Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Świątynia Salazara

on Sro Sty 03, 2018 10:44 am
First topic message reminder :


Muzyka:



„KU PRZESTRODZE WSZYSTKICH WSTĘPUJĄCYCH. TU SPOCZYWA SALAZAR, BÓG ZNISZCZENIA, KU WIECZNEMU POTĘPIENIU. ZOSTAŁ UWIĘZIONY W TEJ ŚWIĄTYNI, BY URATOWAĆ WSZYSTKIE ŻYJĄCE STWORZENIA. STRZEŻ SIĘ!”

***

Kaio brnęła przed siebie jedynym korytarzem, jaki przed sobą miała. Z każdym krokiem wchodziła coraz głębiej w mrok tego miejsca, w każdym tego słowa znaczeniu. Bo to nie tylko ciemność i nieznane jej zakamarki powodowały gęsią skórkę, ale coś więcej. Coś ponadnaturalnego, co unosiło się wszędzie wokół. Nie była pewna, czy to wytwór jej wyobraźni czy prawdziwe doznania. Była święcie przekonana, że czuje oddech gospodarza tego miejsca rozpierający ściany. Spokojny, stonowany. Uśpiony, powolny wdech i wydech. Wdech i wydech. Mogła czuć się w tych wysokich murach jak niewielka świetlista kropeczka zduszana kotarą mroku. Było to niejednoznaczne, bo z jednej strony niepewność tego, co spotka i obecność kogoś potężnego emanowała ostrzegawczo. Tak, jak zresztą sugerował Cesarz Demonów. Z drugiej jednak strony natura świątyni nie krzyczała do Kaio, wołając, by stąd uciekała. Wręcz przeciwnie. Tak, jakby Salazar jednym okiem w półśnie patrzył, jak do niego idzie. Zapraszał ją. Zachęcał, otaczając duchem jak ochronną peleryną.

Ciemność stała się w pewnym momencie nieprzenikniona, ale bogini szybko przywykła do niej i widziała teraz w szarych barwach. Jeśli podążała pieszo, wkrótce poczuła, że buty przemiękają jej, ponieważ posadzka zalana była wodą.

Niebawem jej oczom ukazała się niewielkie atrium. Na jej środku znajdowała się studnia, w której można było spokojnie zanurkować. Trudno jednak przewidzieć, dokąd mogłyby prowadzić jej kanały i czy po drodze dałoby się zaczerpnąć powietrza. Sufit był w części zawalony, prześwitywał przez niego tylko niewielki otwór prowadzący piętro wyżej. Choć Kaede była szczupła, istniało ryzyko utknięcia. Być może znalazłyby się i inne sposoby, by przejść dalej.  


OCC: Kreatywność w poszukiwaniu przejścia oczywiście mile widziana ^^ Tylko, że jeśli wybierzesz jakąś inną drogę, wtedy rzucamy kośćmi i sprawdzamy, czy się powiodło. Sposób rzutu uzgodnimy na priv.  Albo możesz iść którąś z tych dwóch dróg w opisie.

______________________



Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Sob Sty 13, 2018 11:41 pm
Reanimacja się nie powiodła, ale Kaede podążała już dalej swoim losem. Gorycz zżerała jej duszę, chociaż podejście do świata nie zmieniło się ani trochę. Jedyne co się zmieniło to jej niewinność, ale chciała zadośćuczynienia i kary za jej grzech. Jednak to nie Kira miała ją egzekwować, Kaede właśnie rzez nią i Rukeia została wrobiona. Odebrali jej wszystko – świętość, niewinność, nieskalaną opinię. Obiecała sobie, że udowodni wszystkim jak było naprawdę. Wyrzuty umienia zostały przykryte przez nową determinację do walki. Sama nie mogła uwierzyć, że najwyższa okazała się tak podstępną osobą. Z poczuciem wykorzystania przemierzała budowlę, czując że jest już coraz bliżej Salazara i artefaktu.
Kim teraz się stała? Ma współudział w morderstwie niewinnej niebianki, za chwilę całe zaświaty się o tym dowiedzą. Rukei zacznie się zastanawiać czy na pewno zdobędzie wazę, a Kira zorientuje się, że coś poszło nie tak. To akurat było nawet zabawne, pewnie myśleli, że Kaede wykona rozkazy i potulnie da się upokarzać, a później będą mieli na kogo zwalić. Nie tym razem. Młoda kaio pierwszy raz czuła taką determinacje do obalenia władzy przełożonych. Świadomość, że już kolejny raz została wykorzystana w ich zagrywkach była bardzo bolesna. Naiwnie podążała za rozkazami, budując swoją karierę, siejąc dobro wszędzie gdzie mogła, a oni odpłacali jej poprzez mieszanie w kolejne misje, w których stawała się ofiarą. Tylko co zyskuje Kira? Jakie są jej prawdziwe intencje? Czy miała jakiekolwiek wyjście z całej tej sytuacji? Co by było gdyby oddała wazę demonom? Czy nie sprawdziłaby się wizja Salazara? Oddanie jej Kirze doprowadziłoby do tego samego. Wrócenie z pustymi rękami oznaczałoby koniec kariery. Prawdopodobnie misja w kawiarni miała doprowadzić do porażki Kaede, a druga porażka do ostatecznego pozbycia się jej. Była niewygodnym wyrzutem sumienia wśród własnej rasy, która nie robiła niczego aby realnie wpływać na wszechświat. A takie osoby, które nadmiernie się wychylają zawsze zostają skrócone. Nieświadomie stała się marionetką w interesach przełożonej, a teraz już sama straciła na autentyczności, kto da wiarę w to, że wcale nie chciała tego morderstwa i że wspomógł ją zapomniany przez wszystkich Salazar?
Nie było czasu na łzy. Musiała działać, nawet gdy sama jest na przegranej pozycji. Musi zrobić wszystko żeby ani Rukei ani Kira nie dostali się w posiadanie artefaktu. Powinna też spróbować dowieść przed resztą swojej rasy, że Kira jest wrogiem publicznym. Niezależnie od tego co o niej myślą nadal będzie robić co tylko może, żeby być dawać światu miłość i nadzieję. Jeden grzech niczego nie zmienia. Niedługo Via zostanie zarejestrowana u Enmy, a potem pracownicy nieba doniosą o wszystkim Kirze. Pościg za Kaede zacznie się za moment. Koty na planecie pewnie wezmą jej stronę, ale co do reszty nie mogła być przekonana. Wymyśli strategię gdy już przejmie wazę.
Dotarła w końcu przed duże wrota, które z cała pewnością prowadziły do źródła wielkiej mocy. Przyjrzała się im, a w wyobraźni rozrysowały się na drewnie twarze kiry i Rukeia. Naładowana swoją złością i pragnieniem kopnęła je z całych sił. Wejdzie do środka i zdobędzie uśpioną moc.
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Pon Sty 15, 2018 1:21 pm
Gdy Bogini wzięła zamach i kopnęła drzwi, wokół nich zaświeciła się błękitna aura. To była bariera ochronna, co oznaczało, że tylko niezwykle mocne uderzenie siłowe lub energetyczne mogłyby je wyważyć. Kaede mogła oczywiście próbować, ale groziło to zawaleniem się kompleksu w tym miejscu. Jednocześnie po głowie chodziło jej pewne wspomnienie. Wizja, jakiej dostarczył jej Salazar – Via, aby wejść i wyjść z komnaty, gdzie leżał, używała magicznego przedmiotu. Tylko gdzie mógł się on znajdować? Via na pewno nie miała go przy sobie, inaczej wypadłby jej w czasie staczania się lub byłby wyczuwalny przy ubraniu w czasie próby leczenia. Musiał więc, musiał gdzieś tu się znajdować. Tylko gdzie?
avatar
Vvien
Liczba postów : 1056
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
760/760  (760/760)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Świątynia Salazara

on Wto Sty 16, 2018 1:41 pm
Usłyszała w oddali zgrzyt otwieranych bram, a mina jej znacznie zrzedła. "Gdzie się znajduje to wejście!?" zastanowiła się w myślach próbując wyłapać z którego kierunku mógł dochodzić dźwięk. Wielce mało prawdopodobne bo znajdowali się w podziemiach i akustyka temu wyraźnie nie sprzyjała.
"Czy jest jakakolwiek mowa o tym, że ta księga i jej narzędzia są wodoodporne? Zaraz...nawet nie myśl o wchodzeniu do wody, zdecydowanie nie tędy droga" puknęła się w głowę i postanowiła szukać innego wejścia. Księgę, jak i przybory piśmienne zabrała ze sobą. Zatrzymała się jeszcze przy piedestale i rozejrzała się uważnie. "Czasem nie było wpisu, że można modyfikować całą świątynie? Ciekawe, czy księga to umożliwia. Zróbmy kolejny test" Skoro poziom prawdopodobnie oznaczał piętro, a brama główna znajdowała się wyżej. Musiała znaleźć jakiś sposób na dostanie się wyżej. W okolicy nie było żadnych schodów tylko fosa, ale mogłaby spróbować wejść na jeden z kamiennych balkonów świątyni.

Komenda:

Poziom: 0 Kształtuj: Komnata księgi zarządczej: Schody na poziom 1

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Wto Sty 16, 2018 10:09 pm
Stała zdenerwowana pod drzwiami. Potrzebowała tej książki z wizji i nie była pewna gdzie mogłaby się ona podziewać. Skupiła się bardzo mocno żeby móc wyczuć obecność kogoś jeszcze. Jeśli jest tu ktoś oprócz niej, znajdzie go. Przypomniała sobie, że zwracała się już telepatycznie do osoby, która była wewnątrz terenu świątyni. Nie dostała żadnej odpowiedzi, co mogło świadczyć o tym, że albo nie umiała telepatii, albo zupełnie jej nie usłyszała.
Po chwili skupienia ponownie odnalazła ki tajemniczej osoby, a następnie wyczarowała kryształową kulę z zamiarem przywołania czytelnego obrazu. Magiczne wsparcie nie zawiodło, rzeczywiście dostrzegła kogoś, kto przypominał… Królika? Cóż… prawdopodobnie był to ziemianin. Wyjątkowo brzydki ziemianin… Ale miał księgę.
-Cześć, jestem Kaede.- znów postanowiła nawiązać z nią/nim kontakt. –Widzę, że błąkasz się po tym terenie. Ja również. Mam taki magiczny przedmiot, który pomaga mi widzieć cię jak w telewizji i dlatego wiem, że masz pewną książkę, która jakby… programuje otoczenie. Wiem, że nie umiesz mi odpowiedzieć telepatycznie, czyli tak jak ja rozmawiam z tobą, ale może mogłabyś mi pomóc? Potrzebuję żebyś wpisała komendę „Otwórz drzwi więzienia” czy coś w tym stylu… Na kartkach księgi powinna być komenda, która zamyka takowe pomieszczenie. Będę wiedziała, że mnie słyszysz gdy zobaczę, że uchylają się drzwi. Jeśli zrobisz to dla mnie, ja będę mogła odnaleźć ciebie i ci pomóc, albo też zostawić tobie moją kulę, w której można zobaczyć co tylko zechcesz. Bardzo proszę o pomoc…- wysłała telepatycznie do namierzonej osoby.
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Sro Sty 17, 2018 4:17 pm
Odpis Tika i Kaede

Kaede skupiła się i skierowała całą swoją uwagę na stworzenie boskiego przedmiotu – kuli, która pokazuje różne miejsca. Sprytnie skorzystała z niej, by podejrzeć, kim jest owo stworzenie, które weszło do świątyni. Jej oczom ukazała się pewna zalana w sporej części wodą komnata:


Na środku znajdowała się tylko wąska ścieżka prowadząca to niewielkiego podestu. Przy nim stała dziewczyna – szczupła, przypominająca owada. W rękach trzymała księgę i pióro, które Kaede bez problemu rozpoznała, bo widziała je w wizji. Przejście do dalszej części świątyni było piętro wyżej, pozostawało zamknięte. Woda w pomieszczeniu lekko falowała, na pewno miała sporą głębokość. Na tyle dużą, by pływać lub nurkować. Poza tym ani żywej duszy.

Po wpisaniu przez Tikę nowej komendy, pomieszczenie zatrzęsło się nieco. Jakieś mechanizmy zazgrzytały, po czym jeden po drugim spod wody zaczęły wyłaniać się niczym na zawieszone na sznurkach kamienne bloczki. Otworzyła się z nich prosta droga do wciąż zamkniętych drzwi na wyższym poziomie. Co więcej, czynność ta nie zmniejszyła poziomu KI wpisanego w księdze, więc nie była zbyt kosztowna energetycznie. Jej wpis został tylko skorygowany czerwoną czcionką:

Niewidoczne dla Kaede:
[Użytkownik Tika Ti Tikoriko]
Poziom: 0 Stwórz: Schody na poziom 1 Miejsce: Komnata zarządcza

Zaraz potem Tika otrzymała pewien komunikat telepatyczny:

Komunikat telepatyczny od Kaede:
-Cześć, jestem Kaede. Widzę, że błąkasz się po tym terenie. Ja również. Mam taki magiczny przedmiot, który pomaga mi widzieć cię jak w telewizji i dlatego wiem, że masz pewną książkę, która jakby… programuje otoczenie. Wiem, że nie umiesz mi odpowiedzieć telepatycznie, czyli tak jak ja rozmawiam z tobą, ale może mogłabyś mi pomóc? Potrzebuję żebyś wpisała komendę „Otwórz drzwi więzienia” czy coś w tym stylu… Na kartkach księgi powinna być komenda, która zamyka takowe pomieszczenie. Będę wiedziała, że mnie słyszysz gdy zobaczę, że uchylają się drzwi. Jeśli zrobisz to dla mnie, ja będę mogła odnaleźć ciebie i ci pomóc, albo też zostawić tobie moją kulę, w której można zobaczyć co tylko zechcesz. Bardzo proszę o pomoc…

______________________


avatar
Vvien
Liczba postów : 1056
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
760/760  (760/760)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Świątynia Salazara

on Pią Sty 19, 2018 4:26 pm
-Zajesłodko! Podziałało - uśmiechnęła się, gdy mechanizm uniósł płyty schodów ponad powierzchnie wody. Oczywiście brakowało barierek, a co jak jeszcze się poślizgnie o mokrą powierzchnie...musiała stąpać ostrożnie.
"No tak, bo piszecie o samo kształtowaniu, a jednak tworzenie, no to pozostaje kwestia tego co mnie będzie czekać w środku" Kiedy stawiała pierwsze kroki na schodach znowu jedwabiste i pełne ciepła głosy zaczęły nawiedzać jej myśli. Owa istota wcześniej oferująca pomoc teraz żądała coś w zamian, choć czując jej ton wypowiedzi poza nawiedzaniem cudzych myśli nie potrafiła czytać w myślach. Zaraz, skąd wie akurat o księdze? Może jednak potrafi czytać w myślach!?" Wzdrygnęła się, jak stanęła przed przejściem na pierwsze piętro. W takim razie cały czas była na parterze, a główna brama znajdowała się w innej lokacji. Od strony balkonu najwyraźniej znajdowały się drzwi, jak nie trudno dało się domyśleć były zamknięte i zwykłe pociągnięcie za klamkę, czy też pociągnięcie za jakiś mechanizm nie da żadnego efektu.
"Księgą, księgą pokaż co masz w środku" zastanawiała się, ale nadal myślała o słowach istoty przedstawiającej się jako Kaede. "Kto normalny by otwierał cele więzienną? To nie jest strażnik, bo raczej jego rolą jest pilnowanie co w środku, a więc ktoś robi włam i liczy na moją naiwność. Serio ona bezpośrednio pyta mnie, czy otworze przejście do celi w świątyni wypełnionej magicznymi bajerami i barierami!? Pfff " Uśmiechnęła się, choć nie ukrywała też zdenerwowania. Obserwowała ją i zrobiła najgłupszy błąd, rozejrzała się wokół, ale niczego nie dostrzegła. Teraz na pewno wie, że wiadomość doszła, ale ostatecznie to Tika posiadała księgę. "Nawet, jeśli otworzyłam główne wrota, żaden z istot niebiańskich nie przejdzie...ale co z resztą potencjalnych wrogów? Nie wiem kim jest Kaede, skoro pyta o cele więzienną to może przeszła przez zabezpieczenia i jest na miejscu? Może to demon!? Cholera, gdybym miała jakąś mapę, plan uzbrojenia...no serio sama bariera by utrzymywała to miejsce przed wrogiem i potencjalni strażnicy? Gdzie ci strażnicy w ogóle!? emm...brrr dobra może lepiej nie wiedzieć, też jestem tutaj nieproszonym gościem." Wydawało się to głupie, ale księga wspominała o jakiejś infolinii? Skoro telefony bez karty były w stanie zadzwonić na telefon alarmowy, a jakieś istoty potrafią patrzeć na nią przez magiczne kule, jak stare wróżki z różnokolorowych namiotów, to może księga też to potrafi.

Zaczęła pisać w księdze próbując przysłonić to co piszę:
Komenda:

Zadzwoń: Dział wsparcia Selos Industry

-Ciekawe, czy ktoś odbierze, jak to w ogóle ma działać? Pojawi się jakiś hologram, czy inne czary mary!? - skrzywiła się czekając cierpliwie przed drzwiami.

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Sob Sty 20, 2018 2:30 pm
Ten dziwny ziemianin nie chciał jej pomóc, drzwi od komnaty Salazara nadal nie drgnęły, a krajobraz w kuli zdecydowanie się zmienił. Z pewnością miała właściwą książkę i zaczynała sprawnie nią operować. Kaede mogła iść się spotkać z chwilową administratorką posesji, ale co by to dało? Prawdopodobnie wpisałaby jakąś komendę, przez którą kaio nie mogłaby się do niej zbliżyć nawet teleportacją.
-Widzisz Salazarze? Via nie upilnowała księgi, a ja nie mam jak wejść do twojej komnaty. Jakakolwiek sugestia zanim przyjdą tu Rukei i Kira?- powiedziała do więźnia, licząc na kolejną konstruktywną wizję. Myślała bardzo logicznie, ale nigdy nie miała tyle kreatywności, żeby sprytnie wyjść z podobnych sytuacji. Teoretycznie mogłaby poszukać innej drogi, ale przecież widziała, że więzienie jest bardzo szczelne i ma tylko jedne drzwi. Skoro nawet uderzenie z mocą Salazara nie otworzyło drzwi, to wycięcie ich ki swordem też raczej nie wchodziło w grę, a naruszenie konstrukcji mogłoby spowodować zawalenie się całej budowli, a co gorsze zniszczenie artefaktu, który musi pozyskać.
Czas uciekał, a ona nie miała żadnej koncepcji, poza doskwierającą myślą, że niebawem ruszy za nią pościg. W jakim cel ten ziemianin w ogóle znalazł się w świątyni? Poszukiwacz skarbu? Jeśli to skarbu poszukuje, prędzej czy później przyjdzie do tego miejsca, w którym jest teraz Kaede. Zostaje więc czekać?
avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Nie Sty 21, 2018 12:45 pm
Po tym, jak Tika wpisała komendę do Księgi, pojawiły się następujące komunikaty:

Księga Zarządcza:
Łączę…







Odbiorca o podanym numerze nie istnieje.


Kaede stała przed zamkniętymi wrotami w obawie o swoją przyszłość i w poczuciu całkowitej bezradności. Była zaledwie o krok… a ten krok uniemożliwiała jej pewna mała, zdawać by się mogło bezbronna dziewczyna. Niebianka liczyła na jakikolwiek znak ze strony uwięzionego Salazara, ten jednak nie mógł swobodnie komunikować się z nią. Jedyną bronią, jaką teraz dysponował, była sugestia. Gdy kaio spojrzała na swe ręce, zauważyła, że płonęły energia dziesięciokrotnie silniejszą od jej własnej. To musiał być znak, tylko co oznaczał? Czy chodziło o zniszczenie kompleksu czy o dokonanie czynu podobnego do tego, jaki zdarzył się Vii? To musiała odczytać sama Kaede…

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Czw Sty 25, 2018 12:44 pm
Nie działo się nic, a czas uciekał. Była w tym wszystkim sama, bez żadnej pomocy. Analizowała potencjalnych sprzymierzeńców i z analizy wychodziło jej, że ma samych wrogów. Przeciwko niej bardzo chętnie wystąpiłby Raziel, Raa, ludzie Kiry i Rukeia. Wśród braci nameczan też nie ma co liczyć na wsparcie, bo mają wystarczająco własnych zmartwień. Czy może wystąpić przeciwko całemu światu w imię własnych ambicji i zemsty za bycie marionetką? Co jej to da? Salazar może i potężny, ale czy poradzi wyprowadzi ją na jakiekolwiek pozytywne tory? Może powinna przełknąć swoją gorycz i udać się do Kiry, zacząć współpracować ze swoją przełożoną. Sytuację z Vią zwali się na Salazara i jakoś by to było. Ma jeszcze Grd’er, generała ognia, ale skąd ma wiedzieć czy demonica nie będzie bardziej lojalna względem Rukeia. No i może wcale Rukei nie zamierza nic strasznego?
Analizując powstałe stronnictwa, podążała za ki ziemianina, z którym komunikowała się telepatycznie. Obrana jednostka nie umiała się maskować, a nic wokół nie tłumiło słabej, lecz wyraźnej aury. Jeśli nie chciała jej pomóc, to musi do niej dotrzeć i ją przekonać. Musi…
Niebawem dotarła do zamkniętego pomieszczenia, zza którego czuła jej obecność.
-Cześć tu Kaede. Jestem niebianką. Dostałam polecenie żeby sprawdzić co dzieje się ze strażniczką tego miejsca, ale ta niestety nie żyje. Oznacza to, że ktoś ją zabił, ktoś, kto może czaić się wokół tej świątyni.- zawołała w kierunku Tiki, chcąc przebić się głosem przez drzwi. –Otwórz i pozwól skorzystać z księgi, w zamian pomogę tobie. Muszę wyjąć z więzienia coś bardzo ważnego dla całego świata. Znalazłaś księgę, bo ktoś, kto zabił strażniczkę tego miejsca, musiał porzucić jej ekwipunek. Jeżeli ta osoba nadal czai się w pobliżu, to obie jesteśmy w niebezpieczeństwie.- skłamała ponownie, zdziwiona tym jak łatwo zaczęło jej to przychodzić.
avatar
Vvien
Liczba postów : 1056
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
760/760  (760/760)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Świątynia Salazara

on Czw Sty 25, 2018 10:26 pm
-Czas otworzyć to przejście, nici ze wsparcia technicznego - chwyciła za pióro, gdy nagle za drzwi jakie miała otworzyć usłyszała głos telepatki. Odsunęła pióro od księgi zarządczej i wsłuchiwała się w to co miała do powiedzenia. "Na cholerny funkenflow, jest za drzwiami, a więc muszę się zastanowić co tu poczynić" stróżki potu zaczęły jej spływać, cóż za maszkara mogła znajdować się po drugiej stronie? Jaka abominacja próbowała ciepłymi słówkami zachęcić ją do otwarcia drzwi, oddania narzędzia, a następnie podarowania dostępu do sali więziennej. Za wiele pytań, a za mało możliwości jakiejkolwiek odpowiedzi. Skoro jednakże pragnęła by otworzyła drzwi, mogło to tylko świadczyć o tym, że nie jest w stanie dostać się do niej na chwile obecną. Rozejrzała się uważnie wokół, tak dla pewności by upewnić się, czy nic nie czai się za rogiem, mogła w końcu tylko odwracać jej uwagę, a więc musiała zachować czujność.
-Ok, porozmawiajmy Kaede. Załóżmy, że mówisz prawdę. Co szczególnego znajduje się w sali więziennej? Jeśli jesteś tą rzekomą niebianką powinnaś mieć raczej szczere intencje i zacząć rozmawiać. - Zaczęła wpisywać komendę:

Księga zarządcza:
Poziom: Wszystkie, Pokaż: mapa świątyni
Czemu właściwie na to wpierw nie wpadła, nie miała bladego pojęcia, ale skoro księga zdolna jest do telefonowania to zdecydowanie powinna móc dzielić się informacjami o aktualnym stanie świątyni.
Nie mogła ufać nieznajomej, po prostu jak na zdrowy rozsądek obcej istocie, w obcym miejscu się nie powinno ufać. Zwłaszcza, że jej historia dotycząca ekwipunku miała kilka wyraźnych luk.
-Ktoś w sensie kto? W każdym razie jestem po tej stronie, a ty po drugiej...jeśli chcesz liczyć na jakąkolwiek współprace możesz zacząć od opisania pomieszczenia po twojej stronie? Potrzebuje więcej informacji, jeśli zależy ci na otwarciu tych drzwi, to narzędzie nie należy do zbyt precyzyjnych.


Ostatnio zmieniony przez Vvien dnia Pią Sty 26, 2018 8:18 pm, w całości zmieniany 1 raz

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Pią Sty 26, 2018 3:56 pm
Przejście spod komnaty Salazara do Tiki wcale nie było takie łatwe. Kaede musiała przejść korytarzem, którym już wcześniej dostała się na poziom -1 i wrócić na 0. Tamtędy szła dalej intuicyjnie, aż dotarła do dziury w ścianie, która prowadziła do wielkiego, zalanego wodą pomieszczenia. Mogła przelecieć nim na wyższe piętro, aż stanęła na pozostałości po korytarzu. Gdzieś za ścianą wyczuwała obecność Tiki, choć w zasadzie nie było tam żadnych drzwi. Tylko mur ze sztukaterią przypominającą próg. Całe przejście nie zajęło jej aż tak dużo czasu, ale na pewno nie ułatwiło odnalezienia się przestrzennego w kompleksie.  

Tymczasem Tice ukazała się narysowana na jednej z kart Księgi mapa wybranego poziomu…

ooC: Vvien dostaje mapę na priv ode mnie Wink

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Pią Sty 26, 2018 10:53 pm
-Kaede.- usłyszała w swojej głowie głos, który tak wiele ją nauczył i który tak wiele wniósł do tego jaką jest dziś osobą. Znała go bardzo dobrze i tęskniła za nim. Tak bardzo tęskniła, a teraz znów mogła poczuć się jak mała, beztroska niebianka, tańcząca radośnie na drodze węża. To wszystko uderzyło ją bardzo mocno, sentymentalnie i budująco. Czuła się opuszczona, a właśnie teraz odnalazła w sobie upragnione wsparcie. –Odnajdź go, ocal go.- ponownie do niej dotarło, jakby z przytłumionego radia, jakby z poprzez trzaski i szumy. Było tego niewiele, ale zrozumiała. Wiedziała do czego ją wzywa.
-Tak mamo…- wyszeptała, a po policzku spłynęła malutka łza. Salazar jest kolejnym pogubionym dzieckiem, które trzeba ocalić. Wraz z mamą zawsze grały o maksimum, nie uznawały pół środków. W planie zbawienia starały się wprowadzić wszystkich ze zła. Wizje zdradzały, że Salazar nie był początkowo zły, był kimś, do kogo Kaede mogła dotrzeć właśnie tym, jaka jest. Może zarówno wypełnić rozkaz Kiry, jak i uwolnić kolejną osobę, która wpadła w zło. Czemu nie miałaby z miłością podejść również do Salazara? Dlaczego miałaby zakładać, że on nie będzie chciał zmienić się pod wpływem jej serca? Powinna spróbować, w końcu wcale nie uważała, że Kira jest od niego lepsza. Nawet Zella próbowano odwieźć od tego kim się stał. W sercu podjęła decyzję, stanie się bliska Salazarowi, da mu to, czego nikt od dawna nie dał- osobę, której będzie mógł ufać. Ciężkie czasy potrzebują silnych sprzymierzeńców.
-Ok, powiem tobie to co wiem.- weszła w dialog z Tiką. –Choć wiem niewiele. W Sali więziennej, bądź też komnacie Salazara jest coś, w czym jest zapieczętowany ów Salazar – potężny bóg z minionych epok. Jest tam też pewien artefakt o olbrzymiej mocy, ale nie wiem nic więcej. Dostałam rozkaz, żeby obie te rzeczy dostarczyć do moich przełożonych, jeśli strażniczka tego miejsca okaże się nieżywa. Nie wiem kto ją zabił, ale musiał to być ktoś potężny. Sama musisz przyznać, że strażniczka raczej nie powinna się rozstawać z książką, którą masz. Jeśli jednak się z nią rozstała w tak dziwnym miejscu jak ta część świątyni, musi to oznaczać, że ktoś kto ją zabił z jakiegoś powodu porzucił księgę. Mam zabrać stąd te rzeczy, bo nie jest tu już bezpiecznie. A jeśli chodzi o to, co jest po mojej stronie muru, to…- tutaj szczegółowo opisała wygląd ścian i otoczenia.
avatar
Vvien
Liczba postów : 1056
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
760/760  (760/760)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Świątynia Salazara

on Sro Lut 07, 2018 10:50 pm
-Zadziałało...ha, zajedwabiście, co my tu mamy? - Przyjrzała się z mieszanym uczuciem na mapy, ale te wydawały się niekompletne. Także pewne aspekty nie miały najmniejszego sensu, bo skoro na poziomie 1 miała znajdować się bariera, której to zmieniła właściwości, to dlaczego nie jest ona widoczna na mapie? Za to prezentują się na poziomie 0 i -1 w formie wizualnej. Mogła pewne lokacje wykorzystać na swoją korzyść, ale najpierw musiała zastanowić się nad dalszym krokiem.
-Ogarnęłam, strażnik nie żyje, nie musisz się powtarzać. - Olśniło ją jednak, we własnej sentencji coś jej nie odpowiadało. Na swój śmiertelny umysł zdała sobie sprawę z poczucia zagrożenia.
-Słuchaj mnie uważnie o niebiańska istoto. Niedaleko ciebie powinna znajdować się sypialnia Salazara, jest tam coś niezmiernie cennego, więc jeśli zależy ci na współpracy, proszę udaj się tam i to...no...zdobądź. Według notatek powinno to być w jednej z szuflad przy łożu, ten przedmiot ma niesamowite właściwości i odblokuje mi dostęp do niektórych funkcji w księdze. Powiem wprost sama księga na niewiele ci się zda, bo została przedwcześnie uszkodzona by nie można było używać prawie wszystkich jej funkcji. Daj mi proszę znać, jak zdecydujesz się to zrobić, a no i...użyj tej telepatycznej komórki, gdy będziesz na miejscu, najlepiej informuj mnie na bieżąco. - Zastanawiała się, czy w ogóle cokolwiek z tego załapała. Skoro chciała iść na współprace, to powinna się na to zgodzić. Wtedy będzie mogła pomyśleć o otwarciu odpowiednich komnat i ułatwieniu zadania tej całej niebiance. Zaczęła pisać komendę:
Księga zarządcza - komenda:
Poziom -1: Zmniejsz: poziom wody Miejsce: Komnata zarządcza
Miała nadzieje, że będzie mogła obniżyć poziom wody dostatecznie, a żeby móc się dostać do najniższych obszarów świątyni. Zaczęła pisać dalej.
Księga zarządcza - komenda:
Poziom: 0 Stwórz: Schody na poziom -1 Miejsce: Komnata zarządcza
To powinno jej zejść na dół, bardzo interesowało ją to, co znajdowało się na najniższym poziomie i nie miała na myśli tej całej sali więziennej.
-Jesteś tam jeszcze? Nie marnuj proszę czasu, bo jak sama wspominałaś, jest tutaj niebezpiecznie - Pióro raz jeszcze zetknęło się z powierzchnią księgi, doprawdy niewygodne było trzymanie księgi i zarazem pisanie na niej, musiała się czasami podpierać kolanem.
Księga zarządcza - komenda:
Poziom: -1, Pokaż: status bariery Miejsce: Komnata Salazara

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Czw Lut 08, 2018 11:47 am
Kaede opisała miejsce, w którym się znajduje. Stała w jakimś ponurym, ciemnym korytarzu, z którego prowadziły przejścia do innych pokoi. Mogła cofnąć się do tyłu w stronę schodów na poziom -1 lub przejść w lewo, gdzie znajdowały się tylko jedne drzwi, prowadzące do wielkiej, w połowie zalanej Sali Tronowej, przez którą zresztą dziurą można było przelecieć na poziom 1. O tym wiedziała jednak tylko niebianka.

Wtedy w Komnacie Zarządczej, w której znajdowała się Tika, rozszedł się dźwięk, jakby ktoś spuszczał wodę w starej wannie. Dziewczyna mogła obserwować, jak poziom wody opada powoli, pozostawiając na ścianach zielonkawy osad i zapach podobny do starego kanału. W jednym miejscu utworzył się wir, w którym ciśnienie było nieco wyższe. Nagle nad powierzchnię wyłoniła się wielka, zielona macka. Zamachała nad głową dziewczyny i znów zniknęła pod wodą. Była tak duża, że z pewnością mogłaby objąć dziewczynę i przydusić lub rzucić nią z impetem. Dobrym więc było posunięciem, nie nurkować w odmętach, których się nie zna.

Poziom wody opadł na tyle, że sięgałaby teraz Tice do pasa. Stworzenie z mackami najprawdopodobniej ukryło się w jedynym zapadniętym zagłębieniu komnaty za plecami Tiki. Jego macki mogły mieć jednak zasięg na cały poziom -1. Pod powierzchnią widać było też grzbiety jakichś ryb. Były małe, ale być może głodne.

Ujawniło się jednak również zamurowane przejście na korytarz poziomu -1, przez który można było dostać się do celi więziennych. Wystarczyło tylko utworzyć przejście księgą. Woda oczywiście wylałaby się przez nie w dużej mierze.

Wkrótce spod wody zaczęły wynurzać się kamienne bloki, tworząc spiralne schody na niższy poziom. Zakończyły się pod wodą.

W księdze posiadanej przez Tikę pojawił się następujący wpis:

Wpis w księdze:
Status Bariera -1
Ochrona uszkodzenia mechaniczne
Ochrona uszkodzenia energetyczne
Blokada stworzenia demoniczne
Blokada Salazar
Niewrażliwość Via
Aktywne Hasło: Krwawe Serce
***
Poziom KI księgi 7/10

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Czw Lut 08, 2018 7:55 pm
Ten wyniosły ton w jej stronę… Jak bardzo ziemianie umieli być irytujący… Aż ciężko w to uwierzyć. Początkowo Kaede, jak zawsze ufna, chciała nawet przystać na prośbę nieznajomej i przynieść jej to, czego potrzebowała. Już miała się tam wybrać i zgodzić się na wszystko, gdy nagle została do tego ponaglona raz i drugi raz… Coś tu nie grało, zwłaszcza, że tamta chciała znać każdy krok Kaede.
-A tak bardzo nie chcę jej zabić…- wyszeptała do siebie, żeby po chwili krzyknąć tak, jak przed chwilą, gdy Tika mogła ją słyszeć. –Zgoda, zdobędę dla ciebie ten przedmiot.- skłamała i ruszyła w drogę powrotną do więzienia Salazara, wcześniej zupełnie zerując swoją ki. Tak, ostatnio bardzo nauczyła się kłamać. Aż nieprzyzwoicie jak na boginię, ale czy w tak trudnych czasach i przy tak nieogarniętych śmiertelnikach, można było inaczej?
-Jestem już na górze.- wysłała telepatyczny raport, gdy tak naprawdę zmierzała na dół, tam gdzie więziony był Salazar. Nie przypuszczała, żeby świątynia miała dwa skarby, skoro nie jest tu sama, to pewnie nie tylko ona chce pozyskać artefakt. Więc poczeka schowana za ścianą na tego podstępnego ziemianina, a później… Ma nadzieję, że zdobędzie księgę bez niepotrzebnej agresji, albo obie dojdą do konsensusu.

OCC:
Zeruje swoją ki.
avatar
Vvien
Liczba postów : 1056
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
760/760  (760/760)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Świątynia Salazara

on Czw Lut 15, 2018 10:28 pm
Przyjrzała się statusowi bariery i zerwała kartkę z księgi. Znajdowało się jeszcze na niej parę stron do pisania, a więc nie było potrzeby przetrzymywania tak kluczowej informacji. Zacisnęła ją w kulkę, włożyła do ust i pożarła ostrymi, jak brzytwa, owadzimi zębiskami. Niewiele przypominał ten widok insekta, ale co jak co łykać i rozszarpywać szczęką to potrafiła. Zaczęła pisać następne komendy:
Księga zarządcza - komenda:

Poziom: -1 Osłabienie: Bariera Miejsce: Komnata Salazara Zasilanie: Rdzeń główny, Cecha: Niewrażliwość Via
Poziom: -1 Wzmocnienie: Bariera Miejsce: Komnata Salazara Zasilanie: Rdzeń główny, Cecha: Niewrażliwość Tika Ti Tikoriko
Poziom: -1 Wzmocnienie: Bariera Komnata Salazara Zasilanie: Rdzeń głównym Cecha: Blokada Kaede
Poziom: 0 Wzmocnienie: Bariera Wejścia Miejsce: Hol Zasilanie: Rdzeń główny, Cecha: Niewrażliwość Tika Ti Tikoriko
Przyjrzała się, jak wody zaczęły opadać, cokolwiek znajdowało się na dnie, gdy tylko zbliżała się do nowo utworzonych schodów dostrzegła niepokojące ruchy. "O nie, nie, nie tam nie wchodzę. Ryby mnie zeżrą albo macki mnie zmiażdżą...albo coś o wiele bardziej sprośnego. Nope, nie, nei, nuuu... nie postawie tam nawet najmniejszego paluszka". Stała na poziomie gdzie znajdowała się kolumna od księgi, czas było wkroczyć w życie z ostatecznym planem, ale wpierw musiała zrobić test. Zerwała jedną z kartek i zaczęła pisać na niej, zamiast na kartkach przytwierdzonych do księgi.
Księga zarządcza - komenda:

Poziom: 0 Zniszcz: Schody na poziom -1 Miejsce: Komnata zarządcza
"Jeśli kartka jest oderwana od księgi, czy nadal zachowuje swoje właściwości?" Zastanawiała się przyglądając schodom, pozostawała też kwestia, czy wpisała odpowiednią komendę, ale księga do tej pory wszystko korygowała. Pozostało tylko wpisać inną komendę na tej samej wyrwanej kartce. W księdze zaczęła wpisywać ostatnie komendy, a nie na oderwanej już kartce.
Księga zarządcza - komenda:

Poziom: 1 Otwórz: Brama Miejsce: Komnata zarządcza
Poziom: -1 Otwórz: Brama Miejsce: Komnata zarządcza
Po czym zaczęła wyrywać wszystkie kartki do wpisów, rozszarpywać na drobne strzępy szponami i rozrzucać resztki po tafli wody niższego poziomu. Gdy już wszystkie zostały zerwane, jedyną ówcześnie zerwaną stronę złożyła w rulon i schowała do majtek, a księgę odstawiła na piedestał.
"Nie będziesz mi już potrzebna, ani nikt już ciebie nie użyje, to czego szukam jest w komnacie Salazara, oby ta samotna strona miała jeszcze jakąś moc. Jeśli moje przypuszczenia są słuszne, to miejsce jest zintegrowane nie z księgą, a jej stronami, więc to strony i narzędzia piśmienne mają większą wartość niż sama księga. Cóż nie ma tam już stron do pisania, a więc nikt już komend nie wpiszę...resztę zabieram na zapas. Hasło też już znam, a i jeśli mój domysł jest słuszny, to Via była strażniczką tego miejsca, a więc komenda niewrażliwość powinna pozwolić mi swobodnie przejść przez barierę. Niezależnie od jej statusu. Martwi mnie, czy spotkam tą bestie...kto wie, jaka jest przerażająca, za wszelką cenę muszę monstrum unikać!"
Po czym zaczęła się wspinać po schodach ku pierwszemu poziomowi i weszła przez otwartą bramę w korytarz, by rozejrzeć się uważnie. Wiedziała, że jeśli potwierdzenie Kaede było słuszne, znajdowała się w pokoju z prawej strony i powinna cichcem, choć pośpiesznie się przemknąć. Jeśli jest istotą za którą się podaje, to właśnie tam się znajdowała, w sypialni Salazara. "W ogóle czemu miałam wrażenie, że wkradł się błąd w księdze? Wzmacniałam barierę na poziomie 1...ale na mapie były tylko przedstawione bariery na poziomie 0 i poziomie -1. Martwi mnie to niezmiernie, a co jeśli ta bariera także powstrzymywała potwora? A może to właśnie ta komenda go uwolniła i strażniczka jeszcze żyła, kiedy wtargnęłam do świątyni?"

Edit: ostatnie zdania, przepraszam za to.

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Sob Lut 17, 2018 11:35 pm
Tika wpisała kolejne komendy. Szybko przekonała się, że wyrwane z księgi strony traciły swoją magiczną zdolność wpływania na świątynię, dlatego schody na niższy poziom ani drgnęły. Jednak to, co dziewczyna zapisała na tkwiących w całości kartkach, odniosło swój skutek. Niewrażliwość bariery na Vię została zdjęta, natomiast nałożyła się na jej osobę, podobnie jak przy bramie wyjściowej z kompleksu. Jednocześnie uniemożliwiła Kaede wejście do Komnaty Salazara, ponieważ nałożyła na nią blokadę. Ziemianka otworzyła także drzwi na poziom +1 i -1. Wychodząc na korytarz zobaczyła, jak woda na dolnym poziomie wypływa na korytarz przez świeżo wykreowane w murze przejście. Podobne ujawniły się otwarte drzwi na piętro, przez które przeszła na zewnątrz. Nie było już jej zmartwieniem, co stanie się z rybami i potworem z mackami. Spaliła wszystkie mosty za sobą, niszcząc także bezpowrotnie resztę księgi.

Korytarz, który ujrzała, był niestety bardzo ciemny. Na ścianach widniały freski, ukazujące jakiegoś mężczyznę z błękitną skórą, górującego nad cieszącymi się malutkimi, różnorodnymi istotkami. W części malunki były jednak uszkodzone przez ząb czasu. Albo niewidoczne w tym mroku. Na końcu holu znajdowała się klatka schodowa na poziom 0. Pomieszczenia za ścianą po lewej były całkiem zawalone i nie dało się do nich wejść. Natomiast na prawej ścianie były dwie pary drzwi, prowadzące do dwóch pomieszczeń. To bliższe klatki schodowej było w zasadzie zrujnowane i puste, a w podłodze miało wielką wyrwę, ukazującą poziom 0.

Natomiast miejsce, do którego Tika zmierzała, to sypialnia Salazara. Gdy przeszła jej próg i spojrzała w sufit, jej oczom ukazała się magicznie stworzona głębia Galaktyki, ukazująca gwiazdy i planety, inne jednak niż znane ziemianom ich własne gwiazdozbiory. Całe pomieszczenie było wyraźnie użytkowane i posprzątane. Świece świeciły się w kandelabrach. Na podłodze leżał piękny dywan z egzotycznymi zdobieniami, jakiś na Ziemi trudno spotkać. Pod jedną ze ścian stał stolik i dwa krzesła. Pod jedną ze ścianą ustawiono wielkie łóżko z baldachimem i pachnącą, świeżą pościelą. Obok łóżka znajdowały się dwie szafki nocne. Drugi kąt pokoju odgrodzony był parawanem, a za nim pełna zimnej wody wanna.

Tymczasem Kaede starała się wrócić tę samą drogą, skąd przyszła, pod komnatę więzienną Salazara. Musiała sporo kluczyć, ale w końcu znalazła się na miejscu. Czekała jakiś czas, aż nagle zauważyła, że pewne drzwi, które dotychczas stały zamknięte daleko na końcu jednego z korytarzy zostały otworzone i zaczęła przelewać się przez nie woda. Jednak ilość na tyle mała, że zdołała tylko lekko podpłynąć pod jej stopy.

Nagle… nagle wydarzyło się coś całkiem niespodziewanego. Kaede wyczuła, że w świątyni pojawiła się nowa KI. Trudno było ustalić jej położenie, ale była stosunkowo silna. Nie stanowiła większego zagrożenia dla niebianki, ale jednak zauważalnie silniejsza niż przeciętnego Ziemianina.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Nie Lut 18, 2018 12:01 pm
Dotarła z powrotem pod więzienie, które nadal było zamknięte i nie dawało możliwości wejścia do środka. Czy coś się wokół zmieniło przez te parę minut? Miała wrażenie, że tak. Rozejrzała się uważnie nie mogąc stwierdzić co dokładnie uległo przekształceniu.
W międzyczasie śledziła położenie ziemianki, która ku jej zaskoczeniu zmierzała na górne kondygnacje świątyni. Po prostu cudownie, obie oszukiwały i obie nie zyskały nic poza stratą czasu, przynajmniej tak wydawało się Kaede.
Co mogła zrobić w tak beznadziejnej sytuacji? Rozejrzała się nerwowo wokół kompleksu piwnicznego, gdy nagle jej sensoryczność odnotowała kolejną osobę w dość bliskiej odległości. Czyżby Kia już wysłała po nią swoich przydupasów? Zadziwiająco szybko tu dotarli jak na tak bardzo zapracowaną rasę, która do najcięższych zadań wysyła tylko ją. Musiała zachować czujność i być przygotowana na kogoś, kto mógłby ją aresztować. Nie przypuszczała żeby jakiś demon był w stanie tu przebrnąć przez barierę, która nie przepuszczała żadnego z nich żywego.
Przez uchylone drzwi, na które wcześniej nie zwracała uwagi dostrzegła wylewającą się wodę. Zadziwiająco dużo było tej wody jak na zamknięty kompleks strzeżony przez młodą kaio – Vię. Zawisła w powietrzu naprzeciwko drzwi i bardzo ostrożnie, za pomocą telekinezy otworzyła je, chcąc dostrzec kto nadchodzi w jej kierunku. Jednocześnie wolną dłonią wyczarowała kolejną kryształową kulę, z nadzieją, że może ona jej coś ujawni.
Czuła się nieco spanikowana, chociaż ktoś od Kiry mógłby okazać się cennym sprzymierzeńcem, przynajmniej tak długo, jak nie zabije również jego. Może mogłaby za jego pomocą się wybielić, zwalić winę na opętanie przez Salazara, które rzeczywiście się odbyło i wypełnić rozkaz Kiry do samego końca. Tylko czy tego właśnie pragnęła? Może tak naprawdę wolała zemścić się na przełożonych za wieczne wyręczanie się nią w misjach z góry beznadziejnych?

OCC:
1. Kryształowa kula w celu zlokalizowania obcego
2. Otwieranie uchylonych drzwi telekinezą
avatar
Vvien
Liczba postów : 1056
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
760/760  (760/760)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Świątynia Salazara

on Nie Lut 25, 2018 2:03 pm
"Nigdy pikawa mi tak mocno nie waliła" przemyślała raz jeszcze całą sytuacje, a źrenice rozszerzyły się pod słabym źródłem światła. Najwyraźniej nawet urządzenie kosmity nie rzucało na wszystko dość poświaty. Jeśli potrzebowała jeszcze do czegokolwiek księgi to ta sposobność już przepadła, mimo wszystko zachowała przybory piśmiennicze i kartkę ze sobą. Na końcu korytarza znajdowały się schody, a więc mogła spokojnie zejść na niższy poziom. Na uwagę jednak zasługiwały sale, a szczególnie jedna z nich. Wkroczyła do środka i przyjrzała się pokojowi mieszkalnemu.
-Woa...ktoś tutaj chyba pracował całodobowo i miał dodatkowo zakwaterowanie - zdumiała się dotykając pościeli. Mięciutkie, że aż nie mogła się powstrzymać by nie posadzić tam siedzenia.
-Czyli tutaj mieszkała strażniczka? - Przyjrzała się galaktycznemu sufitowi, bardziej przypominał jakąś mapę fragmentu galaktyki, a niżeli futurystyczną ozdobę "Ma gust, ciekawe, czy byłabym w stanie udać się do którejkolwiek z tych gwiazd"

Podeszła do wanny, najwyraźniej ktoś jeszcze niedawno brał kąpiel lub przygotował sobie wodę na taką okoliczność i ktoś mu przerwał? Dotknęła palcem tafli wody i jednogłośnie wzdrygnęła się na lodowate czucie. W sumie dawno się nie odświeżała, ale nie był to czas i miejsce na kąpiel. W końcu potwór grasował gdzieś po okolicy. Mogła za to sprawdzić, czy znajdzie cokolwiek użytecznego. Zaczęła od wszelkich szaf, szafeczek i jakichkolwiek innych pojemników, a zaczątek grzebania zaczął się na dwóch szafkach nocnych w pobliżu łoża.
"Może znajdę jakieś lepsze ciuchy, te obecne są przepocone i kiepsko na mnie leżą, oby były tak świeże, jak ta pościel"

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Pią Mar 02, 2018 4:23 pm
Odpis Kaede
Kryształowa kula pojawiła się w dłoniach Kaede. To, co zobaczyła nie trwało długo.


Była to najwidoczniej młoda półsaiyanka. Przebiegła korytarzem, którym niebianka sama niedawno szła. Podskoczyła zwinnie nad studnią wysoko do góry i wylądowała na schodach prowadzących na poziom plus jeden, gdzie obecnie przebywała Tika. Zatrzymała się jednak przy ciele Vii. Przyklękła przy niej. Przytrzymała dłonią z czcią jej zamknięte powieki. Trwało to zaledwie chwilkę, po czym pognała dalej w górę. Obraz zniknął.


Drzwi na poziomie podziemnym, gdzie znajdowała się obecnie Kaede, otworzyły się same, nie musiała tego robić telekinezą. Pojawiły się w murze nagle i już były rozwarte, tworząc bardziej próg czy też portal niż zamknięte przejście. Po krótkim czasie Niebianka poczuła, że za nimi coś się znajduje. Słabego energetycznie, ale żywego. Stała skupiona nad kulą, oglądając nowego gościa świątyni, gdy kątem oka zauważyła… dwie, wielkie, oślizgłe macki, mogące z powodzeniem złapać ją, zdusić a nawet zrobić inne gorsze rzeczy młodej kobiecie. Ich właściciel schowany był jeszcze w półmroku niedawno otwartej komnaty. Badał tylko odnóżami otwarty korytarz, zmierzając w stronę Różowoskórej.

- SSSSSSSsssssSSSSsss!- rozniósł się donośny skowyt mackowatego stwora.

Odpis Tika



Tika zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu. Otworzyła szafkę nocną i szybko znalazła tam parę całkiem modnych okularów korygujących wzrok w ‘kocim’ kształcie, długopis drogiej marki, tabliczkę czekolady Milchka, kilka gazetek kobiecych i dziennik dnia. Na jego okładce widniał nagłówek: „Tragiczne Tsunami, East City w gruzach. Rząd nie chce wypłacać odszkodowań„. Pod tym schowany był pamiętnik zamykany na kluczyk. I choć szukała go we wszystkich szafach i szafeczkach, nie znalazła go.

Gdy otworzyła drzwi od szafy, jej oczom ukazał się… kolejny pokój służący jako garderoba. Choć nie powinno go tam być, bo za szafą na pewno była ściana. A tam całe mnóstwo ciuszków. Buty wszelkiej maści, drążki z sukienkami, spódnicami, spodniami, koszulami... No raj po prostu raj dla kobiety. Tika znalazła i inne skarby jak ukryte w ozdobnych pudełkach pończoszki i sprośne ubranka oraz inne akcesoria dla tych celów.

- Ej. To ty zamordowałaś strażniczkę Vię?

Zza pleców Tiki odezwał się młody głos należący niewątpliwie do dziewczyny. Gdy odwróciła się, zobaczyła nastolatkę z małpim ogonem w pozycji gotowej do skoku czy też walki.


---

Czas na odpisy to 17:00 w niedzielę.

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Sob Mar 03, 2018 11:48 am
Los nie pozwala jej na nudę, nawet gdy miała już wszystkiego dość. Kryształowa kula i uchylone drzwi poinformowały ją o kolejnych dwóch zagrożeniach. Irytujące jak zawsze, jak każda inna misja od Kiry. Zdenerwowanie narastało, ale musiała podejmować chłodne decyzje.
-Małpa… Że to zawsze muszą być małpy…- ogon zdradzał nowo przybyłą, ale ciuchy były jakby niebiańskie. Prawdopodobnie była więc posłańcem niebios. Kaede czuła, że saiyanka pobiegła w inną stronę, wiec nie zamierzała się nią przyjmować. Teraz trzeba było zadbać o dostanie się do Salazara, a później… Jak nadal będzie tak wkurzona, to wspólnie rozpieprzą ten świat. Może to by było jednoznaczne z przyznaniem się do porażki w kwestii zbawienia wszechświata i uczynienia z niego miłosnej enklawy, ale ten wszechświat może okazać się niereformowalny, zwłaszcza gdy takie małpy po nim łażą.
Skupiła swoją uwagę na mackach, które wyglądały na całkiem mocne, jednak nie na tyle, żeby nie poradziła sobie z kolejnym potworem. Miała nadzieję, że być może on otworzyłby komnatę Salazara, skoro sama nie może, to musi użyć pomocy siły zewnętrznej. Bezszelestnie poleciała do pomieszczenia, w którym wyrwa w suficie prowadziła na wyższe partie budynku. Gdy tylko się tam znalazła wyczarowała mur w miejscu drzwi, żeby zmylić macki, ale pozostawiła sobie niedokończoną cegłę, żeby móc śledzić poczynania bestii. Na drzwiach Salazara znalazła się zaś pieczona wołowina, mająca zwabić nadchodzące coś do właściwego pomieszczenia.

OCC:
Wyczarowuje dwa elementy i ukrywam się za zamaskowanym przejściem.
avatar
Vvien
Liczba postów : 1056
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
760/760  (760/760)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Świątynia Salazara

on Pon Mar 05, 2018 4:35 pm
-Wooo! Waaa!? Uwaaa! - Łezka zakręciła się w oku na słodkie kocie okulary, nie mogła dowierzać, że znalazła taką żyłę złota. Mogłaby z tym się lansować na mieście, a może nawet rozpocząć nowy trend mając do dyspozycji tak nienaturalną garderobę. Choć kocie okulary wydawały się jak najbardziej ziemskie, tak dziwne niebiesko-fioletowe kombinezony wyraźnie temu przeczyły, miały charakter niezmiernie formalny.
"Oh gosh...to i tak będzie dobra kryjówka, muszę przemyśleć następny ruch...tak, tak w końcu nie ma tu śladów potwora. Ciekawe, gdzie ta bestia grasuje brrr...może na niższych poziomach? Zapewne zareagowała na zmiany poziomu wody, szum z pewnością przykułby uwagę potwora" Przekręciła głową próbując odegnać co raz czarniejsze myśli i zaczęła się rozbierać z nadzieją, że znajdzie jakikolwiek pasujący ciuszek. Musiała oczywiście uczynić największą przykrość własnemu ogonowi...odczepić go wykonując serie odpowiednich obrotów, jakby to była niecodzienna kombinacja cyfr do sejfu.
"Ech..." przyjrzała się z politowaniem na ogon, to była wyłącznie proteza. Swój straciła dawno temu wraz ze skrzydłami. Odłożyła go na pobliską szafeczkę by przyjrzeć się zawartości jednej z szuflad...
-Czy to jest... - zdecydowanie za długi i zdecydowanie za sprośny kształt wpadł w łapska ziemianki. System myślenia ruszył z wolna, jakby w paraliżu właśnie restartowała mózg by w końcu zareagować z paniką. "Wuaaa toż to nieprawdopodobnie...dziwne, meh każdy bywa samotny w tych czasach" uspokoiła się i odłożyła przedmiot na miejsce, ale nim zabrała się za przebieranki usłyszała za sobą mrożący krew w żyłach głos.
-P...P...P...Potwór!? - Skoczyła niczym kot z najeżoną sierścią, ale jedynie co stanęło dęba to opadła na prawe oko grzywa. Skulona i w kącie, trzymając pęcherz na wodzy ze strachu zasłoniła nagi top i dopiero ukradkiem spojrzała na nieznajomą.
-Dostałabym zawału... - odetchnęła, ale nadal musiała być czujna.
-Nie przyszłaś mnie zjeść? Widzisz tą płytę!? - zaczęła wskazywał na ciało, ale odruchowo natychmiast zasłoniła to, co przypadkowo odsłoniła niespodziewanemu gościowi.
-Jestem za twarda i niezjadliwa no tego...eee...poza mną jest tylko jakaś typiara, co woła na siebie Kaede oraz potwór, którego do tej pory nie widziałam! - zaczęła się wyraźnie trząść i paplać od rzeczy, a szlag trafił cały rozsądek i nerdowskie zacięcie.


______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Pon Mar 05, 2018 6:22 pm
Odpis Kaede
Kaede schowała się w pomieszczeniu i sprytnie wyczarowała mur z niewielką luką, aby widzieć co robi mackowaty potwór. Jego macki penetrowały każdy skryty zakątek korytarza, obmacując nawet najmniejsze dziurki. W końcu dotarł do przynęty. Wziął w objęcia i zassał jedną z przyssawek na końcu. Miętosił mięsko, ściskał i zabawiał się nim.

- Mmmmmm… - po korytarzu rozszedł się dźwięk zadowolenia. Zaraz po tym macki w szybkim tempie schowały się z powrotem do komnaty, skąd przyszły. Dalej słychać było już tylko dźwięki maskania i cmokania.

Kaede czuła także, że nowa istota w świątyni zatrzymała się na dłuższą chwilę w komnacie, gdzie obecna była również KI Tiki.

Odpis Tika

Tymczasem ogoniasta dziewczyna, która stanęła w progu sypialni, gdzie właśnie znajdowała się Tika, zmierzyła ją poważnie wzrokiem. Dopiero po chwili stanęła na luzie, wyrzuciła głowę za siebie i zaczęła się głośno i gromko śmiać. Gdy skończyła, zaczęła bardzo szybko mówić:

- Tym razem cię nie zjem. – powiedziała, kładąc sobie ręce na biodrach. – Dobrze, bo Kaede właśnie szukam. Zaprowadź mnie do niej. – rozkazała, bo prośbą nie można było tego raczej nazwać. – Ale najpierw się ubierz. Potwór, mówisz? Masz na myśli Salazara czy coś jeszcze innego, hym? Nie bój się, ja cię obronię, czymkolwiek to jest. A Salazar nie wyjdzie stąd. Po moim trupie! – rzekła buńczucznie. – A właśnie, a co ty tu robisz? – dodała, jakby przypominając sobie, że nikogo poza Kaede nie powinno być w środku świątyni.

---
Odpis do 07.03. 19:00

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Sro Mar 07, 2018 5:26 pm
Macki ponownie się pojawiły przed jej oczami, zjadły przygotowane przez nią mięso i schowały się w głębi korytarza. Kaede miała z tego miejsca wgląd we wszystko, co rzeczywiście było istotne. Tylko nie widziała żadnego sposobu na to, żeby otworzyć barierę Salazara. Przypuszczała, że to nie jest jej jedyny problem. Małpiasta, którą widziała w kuli z całą pewnością przyszła po Kaede. Tylko właściwie skoro jest od Kiry, to czemu nie miałaby pomóc w zdobyciu wazy wykonaniu misji? Przecież na dobrą miarę, to właśnie taki ma cel, wziąć artefakt i trafić nim w zaświaty, a dalej… Byłoby idealnie jakby udało się przemycić też Salazara i rozpętać tam małe piekło, ale przecież małpiasta nie musi o tym wiedzieć.
-Przybywasz od najwyższej?- zadała telepatyczne pytanie do saiyanki, wciąż ukrywając swoją ki. –Jestem w trakcie wykonywania misji, którą mi zleciła. Jeśli przychodzisz od niej, powiedz jak ma na imię, żebym mogła mieć pewność, że jesteśmy z jednej drużyny. Tak się składa, że jestem w kropce. Osoba, przy której jesteś jest w posiadaniu księgi, która mogłaby otworzyć barierę do sali, gdzie ukryty jest artefakt, który mam oddać najwyższej. Bez księgi nie mam jak go zdobyć. Chyba, że wiesz o czymś jeszcze, co mogłoby pomóc? Zdaje się, że ziemianka z którą teraz przebywasz chce zabrać artefakt dla siebie. A kto wie, może ma też gorsze zamiary?- przedstawiła problematykę zdarzeń, nasłuchując czy wojowniczka z pościgu będzie chciała współpracować. Jednocześnie wyczarowała uzupełnienie dziury, którą przedostawała się zazwyczaj na wyższe partie budynku, tak żeby stanowiły jednolitą całość z poziomem zerowym.
-A właśnie, mam na imię Kaede i jestem Kaio. A ty?- ponownie spróbowała przyjaznych metod.

OCC:
-Naprawienie wyrwy w suficie
avatar
Vvien
Liczba postów : 1056
Data rejestracji : 05/02/2016


Identification Number
Punkty Życia:
760/760  (760/760)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: Świątynia Salazara

on Sro Mar 07, 2018 5:50 pm
Zaczęła ubierać się w jeden z kombinezonów. Założyła pończochy, stanik oraz fikuśny fioletowo niebieski krój przypominający bardziej futurystyczną wersje strojów formalnych. Trudno jej było to wyjaśnić, może najbliżej myślą przyszły jej stroje dżinów z niektórych gier rpg, tylko mniej przeźroczyste i bardziej kryjące ciało.
-Nie wiem co to za potwór! - Krzyknęła ciut spanikowana, mimo, że tajemnicza dziewczyna zapewniała ją, że zyska na bezpieczeństwie u jej boku. -Salazar jest przecież uwięziony, a Kaede to jedyna osoba, która wspominała o tym potworze. Nie widziałaś niczego podejrzanego po drodze!? Ten kompleks nie jest wcale taki wielki! Czekaj... - Dygoczącą zastanowiła się podtrzymując brodę ręką zaciśniętą w pięść.
-Pytasz co ja tu robię, a co może robić wędrująca istota pośród pradawnych ruin!? No skarbów szukać, jestem poszukiwaczką skarbów, tylko...no tego, to mój pierwszy raz - zerknęła na bok uderzając dwa wskazujące palce o siebie w zakłopotaniu.
-Jestem na zlecenie jednego kosmity, co to przybył na ziemie w poszukiwaniu skarbów...zaraz, czym mi tu wymachujesz - zasłoniła się od czegoś kosmatego, by zaraz przyjrzeć się temu uważnie z rozdziawioną gębą.
-Ty masz ogon!? Jak u małpy na dodatek! Też jesteś z kosmosu? To my tu mamy oktoberfest galaktyczny czy jak? - Odsunęła się parę kroków, ale no tak była przyparta do muru i nie bardzo miała gdzie się poruszać w garderobie zapełnionej przez dwie dziewczyny.
-Na pewno musiałaś widzieć potwora! To tylko trzy piętra, a żeby tu się dostać musiałabyś przejść przez połowę kompleksu, a więc ta Kaede z którą rozmawiałam faktycznie mnie okłamała albo miałaś ogromne szczęście! - Zamknęła jadaczkę, właśnie ze zdenerwowania narastającą sytuacją teraz mogła się to i owo domyśleć, a przecież głupia czemu niezaufanej osobie tak dużo mówi. Może faktycznie brakowało jej prawdziwego towarzystwa, ale w takim miejscu to raczej znalazłaby tylko potwory i nic więcej.

______________________

Know your place:


Know your place! Again!:


avatar
NPC.
Liczba postów : 2163
Data rejestracji : 29/05/2012

http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm

Re: Świątynia Salazara

on Pią Mar 09, 2018 2:56 pm
Dziewczyna przyglądała się krótko Tice, gdy ta zaprezentowała się w swoim stroju.

- Gustownie. – skomentowała, uśmiechając się serdecznie. – No mam ogon, ale ty też masz przecież?

Ogoniasta nie odzywała się przez chwilę. Marszczyła brwi i wodziła oczami to na prawo to na lewo, jakby nad czymś intensywnie myślała. W końcu zacisnęła mocno oczy, a dłonie zwinęła w pięści. Widać wysilała się nad czymś, ale Tika nie miała pojęcia, nad czym. Najwidoczniej jednak nie potrafiła komunikować się w myślach zbyt dobrze, ponieważ do Kaede dotarły tylko strzępki jej wypowiedzi:

„Kira.” – potem pauza – „Chodź tu. Ja Lamia”

Po dłuższej chwili Saiyanka otworzyła oczy i popatrzyła nieufnie na Tikę.

- Posiadasz Księgę Zarządczą? Jeśli tak, to oddaj mi ją. Ona jest niebezpieczna i nie powinna wpaść w niepowołane ręce. Poza tym w tej świątyni nie ma żadnego skarbu, tylko niebezpieczne miejsce spoczynku Boga Zniszczenia. Zaprowadź mnie proszę o Kaede, apotem pomogę Ci stąd wyjść.

Dziura nad głową Kaede została załatana i w ten sposób nie można było nią już przejść.

---
Odpisy do 11.03.2018 godz. 15:00

______________________


avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 675
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: Świątynia Salazara

on Sob Mar 10, 2018 9:55 pm
-Kira, masz rację. Więc jesteśmy po jednej stronie. Duch Salazara opętał mnie gdy zobaczyłam Vię, strażniczkę tego miejsca.  Ten sposób umarła. Teraz pokażę ci drzwi od komnaty Salazara, Kira kazała mi sprowadzić  artefakt, który się tam mieści. Osoba, z którą przebywasz mi to uniemożliwiła, zabierając księgę zarządczą i nie chcąc współpracować.- zdała relacje z sytuacji, przesyłając też dokładną wizję tego, co nastąpiło. Opowiedziała jak Via ruszyła na nią z mieczem, potem Kaede się odwinęła i próbowała ją rotować w momencie, gdy uświadomiła sobie, że Salazar znacznie wpłynął na nią i jej ruchy. Potem opowiedziała o drzwiach komnaty Salazara tuż obok miejsca, w którym była. –Jeśli więc wiesz jak otworzyć te drzwi, to obie wykonamy swoje misje, a Kira będzie podwójnie zadowolona. Komnata jest na poziomie -1. Niestety sama utknęłam.
No to sądziła, że to tyle jeśli chodzi o małpkę.
-Salazar nic się nie bój, oboje stąd wyjdziemy.- powiedziała do drugiego adresata. Chociaż tego też zamierzała oszukać.


Ostatnio zmieniony przez Kaede dnia Sro Mar 14, 2018 1:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Sponsored content

Re: Świątynia Salazara

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito