Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Pustkowie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Pustkowie   Sro Maj 30, 2012 2:03 am

First topic message reminder :


Jest to miejsce, do którego trafiają złe istoty rozumne skierowane wyrokiem wysokiego sędziego Wielkiego Enmy Daiō. Pilnuje go niezliczona ilość Oni a na ich czele stoją dwaj najsilniejsi - czerwony Goz i niebieski Mez. Enma-Daiō jest ich przełożonym i jest stale informowany o wszelkich nieprawidłowościach.
To właśnie w Piekle rośnie drzewo zwane Drzewem Enmy Daiō, którego owoce zapewniają wolność od głodu przez 100 ziemskich dni.
Do piekła można trafić rozrabiając w świecie żywych lub po prostu spadając z Drogi Węża. Teoretycznie nie ma stąd ucieczki.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
Kaede
Higashi no Kaiō


Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Pon Lis 12, 2012 11:59 pm

*Zniszcz sukę!* Krzyczała pobudzona zła strona Kaede. Nie przestawała dzikiego ataku bokserskiego, cały czas próbowała nacierać do przodu z furią zdenerwowanej bogini. Nie ukrywała już swojej negatywnej strony, pozwoliła manipulować się myślom o krwi i zemście za wszystkich niesprawiedliwie zranionych. Bolało ją, że ci wszyscy, którzy byli sprawiedliwi i pilnowali porządku cierpieli przez wariatkę. Chciała tez przy okazji odebrać flet fioletowej, aby nie mogła powtórzyć swoich ataków, ostatecznie mogła go użyć jako broni obuchowej i okładać nim przeciwniczkę. Zdawało się, że w trakcie tego ataku dziewczyna jest w swoim żywiole. Walczyła jednak z rozwagą, chciała przede wszystkim założyć chwyt na szyję i w ten sposób poddusić przeciwniczkę, tak długo aż omdleje. Wtedy oddała by ją przełożonym, ale flet zabrałaby ze sobą, może się jej w życiu przyda.
Zaczęła więc silnym kopniakiem w brzuch, wspomagając się przy tym lataniem dla większej prędkości. Następnie przeleciała przez ramię pochylonej przeciwniczki, uderzyła z pięści w nerki i założyła chwyt duszący na szyję. Teraz wystarczyło czekać aż wróg straci przytomność, zabrać flet i zanieść ją do przełożonych.
Powrót do góry Go down
NPC.



Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Sro Lis 14, 2012 11:03 pm

Kombinacja ciosów zakończona chwytem duszącym to było za wiele dla fioletowowłosej. Widać, że o walce wręcz nie ma bladego pojęcia. Podduszana przez Kaede powoli robiła się sina na twarzy. Próbowała co prawda uwolnić się z uchwytu Boginki, jednak na nic zdały się te próby. Ostatkiem sił udało się jej wyszeptać dwa słowa:

- Pomóż mi....

W oddali rozległ się wybuch. Daleko stąd zaczęły unosić się kłęby dymu i kurzu. Chwilę potem dało się słyszeć tętent kopyt, coraz głośniej i głośniej. Nie minęła minuta a oczom Kaede ukazał się Centaur, ten sam którego spotkała wcześniej. Przybiegł on od strony wybuchu, więc łatwo można było wywnioskować że eksplodowała jego wcześniejsza siedziba - labirynt. Centaur zatrzymał się nieopodal dziewczyn. Założył ręce na piersi i zniesmaczony spojrzał na rozgrywającą się tu scenę. Pytanie tylko po co się tu pojawił.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Sro Lis 14, 2012 11:22 pm

Kaede wciąż była w bojowym nastroju. Trzymając wariatkę za kołnierz szaty, ciągnęła ją w stronę fleta i po chwyceniu go złapała go na pół, teraz zyskując pewność, że na pewno już nikt na nim nie zagra. Następnie wciąż trzymając niedawną przeciwniczkę użyła jej jako tarczy i wzbiła się z nią w powietrze, ta pozycja umożliwiała przejęcie rzutu włócznią na ciało przeciwniczki, a centaur nie mógł przeprowadzić kontry.
-Czego chcesz?- warknęła w jego kierunku. Nie wiedziała, że umie być tak bezwzględna, ale nie przeszkadzało jej to, dopóki wierzyła że robi to w słusznej sprawie.
Obecność centaura zdziwiła ją, głównie z powodu tego, że nie sądziła iż dwie anomalie w piekle- labirynt i świruska są ze sobą powiązane, teraz już miała pewność że tak. W labiryncie nie mogła używać KI, tutaj to co innego, zdawało się, że w powietrzu i z żywą tarczą zupełnie nic jej nie zagraża.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Sro Lis 14, 2012 11:45 pm

Puść ją i zejdź na dół - rzekł spokojnym głosem - Nic Ci już nie zagraża.

Wbił włócznie w ziemię nieopodal swego kopyta, jakby dając Kaede sygnał, że nie zamierza jej użyć przeciwko niej.

Pozwól, że coś Ci opowiem. Żyłem niegdyś na pewnej pięknej planecie wraz z moimi krewniakami. Niestety musieliśmy ją dzielić z pewnym niezbyt przyjaznym ludem, który ciągle wszczynał awantury. Co jakiś czas atakowali Nasze ziemię, zapewne mając nadzieję że wybiją Naszą rasę i przejmą kontrolę nad całym globem. Na szczęście broniliśmy się dość dzielnie. Pewnego dnia ta oto dziewczyna - tu wskazał palcem fioletowowłosą - natknęła się na coś przechadzając się po lesie, który był na Naszym terenie. Był to flet który właśnie trzymasz w dłoni, a który należał do mnie. W przeciwieństwie do pozostałym przedstawicieli swej rasy ona był dobrą osobą. Gdy tylko dowiedziała się o właściwościach tegoż instrumentu postanowiła użyć go do wyeliminowania wszystkich swoich ziomków, wszystkich tych, którzy kiedykolwiek popełnili jakąś zbrodnię. Uważała to za swoje przeznaczenie. Gdy tylko spróbowałem zakwestionować słuszność tej decyzji zaczęła grać na flecie i przypadkowo mnie w nim zaklęła. Następnie udała się do wioski i przez wiele tygodni oczyszczała planetę ze "złych" osobników. Jednak w końcu znalazł się ktoś, to ją pokonał i pomimo, iż przez zdecydowaną większość swego życia była osobą miłą, dobrą i uczynną, wylądowała właśnie tutaj za czyny jakich dopuściła się u kresu życia. Niestety znalazłem się tu również ja zaklęty w tym instrumencie, chociaż wcale nie zginąłem. Dziewczyna zmusiła mnie do współpracy i tak właśnie znalazłem się w tamtym labiryncie, zamęczając pytaniami każdego, kogo spotkałem. Jednak nikogo nie zaatakowałem, gdy ktoś pomylił się w odpowiedzi po prostu pozwalałem mu odejść jak gdyby milczał.

- Na szczęście dzięki Tobie udało się opanować sytuację. Nikt już więcej nie ucierpi przez ogromną moc tego instrumentu. Szkoda tylko że do czasu Twego przybycia narobiła tu tyle szkód.

Rozejrzał się wokoło ze smutną miną. To dziwne, był w piekle mimo iż wcale nie poniósł śmierci. Niesamowity przypadek.


______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Czw Lis 15, 2012 10:57 am

-Mało mnie obchodzi twoja historyjka, fakt że ubolewam nad losem waszych ras, ale ja mam do wykonania zadanie. Ona leci ze mną, flet też, musze oddać ich w ręce przełożonych.- Kaede nie siliła się na rozmowę, zadanie to zadanie, wykonała je i nie zamierzała czekać aż coś się zchrzani, w końcu oczekują od niej skuteczności, a nie inwencji własnej. Jakby sama była przynajmniej Kaio to może zachowałaby się inaczej, póki co musi wracać do Enmy z wariatką i jej bronią. Ruszyła na przód wciąż zasłaniając się świruską, aby centaurowi nie przyszło do głowy atakować. Właściwie to miał tylko jedną włócznie, więc co jej tam… A jak trawi w niedawną przeciwniczkę, nic takiego się nie stanie, przecież i tak już nie żyje. Zachowanie ładu w piekle wymaga bezwzględności, przekonała się o tym już parę razy i nie zamierzała rezygnować ze swojej zasady. Na szczęście lot nie powinien być długi.
ZT--> Pałac Enmy-daio
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Sro Sty 30, 2013 9:47 pm

Leciał długo, nawet bardzo długo a mimo wszystko nikogo nie spotkał, co go dziwiło, ale to nie był teraz jego najważniejszy cel, był nim trening, w końcu czuł się słaby, zwłaszcza po tym z jaką łatwością zginął z rąk jakiegoś tłustego magazyniera. Nienawidził go i zrozumiał jak bardzo wuj go okłamywał z tym, że król jest dobry i szlachetny a służba u niego to największy zaszczyt. Czuł się oszukany przez jedyną osobę na której mu zależało ale już się nawet tym nie przejmował. Szukając dalej miejsca na trening trafił w końcu na pustkowie. Było one najwyraźniej opuszczone bo tu też nie widział żywej duszy ale najważniejsze było to że jest idealnym miejscem na trening. Wiedział jak bardzo musi nad sobą popracować i jak się starać by osiągnąć sukces. Przygotował się rozgrzewką by następnie rozpocząć swój trening.
OCC: Start trening
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Nie Lut 03, 2013 7:49 pm

Zaczął trening. Najpierw seria brzuszków, przysiadów i pompek. Potem zaczął atakować powietrze, dość duszące powietrze. Cóż, był w piekle. Wiedział, że warunki tutaj nie będą najlepsze. Uderzał coraz mocniej i szybciej, ale mimo to ciągle mu nie wystarczało. Czuł jak bardzo słaby jest, w końcu dlatego zginął i dlatego tu jest, w tym odrażającym miejscu, gdzie nawet nie potrafi odnaleźć żywego ducha, a powinno się tu roić od istnień. Budziła się w nim wściekłość, z powodu tego że został pokonany, z powodu tego że zginął w tak łatwy sposób, z rąk jakiegoś tłustego magazyniera. Musiał być silniejszy, z każdą tą myślą ciosy zadawał coraz to silniejsze. Gniew, tylko to teraz czuł, mógł się wyżyć na tym duszącym powietrzu, był wściekły jak nigdy i to okazywał podczas swojego treningu. Siła, szybkość, wytrzymałość i energia. Nad tym wszystkim musiał popracować, wszystko doskonalić i tak zamierzał zrobić. Przeszedł do medytacji, w ten sposób chciał się nauczyć lepiej skupiać swoją energię. Skoncentrował się i energia wyzwalała się z niego, po dłuższym czasie medytacji jego energia stała się znacznie większa a Ezio nauczył się ją lepiej kontrolować. Wstał i wrócił do treningu fizycznego. Postanowił zacząć biegać. Biegał dookoła pustkowia w jakim się znajdował a ciężkie warunki na nim pomagały mu w treningu. Jego szybkość również uległa poprawie. Pora na wytrzymałość. Zaczął robić pompki do upadłego, czuł się wiele razy już zmęczony i padnięty ale nie poddawał się, musiał stać się wytrzymalszy, w końcu został zamordowany jednym ciosem. Gniew znowu z nim się obudził a mimo potwornego wyczerpania pompki robił coraz szybciej i z większym temperamentem. Musiał pokonać wszelkie granice swojego ciała by stać się potężnym, a być może wkrótce uda mu się zemścić i zostać wielkim wojownikiem, tak jak zawsze marzył. To go napędzało do dalszego treningu gdy nagle padł na ziemię zmęczony, nie potrafił ruszyć swoim ciałem więc zakończył swój trening. Czuł się teraz silniejszy, ale to mu nie wystarczało, jednak póki co postanowił sobie zrobić przerwę, a raczej ciało go do tego zmusiło. Bolało go to, że nie potrafił wytrzymać jeszcze dłużej, ale przynajmniej stał się znacznie silniejszy, a to pierwszy krok do sukcesu. W końcu zawsze chciał być potężnym wojownikiem i wierzy w to że kiedyś to mu się uda.

OCC: Koniec treningu, 60 godzin.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Pią Lut 08, 2013 9:16 pm

Pustkowie. Totalna cisza. Wydawać by się mogło, że w takim miejscu nikogo się nie spotka. A jednak....

- HAAAAAAAA! - rozległo się za Saiyan'em i coś pacnęło go w tył głowy.

Gdy już otrząsnął się z szoku, jakim był ten nagły atak spostrzegł, iż został zaatakowany przez niską dziewczynę. Uśmiechała się zawadiacko trąc palcem po nosie.

- Hihihi bolało? - spytała bezczelnie - Zresztą po co pytam, na pewno łeb Ci teraz pęka hahahaha!
Dość specyficzna osoba, trzeba przyznać. Ale nie ma co narzekać, w piekle można spotkać wiele podobnych "okazów". A ona może się okazać jedną z normalniejszych.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Pią Lut 08, 2013 9:37 pm

Nagle oberwał od jakieś małej dziewczynki, na szczęście odpoczął już po treningu i cios zbytnio nie zabolał. Nie wściekło go jej aroganckie zachowanie, zrozumiał że to normalne u dzieci, zresztą była pierwszą osobą którą spotkał w piekle. Zignorował jej atak i ukłonił się nisko w geście powitania a potem rozczochrał jej włosy i odpowiedział.
- Jesteś całkiem energiczną dziewczynką, ale nie bolało mnie to zbytnio. Ale może byś się najpierw przedstawiła? A tak poza tym jak to możliwe że dziecko takie jak Ty jest w piekle, cóż złego żeś uczyniła? W sumie ja też nic złego nie uczyniłem i się tu znalazłem. Wiesz może czy da się w ogóle stąd wydostać? Nie zamierzam tu spędzić wieczności, musi być jakiś sposób, ja to wiem. - w jego sercu zrodziła się nadzieja, być może będzie mógł jakoś wydostać się z piekła, w końcu nie mógł tu gnić wieczność, miał wiele celów do spełnienia, po za tym chciał stać się wielkim wojownikiem, chciał się zemścić, chciał poznać to co w życiu jest najważniejsze. Ta mała pyskata dziewczynka, mimo wrednego i specyficznego charakteru mogła być jego kluczem do wolności i pomóc mu jakoś uciec z tej dziury.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Pią Lut 08, 2013 10:32 pm

Dziewczynie wcale nie spodobało się zachowanie Ezia. Mocnym szarpnięciem zdjęła z głowy rękę Saiyan'a. Wywalając na niego jęzor powiedziała:

- Nie jestem dzieckiem! Założę się, że mam więcej lat od Ciebie ćwoku - po czym z całych sił kopnęła go w goleń.

Zrobiła kilka kroków w tył i jak gdyby nigdy nic rzekła rozmarzonym głosem:

- Chcesz się stąd wynosić? Niby dlaczego? Przecież tu jest wspaniale!

Rozpostarła ramiona i zaczęła się kręcić wokół własnej osi, po czym upadła plecami na ziemię. Poleżała tak chwilę, po czym podniosła głowę i spojrzawszy na Ezia spytała:

- A Ty tak w ogóle kim jesteś? Nowy?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Pią Lut 08, 2013 10:53 pm

Ten atak akurat trochę odczuł, ale nie pokazał bólu. Nie rozumiał do końca skąd agresja u tej dziewczyny, a skoro twierdzi, że jest tak stara to czemu zachowuje się jak dziecko? Cóż, najlepiej będzie się tego dowiedzieć pytając ją.
- Dobrze wierzę Ci, to piekło, tu wszystko jest możliwe, ale skoro jesteś taka stara to czemu tak młodo wyglądasz i masz dziecięcy charakter? No i czy mogłabyś w końcu przestać mnie atakować? - musiał wytrzymywać póki co jej charakterek, by dowiedzieć się czegoś więcej. Dziewczyna pytała się czemu chcę stąd odejść i twierdziła, że jest tu wspaniale. To go zdziwiło i uznał to nieco za głupotę, ale powiedział szczerzę co do swoich celów.
- Nie podoba mi się tu, po za tym mam swoje cele w świecie żywych. Chcę zostać wspaniałym wojownikiem, po za tym muszę zemścić się na moim oprawcy. Więc może wiesz jak mogę się stąd wydostać? - myślał już tylko o tym, by być wolnym, wciąż miał nadzieje, że nowo poznana, dziwna dziewczyna pomoże mu w tym. Zapytała go ona kim jest, więc odpowiedział.
- Owszem jestem tu nowy, a zwę się Ezio. A Ty jak się zwiesz?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Sob Lut 09, 2013 2:28 pm

Dziewczyna cały czas leżąc na plecach słuchała co Ezio ma do powiedzenia. Naburmuszyła się nieco na wzmiankę o dziecinnym charakterze.

- Zginęłam mając 15 lat - warknęła - a może 16 - dodała po chwili - tak czy siak jestem tu dłużej od Ciebie i dlatego jestem starsza i masz mnie słuchać! - powiedziała to tonem rozpieszczonej, rozkapryszonej księżniczki.

Usiadła po turecku, założyła ręce na piersi i wpatrywał się obrażona gdzieś na bok. Pogrzebała w uchu i łaskawie odpowiedziała na pytania zadane przez Saiyan'a.

- Nie mam pojęcia jak się stąd wydostać. Niby po co mi ta wiedza, skoro nie zamierzam się stąd wynosić? Jestem Suzuna - dodała po chwili.



______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Sob Lut 09, 2013 8:30 pm

Zachowanie dziewczynki trochę już go irytowało, mogła przecież dojrzeć psychicznie w piekle, po za tym osoby w jej wieku zachowują się zazwyczaj dojrzale. Niestety nadzieja na powrót zniknęła z jego serca, wszystko straciło dla niego sens, stracił wolność, czyżby już na zawsze? Usiadł smutny, bez nadziei, bez chęci na istnienie i odpowiedział.
- Wybacz mi, ale nie słucham się nikogo i Ciebie też nie muszę. Czyli wszystko stracone? Nie wrócę? Co za przeklęty los. - stwierdził Ezio, myślał, że już nie ma dla niego ratunku, wtedy pomyślał o tym olbrzymie, być może ta dziewczynka wie jak się do niego zostać? Szybko zapytał o niego.
- Po śmierci spotyka się pewnego olbrzyma, może wiesz jak się do niego dostać? Wtedy mógłbym go spytać o powrót. - chwilowa nadzieja wróciła do jego serca, ale czy zniknie tak szybko jak poprzednia?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Nie Lut 10, 2013 12:07 pm

Dziewczyna nadal siedziała w tej samej pozycji nie zaszczycając Ezio wzrokiem. Nie skomentowała pierwszych słów Saiyan'a, natomiast gdy usłyszała o "olbrzymie" odwróciła w jego stronę głowę.

- Masz na myśli Enmę? Tego rogatego giganta, który decyduje o tym, co się z Tobą stanie po śmierci? Niestety nie wiem jak się do niego dostać. Ale znam kogoś, kto może to wiedzieć - dodała uśmiechając się złośliwie.

Wyglądało na to, że tak łatwo nie zdradzi tej informacji. Ezio zapewne będzie musiał się sporo napocić aby to od niej wyciągnąć.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Nie Lut 10, 2013 2:07 pm

Słysząc słowa dziewczyny uśmiechnął się, wiedział, że nie będzie prosto wyciągnąć od niej informacje, ale musiał zrobić wszystko by się mu udało. Złapał ją za ramiona lekko poszarpując nimi i powiedział.
- Dokładnie o Niego mi chodzi. Więc zaprowadź mnie do tej osoby proszę ja Ciebie. - po czym puścił jej ramiona, bo zdał sobie sprawę że szarpie ciut za mocno i ją to pewnie boli.
- Przepraszam, po prostu bardzo mi zależy by się stąd wyrwać. - westchnął czekając na jakiekolwiek informacje, że strony tej dziewczynki, wbrew pozorom była ona jego jedyną i ostatnią nadzieją na wolność.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Nie Lut 10, 2013 9:11 pm

Dziewczyna zrobiła dziwną minę gdy Ezio złapał ją za ramiona i zaczął potrząsać. Dopiero po chwili pokręciła głową i odepchnęła go mocno.

- Co robisz wariacie?! Chcesz żebym znów Cię kopnęła?

Naburmuszona odeszła kawałek dalej i usiadła na jakimś głazie. Przez chwilę wpatrywała się gdzieś w siną dal, po czym przeniosła swój wzrok na Saiyan'a i uśmiechnęła się lekko.

- Tak bardzo Ci na tym zależy? Zrobisz wszystko żebym Cię tam zaprowadziła? W takim razie zrób dziesięć przysiadów!

Wsparła sobie głowę na rękach, pochylając się oparła łokcie na kolanach. Będąc w tej pozycji z zaciekawieniem patrzyła na to, co zrobi Ezio.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Soma
Moderator
Moderator
avatar

Liczba postów : 265
Data rejestracji : 26/03/2014


SCOUTER
HP:
1185/1185  (1185/1185)
Ki:
1185/1185  (1185/1185)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Sob Wrz 05, 2015 12:03 am

Stał założonymi rękoma, na płaskim grzbiecie jedynej takiej, pośród ostrych jak brzytwa skał. Nerwowo rozglądał się dookoła siebie kontemplując nudny, wyjałowiony krajobraz.
"A więc tak jak myślałem."- Przymknął oczy, jednocześnie uśmiechając się półgębkiem.
-Zgubiłem się!- Krzyknął, przerywając otaczającą go ciszę. Odsłuchał odpowiedź echa do samego końca po czym usiadł zrezygnowany i zaczął wgapiać się w ziemię. Gdyby tylko pamiętał drogę do tajnych schodów, kończących się w szufladzie Enmy. Ale niestety nie, piekło musiało karać swoich więźniów również nudnym i pozbawionym charakterystycznych punktów orientacyjnych krajobrazem. Bezgłośnie otoczenie ponownie zostało zakłócone, tym razem potężnym burczeniem w brzuchu Somy. Był głodny. Cholernie głodny! Nawet jeśli dosłownie kilka godzin temu pracownicy bufetu w piekielnym szpitalu dla personelu, dzięki niemu mogli wcześniej skończyć pracę, to wciąż było za mało.
"To ich wina."- Pomyślał o ogrzej straży. -"Powinni mnie grzecznie odprowadzić, a tak? Pewnie zostanę pierwszym niebianinem, który umarł z głodu."
Siedział tak przez kolejnych kilka minut po czym odruchowo chwycił leżący obok kamień i zaczął nim coś skrobać w skale. Jak już miał zdechnąć na tym pustkowiu to przynajmniej zabije jakoś czas, choćby zaraz po starciu tego kamienia na proch miał pluć i łapać.
-Łapać...- Złotooki uśmiechnął się, po czym cisnął kawałek gruzu przed siebie. Automatycznie się zerwał sprintem za nim. Wciąż był osłabiony po ponad stu latach spędzonych jako lodowa wystawa u nieźle popranego maga, ale duże susy jakimi musiał się poruszać po skałach by go dogonić, zdawały się nie sprawiać mu większego problemu. Już miał go w zasięgu, ale pojawił się pewien problem. Jego palce nie chciały się zacisnąć na lecącym przed nim obiekcie. Wytrąciło go to z równowagi na tyle, ze przy kolejnym skoku potknął wystający kawałek skały, co zakończyło się efektownym uderzeniem twarzą o podłoże. Przełknięcie porażki, zwłaszcza w takim stylu zajęło mu kilka sekund, po czym od razu skoczył na równe nogi i otrzepał się z kurzu. Dopiero teraz dopadła go zadyszka. To był zły znak, świadczący o tym, że hibernacja w lodzie miała dużo większy wpływ na jego ciało niż się spodziewał. Pustoszący wpływ. Nigdy nie czuł się tak słabo i obawiał się, że burczenie w brzuchu nie było tego przyczyną. Dopiero teraz gdy troszkę rozruszał stopy zauważył, jak szybko jego kończyny drętwieją.
"Niedobrze."- Spojrzał na swoją dłoń, Ledwo czuł opuszki palców.
-Nie ma się czemu dziwić, w końcu nie trenowałem od stu lat.- Mruknął pod nosem pocieszająco. -Cóż nie mam chyba wyboru, tylko coś z tym zrobić.
Spokojnie wrócił się na płaskie wzgórze, po czym usiadł ze skrzyżowanymi nogami i zamknął oczy. Zawsze zaczynał trening od krótkich ćwiczeń oddechowych. To był taki jego mały rytuał. Wyprostował plecy i lekko podniósł głowę, żeby jak najbardziej udrożnić drogi oddechowe. Po każdym spokojnym i głębokim wdechu następował równie powolny wydech. Przy każdym powtórzeniu czuł jak wraz z jego krwią do każdego zakamarka ciała dociera przyjemna fala energii ki. Zajęło mu to dosłownie kilka minut. W momencie gdy wstawał jego ruchy zdawały się być jakby bardziej płynne niż przedtem. Szybkim ruchem uderzył się otwartymi dłońmi w policzki na otrzeźwienie.
-No to pora zaczynać!


Trening start


OCC:
Skromnie, ale myślę, ze na początek wystarczy. Wink
Korzystając z okazji, jako ze jest to mój pierwszy post jako pełnoprawny gracz, chciałbym się z wami wszystkimi serdecznie przywitać. Tak więc:
Serdecznie witam! Smile
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Sob Wrz 05, 2015 12:20 am

- Siemanko! Jabłko? Kanapkę?


Nagle, niby fatamorgana, przed Somą pojawił się ów jegomość, ewidentnie eksponujący niemalże białą klatkę piersiową. Uśmiechając się, szedł powoli, wręcz specjalnie wydłużał i spowalniał sprężysty, dumny krok, jakoby spacerował po wybiegu dla modelek, prezentując nową kolekcję Galerii Używanniego. Wbrew niepokojąco mrocznego i tajemniczego spojrzenia, uśmiechał się szeroko, a wokół niego można było wyczuć aurę niesamowitego spokoju. Dopiero po chwili uśmieszek mu lekko zbladł (o ile bardziej się da), a twarz została skryta w wolnej dłoni, w geście typowego facepalma.
- No tak, nie widzisz mnie, to po co cię kuszę sobą... Ech, jak zawsze, idiota. - Westchnął ciężko i usiadł naprzeciw spotkanego osobnika, w dość niedalekiej odległości, po czym zaczął bez ceregieli pałaszować owoc, o którym wcześniej wspomniał. Jadł go ostentacyjnie, głośno mlaszcząc i komentując cudowny smak.
- A jak cię zwą, nieznajomy? - Zapytał, mając usta pełne spożywanego posiłku. - Ja jestem Junji Daisuke. Nie, nie imię i nazwisko, dwa imiona. Nie mam nazwiska. - Wypowiadając każde, nawet najkrótsze słowo, upewniał się, że jabłkowy nektar wylatywał spomiędzy jego warg i lądował kroplami na twarzy towarzysza. Miał przy tym niezły ubaw.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Soma
Moderator
Moderator
avatar

Liczba postów : 265
Data rejestracji : 26/03/2014


SCOUTER
HP:
1185/1185  (1185/1185)
Ki:
1185/1185  (1185/1185)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Nie Wrz 06, 2015 8:19 pm

"Na początek prosta rozgrzewka."- Pomyślał, po czym strzelił palcami i karkiem. Następnie Wykonał kilka wysokich wykopów przed siebie, które wykończył prostą synchroniczną katą, pozwalająca mu wyrównać oddech. To wystarczyło. Jednym susem doskoczył do nieopodal sterczącego szpica jednej ze skał, po czym skruszył go mocnym uderzeniem z pięści. Skała rozprysła się na dziesiątki mniejszych kawałków, które stanowiły doskonały ruchomy cel. Soma szybko wyprowadził kombinację ciosów, próbując dosięgnąć jak największa ich ilość.
"Zbyt wiele..."- Pomyślał, obserwując te, których nie udało mu się zniszczyć. Dodatkowo czuł, że jego obecna siła jest zaledwie ułamkiem tej, którą władał przed zamrożeniem. Na szczęście okolica dysponowała wystarczająco wieloma celami tego typu by mógł w ten sposób trenować do końca świata. Momentalnie doskoczył do kolejnej skały i powtórzył całe ćwiczenie. Powtarzał je tak długo, aż wszystkie odłamki obrane przez niego za cel nie zostały zniszczone, zanim opadły na ziemię.
-Zdecydowanie nie jestem w formie.- Powiedział do siebie jednocześnie ciężko i nierówno oddychając. Po raz kolejny wykonał ten sam układ kata.
-No to teraz pora poćwiczyć celność.- Stanął na palcach z zamiarem wzbicia się w powietrze. Nic się nie wydarzyło. Spróbował ponownie, ale to również nie przyniosło pożądanego efektu.
"Co jest grane?"- Podrapał się po głowie. Czyżby jego ciało tak bardzo odzwyczaiło się od funkcjonowania, że nie był w stanie wykonać techniki tak prostej jak bukujutsu? Ta myśl nie była krzepiąca. Niezbyt mu się uśmiechały problemy z kanalizacją własnego Ki. uznał, że przy najbliższej nadarzającej się okazji, będzie musiał zasięgnąć rady dotyczącej tej sprawy, u kogoś bardziej doświadczonego. Miał tylko nadzieję, ze zanim do tego dojdzie okaże się, że jego kłopoty są tylko stanem chwilowego osłabienia. Jednak to nie był moment by się tym zamartwiać na zapas.
Postanowił ponownie rozpocząć od prostych ćwiczeń oddechowych. Tym razem na stojąco. O ile początek każdego treningu zaczynał siedząc, to pozycja stojąca bardziej nadawała się do tego typu ćwiczenia w trakcie trwania treningu. Dawała mu ona możliwość manewrowania ramionami tak, by w trakcie każdego oddechu rozpalać coraz to większe pokłady energii Ki. Pamiętał, ze gdy uczył się tej techniki po raz pierwszy jako małe dziecko, kluczem była koncentracja i odpowiednio zsynchronizowana kanalizacja. Wtedy jeszcze nie potrafił zbyt dobrze manipulować swoją energią, przez co zamiast w spokojny, ciągły sposób wypychać ją w takim kierunku, który pozwoliłby mu się unosić nad ziemią, zawsze pozwalał jej ulecieć, co doprowadzało do fiaska. Wiele prób minęło zanim opanował praktycznie najprostszą technikę jakiej można się nauczyć. Tym razem jednak doskonale wiedział co robić, czego efektem była lewitacja kilkanaście metrów nad ziemią.
"Dobrze! Teraz ruch."- Zadowolony z siebie złotooki zaczął wykonywać spokojne i ostrożne ruchy, tak żeby nie zakłócić poprawnego przepływu jego Ki. W ciągu paru minut czuł się już całkiem swobodnie, ale dobrze wiedział, że to tylko cień sprawności jaką prezentował wcześniej.
-Wystarczy na dziś.- Wylądował na płaskim grzbiecie. Rzeczywiście to był obecny limit jego mocno osłabionego ciała, dlatego odruchowo klapnął zadem. Spory wysiłek zdołał zmniejszyć lekko poczucie głodu, a zmęczenie zaczęło zamykać powieki...

***

"Mmmmm, kanapka..."- Pomyślał na wpół drzemiąc, gdy usłyszał propozycję prawdopodobnie jego podświadomości.
"Tak, jesteś idiotą, przecież nie można zobaczyć swoich myśli..."- Momentalnie otworzył oczy gdy uświadomił sobie, że głos, który słyszał musiał należeć do kogoś istniejącego naprawdę. Zobaczył rozbawioną twarz, znajdująca się zdecydowanie zbyt blisko jego własnej. Przez kilka sekund obserwował jegomościa przez zwężone lekko oczy, przysłuchując się wypowiedzi i cierpliwie znosząc tryskający na niego sok z jabłka.
-Tak więc, Junji Daisuke, ja jestem Soma i miałbym do ciebie dwa pytania.- Rozpoczął spokojnie. - Pierwsze to czy mógłbyś się troszkę odsunąć, gdyż moja cera jest już wystarczająco nawilżona?- Tutaj zrobił krótką przerwę, po czym kontynuował z lekko chytrym uśmiechem wymalowanym na jego twarzy. - Wspomniałes coś o jakiejś kanapce?


Koniec treningu


OCC:
Trening fizyczny i trening na technikę Bukujutsu Smile
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Pon Wrz 07, 2015 5:39 pm

Podczas treningu Somy, nieznajomy z gracją udawał sparing partnera, unikając wszystkich ciosów, czasem markując otrzymane uderzenie, odlatując w widowiskowy sposób, oraz ogólnie bawiąc się z trenującym chłopakiem.
- Siemasz, Soma. - Odrzekł jegomość na przedstawienie się, salutując niedbale, jakby parodiując żołnierza. Odsunął się kilka kroków i dodał z uśmiechem - Lepiej? No. A propos tej kanapki... - Położył sobie dłoń na brodzie i przejeżdżając, myśląc zapewne wadze tego pytania. Po chwili jednak ponownie uśmiechnął się zawadiacko i rozpłynął się w powietrzu, a moment później chłopak usłyszał tuż przy swoim uchu:
- Kanapka to cenny towar w piekle... Większość zmarłych zabija się o takie rarytasy... Jak ten o, na przykład... - Pstryknąwszy palcem, przywołał niskiego, bladożółtego mężczyznę o krótkich brązowych włosach, ustawionego w pozie bojowej.
- Kto z was zwycięży, otrzyma tę oto Złotą Kanapkę Zwycięzcy! I moje skromne towarzystwo... - Mówiąc to, podniósł telekinezą olbrzymią kanapkę, która momentalnie zaświeciła a wokół rozbrzmiały chóry anielskie.
ZACZYNAJCIE!

OCC: Walczysz kośćmi. Przeciwnika staty to
Siła 25
Szybkość 10
Wytrzymałość 30
Energia 0
HP - 450
W razie Power Up Szybkość rośnie mu do 20, jednorazowo
W razie Techniki, rzuca cię kamieniem za 100, co 5 tur
No i brak KI-Blasta, to zrozumiałe xD

______________________




Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Czw Wrz 10, 2015 1:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Soma
Moderator
Moderator
avatar

Liczba postów : 265
Data rejestracji : 26/03/2014


SCOUTER
HP:
1185/1185  (1185/1185)
Ki:
1185/1185  (1185/1185)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Pon Wrz 07, 2015 10:42 pm

Patrzył na gigantyczny obiekt jego marzeń maślanym wzrokiem, podczas gdy z rozdziawionych ust ciekła mu ślina. Jeszcze kilka sekund temu myślał, że zwariował gdy Junji ot tak zniknął, szeptał mu do ucha i zmaterializował jakiegoś kurdupla, z którym miał się bić o najpiękniejszą kanapkę jaką w życiu widział. Nie wiedział czy to działo się naprawdę, czy po prostu jego własny umysł płata mu figle i to wszystko jest tylko halucynacją wywołaną przez zmęczenie i pusty brzuch. Tak naprawdę, mało go to obchodziło.
-Tak więc...- Skierował swój wzrok na oponenta. -Powiem prosto. Nie chciałbym ci spuścić manta tylko dla jakiejś kanapki. Dlatego może lepiej byś od razu odpuścił i dzięki temu zaoszczędził sobie siniaków, a mi czasu?- Uśmiechnął się prosząco do niego. Wytrzymał tak jeszcze kilka sekund, ale zrezygnował gdy jasne było, że przeciwnik nie zamierza nawet odpowiedzieć, a co dopiero ustąpić. Westchnął zrezygnowany i podrapał się po głowie. Nie pozostało mu nic innego jak podjąć wyzwanie. Jeżeli to wszystko nie była tylko jego wyobraźnia, to być może ten cały Daisuke pomoże mu znaleźć wyjście. Albo i nie...
Jeszcze raz zmierzył wzrokiem mężczyznę. Czekał na niego przygotowany do obrony.
-Cóż, nie pozostawiasz mi wyboru.- W momencie wypowiedzenia ostatniej sylaby ruszył frontalnie do ataku. Błyskawicznie skrócił dzielącą go odległość, po to by w ostatniej chwili pochylić się do przodu i wybić w powietrze za pomocą rąk w taki sposób by po wykonaniu efektownego salta znaleźć się tuż nad głową oponenta. W ciągu ułamka sekundy wziął potężny zamach "pięścią" stworzoną z obu jego dłoni i wyprowadził cios wycelowany w sam czubek brązowej czupryny.


OCC:
Soma ---> Potężny Atak  19 + 28 = 47 obrażeń
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 585
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Pon Wrz 07, 2015 10:42 pm

The member 'Soma' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Soma
Moderator
Moderator
avatar

Liczba postów : 265
Data rejestracji : 26/03/2014


SCOUTER
HP:
1185/1185  (1185/1185)
Ki:
1185/1185  (1185/1185)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Wto Wrz 08, 2015 12:33 am

Jego cios niestety został zablokowany. Odruchowo wykorzystał wcześniejszy pęd i przy pomocy gardy przeciwnika odepchnął się kilka metrów za jego plecy, jednocześnie wykonując półpiruet , dzięki któremu wylądował przodem do wroga.
-Jesteś lepszy niż myślałem.- Uśmiechnął się pewnie. Co prawda był lekko zaskoczony tym, że jego cios nie dosięgnął celu. Był po kilku godzinach treningu i dlatego żółtoskóry mężczyzna nie leżał jeszcze znokautowany. Przynajmniej tak to sobie tłumaczył.
-Tutaj w piekle, takie panienki jak ty, zjadam codziennie na śniadanie!- Z ostatnim słowem rozpoczął swój atak wyskakując w górę i wyprowadzając cios nogą. Każdy na miejscu Somy próbowałby wykonać unik bądź blok, ale nie on. Jako niebianin od dziecka uczony jak radzić sobie w takich sytuacjach znał doskonały sposób by tego typu sytuacje obrócić na swoją korzyść. Jedna z najbardziej podstawowych technik jakich może nauczyć się niebianin podczas swojej edukacji - Kiaiho. Wystarczyło bardzo szybko wypchnąć falę niewidzialnej energii Ki, na przykład ręką, tak jakby zadawało się cios w powietrzu. Dlatego jakże wielkie było jego zaskoczenie, gdy pięta przeciwnika zetknęła się z jego twarzą. Na szczęście cios nie był tak mocny na jaki mógł wyglądać, dzięki czemu szybko udało mu się złapać równowagę. Sytuacja była niebezpieczna. Brązowowłosy składał się do kolejnego ciosu by rozpocząć wyprowadzanie serii.
"Jest całkiem silny, ale za to powolny."- Spostrzegł niebianin. To była jego szansa. Wykorzystując swoją szybkość zamarkował cios przed twarzą wroga, po czym momentalnie ciął nogą w jego kolana.


OCC:

Wróg - blok
Wróg - atak podstawowy = 25obr
Soma - Hp 330 - 25 = 305
Soma - atak szybki = 28obr


Ostatnio zmieniony przez Soma dnia Wto Wrz 08, 2015 12:38 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 585
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Wto Wrz 08, 2015 12:33 am

The member 'Soma' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Soma
Moderator
Moderator
avatar

Liczba postów : 265
Data rejestracji : 26/03/2014


SCOUTER
HP:
1185/1185  (1185/1185)
Ki:
1185/1185  (1185/1185)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Wto Wrz 08, 2015 2:16 am

"Co jest do jasnej cholery!"- Jego noga zatrzymała się na goleniu niewysokiego wojownika, który niezwłocznie wykorzystał sytuację zadając szybko cios w twarz Somy. Na szczęście niewystarczająco szybki by ten nie był w stanie chociaż go trochę zamortyzować odpowiednim ruchem głowy. Zdecydowanie szybkość nie była domeną jego oponenta. Odruchowo odskoczył w tył i wzbił się w powietrze. Zdecydowanie źle ocenił brązowowłosego mężczyznę. Musiał posiadać całkiem niezłe doświadczenie w walce. Mimo pewnej ociężałości zauważalnej w ruchach, posiadał świetną pamięć mięśniową, dzięki której był w stanie zablokować każdy cios niebianina. O złotookim nie można było tego powiedzieć. Nie po tylu latach zamrożenia. Wiedział jaki był jego błąd gdy próbował użyć kiaiho. Zapomniał na chwilę, że w obecnej kondycji nie jest tak w stanie tak szybko manipulować swoją Ki. To powodowało, ze poprzeczka podnosiła się jeszcze wyżej.
-Przestań używać tych swoich sztuczek i złaś tu ty tchórzu!- Krzyki z doły wyrwały go z zamyślenia. -Słyszysz? Chodź tu żebym mógł ci urwać ten twój wymuskany łeb!
-Czyżbyś miał jakiś problem?- Zaśmiał się nie kryjąc tez zaskoczenia. Wyglądało na to, że jego adwersarz nie potrafił latać, a co mogła za tym isć, moze w ogóle nie umiał używać swojego Ki. Niebianin zobaczył w tym swoją szansę. Skoro wróg nie mógł go dosięgnąć to miał duże szanse, by zgromadzić odpowiednią ilość energii i zaatakować z dystansu. Zaczął kanalizować ją w taki sposób by zbiegała się w jego dłoni. Musiał się nad tym mocno skupić, przez co kompletnie nie zwracał uwagi na niekończący się potok epitetów pod jego adresem. Kolejne fale ciepła przepływały przez jego ciało by spotkać się w w jednym punkcie.
-Sztuczki powiadasz. A co powiesz na to?!- Jednym szybkim ruchem wypuścił już szalejącą energię z dłoni, w kierunku swojego przeciwnika.
"Jeżeli to go nie dosięgnie, to ja się poddaję."


OCC:

Wróg - blok
Wróg - szybki atak = 10
Soma - Hp 305 - 10 = 295
Soma - chibi God's Wrath, maksymalne obrażenia 20% z 360 = 72obr, koszt 75% z obr = 54
Soma - Ki 360 - 52 = 308


Ostatnio zmieniony przez Soma dnia Wto Wrz 08, 2015 2:21 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
KOŚCI

avatar

Liczba postów : 585
Data rejestracji : 02/06/2012


PisanieTemat: Re: Pustkowie   Wto Wrz 08, 2015 2:16 am

The member 'Soma' has done the following action : Rzut Kośćmi

'Walka automat ' :

Result :

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f43-treningi
Soma
Moderator
Moderator
avatar

Liczba postów : 265
Data rejestracji : 26/03/2014


SCOUTER
HP:
1185/1185  (1185/1185)
Ki:
1185/1185  (1185/1185)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pustkowie   Czw Wrz 10, 2015 12:37 am

Wylądował kilka metrów od tumanu kurzu, który wzbił się po jego ataku. Używanie tak zaawansowanej techniki w jego obecnym stanie było rzeczywiście bardzo męczące, o czym świadczyły strużki potu wpływające po jego twarzy. Wcześniejszy trening tez nie był tutaj zapewne bez znaczenia.
"Czyżby to załatwiło sprawę?"- Pomiędzy opadającą chmurą, spostrzegł wyłaniające się, leżące do góry plecami ciało. Co prawda ktoś kto już umarł, nie mógł zginać po raz drugi, ale wszystko wskazywało na to, że mężczyzna stracił przytomność. Soma uśmiechnął się zadowolony, po czym zaczął powoli stawiać kroki wgłąb niewielkiego leju, utworzonego przez wybuch.
-A więc wcale nie byłeś taki mocny jak ci się zdawało.- Powiedział, bardziej do siebie, gdyż był już praktycznie przekonany, że przeciwnik nie wstanie.
-Widzisz Daisuke, czy jak ci tam?- Zatrzymał w połowie. -Wygrałem! Kanapka jest moja!- Wykrzykując, zaczął się nerwowo rozglądać w poszukiwaniu dziwnego jegomościa, który postawił go w tej niecodziennej sytuacji. Swój błąd zrozumiał zbyt późno. Gdyby nie jego ramię, to kopnięcie z tyłu, wymierzone w jego bok mogło złamać mu kilka żeber. Siła ciosu poniosła go kilka metrów w przeciwną stronę. Na szczęście udało mu się szybko złapać równowagę, by bezpiecznie wylądować na nogach.
-Jak widzisz, wciąż jestem wystarczająco mocny by ci dokopać.- Niski wojownik ponownie przybrał pozycje bojową, podczas gdy jedną ręką otrzepywał kurz z ubrania. -Jak widzisz, ledwie mnie zadrapałeś. Jeżeli to wszystko an co cię stać, to radzę żebyś sobie odpuścił już teraz i do dziury, z której wypełzłeś, bo piekło to nie miejsce dla tego typu dziewczynek jak ty!- Pogardliwy ton, w jakim wypowiadał swoje słowa, naprawdę zaczynały działać złotookiemu na nerwy. Zmierzył go wzrokiem. Frontalny atak już raz nie zadziałał, potrzebował czegoś co spowoduje, że oponent odkryje gardę. Skupił niewielką ilość Ki w dłoni, po czym najszybciej jak potrafił wystrzelił ją w formie niewielkiego energetycznego pocisku w kierunku twarzy brązowowłosego. Dosłownie w tej samej sekundzie jednym błyskawicznym susem doskoczył do przeciwnika i z całej siły uderzył pięścią go w brzuch.


OCC:
Nie chce mis ie kombinować z tymi kolorkami, bez nich tez powinno być wystarczajaco czytelnie. Wink

1) Wróg - Hp 450 - 72 = 378
2) Wróg - atak podstawowy = 25
3) Soma - Hp 295 - 25 = 270
4) Soma - Ki Blast * 1 = 2 dmg koszt = 3 ki
5) Soma - Ki 306 - 3 = 303
6) Soma - potężny atak = 19 + 28 = 47 dmg


Ostatnio zmieniony przez Soma dnia Czw Wrz 10, 2015 1:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pustkowie   

Powrót do góry Go down
 
Pustkowie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Pustkowie
» Pustkowie
» Ciche pustkowie
» (S) Pustkowie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Piekło-
Skocz do: