt nawet nie zerknął na ciebie! Tylko nie rób nic głupiego. Zabaw jakoś publiczność no wiesz...pokaż mięśnie, udźwignij coś ciężkiego, zrób jakiegoś fikołka, zatańcz balerinę, a może zaśpiewaj?...nie obchodzi mnie co, byle cokolwiek! -

OOC:
W skrzyni znajduje się mnóstwo śmieci codziennego użytku, jeśli zaakceptujesz wyjście z klatki, to zostaniesz automatycznie wyzwolony i możesz pokręcić się po okolicy tak długo, jak...no nie będzie zbyt podejrzanie. W skrzyni znajdziesz:

*Wszelkie przybory kuchennego użytku: sztućce, talerze metalowe, kubki metalowe, zepsuta mikrofala, toster, co tam jeszcze wymyślisz podręcznego
*Podręczne tv w formie kostki 20 cm x 20 cm x 20 cm nawet działa i ma jeden program o dzieciach o tytule "Owocowy żelek, galaktyczny obrońca"
*Wszelkie przybory do ćwiczeń: sztangi, skakanki, sprężyny, trampolina składana, co tam jeszcze wymyślisz podręcznego
*Książki...totalnie nie wiesz o czym, kiepsko ci idzie czytanie języka "mrglglglglll", ale na okładce są trzy seksowne humanoidki przypominające żabnice. a wokół nich przestrzeń kosmiczna, statki kosmiczne, tudzież wnętrza loży kapitańskiej, to chyba jakaś odyseja kosmiczna.

______________________


Sponsored content

Re: Targ Niewolników

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito