Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
Namika
Liczba postów : 3
Data rejestracji : 08/03/2018


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Namika

on Czw Mar 22, 2018 9:27 am
Imię: - Namika
Rasa: Bioandroid (Człowiek- Nameczanin)
Wiek: Bliżej nieokreślony
Historia:

     Każdy świat i każdy czas ma swoich twórców oraz wynalazców. Edison, Tesla, Musk. Każdy świat i każdy czas ma swoje wynalazki. Maszyna parowa, elektryczność, samochód. Mowa tutaj o Ziemi. Trzeciej planecie od Słońca na Drodze Mlecznej. Jak powszechnie wiadomo nie jest to jedyna planeta i nie jedyna galaktyka.
     Planeta Krumg, to tam urodził się i rozwijał Mart. Wynalazł wiele przełomowych rzeczy. To właśnie on, jako pierwszy zespolił swoje ciało z maszyną. Stracił swoją dłoń podczas eksperymentu z saletrą. Załamał się. Uważał, że już nic dobrego go nie spotka.
Kilka lat spędził na upijaniu się do nieprzytomności. Depresja trwała bardzo długo, ale w końcu przyszedł czas na wielkie dzieło. Rzucił używki. Zaczął liczyć, badać i w końcu… Udało mu się. Miał nową dłoń. Stworzoną z metalu. Poruszał nią tak samo sprawnie jak tą, którą miał od urodzenia.
     Mijał czas, a ciało profesora Marta coraz bardziej zmieniało się w robota. Miał obsesje. Gdy jego obliczenia w komputerze ujawniły, że ciało może być sprawniejsze, chociaż o ułamek procenta, zamieniał swoją kończynę, w metalowy odpowiednik. Coraz bardziej upodabniał się do androida..
     To jednak nie było jego największe dzieło. Zapragnął stworzyć osobnika idealnego. Ciało, które będzie sprawniejsze niż maszyny, które tworzy. Istotę, która będzie mogła ignorować rany zewnętrzne oraz zmęczenie. Nie będzie musiała spać. Istota idealna, która będzie wykonywała jego polecenia.
     Kolejne kilkanaście lat Mart spędził na tworzeniu robotów oraz badaniu ludzkiego mózgu. Wiedział, co zrobić, żeby maszyna wykonywała jego polecenia, ale potrzebował coś, co sprawi, żeby mogła samodzielnie myśleć.
     Nalot. Na jego Płanetę przyleciał statek z jakimś poselstwem. Obserwował ich. Widział dwóch nieznanych mu mężczyzn. Innych ras. Jeden wysoki, muskularny, czarnowłosy. Podczas walki udowodnił swoją potęgę zabijając kilkanaście osób nim został obezwładniony. Drugi natomiast był zielony. Najciekawszą jego umiejętnością była regeneracja kończyn. Mart aż się ślinił na samą myśl o tej umiejętności. Regeneracja kończyn! Bez potrzeby ryzykownych zabiegów i marnowania materiałów. Podszedł do telefonu. Na klawiaturze nacisnął „9”
-Tu Mart. Łączyć z królem- czekał cierpliwie uśmiechając się szeroko – Pojmać ich i przynieść do mnie. To są brakujące ogniwa mojego eksperymentu…
Mijały kolejne miesiące i lata. W międzyczasie Mart dowiedział się kim są owi przybysze, których trzyma w więzieniu. Jeden z nich to Nameczański wojownik, natomiast drugi to człowiek. Ich geny są bardzo silne. Badał je. Chciał sprawić by się połączyły. Stworzyć nową rasę. Silną i niepokonaną. Z wytrwałością człowieka oraz słuchem, wzrokiem i regeneracją nameczanina. Świat stanąłby dla niego otworem.
Eureka.
Komórka mutuje.
Coś idzie nie tak. Mutuje i wychodzi bezkształtna maź.
-Mniej zielonych komórek –powiedział i zanotował
Jest. Wyszedł niemal stuprocentowy Człowiek, jeśli chodzi o wygląd. – Robot, wyrwać mu rękę – robot usłuchał wyrwał. Mart poszedł spać.
Działa. Ręka odrasta
Telefon i dziewiątka. – Królu, działa. Zapraszam na pokaz.


-Zezwalam na produkcje masową- powiedział Najwyższy po zobaczeniu dzieła podbijając pieczątką urzędowe pismo.

***

     Był środek lata. Mark szedł plażą. Morskie fale delikatnie uderzały w jego gołe stopy.
-Smakuje Ci? –zapytała Mama spoglądając na syna, który lizał loda z automatu. Bardzo mocno na nie nalegał, chociaż jeszcze rano bolał go brzuch.
-Tat, bajdzo –mówił chłopiec z przełykając loda.
-Mark, co mówiłam o rozmawianiu z pełną buzią?- posłała mu wymowne spojrzenie. Było widać, że Mark zrozumiał i nie odpowiedział nic dopóki nie przełknął. Spojrzał na słońce, które już minęło swoją najwyższą pozycję i opadało ku zachodowi.
-Źe nie wojno – wodząc wzrokiem po niebie zmierzał głową w kierunku twarzy mamy, jednak nie spojrzał na nią. Wiedział, że zrobił źle.
-Samojot? –Wyciągnął rękę, w której trzymał deser. Mama spojrzała w kierunku wskazywanym przez Malca.
-Nie.. Nie wiem, co to –wpatrywała się i zamarła w bezruchu. Obiekt robił się coraz większy i większy. Zmartwiła się. Płonąca kula zmierzała coraz szybciej w ich kierunku. Chwyciła syna mocno za rękę. Ruszyła w kierunku miasta. Pociągnęła Marka tak mocno, że lód wypadł mu z ręki na piasek, co spowodowało głośny płacz.
Dobiegli do skraju plaży. Kulisty obiekt wpadł do wody powodując gigantyczną eksplozję. Do schodów było kilka kroków. Wzięła Marka na ręce i wbiegła na nie. Spojrzała na morze. Olbrzymia fala wody, która z wielką prędkością zbliżała się do wątłej konstrukcji.
-Jeszcze kilka schodów…- pomyślała słysząc coraz głośniejszy szum wody. Kilka stopni i będą bezpieczni. Wskoczą na klif, na którym jedynym niebezpieczeństwem będzie kilka kropel wody. Fala nie była na tyle wysoka by ich tam przykryła. Zdążyli. Fala uderzyła w schody i je zniszczyła. Nie przeżyliby tego zderzenia.

***

-Przyjąłem – pilot nacisnął i przytrzymał guzik na desce rozdzielczej.  Kołowrotek obracał się a lina nawijała na niego. Wszyscy z uwagą oglądali, co takiego wydobędą z dna morza. Nie wiedzieli, czego można się spodziewać.  Kołowrotek zatrzeszczał. Obiekt pojawił się na powierzchni. Czarna kula o średnicy ponad trzech metrów.
-Co mam z tym zrobić?- powiedział pilot do mikrofonu – Do bazy czy do laboratorium?
- Do sektora zero. Koordynaty zaraz zostaną przesłane.- Pilot czekał. Nie wiedział gdzie jest sektor zero.

***

-I co jest w środku?  Podobno daliście radę otworzyć kapsułę –zapytał głos przez głośniki
-Tak to prawda. To człowiek. –powiedział profesor spoglądając w monitory. Kapsuła była w oddzielnym pomieszczeniu. Było całe białe, tylko sporo w nim było kamer. -  a nie, nie człowiek, kobieta, nastolatka – uzupełnił wywód profesor uśmiechając się do siebie. Wszyscy zamilkli. Spodziewali się kosmity. Nie wiedzieli jak może on wyglądać. Stereotypowy człekokształtny, jednobarwny osobnik bez ust i z olbrzymimi oczami bez tęczówek? Jednak nie. Istota była identycznie taka sama jak oni. Cały ośrodek wpatrywał się w przesyłany obraz z kamer. Nie wiedzieli co o tym myśleć. Zaczęły się telefony do różnych instytucji, do swoich informatorów. Podejrzewali, że jakiś inny kraj mógł im to podrzucić. Nie mniej jednak każdy zaprzeczał. Nagle dźwięk telefonu.
- Pobrać DNA i je zbadać.
     To nie był człowiek. DNA nie było spiralne i prawoskrętne. Było nieregularne. Czasami owszem prawoskrętne, czasami proste. Miejscami między jedną nitką a drugą tworzyły się idealne kąty.
-To nie jest człowiek profesorze- powiedział główny biolog w sektorze zero –mało tego jego DNA może się regenerować. Po zniszczeniu chociaż fragmentu cząstki ta po kilku sekundach wraca do poprzedniego stanu. Nawet, gdy fragment zostanie rozcięty, bądź zniszczony, cząstki dążą do połączenia.

***

Pip! Pib! Piriribob!
Piiiiiiip!
Zbudź się.
Czas nadszedł!
Kapsuła była zamknięta. Nikogo nie było w pobliżu. Tylko kamery monitoringu oglądały, co tak naprawdę dzieje się z kapsułą. Od zewnątrz nie było żadnych widocznych efektów, natomiast wewnątrz cała aparatura budziła się do życia. Lampki migały, głośniczki wydawały dźwięki.
Zbudź się.
Czas nadszedł.
Głośniki ponownie wydały ten sam komunikat. Dziewczynka leżała wygodnie w fotelu. Dopiero po trzecim komunikacie zaczęła otwierać oczy.   Nie wiedziała, co się dzieje i gdzie jest. Pamiętała jeden rozkaz. Czarny guzik pod prawą ręką. Nacisnąć po przebudzeniu. Z sufitu zaczął wysuwać się prostokątny płaski przedmiot. Zatrzymał się przed jej oczami.  Miała chwile na spojrzenie w swoje odbicie. Miała długie białe włosy i czerwone oczy. Spodobała się sobie. Monitor rozbłysnął mocnym białym światłem. Na jego powierzchni wyświetlał się ruchomy obraz.
-Witaj. – osoba na ekranie nie czekała na odpowiedz. Starszy siwy mężczyzna z wąsem, okularami i cygarem w ustach wciąż mówił – Zgodnie z obliczeniami, najdalej dzisiaj powinnaś bezpiecznie wylądować. Jesteś na planecie Ziemia, w układzie Słonecznym na Drodze Mlecznej. To tam wysłaliśmy Cię na trzy sekundy przed naszą eksterminacją. Żyjesz. Jesteś bezpieczna, nie to co my. – w tle cały czas słychać strzały i eksplozje –Nadaliśmy Ci imię Namika. Powinno pasować do kraju w którym wylądowałaś. Powinnaś posiadać wiedzę dotyczącą tego jak żyć na tamtej planecie i jak się zachowywać, żeby wzięli Cię za swoją. W razie jakichkolwiek pytań, bądź nieścisłości, kapsuła ma godziny nagrań. Możesz je wyświetlać używając guzika pod Twoją prawą ręką. Staraj się nie rzucać w oczy i zachowywać naturalnie. Gdy już obejdziesz się z tamtejszą kulturą wróć do kapsuły.  To Twój dom. Znajdziesz tutaj odpowiedzi na większość pytań. Powodzenia. Prawdopodobnie będziesz jedyną osobą, która będzie nosiła wiedzę na temat naszej planety i naszej rasy.

Nagranie się kończy ,
Namika szeroko otwiera oczy wpatrując się w swoje odbicie na wyłączonym już monitorze.

***

-I co? Już wiecie jak ją otworzyć? – zapytał doktor. Pewnego dnia kapsuła zamknęła się bez ingerencji osób trzecich, a od tamtego czasu nie sposób jej otworzyć.
-Prawdopodobnie tak. Doktor Twiss spędził nad tym godziny i mówi, że skończy jutro. Zostało mu jeszcze kilka zabezpieczeń. – mówił młodszy pomocnik doktora Twis’a – prosił jednak o wyrozumiałość. Jest strasznie zmęczony i poszedł spać.
-To zrozumiałe. Lepiej niech wypocznie, niż ma się coś nie udać przez nerwy i niewyspanie. Nie wiadomo czy błędy są dopuszczalne. Nie wiemy, z czym i z kim mamy do czynienia. To, że wygląda jak człowiek, jeszcze nic nie znaczy…

***

      Doktor Twiss zbudził się w środku nocy. Spał w ciuchach, toteż wrzucił na siebie kitel i poszedł do pomieszczenia, z którego naukowcy obserwują kapsułę.
-Zmienić Cię? – zapytał Twiss doktora, który akurat był na dyżurze.
-Doktor Twiss? Podobno chciał pan odpocząć.
-Już odpocząłem. Zmienię Cię. Chciałbym skończyć swoje prace przy kapsule
-Jak doktor uważa. Przyda mi się drzemka.
Cała pracowania wiedziała, że Doktor Twiss lubi pracować w samotności i spokoju. Toteż nikt nie chciał mu przeszkadzać, tym bardziej, że wiedzieli, iż jest o krok od otwarcia kapsuły. Gdy doktor z dyżuru wyszedł z pomieszczenia, Twiss wyłączył monitoring.
-W końcu. – otworzył drzwi do pomieszczenia z kapsułą. Szedł w jej stronę uśmiechając się szeroko. Światła, jak co noc były przyciemnione.
Twiss podszedł do kapsuły. Zaczął pociągać za ukryte dźwignie, wciskał pojawiające się przyciski. Znał kombinację, która od zewnątrz otwierała kapsułę. Badał ją kilka, może kilkanaście godzin, ale opłaciło się.
Przednia część kapsuły zaczęła syczeć. Drzwi podnosiły się. W środku leżała czarnowłosa nastolatka. Miała otwarte oczy.
-Namika- powiedziała spokojnie
-Doktor Twiss- wszedł do środka i zaczął przyglądać się dziewczynie. Sufit był nisko toteż musiał być zgarbiony. Było też ciasno i musiał swoje ciało mieć bardzo blisko dziewczyny.
-Ziemia? – zapytała dziewczyna wpatrując się w doktora
-Tak, Ziemia. Powinnaś się przywitać. – powiedział oblizując wargi
-Przywitać? – dziewczyna przechyliła głowę
-Tak – doktor włożył jej ręce pod bluzkę i zaczął bawić się jej klatką piersiową
-Tak wygląda przywitanie? – jęknęła, gdy ją uszczypnął –na nagraniu było inaczej.
-Ale tak będzie przyjemniej.

***

     Doktor Twiss zamknął gdy było już po wszystkim. Wyszedł zadowolony i zapiął rozporek. Wszedł do pomieszczenia z monitoringiem i uruchomił kamery. Jednym guzikiem przywołał zmiennika.
-Skończyłem. Twoja kolej. Widzimy się o dziesiątej na otwarciu.
-Tak doktorze.

***

     Namika z płaczem przywołała monitor. Podobno to tam ma być wszystko co może się jej przydać w życiu. Najpierw obejrzała filmiki jak wyglądają przywitania. Tego co się stało i tak ją bolało nigdzie nie było. Od filmiku do filmiki w końcu trafiła na to czego szukała. Obejrzała kilka materiałów. Wiedziała, że można z tego czerpać przyjemność, pod warunkiem, że ona tego chce. Nie chciała. To był gwałt. To jest złe.
Wczytała kolejne filmiki. Kategoria w jakiej jeszcze nie była. Walka. Samoobrona. Jak bronić się przed napastnikami i niechcianymi ingerencjami ze strony ziemian, podstawy.

***

      Miało być to spokojne otwarcie jednak wszystko przybrało dziwny obrót sytuacji. Cała śmietanka laboratoryjna zebrała się przed kapsułą. Był także doktor Twiss który chciał zaprezentować sposób na otwarcie kapsuły. Zrobił to i schował się za nią, udając, że tam jest ostatni przycisk.
Drzwi uniosły się.
Naukowcy byli pod wrażeniem. Najpierw tego, że Twissowi się udało, później tego jak dziewczyna ich przywitała.
-Namika – powiedziała dziewczyna. Wstała i wyszła z kapsuły. Miała zamknięte oczy co nadawało jej trochę grozy, lecz poza tym była uroczy. Miała na sobie za dużą bluzę zapinaną na zamek, a na głowie kaptur.  Na nogach biała białe trampki i czarne przylegające do ciała ciasne spodnie.
-Witamy Cię na naszej planecie – powiedział jeden z mężczyzn przełamując nieprzyjemną ciszę.
To właśnie wtedy Namika otworzyła oczy. Kadra doktorska zaczęła patrzeć po sobie i szeptać. Pierwsze raz ujrzeli jej oczy. Były czerwone. Nie wiedzieli czego się spodziewać, a już na pewno tnie spodziewali się tego co usłyszeli z ust dziewczynki. I tego, że z jej oczu polecą łzy.
-Doktor Twiss?- powiedziała dziewczynka. Uniosła rękę ocierając spocone oczy.
-Za kapsułą – powiedział jeden. Dziewczyna skinęła głową i zaczęła poszukiwania Twiss’a. Doktorzy zastanawiali się skąd dziewczynka zna nazwisko jednego z nich. Twissa nie go za kapsułą. Nie było go w całym pomieszczeniu. Zatrzymała się i spojrzał na Doktorów. Łzy ciekły strumieniem przy którym wodospad Niagara jest niczym.
-Zranił mnie. Jest złym człowiekiem– wyciągnęła rękę przed siebie. Doktorzy cofnęli się o krok i każdy z przerażeniem wpatrywał się w dziewczynę. W jej dłoni materializowała się energia. Jedna z technik samoobrony o której była mowa w filmiku. Naukowcy uciekali. Każdy z nich widział takie coś pierwszy raz w życiu.
Namika szła tyłem do kapsuły cały czas posyłając swoją energię do kulki w swojej dłoni. Gdy stała w wejściu wystrzeliła kulkę w sufit i wskoczyła do kapsuły szybko wciskając guziki. Sufit zaczął pękać i walić się do sterylnego białego pomieszczenia. Kapsuła uniosła się i przez szybko rozszerzającą się dziurę w suficie wystrzeliła z laboratorium kierując się na zachód

***

-Wiecie coś?! Macie Twissa? – zapytał szef laboratorium uderzając pięścią w stół – Ja nie mogę trzymać tego dłużej w tajemnicy! Muszę coś powiedzieć rządowi!
-Twissa nie ma, ale mamy to – doktor rzucił pendrive. Szef złapał go i wpiął do komputera. Zaczął odtwarzać film w którym widać pierwsze otwarcie kapsuły przez Twissa.
-Krótko przed tym Twiss wyłączył kamery, ale nie wiedział o tej ukrytej. Którą wyłączyć mogę tylko ja i Pan. Reszta nie wie o jej istnieniu.
Na nagraniu było widać przywitanie i to co Twiss zrobił Namice. Gwałt. Wyciągnął ją z kapsuły i zaczął siłą zmuszać ją do stosunku seksualnego. Szef wyłączył nagranie po parunastu sekundach. Zamilkł.
-A jak uciekł? Tajne przejście w podłodze za kapsułą?
-Tak. Na to też jest nagranie.
Znów cisza.
-Zwołać zabranie nadzwyczajne. Cała śmietanka plus każda osoba która miała cokolwiek do czynienia z kapsułą. Temat spotkania : „ Wspólna wersja dla rządu oraz  czy wysłać naszych szpiegów do poszukiwania Namiki i eksterminatorów na TWissa”.

***


     Kapsuła wylądowała w środku lasu. Namika wewnątrz miała zapasy jedzenia, picia i wszystko co jeszcze mogłoby być potrzebne do życia. Rozrywkę, w postaci gier, setki filmów o ziemi oraz filmów instruktażowych. To z nich miała nauczyć się życia. Dowiedziała się kim jest, jak się zachować co umie robić. Miała też kilka filmów które ma otworzyć po jakiś wydarzeniach w swoim życiu. Musiała dbać o kapsułę. To skarbnica jej wiedzy.
Wyszła z niej dopiero po kilkunastu dniach, gdy dotarła do informacji, że trzeba się często myć. Była w centrum jakiegoś lasu. Był duży i gęsty, ale na szczęście, rzeka była blisko.


*****************


Charakter: Namika jest spokojna i ostrożna. Boi się poznawać nowych ludzi, a zwłaszcza mężczyzn. Nie wiadomo jaka byłaby gdyby nie zachowanie doktora Twissa, jednak jego zachowanie odcisnęło piętno na jej charakterze. Wszystko co wie pochodzi z filmików instruktażowych, toteż jej zachowania mogą wyglądać dość sztuczne, mimo to, że wtedy jest naturalna. Dopiero zaczyna swoje życie. To dopiero początek nauki życia w społeczeństwie. Chciałaby być dobra dla innych ludzi, na to był nacisk w filmikach, jednak nie wiadomo jak jej życie będzie wyglądać.


Siła: 3
Szybkość:
12
Wytrzymałość: 3
Energia: 12


Ostatnio zmieniony przez Namika dnia Pon Mar 26, 2018 10:14 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Vvien
Liczba postów : 1175
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
1510/1510  (1510/1510)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Namika

on Nie Mar 25, 2018 9:39 pm
Czytałam KP, historia jest mocno rozbudowana, zaś pewne wątki stosunkowo klarowne. Brakuje mi tylko informacji z jakich dwóch ras składa się ten bioandroid. Dodaj to proszę do punktu rasy, można się składać maksymalnie z dwóch odmiennych od siebie genomów.

Poza tym AKCEPT z mojej strony. Kwestia startowych statystyk i technik ulegnie zmianie wraz z nową edycją, jednakże karta w tej obecnej formie będzie stosunkowo wystarczająca, by nie trzeba było zmieniać. Chyba, że nowe informacje w nadchodzącej edycji zainspirują ciebie do wprowadzenia jakichś zmian.

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
Namika
Liczba postów : 3
Data rejestracji : 08/03/2018


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Namika

on Pon Mar 26, 2018 10:14 am
Dziękuje za odpowiedź. Dodaję informację o częściach składowych mojej postaci i czekam na nową mechanikę. :-)
avatar
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1483
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Namika

on Wto Mar 27, 2018 4:34 pm
Dobra, po pierwsze sorki za zwłokę powoli czytam. That Being Said.

Zacytuję Johnatana Joestara

OH SHEAAAAAAT! Trochę mocna ta historia przyznam, ale widać że włożyłaś w to sporo serca i ewidentnie czuć, że postać wykonana z miłością.

Vvien mnie uprzedziła więc w sumie nie ma nic dodać poza przybiciem stempla od Admina.


AL'S BADASS HOLY GODLY UBER ACCEPT!


______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
avatar
Vita Ora
Admin
Admin
Liczba postów : 786
Data rejestracji : 23/07/2013

Skąd : Kraków

Identification Number
Punkty Życia:
2700/2700  (2700/2700)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Namika

on Pią Kwi 06, 2018 3:44 pm
Hej Namika,

dostosuj swoją KP do nowszego wzoru, to Ci ją ocenimy.

______________________

Vita Ora vel Vulfila vel Vanilla,
Head Admin
„Dziewica Vegetyńska.”

Sponsored content

Re: Namika

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito