Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Planeta Dai Kaiô

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 915
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Planeta Dai Kaiô   Sro Maj 30, 2012 1:39 am

First topic message reminder :

Planeta władcy wszystkich Kaiô. Jest ona zdecydowanie kilkadziesiąt razy większa od małych planet każdego z nich.
Istnieje tu podobno najlepsza we wszechświecie sala treningowa. Tutaj, na niewielkiej asteroidzie, odbywają się Anoyo-ichi Budokai. Nagrodą w turnieju jest trening u Dai Kaiô.


Naczelny Kaiô czyli zwierzchnik Północnego, Południowego,, Wschodniej i Zachodniego Kaiô. Najczęściej ubiera się w swój oficjalny wyjściowy strój to jest starochiński chałat i wysoką czapkę. Ma imponującą siwą brodę i praktycznie nieodłączne ciemne okulary. Jak na tak wysokie stanowisko we Wszechświecie, które przecież zajmuje jest on paradoksalnie wzorem niepoważnego podejścia - do czego się da. Uwielbia Break Dance i rock n' roll. Twierdzi, że w Zaświatach nikt nie może się z nim równać w podskokach.
Jest twórcą i najwyższym arbitrem Anoyo-ichi Budōkai, który to miał wyłonić najsilniejszego wojownika Zaświatów. Nagrodą byłyby m.in. treningi z samym Dai Kaiô.
Adekwatnie do jego wieku jego umysł także ma już za sobą lata świetności. Dai Kaiô ma lekką demencję starczą, która objawia się poprzez zapominanie niektórych rzeczy oraz zdrobnianie wszystkiego co się da tak więc dla niego Gokū to Gokūluek a Piekło to Piekiełko. Bardzo dobrzez zna Uranai Babę, która mimo tego, iż jest on wielką osobistością nie zwraca się do niego z należytym szacunkiem, a traktuje go jak kolegę.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
NPC.



Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Mar 18, 2017 7:44 pm

Dai Kaio spokojnie obserwował wysiłki Kaede. Cieszyła go ambicja i zapał dziewczyny. Przypominała go z czasów młodości, choć młoda Kaio z całą pewnością była o wiele ładniejsza od starszego niebianina. Była też prędka i chciała umieć już wszystko od razu. Niestety wszechświat tak nie działa i czasami potrzeba wielu lat na opanowanie danej rzeczy. W każdym razie Kaede miała to szczęście, że była przy niej osoba, która mogła jej pomóc skrócić ten czas. Poza tym właśnie po to tu był. By pomagać, szkolić i kształtować młode jednostki.
- Musisz pamiętać, że twoja energia zawsze jest twoja. Nawet wtedy kiedy opuści twoje ciało. W przypadku tej techniki musisz kontrolować swoją energię po wykonaniu ataku. W pewnym sensie musisz stworzyć między sobą, a pociskami coś na kształt połączenia. – powiedział Dai Kaio. Wiedział, że technika może sprawiać jej kłopoty, ale nie ma nic za darmo. Jeśli chce bronić niewinnych, to musi wylać odpowiednią ilość potu podczas treningu. Pod tym względem Najwyższy Kaio był bezwzględny. U niego nie było taryfy ulgowej.
- Mniej więcej. Powoli zaczynasz łapać. Zobacz. – powiedział Kaio i ponownie stworzył kilka manekinów. Jednak tym razem zmniejszył prędkość pocisków tak by Kaede widziała jak lekko operuje dłonią. Oczywiście mógł to robić też za pomocą swojego umysłu, ale taka forma chyba lepiej pomoże Kaede.

OOC:
Jak nie wyrobisz, to daję ci zgodę na przedłużenie trenigu.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō


Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Mar 25, 2017 2:10 pm

Koniec treningu

Słuchała uważnie wskazówek, poprawiając na bieżąco swoje błędy. Widziała przepływ ki, jej sygnaturę i niedługo była stanie poczynić nowe kroki w odkrywaniu techniki. Manipulowanie pociskami z taką dokładnością wymagało idealnego opanowania kierunków i przepływu strumieni energetycznych. Na początku zasadne więc było lepsze skontrolowanie pojedynczego kierunku, ale bardziej skomplikowanego niż prosta linia. Niepewnie stworzyła trzy pociski, którymi zaczęła nieśmiało żonglować. Koło rozjeżdżało się we wszystkich kierunkach, ale cierpliwie kontynuowała próby utrzymania go w ryzach. Siła i wola nadawały precyzyjny obraz jej zamiarom. W powietrzy świeciła obręcz powstała w wyniku ruchów energetycznych trzech, niebieskich, bardzo ciepłych pocisków. Jej ruchy stawały się bardziej pewne, a ruch kul spokojniejszy, bardziej opanowany, pełen precyzji.
Bez wątpienia robiła to w ten sam sposób co mistrz, który teraz przyglądał się z uwagą jej staraniom. Podejrzewała, że jego uwaga częściej jej towarzyszy, w ukryciu dogląda jej czynów przez kryształową kulę, bądź inne techniki wizualizacji. Czy będzie z niej pewnego dnia dumny? Ta niesforna dziewczyna, z wiecznie wyrażonym swoim zdaniem i zapałem całej armii, zawsze sprawiała problemy w zdyscyplinowanej społeczności niebian. Jednak miała w sobie coś przekonującego, a nikt nie mógł ocenić czy była to szaleńcza młodość, czy jej brak zwątpienia w realizowanie kolejnych trudnych czynów. Nie znosiła bierności, a jej serce całymi dniami oddawało się bez reszty problemom wszechświata. Może i Elder Kaio był taki sam w jej wieku? Teraz gdy ćwiczyła pod jego okiem znów nie pozwalała sobie na odrobinę odpoczynku. Jej skupiony wyraz twarzy i determinacja przenosiły się na lepszy efekt treningu i w miarę płynne postępy.
W powietrzu było już więcej pocisków, którymi wprawnie żonglowała, opanowując skomplikowany ruch za pomocą dłoni. Stanowiło to wciąż skuteczną, choć bardzo amatorską wersję przedstawionej techniki. Zamiast siłą woli nadawała kierunek siłami mięśni, po prostu rozrzucając energię. Była przekonana, że zmiana jest kwestią jedynie skupienia i boskiej wrażliwości. Jako kaio jest zdolna do współgrania z energią poza jej organizmem, co nie jest możliwe u śmiertelnych. Ki zdawało się ją kochać, być w symbiozie, jakby świat kwitnął od jej towarzystwa. Powoli więc przestawała ruszać dłońmi, a jej ki złączyło się z energetycznym tworem, kontynuując poruszanie się po wyznaczonym torze.
Z czasem cztery kulki krążyły wokół niej, po dwie w jedną i dwie w drugą stronę. Gdy czuła się już z tym swobodnie przyszedł czas na test. Ustawiła się jak do renzoku po czym wystrzeliła w trzy różne manekiny, chybiąc tylko dwoma pociskami z całego gradu. *To za mało.* Pomyślała zniecierpliwiona i zebrała się ponownie do ataku na manekiny. Mijały kolejne godziny okupione potem, zmęczeniem i poważnym uszczerbkiem na jej pokładach energii, ale w końcu musiała zrobić to prawidłowo. Po dłuższym okresie mogła uśmiechnąć się do siebie z satysfakcją.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pon Mar 27, 2017 8:43 pm

W trakcie treningu Elder Kaio obserwował dokładnie poczynania młodej Kaio. Cieszył się, że wzięła jego uwagi do serca i starała się je wprowadzić w życie. W miarę upływu czasu radziła sobie coraz lepiej i lepiej. Najwidoczniej złapała o co chodzi w tym wszystkim i pozostawało tylko doszlifować technikę. Oczywiście nie zdobędzie perfekcji w jej używaniu od razu, ale od czegoś trzeba zacząć czyż nie? Kiedy w końcu skończyła to mogła usłyszeć oklaski. Tak Najstarszy Kaio nagradzał jej wysiłki i ciężką pracę.
- Bardzo ładnie Kaeduś. Naprawdę masz olbrzymi potencjał. Tylko tak dalej, a daleko zajdziesz. Teraz zaś zapraszam cię na herbatkę. – powiedział Kaio i kilkoma ruchami dłoni sprawił, że pojawił się przy nich stolik z dwoma fotelami oraz herbata w filiżankach. Aż prosiło się, by usiąść.
- Posłuchaj Kaede. Męczy mnie jedna rzecz. – powiedział Dai Kaio, kiedy w końcu usiedli. Napił się herbatki i odłożył filiżankę na talerzyk. Spojrzał poważnie na dziewczynę.
- Widzę, że nie dogadujesz się z Lady Kirą. Wiem, że to zapewne wasza sprawa, ale jako zwierzchnik wszystkich Kaio, czyli twój też chciałbym wiedzieć jakie masz pretensje do niej. Chciałbym wam pomóc zażegnać ten konflikt.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Wto Mar 28, 2017 4:51 pm

Usiadła do stolika, wiedząc że odmowa byłaby obrazą tak znakomitego gospodarza. Rozprostowała dłonią zagniecenia i strzepnęła z munduru kurz nagromadzony podczas treningu, a ręcznikiem wyczarowany w drugiej dłoni otarła z czoła pot, pozostawiając jedynie uśmiechniętą i zadowoloną buzię.
Tuż przed nią znalazło się zdobione krzesło z różowym obiciem, wyżłobione w arystokratycznym stylu, budzące odczucie dumy i szczególnej godności. Nie wszyscy czuliby się swobodnie zajmując takie miejsca, nawiązujące do istot specjalnych sfer, a nie prostoty zwykłego ludu. Ale ona przywykła już do poczucia smaku typowego dla bogów, rozsiadła się wygodnie, zarzucając nogę na nogę.
Łyk herbaty był łagodny niczym liść spadający z drzewa w wiosenną pogodę. Przyjemnie muskał podniebienie, przepływając przez przełyk i dodając poczucie lekkości. W głowie analizowała które z jej ciastek najlepiej by pasowały do podanego naparu. Jak dużo by zyskały Melodyjne Ciasteczka gdyby w ramach promocji podałaby tak ciekawe zestawienie, a ile rodzin wspólnie cieszyłoby się wspólnymi wieczorami.
Narzucony temat rozmowy jednak nie był tak smakowity, chociaż swój nagły brak apetytu zdołała ukryć za łagodnym uśmiechem. Patrzyła rozmówcy w oczy z tą radosną iskierką typową dla młodej kaio. Opanowała perfekcyjnie odruch wymiotny po wspomnieniu o Kirze, prezentując grację modelki przygotowanej nawet w sytuacji złamania szpilki na wybiegu. W końcu wetchnęła ciężej i wzruszyła ramionami.
-Nie rozumiem do czego zmierzasz Mistrzu.- mówiła tonem urodzonego dyplomaty, osoby z wrodzonym talentem do przekonywania, wzmocnionym talentem aktorskim, zrodzonym w trakcie odgrywania roli ziemskiej celebrytki. –Jeśli o mnie chodzi uznaję Lady Kirę. Zajmuje swoje stanowisko i nie mnie to oceniać. Szanuję jej rolę jako osoby przełożonej.- mówiła szczerze. W jej myśleniu należało poddać się ustalonej hierarchii i nie buntować się, przynajmniej do czasu aż sama nie zajmie bardziej godnego miejsca. –Wierzę, że wszyscy tutaj jesteśmy nastawieni na właściwe cele, nie ma przecież już żadnego makaioshina czyż nie?- poczuła, że mogłaby wyciągnąć ciekawą informację. Przecież jeśli byłby gdzieś bóg o złych zamiarach, mogłaby go zgładzić i wzbogacić się o kolejne zasługi. Czy mistrz ma taką wiedzę? –Tak więc nie mam żadnej urazy do Lady Kiry, ale nie szukam również poufałości. Widzisz czcigodny Elder Kaio, nie miałam w życiu łatwo, nie jestem nauczona czyjejś bliskości, działałam zawsze sama i kontynuuję moją pracę w sposób, w jaki potrafię.- teraz nie miało znaczenia, że uważała Kirę za wiedźmę, pozbawioną poczucia jakiejkolwiek empatii. Że gdyby była taka cudowna, to pomogłaby jej na drodze węża i nie musiałaby sama rozwiązywać kłopotu za kłopotem. Że miała w poważaniu los Ziemi, Namek i innych planet, którym zagrażał Zell. Że podczas otwarcia się brak piekła, to Kaede musiała tam biec i z jakąś wojowniczką łagodzić sytuację. Że w końcu sama Kaede nigdy nie odczuła żadnego wsparcia i prowadzenia w drodze dorastania. Ale było co było, teraz nie było to istotne i rzeczywiście nie chowała urazy, ale też ciężko było jej się pokusić o sympatię do Kiry.
Tak o to rozmówcy mieli dwa osobne cele. Mistrz pragnął sprawdzić się jako mediator, a uczennica chciała delikatnie podprowadzić rozmowę na więcej informacji odnośnie ewentualnych makaioshinów.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Czw Mar 30, 2017 9:20 pm

Dai Kaio rozsiadł się wygodnie w fotelu i rozkoszował herbatą. Była idealna, lecz takie były rzeczy, które tworzyli bogowie. Miał nadzieję, że młodej Kaio zasmakuje ten napar. Sam Najwyższy często go pijał, gdyż doskonale działał na jego, no nie oszukujmy się, już starsze ciało. W każdym razie zadał dość nieprzyjemne pytanie i doskonale sobie zdawał z tego sprawę. Kaede mogła mu mówić co chciała, lecz on żył już wystarczająco długo, by wiedzieć kiedy ktoś przeinacza prawdę i mówi to co chce usłyszeć.
- Kaede nie baw się ze mną, gdyż nie jest to zabawne. Widzę, że masz jakiś problem z Lady Kirą. Moim zadaniem jest go rozwiązać. I nie chodzi tu o żal, że byłaś sama. Czuję, że coś ci się nie podoba w niej. Obiecuję, że jeśli nie będziesz chciała to o tej rozmowie nikt się nie dowie. I co do makaioshinów to nie wiem czy są jacyś. Wybacz. – powiedział i wbił swój wzrok w młodą Kaio, jakby chciał ją nim przebić. – Dobra atmosfera jest podstawą udanej współpracy. Lady Kira też zapewne wyczuwa, że czujesz do niej negatywne emocje i to się może odbić na waszej relacji. A wcale tak nie musi być.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pią Mar 31, 2017 11:08 am

Kaede się nie bawiła, ani nie było jej do śmiechu. Czy ktoś próbuje właśnie wkręcić ją we własną narrację? Osoba, która jest dla niej tak ważna, jak Mistrz. Potrząsnęła głową z oburzeniem, a emocje pobudziły adrenalinę, która odzwierciedliła się wypiekiem na twarzy. Jednak za dobrze kontrolowała własne odruchy, wyciągnęła dłonie i ujęła nimi dłoń Elder Kaio, patrząc mu w oczy równie głęboko, co rozmówca.
-Drogi Mistrzu, wiesz że zawsze cię ceniłam i że jesteś bardzo bliski memu sercu. Jestem również wdzięczna za twoje wsparcie i orędowanie za młodzieńczymi porywami. Tak jak siedzę przed tobą, nie mogłabym okłamać, ani wciągać w zabawy. Jest mi przykro, że tak mało wiary pokładają we mnie twoje słowa.- cofnęła swoje ciało, upijając łyk herbaty i podziwiając bezkres nieba. Odległy wymiar symbolizował niemalże nieprzeniknioną politykę bogów. Do czego oni zmierzają? Czy może ufać komukolwiek? Do diabła, to już u makaioshinów mogłaby liczyć na większą szczerość i bardziej bezpośrednie rozmowy. Czy ona właśnie dopuszcza myśl o zdradzie? Zdawało się, że tylko szczerość może ją teraz skierować na właściwy tor.
-Mój brak sympatii do Lady kiry nie oznacza, że jestem buntowniczką. Spełniam misje dla zaświatów z równym zapałem, co realizuję swoją pomoc dla Namek i Ziemi. Nie zgadzam się z polityką, którą realizuje, ale czy jako opiekun Namek miałam inny wybór? Po prostu obroniłam obszar, za który jestem szczególnie odpowiedzialna, ale te chwile już minęły. Dziś nie mamy sprzeczności interesów, obie możemy działać zgodnie. Czy to oznacza, że muszę polubić Lady Kirę?- przypominało jej to rozmowę biznesową, gdzie każdy próbuje ugrać dla siebie największe korzyści. Lecz w tym przypadku nie widziała żadnych aspektów na których mogłoby zależeć Kirze. Czy nagle zaczęła się nią interesować? A sama Kaede mogłaby zyskać jedynie przez rolę kolejnego lizusa, na co nie chciała się godzić.
-Możesz być pewny Mistrzu, że wywiążę się z zadań stawianych przez przełożonych. Nie ukrywam, że liczę na zauważenie tego w drugiej kolejności. Co do mojej sympatii dla Najwyższej, może z czasem unormuje się na oczekiwanym przez ciebie poziomie. Swoją drogą ciekawe co myślą o mnie…- tafla nieba płynęła dalej, a ona sama razem z nią, zainteresowana do czego doprowadzi ją jej dklaracja.

Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Wto Kwi 04, 2017 8:15 pm

Kaio słuchał dokładnie jej słów. Analizował wypowiedź dziewczyny, gdyż starał się zrozumieć wszystko. Zauważył, że jego wypowiedź zadziałała dość mocniej, gdyż emocje pojawiły się na twarzy Kaede. Wreszcie coś nowego.
- Cóż. Nie mówię, że ci nie wierzę. Tylko chciałbym byś opowiedziała mi więcej. To nie boli. – rzekł staruszek, biorąc potężny łyk herbaty. W końcu jego rolą było nauczanie, pomaganie i wskazywanie właściwej ścieżki. Jednak może też zganić jeśli zajdzie potrzeba. Wszystko by pomóc młodemu pokoleniu. W każdym razie cieszył się, że jego młoda podopieczna zechciała się jednak podzielić swoimi uczuciami. Nie na tyle jak chciał, ale to już zawsze coś zważywszy na historię dziewczyny. Na pewno miała trudności z nawiązywaniem stosunków, choć pewnie kilka wyjątków by się znalazło.
- Lubić nie, ale spróbuj ją zrozumieć. Postawić się na jej miejscu. Co do lubienia to na pewno darzy cię pewnymi uczuciami. Lady Kira jest dość specyficzna, gdyż uważa że zbyt wielka dawka emocji może przesłonić racjonalne myślenie. Nie miej jej tego za złe. Wiele przeszła w swoim życiu. - powiedział Dai Kaio, a następnie pogłaskał się po brodzie zastanawiając się nad odpowiedzią. W pewnym sensie to był temat rzeka. Słyszał wiele o Kaede, lecz nie chciał jej dołować niepotrzebnymi informacjami. Rola nauczyciela była naprawdę trudna.
- Inni bogowie też cię bacznie obserwują, ale w dalszym ciągu jesteś młoda. Masz jeszcze dużo czasu. Teraz najważniejsze byś się uczyła i wyciągała wnioski ze swoich błędów i porażek. W każdym razie mam dla ciebie zadanie. Do czasu naszego kolejnego spotkania spróbuj się postawić w roli Lady Kiry. Odrzuć poprzednie myślenie i uczucia. Bądź nią. Myśl co by ona zrobiła i dlaczego. Każda akcja Kaeuduś tworzy reakcję, oraz ma ustaloną przyczynę. Pomyśl jakie były przyczyny jej zachowania. To twoja praca domowa ode mnie. A zmieniając temat. Jak ci się pracuje jako Kaio Namek?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sro Kwi 19, 2017 3:51 pm

Pogodna bryza owiewała twarze rozmówców w chwili przedłużającej się prawie bez końca. Była ostrożna, starannie analizując w głowie bezpieczne odpowiedzi, wygodne tematy, sprawy satysfakcjonujące obie strony. Nie mogła być do końca sobą w gronie bogów i wiedząc o tym nie była. Mimo to promieniały z niej cechy, z których już zasłynęła na Ziemi, a o których jej pobratymcy mogli się rozeznać przez stałe patrzenie jej na ręce. W rzeczywistości układ w którym była przypominał niemalże mafijne powiązania, gdzie jak już jesteś częścią rodziny, nie wyjdziesz z niej inaczej niż w trumnie, bądź poprzez zmianę frontu i sprzeniewierzenie się wszystkiemu, w co wierzyła. Wiedząc to i tak stawiała kolejne kroki, powoli rozeznając cele, zbierając zasługi, dążąc do szczytu układanki, gdzie patrzy się na ręce innym, a nie inni na twoje.
Po kolejnej długiej i nudnej wypowiedzi, zaznaczającej że powinna myśleć jak Kira, przytaknęła łagodnie i najgorsze mieli już za sobą. Tematy zmierzały na dużo przyjaźniejsze.
-Uwielbiam Namek.- zaczęła entuzjastycznie. –Zostałam jedną z nameczan, córką Guru. Przyjęli mnie jako jedną ze swoich, mimo że tylko Guru wie o tym kim jestem naprawdę.- mówiąc to odsłoniła tatuaż na ramieniu, który symbolizował runy przynależności. –Najważniejsze, że udało się uniknąć największego kryzysu czyli najazdu sił Zella. Niedługo zamierzam odwiedzić moich braci i sprawdzić co u nich.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Czw Kwi 20, 2017 7:45 pm

Ten temat na razie został wyczerpany, ale nie zniknie tylko dlatego, że ona tak będzie chcieć. W końcu trzeba będzie stanąć mu naprzeciw, ale na razie niech to odwleka. To nie do Dai Kaio należała ta robota. On miał im pomagać, dawać radę i obserwować czy się nadają. Te wszystkie rzeczy robił w stosunku do Kaede, a nawet więcej. Dobrze więc, porozmawiajmy o czymś innym. W każdym razie teraz słuchał rozentuzjazmowanej dziewczyny, która opowiadała mu o życiu z Nameczanami. Dai wziął łyk herbaty i spokojnie słuchał relacji młodej kaio. Najwidoczniej decyzja o powierzeniu jej tej planety była strzałem w dziesiątkę.
- Bardzo się cieszę, że dobrze pracuje ci się jako Kaio Namek. Musisz jednak pamiętać, że czasem trzeba mówić innym Kaio o swoich planach. Kaio Vegety nie był zbytnio zachwycony twoim ruchem, ale zrozumiał to. Powiedz mi zaś jakie są twoje plany w dalszej perspektywie. Niektórzy Kaio poprzestają na swojej pozycji, zaś inni starają się rozwijać i walczyć ze złem. To jednak wymaga olbrzymich umiejętności i samozaparcia. Oczywiście nie musisz teraz się określać, ale dla mnie jako twojego zwierzchnika taka wiedza byłaby pomocna. – rzekł staruszek i uśmiechnął się do dziewczyny dobrotliwie.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Czw Kwi 20, 2017 9:11 pm

Rozmowa nienajgorsza. Kaio Vegety? Ten to musi mieć przerąbane, chyba że sam jest specjalistą od niszczenia wszystkiego. Co zrobić… Mógł przypilnować tych nieszczęśliwych mieszkańców Planety Małp, a widocznie nie pracował wystarczająco ciężko skoro tylu saiyan żyło w tak strasznych emocjach. Ale nie będzie długo tego rozważać, lepiej zajmie się aktualną rozmową.
-Mam tylko jeden plan Mistrzu.- zaczęła bez ogródek, wciąż pewna siebie. –Moim celem jest wspieranie coraz większej ilości osób, słuchanie modlitw, reagowanie na nie, dawanie im choć odrobinę nadziei i sił.- to by było na tyle, czuła się zjednoczona ze wszystkimi i chciała być częścią całego wszechświata. Integralnie łączyła głosy z całego wszechświata, oddając im ciepło w sercu, które wracało w postaci radosnych iskierek nadziei. Mieli posmakować nieba.
-Jeśli awans pozwoli mi na dbanie o większą ilość istnień, to niczego nie pragnę bardziej. Potrzebuję siły i narzędzi, aby dotrzeć z moim ciepłem do tych, którzy tego potrzebują. Przemycam w moich ciastkach na Ziemi najlepsze emocje ukryte w każdym okruszku. Jednoczę się z Namek, ale to wciąż za mało. Chcę dać siebie jeszcze więcej, aż ponad limity. Tylko po to żyję.- na jej twarzy prócz promiennego uśmiechu widniała niezbita determinacja i przekonanie, że osiągnie swój cel. Zmierza konkretną drogą, a ciężką pracą toruje sobie ścieżkę. Będzie robić swoje niezależnie od tego co myślą o tym inni.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Wto Kwi 25, 2017 9:19 pm

Plan był dość interesujący i chwalebny. Dai Kaio cieszył się, że dziewczyna jest tak ambitna i ma tyle planów oraz chęci. Niejeden w jej pozycji już dawno by osiadł na laurach, a ona w dalszym ciągu chciała iść naprzód. Przy odrobinie szczęścia, zdrowego rozsądku i chłodnej głowie da sobie z tym radę. W każdym razie miała pomysł i chęci. To było najważniejsze. A wszystko inne przyjdzie z czasem. Tak przynajmniej uważał Dai Kaio, a on swoje wiedział. Żył tyle lat, wiec umiał rozpoznać, kiedy ktoś jest stworzony do czegoś wielkiego. Trzeba tylko odpowiednio wykorzystać szanse.
- Cieszę się z tego niezmiernie Kaeduś. Jestem bardzo dumny z ciebie i kto wie. Może któregoś dnia zostaniesz Kaioshinką. Do tego czasu pracuj dzielnie i spraw, bym był z ciebie dumny. – rzekł staruszek i zeskoczył z fotela z gracją, o której by się go nie posądzało. Przeciągnął się i strzelił kilka razy kośćmi. W jego wieku dość szybko zmęczenie dopadało ciało. Całe szczęście jego umysł był sprawny jak zawsze.
- Nie zatrzymuję cię już dłużej Kaeduś. Możesz wrócić na Namek czy Ziemię i dalej pracować dla dobra wszystkich. Chyba, że chcesz jeszcze o coś zapytać? – powiedział Przełożony wszystkich Kaio.

OOC:
Kaede. Jeśli chcesz to możesz zapytać o coś jeszcze. Jeśli nie, to kończymy rozgrywkę. W każdym razie otrzymujesz ode mnie 20 pkt fabularnych. Upomnij się o nie przy następnym treningu.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
NPC.

avatar

Liczba postów : 1966
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pią Kwi 28, 2017 6:54 pm

-hop hop hop hop hop hop~!- Mały seledynowy Oni z rozdziawioną buziuchną wystrzelił z niebios i mocnym stąpaniem wylądował na prywatnej planecie Dai Kaio. Jego energiczne podejście mogło jedynie się równać z tupotem małych odnóży pokonujących na co dzień więcej, aniżeli tysiące kilometrów. Z małymi demonicznymi skrzydełkami, czapeczką z daszkiem i wielką tubą na zwoje przepasaną przez prawe ramie, dzielnie starał się bronić rekordu demona szybkości północnej galaktyki. Kaede miała już odchodzić, ale widok dziecka przykuł szczególnie jej uwagę. Stanęło bowiem dęba przed samym najwyższym i rozpieczętowało tubę wyjmując dobrze zafoliowany zwój.
-Przesyłka dla czcigodnego! - krzyknął bardzo rozradowany, mimo że nie miał bladego pojęcia, iż tym samym naruszył wszystkie zasady dobrych manier względem boskich dostojników. Nie zrażając się w najmniejszym stopniu odebrał rulon papieru i rozwinął go szeroko na metrową długość. Posłańca już nie było, ale znaczny podmuch wiatru wyłowił spod wiadomości także i ukrytą zawartość. Zakłopotany znacznie, przeboski brodaty odbiorca zaczął wyłapywać świstki przypominające zdjęcia. Słusznie to oceniła Kaede, jak uchwyciła jeden z fotograficznych obrazków na którym widniała wyłącznie w samym stroju kąpielowym.
-To należy do mnie - ze absolutnym spokojem szybko zwinął sprzed nosa młodej kaio zdjęcie z jej osobistą podobizną i odkaszlnął próbując nogą zagrabić, a następnie zasłonić zdjęcia roznegliżowanych, tudzież ledwo ubranych przedstawicielek różnych ras z wszechświata.
Zdjęcie Kaede:
 
-Najwyraźniej znajdzie się okazja by przemycić na Ziemie więcej, niżeli twoje pyszne ciasteczka. Moja dawna ziomka, Uranai Babuszka zgłosiła się z prośbą o pomoc. Nie mogę jej odmówić jako...że wiszę jej znaczną przysługę. - Odsunął się i zaczął zbierać pośpiesznie zdjęcia, po czym schował je do swojej torby.
-Proszę nie zwlekaj Kaeduś, potrzebują ciebie i dobrze by było, żebyś znalazła kogoś jeszcze do pomocy. Bardzo źle się dzieje na ziemskim zakątęczku... Powodzonka! - odwrócił się i udał do swoich własnych, jakże prywatnych i ważnych spraw.

OOC: Zostałaś wysłana na Ziemie, masz w nieokreślonej bliżej przyszłości spotkać się z Uranai Babą. Mając Ki feeling będąc na miejscu możesz wychwycić ki kilku potężnych istot o złowrogiej aurze, a także aury paru postaci w tym Vulfilii. Jeśli chcesz, możesz od razu z nią się spotkać nad Oceanem. Pamiętaj proszę, że będę musiała Vulfi odpisać jeszcze jeden raz jako NPC przed daniem wam tymczasowo wolnej ręki.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 624
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
67665/70665  (67665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pią Kwi 28, 2017 7:34 pm

Sielankowy rytm nieba trwał w najlepsze. Rozmowa o Namek przyjemnie trwała, a rozmówcy czuli się w niej swobodnie, zwiększając zadowolenie po trudniejszym temacie sprzed paru minut. Mogła się przed kimś otworzyć, a staruszek widocznie lubił rolę mentora. Zresztą w zaświatach komu miałoby się gdziekolwiek spieszyć? Opowiadała o swoim postrzeganiu drogi zawodowej młodej bogini, zyskując aprobatę przełożonego. Z pokorą przyjmowała też jego pochwałę.
Wszystko co dobre niestety się kończy i nie inaczej było również tym razem.
-Dziękuję za twój czas Mistrzu i twoje nauki.- pamiętała o wzorcowej etykiecie nawet po tym jak rozmawiała z nim jak z dobrym wujkiem. –Nie będę dłużej zajmować twojego czasu, proszę dopilnuj żeby Kuro wrócił do domu…
Chciała jeszcze coś powiedzieć, ale jeden z pomocniczych demonów wpadł z Nienacka na planetę. Była na tyle doświadczona, żeby skojarzyć, iż to musi oznaczać kłopoty, tak jak zawsze gdy ktoś zakłóca sielankowy spokój raju. W największych koszmarach nie sądziła jednak, że ujrzy kiedykolwiek to, co spadło właśnie z przesyłki dostarczonej przez stwora, którego już po chwili nie można było dostrzec. Za to widoczne stało się zmieszanie młodej kaio i przełożonego. Znała zdjęcia, które wypadły z tubki, ale po co one mistrzowi? Jakimś dziwnym schematem wszyscy podeszli wiekiem sensei to zboczuchy, zdążyła to zaobserwować. Niezwykle rujnujące światopogląd odkrycie było dla niej zarówno wstrząsające jak i pełne niepokoju o przyszłość młodych pokoleń. Znała dobrze sesję, w której uczestniczyła jako ziemska celebrytką. Pozowanie w bikini miało być częścią akcji marketingowej wzmacniającej przyjazny wizerunek Melodyjnych Ciasteczek. Ale po co te zdjęcia komuś, kto mógłby całymi dniami oglądać przeróżne modelki w kryształowej kuli? Ważniejsza obserwacją był fakt, że przesyłka pochodzi z Ziemi, a jest tylko kilka osób (z tego co jej wiadomo), które są w stanie przesłać cokolwiek na taką odległość. Nagle poczuła, że nie uciekła w odpowiednim momencie i właśnie spadnie na nią kolejne zadanie z typu dziwnych.
Tak tez się niebawem stało. Elder Kaio wspomniał o Urnai Babie, którą poznała już w pierwszych fazach egzystowania jako przyboczna. Kaede nie mogła stwierdzić z dwuznacznej wypowiedzi mistrza czy chodzi o rzeczywisty problem wiedźmy, czy też o jakieś prywatne cele erotomana. Nie uzyskała żadnych wyjaśnień, bo ktoś nagle stał się bardzo zajęty, a ona odesłana. Co było zrobić? Wzruszyła ramionami i teleportowała się na Ziemię.

ZT--> Ocean
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   

Powrót do góry Go down
 
Planeta Dai Kaiô
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Niebo-
Skocz do: