Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Planeta Dai Kaiô

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Planeta Dai Kaiô   Sro Maj 30, 2012 1:39 am

Planeta władcy wszystkich Kaiô. Jest ona zdecydowanie kilkadziesiąt razy większa od małych planet każdego z nich.
Istnieje tu podobno najlepsza we wszechświecie sala treningowa. Tutaj, na niewielkiej asteroidzie, odbywają się Anoyo-ichi Budokai. Nagrodą w turnieju jest trening u Dai Kaiô.


Naczelny Kaiô czyli zwierzchnik Północnego, Południowego,, Wschodniej i Zachodniego Kaiô. Najczęściej ubiera się w swój oficjalny wyjściowy strój to jest starochiński chałat i wysoką czapkę. Ma imponującą siwą brodę i praktycznie nieodłączne ciemne okulary. Jak na tak wysokie stanowisko we Wszechświecie, które przecież zajmuje jest on paradoksalnie wzorem niepoważnego podejścia - do czego się da. Uwielbia Break Dance i rock n' roll. Twierdzi, że w Zaświatach nikt nie może się z nim równać w podskokach.
Jest twórcą i najwyższym arbitrem Anoyo-ichi Budōkai, który to miał wyłonić najsilniejszego wojownika Zaświatów. Nagrodą byłyby m.in. treningi z samym Dai Kaiô.
Adekwatnie do jego wieku jego umysł także ma już za sobą lata świetności. Dai Kaiô ma lekką demencję starczą, która objawia się poprzez zapominanie niektórych rzeczy oraz zdrobnianie wszystkiego co się da tak więc dla niego Gokū to Gokūluek a Piekło to Piekiełko. Bardzo dobrzez zna Uranai Babę, która mimo tego, iż jest on wielką osobistością nie zwraca się do niego z należytym szacunkiem, a traktuje go jak kolegę.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Czw Lis 22, 2012 1:15 pm

W końcu udało jej się pokonać całą drogę węża i przylecieć tu, gdzie ją wysłano, na planetę samego Dai Kaio.
-Dai Kaio!- Krzyknęła, lądując tuż obok niego, lecz zadyszka nie pozwoliła jej na wypowiedzenie niczego więcej. Sugestywnie wyciągnęła dłoń z listem, który w niej był machając przed twarzą osobistości.
-To od Enmy... Problemy w piekle... potrzebna Cristal...- zdołała z siebie wypowiedzieć niebianka, siadając z ulgą na ziemi. Tak, po raz kolejny ratuje sytuacje, gdyby nie ona cały ten system pieprznąłby z góry na dół.
Planeta Dai kaio robiła wrażenie, duża, urządzona z przepychem i luksusem, zdecydowanie odzwierciedlała pozycję jaką pełnił jej gospodarz. Ale czy on naprawdę jest tak silny? Tego nie była pewna, ale coś jej mówiło, że staruszek musi mieć sekret swojej mocy.
-Co zrobimy?- zapytała gdy zdołała już ochłonąć.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Czw Lis 22, 2012 3:30 pm

Wielmożny Dai Kaio, jak zwykle przesiadywał w swoim pałacu, bawiąc się w najlepsze i nie wiedząc, że jego pięknym zaświatom grozi zagłada. Tańcował z wielkim magnetofonem na ramieniu i cieszył się z chwili wolnego. Trochę zaczęło go już męczyć trenowanie Cristal, która zamiast korzystając z przerw, postanowiła ćwiczyć w zupełnie odizolowanym dla ludzi pomieszczeniu. No, ale skoro woli robić to, zamiast odpoczywać, to nie będzie jej przeszkadzał. Wrócił do swojego świetnego humoru, gdy w pewnym momencie dostrzegł jakąś nadlatującą istotkę. Padła mu do stóp, mocno dysząc. Najwidoczniej musiała stracić dużo energii na lot tutaj. Ale dlaczego została wpuszczona do pałacu? Co dręczy wielkiego olbrzyma Enmę, że postanowił wysłać tutaj Kaede? Na odpowiedź nie musiał zbyt długo czekać.
- Ten list jest adresowany do Cristal... - Stwierdził, dokładnie obracając kartkę papieru i oddając ją po chwili w ręce Kaede. - Weź go i sama jej dostarcz. Jest teraz w sali wstrząsów. Idź po prostu na prawo, aż znajdziesz duże, żółte wrota. Może nawet sama skorzystasz na tym. - Nakierował dziewczynę, uśmiechając się ładnie, i spoglądając niewidocznie na biust dziewczyny. Ta niestety nie mogła tego zobaczyć, bowiem przez czarne okulary nie można było dostrzec ruchu gałek ocznych. Opamiętał się jednak, ponieważ musiał iść odpocząć. Trochę te tańce go wymęczyły, więc zostawił niebiankę samą i udał się w stronę swojej kwatery.
- Miło Cię było poznać Kaeduś. - Odparł, szczerząc zęby i znikając w ciemnych korytarzach. Tylko jakim cudem znał jej imię? Niebianka jeszcze nigdy nie miała okazji się z nim zapoznać, więc to trochę dziwne się wydawało. Ale takie już jest życie.


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Pią Lis 23, 2012 5:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pią Lis 23, 2012 3:44 pm

Wow naprawdę mogła wejść do pałacu i do sal treningowych. Podekscytowanie kazało jej błyskawicznie podnieść się z miejsca i ruszyć do wewnątrz pałacu.
Nawet Dai Kaio znał jej imię, cóż jakoś nie specjalnie ją to dziwiło, dużo już zrobiła dla społeczności zaświatów, należy do rasy kaioshinów, więc to naturalne, że mógł o niej słyszeć, przynajmniej tak się jej zdawało. Dla niej w dalszym ciągu był dziwnym, starszym typem, który właściwie nie wiadomo czemu ma swoją pozycję.
Przemierzała korytarze zgodnie z nakazem gospodarza, kierując się tam, gdzie powinna odnaleźć Cristal. Korytarz był naprawdę długi i podobnie jak cała budowla dość imponujący swoim wyglądem, który był zdecydowanie jedynym w swoim rodzaju w całych zaświatach. W końcu znalazła odpowiednie drzwi i weszła do sali, gdzie ćwiczyła wojowniczka.
-Cześć, ty musisz być Cristal, mam dla ciebie wiadomość od Enmy, są poważne problemy w piekle. Ja jestem Kaede, miło mi cię poznać.- uśmiechnęła się serdecznie do nieznajomej.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pią Lis 23, 2012 5:29 pm

Cristal:
 

Niebianka wyruszyła w głąb korytarzu, obierając sobie za cele odnalezienie wojowniczki - Cristal. Nie spodziewała się jednak, że zdoła tak szybko odnaleźć rzekome wrota. Spokojnie podeszła bliżej, widząc żółte obramowanie i utwierdzając się w przekonaniu, że trafiła do dobrego miejsca. Na początku leciutko zapukała, ale chwilę później uchyliła drzwi, z których zaczęły wydostawać się pojedyncze promienie światła. Gdy brama została dostatecznie otworzona, to przed oczami Kaede ukazała białowłosa piękność, ubrana specjalną szatę, z wielkim puchem na plecach, w której najlepiej jej się ćwiczyło. Z wyglądu podobna była też do kota, ale to chyba przez te włochate uszy. Dzierżyła w prawej dłoni katanę, zaś w drugiej pochwę i jakby wyczekiwała na jakiś moment. Kaede zbliżyła się bliżej, obserwując poczynania wojowniczki, która w czasie kolejnej fali wstrząsów i zawalenia się na niej całego dachu kompletnie zniknęła, lądując blisko niebianki i zamykając katanę w pochwie. Wraz z wykonaniem tej czynności, Kaede dostrzegła jak wszystkie grubsze skały zostały doszczętnie pocięte w kostki i całkowicie zniszczone. Można było rzec, że to było dla niej naprawdę coś fajnego, bo nawet nie zdążyła cokolwiek powiedzieć, a już wojowniczka wykonała robotę. Cristal odetchnęła z ulgą, podpierając się na kolanach i wstając z twardej ziemi. Powieki miała podczas tamtej czynności przymknięte, dlatego też dopiero teraz zdołała spojrzeć na niebiankę swoimi złotymi ślepiami.
- I mi również jest miło Cię poznać, Kaede. Przedstawiać się chyba nie muszę, bo widzę, że już Enma zdradził ci moje imię. - Stwierdziła, chowając pochwę z ostrzem do swojego puchu na plecach, którego również przykrywała pięknymi, śnieżnymi włosami. - No więc? Co to za kłopoty w piekle, z którymi Enma nie potrafi sobie poradzić? - Zapytała, pozytywnie się przy tym uśmiechając. Jak na pierwszy rzut oka, to wydawała się być dobrą dziewczyną, ale jak to mówią: "Cicha woda brzegi rwie..." Bądźcie pewni, że jeszcze wojowniczka jeszcze zaskoczy nie tylko swoim pięknem, ale i prawdziwą potęgą.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Lis 24, 2012 10:52 am

Cristal była rzeczywiście bardzo ładna, a do również bardzo silna, sztuczka z mieczem była imponująca nawet dla niebianki. *Wow…* Pomyślała tylko patrząc jak skały zostają przecięte i rozsypują się.
-Bramy piekła zostały otwarte, trzeba kogoś kto powstrzyma tych wszystkich zbrodniarzy, którzy będą próbowali uciec, jeśli taki stan się utrzyma, to będzie koniec zaświatów. Enma stwierdził, że sobie z tym poradzisz.- Kaede opowiedziała co i jak wojowniczce i czekała na jej reakcję.
-W liście jest więcej szczegółów.- dodała po chwili.
Znowu skupiła się na sali treningowej, zastanawiając się jakie właściwie ma walory i dlaczego wpływa tak korzystnie na wojowników. Nie umiała odpowiedzieć sobie na to pytanie, ale patrząc na Cristal, wierzyła w skuteczność treningu u Dai Kaio.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Lis 24, 2012 12:07 pm

Cristal:
 

Odpowiedź niebianki mocno zaskoczyła Cristal, który błyskawicznie straciła dobry humor i zaczęła mocno się zastanawiać. Nie wiedziała bowiem, czy ma zrezygnować z dalszego treningu u Dai Kaio, czy też udać się do piekła, aby zamknąć przeklęta wrota. Mimo wszystko wolała uratować zaświaty, bo jeśli wszystko by zniknęło, to by nie miała u kogo brać nauk. Jakoś mistrz będzie jej musiał wybaczyć.
- Wrota, wrota, wrota... - Powtórzyła trzykrotnie, biorąc od Kaede list, który rozpakowała i zaczęła czytać. Po minucie jej złote ślepia zabłysnęły, a kartka papieru została doszczętnie spopielona. Najwidoczniej jej zawartość niezbyt zaciekawiła dziewczynę, która dowiedziała się tam o jakiś wymoczku, który uważa się za władcę podziemi. Wygląda na to, że musi skopać nie jeden tyłek, a samemu może być trochę trudno. Tym bardziej, że czas ucieka...
- Czy masz czas, czy też nie, to niestety będziesz musiała wyruszyć ze mną na Wojenne Plenery. Stamtąd bowiem zdołamy dojść do Piekielnych Wrót. - Stwierdziła, nie czekając zbytnio na odpowiedź niebianki, tylko skupiając wokół siebie pełno spokojnej aury, którą mogła na sobie poczuć dziewczyna. Chwilę później, Kaede dostrzegła na swoim ramieniu dłoń Cristal. Najwidoczniej szykowała ona coś grubszego.
- Nie będziemy podążać drogą węża, bo to jest znacznie uciążliwe. Prze teleportujemy się od razu na Plenery. Tak będzie znacznie łatwiej, tylko ostrzegam, że może trochę cię rzucać na boki... - Rzekła, a uśmiech ponownie zagościł na jej pięknej twarzy. Energia dziewczyny zaś rozeszła się po ciele Kaede, a po chwili obie zniknęły, teleportując się do wybranego celu.

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Sty 14, 2017 2:13 pm

Wylądowali na jednej z największych planet w zaświatach. Rozejrzała się z uśmiechem i odprawiła Neko do domu. Stąd miał już blisko, a demony pomocnicze z pewnością podwiozą go na Drodze Węża. Była w domu, powietrze było lepsze, zieleń bardziej zielona, niebo bardziej urokliwe. Specjalnie celowała w miejsce odległe od pałacu swojego przełożonego.
-Kuro jesteśmy na planecie mojego zwierzchnika. Pamiętaj żeby zwracać się do niego z wielkim szacunkiem, inaczej oboje możemy zginąć. Sama widziałam go tylko parę razy, aczkolwiek on wie o mnie wszystko. Jest też wybitnym trenerem sztuk walki, co może być dla ciebie dodatkową zachętą. Dai Kaio jest bardzo wysoko w hierarchii bogów, niżej od niego są podlegli kaio galaktyk, a ja jestem jedną z nich. Wyżej zaś Kaioshini rządzący wszechświatem.- rzeczywiście, sama mogłaby prosić go o trening. Wpadła tu ostatnio jako początkujący przedstawiciel jej rasy, żeby prosić o wojowniczkę Cristal, z którą zaprowadziła pokój w piekle. Później Dai Kaio zaszczycił ją swoją obecnością na jej planecie, gdy odbierała awans. Od tego czasu dużo się zmieniło i wiele doświadczyła, ale wierzyła, że nadal darzy ją sympatią.
Szli powoli, zbliżając się do pałacu. Takie wizyty były dla niej dość stresujące, ale potrzebowała właśnie tego staruszka, jego wiedzy i doświadczenia. Bardzo potrzebowała…
-Kuro… Z powodu wieku mój zwierzchnik może mieć pewne wady. Musisz być wyrozumiały…- ostrzegła go, gdy stanęli przed pałacem.
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1039
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pon Sty 16, 2017 11:18 pm

Kiedy Kaede poszła pod prysznic, chłopak śmielej sięgnął po kolejny kawałek pizzy. Trzeba przyznać, że ziemskie jedzenie jest dobre. Plus dla tej planety. Na wiele rzeczy spojrzał inaczej, kiedy wymówił swoje obawy na głos, szczególnie te na temat April. Postanowił jednak zachować je tylko dla siebie.

Rozważał głębiej myśl Kaede o wstrzykniecie przez Daichiego jakiejś demonicznej substancji. Ba, to Hikaru nawet chyba na to nie wpadł. Takie wyjaśnienie miało by sens i wiele by tłumaczyło. Ciekawe gdzie ten skurczybyk to znalazł. Może na Namek, tam gdzie spotkał go po raz pierwszy. Oby jego dusza w piekle zgniła.

Nie zdążył wspomnieć, że też chętnie wziąłby prysznic i zmienił strój, kiedy się teleportowali. Zauważył, że Kaede skorzystała z podobnej techniki, jak Hikaru, tylko nie przykładała palców do czoła. Nie zmieniało to faktu, że było mu równie niedobrze. Znaleźli się gdzieś, gdzie zielono-fioletowy odcień twarzy chłopaka odznaczał się na tle żółtych chmur. Pizza zawirowała mu w trzewiach. Nie polubi tej techniki, chociaż kiedyś zapewne przyjdzie mu się jej nauczyć. Złapał oddech i podążył za Kaede. W milczeniu słuchał i brał sobie do serca jej uwagi, nie chciał jej narobić kłopotów. Nie był pewien, czy strój szkoły światła jest odpowiedni, ale chyba źle nie było. Przynajmniej w zaświatach od razu wiadomo, że ma powiązania z Mistikiem. Ciekawsko rozglądał się dookoła. Po za kolorem nieba i żółtymi chmurami, było tu prawie jak na Ziemi. Ekscentryczny staruszek? Zastanawiał się, czy zwyczajowo usłyszy uszczypliwą uwagę względem rasy. Mogło być ciekawie, a może i zabawnie. Cieszył się z kolejnej nowej drogi w poszukiwaniu leku. Drobna dawka pozytywnej energii wywołała lekki uśmiech na twarzy młodego wojownika.

OOC:
Przepraszam, coś nie w formie. Jutro nad tym jeszcze posiedzę.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sro Sty 18, 2017 9:40 pm

Nasza dwójka wylądowała niedaleko pałacu przełożonego wszystkich Kaiów. Dai Kaio był osobą poważaną w całych Zaświatach, wiec trzeba mieć nadzieję, że towarzysz dziewczyny nie przysporzy jej problemów swoim zachowaniem. Młoda Kaio pewnie się tego obawiała, gdyż w trakcie drogi do pałacu dała mu kilka rad, lecz wszystko wyjdzie w praktyce. Przecież nikt nie przewidzi jak się potoczy rozmowa. Nie napotkali żadnych przeszkód, choć kilka osób dziwnie patrzyło się na Kuro, jakby zastanawiając co robi tutaj żywa osoba. Jednakże towarzystwo Kaede, którą pozdrawiano chyba ich uspokajało. Zapewne miała jakiś cel, by przyprowadzać tutaj osobę ze świata żywych. Im bliżej byli pałacu tym głośniejszą muzykę słyszeli. Mogło wydawać się to dość dziwne dla osób, które tutaj nigdy nie były, ale wszystko się szybko wyjaśniło. Przed pałacem stał stolik z parasolem, przy którym siedziała jedna osoba i piła coś z filiżanki. Równocześnie obserwowała pewnego staruszka, który co chwila podskakiwał i robił rożne wygibasy.
Dai Kaio:
 
- Mówię ci pani, że powinnaś tego spróbować. Taniec świetnie wpływa na zdrowie. Mogę dać ci kilka lekcji. – powiedział tańcząc. Jakimś cudem ciemne okulary cały czas trzymały się na swoim miejscu.
- Może kiedyś drogi Dai Kaio, ale dziś chyba nie ma na to czasu. Najwyraźniej masz gości. – powiedziała kobieta, która aktualnie była gościem najwyższego Kaio. Ten spojrzał na nowo przybyłych i tylko się do nich uśmiechnął. Oto Kuro miał szansę poznać przełożonych Kaede.
- Witam dzieciaczki. Co was tutaj sprowadza? Lady Kiro czy wiesz coś o tym? – zapytał mężczyzna prawą rękę Dai Kaioshina. Ta tylko uśmiechnęła się i pokręciła głową.
Lady Kira:
 
- Nie, ale najwyraźniej miałam wyczucie, kiedy wpaść do ciebie na herbatę. Witaj Kaede. Dawno się nie widziałyśmy. Napijecie się czegoś?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Czw Sty 19, 2017 5:43 pm

Im bardziej zbliżali się do pałacu, tym bardziej do jej uszu dochodził znany jej i bardzo nieprzyjemny dla niej głos. Powoli zza horyzontu wyłaniał się biały, pozbawiony gustu irokez i pomarańczowy szal, zwiastując jej, że nie mogła się mylić. Wraz z jej uroczym przełożonym w pałacu znajdowała się właśnie Kira. Kaede przymknęła oczy i policzyła do dziesięciu, uspokajając nagły napływ furii.
-Kuro musisz się postarać. Ta wiedźma to liderka kaioshinów, prawdopodobnie bardzo silna, a przy tym postawiła sobie za cel uprzykrzanie mi życia…- przekazała telepatycznie, wkładając dłon do kieszeni. Szukała czegoś, czego tam nie było, ale jest w końcu boginią. Małe czary mary i upominki były gotowe.
Nieuchronnie zbliżali się do spotkania, które miało być przyjemne, a będzie jakie będzie. Poczuła jak żołądek zaczyna się lekko ściskać z nerwów, co było raczej obcym odczuciem dla młodej kaio. Robiła jednak dobrą minę do złej gry. Na twarzy przywołała czarujący uśmiech i dumnym krokiem powędrowała w stronę gospodarza.
-To dobrze widzieć pana w formie szanowny Dai Kaio. Mam drobny upominek, który przywróci panu energię po tak intensywnych tańcach.- wyjęła z kieszeni kapsułkę, którą niedawno wyczarowała i otworzyła ją, ujawniając paczkę jej najdroższych ciastek. –Słodycz ten stał się przysmakiem ziemian, ufam że posmakuje również panu.- wręczyła pakunek gospodarzowi.
Nie zwlekając przeniosła spojrzenie na Kirę.
-Oh, czyż to nie Lady Kira?- wyszczerzyła ząbki w szczerym uśmiechu. –Jak dobrze widzieć, panią zdrową. Oczywiście skosztujemy odrobinę boskiej herbaty. Gdybym tylko wiedziała, że panią tu spotkam, przygotowałabym więcej ciastek, choć zawsze mogę zamówić co nieco w mojej firmie.-
Dopiero teraz przyszedł doskonały czas na to, żeby w trakcie gdy wiedźma nie zdążyła jeszcze zareagować, a dziadek wciąż pozostawał udobruchany, przedstawić im Kuro.
-Drogi Dai Kaio jestem tutaj wraz z moim przyjacielem Kuro, gdyż pilnie potrzebujemy Pana pomocy. Znam go bardzo dobrze i wiem, że zasługuje na pańskie wsparcie, choć lepiej sam przedstawi sprawę, z którą przychodzimy. Mam podejrzenia, że w tym wszystkim jest odrobina demonicznej magii, która może doprowadzić do deprawacji dobrej osoby, jeśli tego nie powstrzymamy. Moja intuicja podpowiadała mi, że ta osoba mogłaby kiedyś zostać misticiem.
- mówiła swoim opanowanym głosem, przepełnionym czułością i wrażliwością. Jednocześnie podkreślała powagę sytuacji i potencjalne korzyści dla zaświatów z uzdrowienia April. Tylko czy Kira nie będzie chciała wszystkiego popsuć?
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1039
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pią Sty 20, 2017 9:06 pm

Znowu wszyscy się na niego gapią.  Co za świat, poprawka zaświaty. Saiyana nie widzieli? Dobra raczej Saiyanie do nieba nie trafiają ale czy na czole ma napis eksponat muzealny? Z oddali doleciały do nich dźwięki muzyki. Chłopakowi lubiącemu rock wpadały w ucho. Przed nimi powoli wyłaniały się dwie postaci. Dai Kaio rozpoznał, towarzyszyła mu kobieta. Zdaniem Kaede, wiedźma. Czyli stanowczo się nie lubiły, pomyślał Kuro. Cóż trudno powiedzieć, jeśli nie zabije go na dzień dobry to jest lepsza niż Zell. Zresztą Kira na wiedźmę nie wyglądała, w zasadzie wyglądała prawie jak Kaede. Najbezpieczniej w tym towarzystwie byłoby udawać część pejzażu. Będzie musiał bardzo się postarać, aby im obojgu nie narobić kłopotu, choć czuł że z dziadkiem złapałby wspólny język. Uśmiechnął się ciepło i skłonił.

- Czuje sięzaszczycony móc tutaj być i poznać Wasze Świątobliwości.

Nie bardzo wiedział, jak powinien się do nich zwracać ale kiedy się postara potrafił być czarujący.

- Mistikiem? Masz na myśli takiego, jak Hikaru? – nieco wyrwał się do przodu nim ugryzł się w język. Powiązania Kuro z Hikaru były wołami wypisane znakiem na plecach stroju szkoły światła. Plus dla niego, że Kaede nie przyprowadziła do zaświatów byle małpy. W myśli przyznał jej rację, April nadawałaby się na tysiąc procent. Przyniesiono dodatkowe krzesła i herbatę. Młody Saiyan, był przestraszony, że sam musi o wszystkim opowiedzieć. Chętnie zostawiłby to Kaede nim strzeli kolejną gafę. Westchnął patrząc w parujący napar z filiżanki. Starał się jak najdokładniej opisać całe zajście z April i Daichim zaraz po walce z Zellem i jakie zaszły w dziewczynie zmiany.

- Prawie natychmiast zabrałem ją do Kamiego Ziemi ale Święta Woda nie pomogła. Hikaru przez pól roku badał jej krew i nie mógł znaleźć antidotum. Skoro Kami nie potrafił pomóc, przypuszczam że ShenLong też pewnie nie da rady. Daichi nie żyje, a skoro istnieje trucizna, to jakaś odtrutka też powinna być. Nie mam pojęcia gdzie szukać i co to mogłoby być. Zrobię wszystko, aby wyzdrowiała, bardzo ją kocham.

Długo to trwało, nim przeminie złość i znów zakwitną w nim ciepłe uczucia, ale gdyby nie kochał halfki nie byłoby go tu. Chłopak był tak skupiony, że nie zauważy iż końcówka jego ogona sama podryguje lekko to w prawo to w lewo w takt przyciszonej muzyki rozrywkowego Dai Kaio.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Nie Sty 22, 2017 9:45 pm

Dai Kaio zrozumiał, że sytuacja wymaga o wiele większej powagi, więc zmienił swój strój na oficjalny, który dodawał mu powagi. Mężczyzna przyjął upominek z wielkim uśmiechem na ustach i szybko rozłożył ciasteczka na talerzyku. Poczęstował się jednym, tak samo jak Kira.
- Wyśmienite Kaeduś. Uważaj, bo jeszcze zrobię z ciebie moją główną kucharkę. Prawda, że smaczne pani? – powiedział żartobliwie staruszek, a ostatnie pytanie zwrócił w stronę Kaioshinki, która również zjadła ciastko. Może z mniejszym zapałem niż jej kolega, ale jednak w całości.
- Smaczne. Dobrze ci to wychodzi Kaede. – powiedziała Kaioshinka. Oczywiście wyczuła, że stworzono je za pomocą magii, lecz nie powiedziała nic. Dziewczyna chciała się pokazać z dobrej strony, więc nie wypada jej poniżać. Kira wykonała ruch dłonią, a przed Kuro i Kaede pojawiły się filiżanki napełnione gorącą herbatą, której zapach skutecznie kusił, żeby ją skosztować. Kiedy zaś Kaede przedstawiała prośbę, to zarówno Dai Kaio jak i Najwyższa dokładnie skupili się na jej przyjacielu.
- Cóż. – zaczął powoli Dai Kaio, jakby zastanawiając się nad tą całą sytuacją. Była ona dość niecodzienna, ale po to przecież istnieli. By pomagać.
– Powiem ci drogi chłopcze, że jeśli została opanowana przez demoniczne ziarno, to może być ciężko z przywróceniem jej do poprzedniego stanu, bez większej ingerencji. Oczywiście z tego co wiem to istnieją potężne rytuały, które mogłyby pomóc, ale wszystko ma swoją cenę. Jednakże bez dokładniejszego przyjrzenia się twojej przyjaciółce nie wiele mogę zaradzić. Zaś co do treningu na misticka, to przekracza moje moce. – powiedział starszy Kaio. Nie wiedział zbytnio co zrobić bez chorej. Spojrzał z nadzieją na swojego boskiego gościa. Może ktoś z większą mocą będzie miał lepszy pomysł. Kira dokończyła spokojnie herbatę i odstawiła ją na talerzyk. Otworzyła po tym oczy, które miała od kilku chwil zamknięte.
- Możliwe, że macie rację. Ki April jest aktualnie bardzo chaotyczna, lecz nie wyczuwam w niej chęci do niszczenia świata. Możliwe, że jeszcze do tego nie doszła, choć jeśli została zarażona pół roku temu, to już powinna jakieś objawy wykazywać. Ja bym się jednak zastanowiła, czy ten Daichi was nie okłamał. Może zwyczajnie mamy do czynienia z efektem placebo i odpowiednią sugestią? Próbowałeś z nią rozmawiać Kuro? Czy tylko chcesz by była taka jak wcześniej?  – zapytała Kaioshinka. Może i nie należała do najmilszych osób, lecz starała się zawsze wskazać odpowiednią drogę. Była surowa, lecz także sprawiedliwa. - Może też być tak, że wszyscy się mylimy i tak naprawdę teraz macie możliwość poznania jej prawdziwej natury. April jest chyba teraz z księciem Vegety i jakąś Saiyanką. Jeśli Kami ich wpuścił do Komnaty, to nie może być zła. Powiedz mi Kaede. Czy przez cały okres jak przebywałaś na Ziemi to czułaś od April zło?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pon Sty 23, 2017 3:58 pm

Zgodnie pochwalili jej wypieki, dziadek zawsze był miły, ale to że Kira również stanowiło dla Kaede niemałe zaskoczenie. Uśmiechnęła się dziękując za komplementy.
-Szanowny Dai Kaio dobrze wiemy, że są cięższe obowiązki, którym trzeba sprostać niż rola kucharki. Ponadto ja umiem tylko piec, ale nie można jeść samych ciast.- wyczuła możliwość podjęcia treningu i poznania technik o rażącym zasięgu. –Ale mogę zrobić dla Pana coś wyjątkowego w zamian za nauczenie mnie nowych technik, muszę się stale wzmacniać dla dobra wszechświata.- kto wie czy zaistniała sytuacja nie pozwoli jej na ugranie czegoś więcej.
Temat jedzenia nie mógł być kontynuowany dłużej, zwłaszcza że opowieść Kuro była bardzo ujmująca. Podobnie jak wcześniej dziadek wyraził większą empatię niż kaioshinka, która chłodno kalkulowała różne warianty.
-Nie sądzę żeby tak było.- upiła łyk herbaty schładzając wyschnięte gardło. –April nie pokazuje dziś swojej prawdziwej strony, żyli z Kuro na tyle długo, że on nie może się mylić. Jej prawdziwa natura to z całą pewnością ta, która pozwoliła się pokochać i dała swoje uczucia innym.- nie miała nic na obronę tego argumentu. Kiedyś obiecała sobie, że pomoże jej w byciu szczęśliwą, a żeby do tego doszło, dziewczyna znów musi być sobą. Biedny Kuro… Choć jego też mogła zrozumieć, sama ma słabość do Reda, a nie może się z nim związać.
-Sygnatura ki April się lekko zmieniła na mroczniejszą, mogę to odczuć bez problemu. Wcześniej nie było w niej nic mrocznego. Te nowe ilości sugerują mi ingerencje, więc jeśli jest jakiś lek na zdeprawowane cząsteczki ki, to z chęcią go znajdę.
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1039
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Wto Sty 24, 2017 11:00 pm

Chłopak już chyba rozumiał na czym polegała „wiedźmowatość” Kiry, potrafiła wbić szpilę i to tam, gdzie najbardziej boli. Domyślał się, że Kaede miała nie jedną dłuuugą przeprawę z przełożoną.

- Nie, nie rozmawialiśmy od tego czasu. Uciekła sprzed Pałacu Wszechmogącego Ziemi zaraz po tym, jak oskarżyła mnie o zabicie Daichiego. Też myślałem, że może podał jej placebo albo jakieś halucynogeny lub inne krótko działające świństwo ale chyba nikomu nagle włosy nie zmieniają koloru i traci pamięć z ostatnich trzech lat naszego wspólnego życia. Po podaniu to specyfiku to ona zabiła Daichiego. Wiem, że kochała brata i nigdy nikogo nie skrzywdziła. Ki April, kiedyś była inna, niespotykanie ciepła. Co prawda teraz nienawidzi tylko mnie, dla reszty świata nic się nie zmieniło tylko boję się, ze to do czasu. Ona taka nie jest, wiem że w głębi nie chce krzywdzić innych. Nie wiem, jesteśmy w zaświatach, nie możecie jakoś przytargać jego duszy i wycisnąć z niego prawdę? Cokolwiek?

Zamilkł wspominając cierpienia halfki, gdy ocknęła się z serum podanym przez żołnierzy, zaraz po tym jak zdążył ją powstrzymać przed wybiciem w pień mieszkańców wioski.

- Jest jeszcze coś o czym nie wspomniałem. Dowiedziałem się, że jest, znaczy że była w ciąży. Poroniła ........ Problem w tym, że nie miała jak i kiedy w nią zajść. Wiem, że brzmi to bezdusznie ale rok spędziła w Komnacie Ducha i Czasu w Pałacu Kamiego Ziemi w towarzystwie demonicy o imieniu June, następnie były razem z Kaede, a na koniec za jej zgodą wchłonął April na trzy dni inny demon Dragot. Może tu coś się stało. Oczywiście mniej lub bardziej świadomie przez któregoś z demonów. Teraz znowu jest pod wpływem innego demona Reda. Zresztą Red mieszkał z nami na Vegecie przez rok zamieniony w kota. Jego też obdarzyła swoim ciepłem i miłością.
Nie chodzi o mnie, nie musi mnie pamiętać, nie musi mnie kochać ale musi wyzdrowieć, bo wiem jak będzie cierpiała, kiedy do niej dotrze, że kogoś skrzywdziła.


To było dziwne ale wreszcie, ktoś traktuje go poważnie. Mimo iż Kira ma wątpliwości wobec całego zdarzenia, to poświęca mu swój prywatny czas na wysłuchanie Saiyana. Nikt nie sprowadza chłopaka do roli głupiej małpy do bicia. Kuro miał nadzieję, że to pierwsze wrażenie na temat Kiry i Dai Kaio nie zniknie i może na prawdę coś poradzą. Sam fakt, że się tu znalazł jest dużą uprzejmością z ich strony i efektem sukcesów Kaede.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Sty 28, 2017 9:33 pm

Bogowie wysłuchali opowieści Kaede i Kuro. Dai Kaio zmarszczył czoło dokładnie analizując dzieje, które spotkały Kuro i April. Kaioshinka natomiast w dalszym ciągu zachowywała pokerową twarz i trudno było zgadnąć o czym myśli. Równie dobrze mógł to być plan pomocy, próba wyproszenia ich, albo coś jeszcze innego. Trudno było ją rozgryźć i naprawdę mało osób w całym wszechświecie mogło się poszczycić tym, że rozumieli co Najwyższa ma na myśli. W każdym razie opowieść była urzekająca i można było nad nią nawet uronić łzę. Oczywiście, gdyby to był pierwszy raz w ich długim życiu. Kuro nie był pierwszym ani ostatnim, którego spotkało coś złego.  Dai Kaio oczywiście zasmucił się tym wszystkim, ale musiał pamiętać, by nie dać się ponieść emocjom.
- Jeśli tak przedstawiacie sprawę, to może być z nią gorzej. Lecz jak już mówiłem, nic nie możemy zrobić jeśli nie mamy jej na miejscu. Co do treningu Kaeduś, to kokietuj mnie, bo jeszcze ulegnę ci. – powiedział starszy osobnik i puścił oczko do dziewczyny. Jeśli naprawdę chce szkolenia u niego, to musi się trochę bardziej postarać.
- Nie ma czegoś takiego jak lekarstwo na wszelkie zło. Pomysł ze Świętą Wodą był dobry, ale ona usuwa pasożytnicze byty i leczy duszę. Jednakże nie ma tak wielkiej mocy, by radzić sobie z opętaniami. W takim przypadku stosuje się rytuały, ale do tego potrzeba nam samej April. Daichi przebywa z tego co wiem w najniższym kręgu piekła. Jeśli chcesz możesz się tam udać, ale wątpię by ci pomógł. To jedna z tych dusz, które kochają cierpienie. Zupełnie jak ten, z którym walczyliście w tej całej rebelii. Zwei? Zell. Jednakże próbować wam nie zabronię. Więc krótko mówiąc, to możemy spróbować pomóc twojej ukochanej Kuro, ale musisz ja namówić do tego, by tu przybyła. Z własnej woli. – powiedziała Kira i spojrzała na Saiyanina. Jej spojrzenie oceniało go. Po chwili przestała i wzięła oddech, by móc kontynuować. – Mistick nie jest zaś czymś co rozdajemy, bo ktoś może być. Wybieramy kandydatów naprawdę wybitnych. I jeśli April ma problemy z demonami, to nie wiem czy jest takim doskonałym materiałem. Ciąża mogła być stworzona demonicznie, ale wy posiadacie tylko swoje przypuszczenia. Wybaczcie, ale na nich ciężko cokolwiek stworzyć. W czymś jeszcze możemy wam pomóc?
Może i to ostatnie pytanie mogło wydawać się niezbyt przyjemne, ale Kira raczej nie wyskakuje z propozycjami, ani nie ulega presji. Robi to co uważa za odpowiednie.
- Prawda. Zakładam, że sprawa April nie była jedynym powodem waszego przybycia. - powiedział Dai Kaio. Pomimo swojego wieku, też potrafił odpowiednio myśleć i analizować. A ta dwójka była jeszcze bardzo młoda i bardzo przewidywalna.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Wto Sty 31, 2017 5:02 pm

Nie chcieli pomóc, a była przekonana, że jest jakiś lek, który by pomógł. Co z nimi? Przyprowadzić April? Teoretycznie jest to misja, którą da się wykonać, ale tutaj definitywnie bez jej udziału. Bawiła się filiżanką, analizując słowa przełożonych. Mocno rozczarowana ich chłodną kalkulacją… Znowu… To jak sen rozproszony przez brutalną rzeczywistość. Delikatna nuta przeszła przez ból wrażliwego serduszka, gdy wciąż zgrywała dobrą minę do złej gry.
-Dno piekła? Mogę tam pójść z tobą Kuro.- uśmiechnęła się smutno, patrząc w gładką taflę w filiżance. Jak ma pomóc galaktyce, skoro nawet nie może uratować przyjaciół? Sen o ściganiu marzeń trwa i woli umrzeć goniąc je, niż stać się chłodno kalkulującym bytem, próbującym niczym zegarmistrz majstrować przy machinie, która po prostu ma się kręcić w określonym porządku bez żadnego ducha i romantyzmu. Ale swoje myślenie musi pozostawić dla siebie.
-Nie, nie mieliśmy dodatkowych intencji związanych z przybyciem. Dziękujemy za gościnę i przepraszamy za najście. Chyba, że nie byłoby dla państwa problemem nauczyć nas czegoś nowego ze sztuk walki. Jako kaio nie mam od kogo pobierać szkoleń, a zdecydowanie potrzebuję nowych technik dla pełnienia obowiązków.- prezentowała pełen profesjonalizm, jak nie będą chcieli jej poduczyć to nie, ale miło by było. –Może Kuro ma jeszcze jakieś pytania, ale jeśli chodzi o mnie, to po prostu dziękuję za życzliwość.
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1039
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sro Lut 01, 2017 5:12 pm

Kaede pchnęła nową nadzieję w Kuro przyprowadzając go tutaj i ponownie to wszystko się rozwiało. Kira to faktycznie zimna małpa ale chłopaka nie opuszczała wrażenie, że coś knuła i wyraźnie dobrze bawiła się całą sytuacją. Bardzo nie spodobała mu się sugestia kiry na temat nieznanego pochodzenia ciąży April. Saiyanin posłał bogince tylko spojrzenie spod byka zaznaczając jak mu się to nie podobało. Pohamował się dla Kade. Młoda boginka jako jedyna wyciągnęła do niego rękę z pomocą i nie chciał narażać jej na przeprawy z przełożoną. Normalnie/ rąbnąłby pięścią w stół, aż by się stłukły te ozdobne filiżaneczki i powiedział Kirze do słuchu aby nie ważyła się więcej powiedzieć coś złego o April. Chwilowo ograniczył się do wkurzonego spojrzenia. Na bank ta wiedźma je odebrała.

- Spotkanie z Daichim jest jakimś wyjście ale on i tak nie puści pary. Cieszył się, że odegrał się na mnie. Zresztą teraz on nie ma już nic do stracenia i nie mamy co ugrać. Koade? Pamiętasz, pierwszy raz spotkaliśmy go razem, jak zabrałaś April na Namek. Nie miałem pojęcia o jego istnieniu ale on już mnie wtedy znał i nienawidził. Mozie tam coś znalazł, może w magii nameczan jest ratunek? Nie dam rady przyprowadzić tu April. Tak mnie nienawidzi, że chce mnie zabić, a ja nie będę z nią walczyć.

Zamilkł, zawsze przy zbliżaniu się do kolejnej transformacji miał kłopoty z poziomem mocy, wybuchami Ki i niemożliwością zapanowania nad nią. Nie mógł jej okiełznać. Od jakiegoś czasu i tak miał wrażenie, że w głębi siedzi w nim jakiś potwór, ba raczej jego zła Saiyańska natura. Morderca, który tylko czeka żeby się wydostać. Dlatego od pól roku unikał treningów i walki. Niedawno, gdy walczył z Galaktycznym Patrolem ledwo powstrzymał tego potwora. Pamiętał, że kiedy podczas walki z Zellem wbił królowi nóż w brzuch uczcie zadowolenia, potęgi i błogości, które temu towarzyszyło przestraszyło młodego saiyana.

Kaede wstała od stołu, więc Kuro poszedł w ślady przyjaciółki. Propozycja boginki aby wyżsi rangą bogowie czegoś ich nauczyli była ciekawa ale Kuro by nauczony niczego nie pragnąć dla siebie. Miał przed sobą ShenRona i mógł poprosić o ożywienie brata o bogactwo ale tego nei zrobił. Teraz mógł coś zyskać dla siebie ale i tutaj pomyślał o innych.

- Dziękuję, że zechcieliście poświęcić nam swój czas. Jeśli można mam tylko jedno pytanie Wszechmocny Dai Kaio. Kilka lat temu zamordowano mojego brata bliźniaka. Miał na imię Shiro. Chciałem się tylko dowiedzieć, jeśli oczywiście się da czy jego dusza ma się dobrze?

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com Online
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pią Lut 03, 2017 10:14 pm

Nie wszystko szło tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Czasem były rzeczy, na które nie można było mieć żadnego wpływu, pomimo olbrzymich starań. Tak też było teraz, gdy dwójka bogów nie zapaliła się do prośby dzieci o to, by ratować ich przyjaciółkę. Wyrazili zgodę na pomoc, ale nie będą latać za dziewczyną po całym kosmosie. Mieli o wiele ważniejsze sprawy. W każdym razie Kuro i Kaede powinni być wdzięczni, że otrzymali aż tyle, w związku z tym czym jest jedno istnienie w obliczu całego wszechświata. Kira uśmiechnęła się lekko kiedy słyszała ich tłumaczenia.
- Cóż. Jest takie powiedzenie, że dla chcącego nic trudnego. Jeśli zależy ci na tym byśmy mogli ją zbadać, to na pewno coś wymyślisz. – powiedziała Kaioshinka, którą już młoda dwójka ochrzciła wiedźmą. Mieli szczęście, że tego nie wiedziała, bo sami by zlecieli na dno piekła i wyryliby w nim krater. Kira była kobietą i nie lubiła takich uwag pod swoim adresem. Jednakże spojrzenie Kuro zostało odebrane i zapisane. Najwyższa spojrzała na dzieciaka i ten mógł poczuć jak ogarnia go przeraźliwy chłód i strach. Kaioshinka pozwoliła mu poczuć część swojej energii, która była przygniatająca. Jeśli Zell był straszny, to przy niej był niczym mała dziewczynka. Po kilku sekundach uczucie minęło, a kobieta uśmiechała się promiennie do chłopaka. Nikt inny nie zwrócił na to uwagi, gdyż tą możliwość otrzymał tylko młody Saiyanin. Ciekawe co bogini chciała mu tym sposobem udowodnić.
- Więcej herbaty Kuro? – zapytała i nawet nalała mu kolejną filiżankę. Jednakże młodzi musieli się zbierać, choć też zapytali o możliwość szkolenia.
Dai Kaio podrapał się po swojej brodzie jakby próbując przypomnieć imię.
- Shiro. Shiro. Hmm. A tak. Kojarzę go. Uroczy chłopaczek. Pomaga często Wschodniej Kaio w sprawunkach więc od czasu do czasu tu wpada. Bardzo grzeczny i uprzejmy. Mam mu coś od ciebie przekazać? Z pewnością się ucieszy. A co do treningu Kaedeuś. Mogę ci pokazać pewną sztuczkę jeśli masz czas. Niestety tylko tobie. – rzekł Dai Kaio. Nie chciał zrobić przykrości chłopakowi, ale w tym momencie Kira zrobiła coś nieoczekiwanego.
- Zajmę się nim. Mam kilka sprawunków jeszcze do zrobienia to przyda mi się pomocna dłoń. Co ty na to Kuro. Pomożesz kobiecie? – zapytała Kaioshinka dopijając herbatę. Przy okazji wysłała mu jeszcze telepatyczną wiadomość. „Będziemy mieli czas by porozmawiać od serca.”

OOC:
Jeśli się zgadzacie na propozycje, to robimy tak. Pierwszy daje posta Kuro tu z dopiskiem o zmianie tematu. Po prostu na końcu posta piszesz, że Kira się z tobą teleportowała. Potem czekasz na mój post. Kaede ty zostajesz z Dai Kaio.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1039
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Wto Lut 07, 2017 10:11 pm

Zachichotał po słowach Dai Kaio.

- Widzę, że śmierć odmieniła mojego brata na lepsze.

Z nich dwojga to właśnie Shiro w większej mierze był prowodyrem wygłupów braci i miał bardziej typowo Saiyański charakterek do bitki. Mimo wszystko dobrze było słyszeć, że nie skończył w otchłani piekielnej. Pokrzepiające słowa Dai Kaio świadczyły o tym, że braciak musiał się juz nieźle ustawić, w przeciwieństwie do Kuro nie lubił stagnacji. Saianowi zrobiło się lżej na duszy i jedno zmartwienie spadło z serca. Sowa o treningu przeznaczonym tylko dla Kaede w żadnym wypadku go nie uraziły. Planował zaszyć się gdzieś w kacie, aby nie przeszkadzać albo poprosić Kaede o krótką rozmowę i przeniesienie na Namek lub Ziemię, aby zaczął działać.
Za to nieoczekiwana propozycja Kiry zmroziła młodemu Saiyanowi krew w żyłach. Dobrze odczuł na sobie udzieloną przez boginkę lekcję. Dobrze, że sienie odgryzł, gdyż na koncu języka miał kąśliwą uwagę o tym, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane i jak chciałby na siłę sprowadzić April to juz dawno związałby ją jak baleron i zamknął w Saiyańskim laboratorium ale to nie jest wyjście. Zatrząsł się wtedy ze strachu, starając się robić dobrą minę. Zell do pięt nie dorasta tej kobiecie, przepaść była niewyobrażalna. Z drugiej strony wyczuł energię Kiry dopiero wtedy, teraz nie czuł żadnej Ki ze stojących obok bogów.
W pierwszym odruchu odwrócił się w stronę Kaede i zrobił minę zbitego spaniela. Propozycja Kiry wypowiedziana głosem słodszym i delikatniejszym niż dźwięk dzwonka na wietrze nie wieszczyła nic dobrego. Kuro trzeba być twardym, zrób to dla April i Kaede – pomagał sobie w duchu Saiyan. Wziął głęboki wdech i niemal krokiem marszowym, z którego trener musztry na Vegecie byłby zadowolony udał się w stronę Kiry. Z nerwów cały czas wstrzymywał oddech. Próbował na twarzy ułożyć cos na kształ szczerego uśmiechu, choć zapewne wyglądał jakby właśnie zjadł cytrynę. Pogadanki od serca z Kirą? Nie ma opcji – zamknie się na cztery spusty, połknie klucz i figa. Podszedł do boginki nie oddychając i nie patrząc w jej twarz. Wzrok miał na poziomie biustu. Stop, to niewłaściwe, pas nie, ręka. Kami jak on nie cierpiał teleportacji. Poczuł szarpniecie w okolicy żołądka i przypomniały mu się wszystkie zjedzone pizze.

OOC:
Trening start.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com Online
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Lut 18, 2017 10:18 am

Hierarchowie się nieco rozkręcili, miała otrzymać swój trening, tylko Kuro musiał zniknąć. Ale dlaczego z Kirą? Spojrzała niepewnie na małpiastego, nieco przejęta takim układem sytuacji. Ale zanim zdążyła w jakikolwiek sposób zainterweniować, ten wyraził zgodę. No cóż… Saiyanie to osoby z mentalnością samobójcy, więc nie powinno ją to dziwić.
-Dobrze, uważajcie na siebie.- uśmiechnęła się pojednawczo w kierunku przełożonej, która właśnie znikała z jej przyjacielem. *Nie ma tego złego.* pomyślała wzruszając ramionami i zostając z samym Elder Kaio.
-Jestem zaszczycona, że się Pan zgodził Mistrzu.- skłoniła się pokornie z nadzieją, że zaczerpnie z jego mądrości i umiejętności. Była młoda, przeważnie pozbawiona wsparcia, ale ten dziadek zawsze dodawał jej nieco otuchy. –Chciałabym nauczyć się jakiejś fali uderzeniowej z silnym promieniem rażenia. Może też podpowie mi Pan czy podążam właściwą drogą. Wszystkie moje starania są nastawione na dobro innych. Muszę stać się silniejsza…- mówiła szybko i emocjonalnie, zarumieniając się przez własną pochopność. Nagle poczuła, że poszła trochę za daleko, a przecież nigdy nie wątpiła w słuszność swojej drogi. –Marzę o awansie na kaioshina i większych możliwościach pomocy innym.- zakończyła już spokojniej i bardziej zdecydowanym tonem.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Pią Lut 24, 2017 7:05 pm

Dai Kaio kiwnął głową na propozycję Kiry i pomachał jej, kiedy ta zniknęła z młodym Saiyaninem. Znał wystarczająco długo Kaioshinkę by zarówno mieć pewność, że chłopakowi nie stanie się wielka krzywda, jak i to, że coś na pewno mu się stanie. W każdym razie on został z młodą Kaio, której obiecał, że coś jej pokaże. Staruszek miał dobre serce i naprawdę lubił młodzież, a szczególnie podobał mu się zapał dziewczyny. Dopił herbatę, równocześnie słuchając próśb Kaede. Cóż miał kilka ciekawych technik na podorędziu, lecz do niektórych młoda Kaio jeszcze nie dojrzała.
- Oj już nie przesadzaj Kaeduś. To moje zadanie by uczyć was młodych i kształtować, byście wyrośli na porządnych bogów. – powiedział Dai Kaio i poklepał dziewczynę po plecach. Na całe szczęście nie była tak wielka jak jej towarzysz, wiec nie musiał lewitować. Dał je znak, żeby ruszyła za nim. Pomimo swojego wieku to Kaio był w doskonałej formie fizycznej, więc to dziewczyna musiała utrzymywać tempo, by zanim nadążyć.
- Czy podążasz odpowiednią drogą. Trudno mi to ustalić, gdyż pomimo określonych zasad, każdy z nas inaczej postrzega odpowiednią drogę. Każdy ma inny plan na to by zbawić cały wszechświat. Starasz się żeby każdy odnalazł miłość i był dobry, ale musisz pamiętać, że nie każdego da się uratować. Czasami trzeba kogoś poświęcić, by pokonać ciemność. – powiedział Najwyższy Kaio wchodząc na pole treningowe, gdyż właśnie tutaj miał się odbyć trening.
- To tutaj. Technika, której mam zamiar cię nauczyć na pewno ci się przyda. Jej nazwa brzmi Kami no Renzoku Kikōdan. Polega ona na tym, że za pomocą swojego ciała lub dłoni możesz wystrzelić masę pocisków ki. Może nie jest to fala, ale zapewniam cię, że jest równie skuteczna. Pozwól, że ci zaprezentuję. – powiedział staruszek i jednym machnięciem dłoni stworzył kilka manekinów, które miał posłużyć za cel. Następnie wystawił drugą dłoń, z której wystrzeliło kilkanaście pocisków. Gdy uderzyły w manekiny, to Kaede mogła zrozumieć jaką siłę posiada jej przełożony. Manekiny zniknęły w kilka chwil.
- Dobrze. Na początek spróbuj powtórzyć to co zrobiłem. Potem zajmiemy się wyprowadzeniem ataku z całego ciała. Zaś co do awansu na Kaioshina, to nie jest to w mojej władzy. Ja mogę co najwyżej zarekomendować Kaio, którego uważam za godnego.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Czw Mar 09, 2017 4:57 pm

Post treningowy

Zaczęła frunąć za najstarszym, podziwiając jego sprawność. Zupełnie na to nie wyglądał, a okazało się, że jest bardzo żwawy jak na swój wiek. Z pewnością jego umysł również nie zrobił sobie większej przerwy. Niebawem dotarli w konkretne miejsce służące do treningów, a Kaede rozpoczęła szybką rozgrzewkę, słuchając co mistrz ma do powiedzenia.
-Czytałam o niej w bibliotece.- pochwaliła się swoją wiedzą. Nie dała po sobie poznać, ale była rozczarowana, że to właśnie ta technika. Nie była dużo silniejsza od zwykłego renzoku, a różniła się jedynie możliwością trafienia wielu celów. Potakiwała z uwagą i oglądała prezentację mistrza, skupiając się na jego ruchach i przepływie energii. Sygnatura ki bardzo oczywista. Trudność kombinacji rąk podstawowa. Jak mogła sama na to nie wpaść? Zdaje się, że jedynym problemem była sterowność pocisków, u mistrza stanowiąca bardzo precyzyjną kombinację.
Rozejrzała się po obiekcie treningowym i wykonała kilka gestów, rozstawiając wokół kilka manekinów. Gdy już miała je przygotowane, wróciła do akcji przypominających renzoku, deszcz energetycznych kulek rozsiał się po przestrzeni, ale celność pozostawiała dużo do życzenia.
-Jak to robisz Dai Kaio? W jaki sposób nawigujesz tą techniką?- liczyła na podpowiedź nauczyciela. Kolejna prezentacja pomogłaby jej zbadać gdzie dokładnie płynie energia. Miała swoją teorię, według której konieczne byłoby zbudowanie sieci energii i przywiązanie każdego z ki blastów do jej wewnętrznego źródła. Ale prowadzenie wszystkich na raz niemalże jak ręką? Wydawało się to mało możliwe, chociaż w teorii przypominało słuchanie modlitw i reagowanie na nie. Podział swojej energii i wysłanie jej do wielu celów jednocześnie. Utworzyła trzy ki blasty i od każdego z nich poprowadziła wiązkę swojej ki, unosząc je na wietrze niczym baloniki.
-W ten sposób?- spróbowała ponownie zaczerpnąć z mądrości opiekuna. Sterowność wiszącymi balonikami była bardzo trudna, wysłanie ich w kontrolowanym torze lotu sprawiało niemałe wyzwanie, które póki co mocno kulało w jej wykonaniu. Tym torem rozumowania można by było przenieść każdą osobę, która by kierowała do niej swoje modlitwy, jak link w przeglądarce, jednak to chyba działa trochę inaczej…
Chwila zachwiania i prysły zarówno ki blasty jak i jej energetyczne połączenie. Usiadła w powietrzu jak w fotelu, analizując z precyzją komputera wszystkie swoje ruchy.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1709
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Mar 18, 2017 7:44 pm

Dai Kaio spokojnie obserwował wysiłki Kaede. Cieszyła go ambicja i zapał dziewczyny. Przypominała go z czasów młodości, choć młoda Kaio z całą pewnością była o wiele ładniejsza od starszego niebianina. Była też prędka i chciała umieć już wszystko od razu. Niestety wszechświat tak nie działa i czasami potrzeba wielu lat na opanowanie danej rzeczy. W każdym razie Kaede miała to szczęście, że była przy niej osoba, która mogła jej pomóc skrócić ten czas. Poza tym właśnie po to tu był. By pomagać, szkolić i kształtować młode jednostki.
- Musisz pamiętać, że twoja energia zawsze jest twoja. Nawet wtedy kiedy opuści twoje ciało. W przypadku tej techniki musisz kontrolować swoją energię po wykonaniu ataku. W pewnym sensie musisz stworzyć między sobą, a pociskami coś na kształt połączenia. – powiedział Dai Kaio. Wiedział, że technika może sprawiać jej kłopoty, ale nie ma nic za darmo. Jeśli chce bronić niewinnych, to musi wylać odpowiednią ilość potu podczas treningu. Pod tym względem Najwyższy Kaio był bezwzględny. U niego nie było taryfy ulgowej.
- Mniej więcej. Powoli zaczynasz łapać. Zobacz. – powiedział Kaio i ponownie stworzył kilka manekinów. Jednak tym razem zmniejszył prędkość pocisków tak by Kaede widziała jak lekko operuje dłonią. Oczywiście mógł to robić też za pomocą swojego umysłu, ale taka forma chyba lepiej pomoże Kaede.

OOC:
Jak nie wyrobisz, to daję ci zgodę na przedłużenie trenigu.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 573
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   Sob Mar 25, 2017 2:10 pm

Koniec treningu

Słuchała uważnie wskazówek, poprawiając na bieżąco swoje błędy. Widziała przepływ ki, jej sygnaturę i niedługo była stanie poczynić nowe kroki w odkrywaniu techniki. Manipulowanie pociskami z taką dokładnością wymagało idealnego opanowania kierunków i przepływu strumieni energetycznych. Na początku zasadne więc było lepsze skontrolowanie pojedynczego kierunku, ale bardziej skomplikowanego niż prosta linia. Niepewnie stworzyła trzy pociski, którymi zaczęła nieśmiało żonglować. Koło rozjeżdżało się we wszystkich kierunkach, ale cierpliwie kontynuowała próby utrzymania go w ryzach. Siła i wola nadawały precyzyjny obraz jej zamiarom. W powietrzy świeciła obręcz powstała w wyniku ruchów energetycznych trzech, niebieskich, bardzo ciepłych pocisków. Jej ruchy stawały się bardziej pewne, a ruch kul spokojniejszy, bardziej opanowany, pełen precyzji.
Bez wątpienia robiła to w ten sam sposób co mistrz, który teraz przyglądał się z uwagą jej staraniom. Podejrzewała, że jego uwaga częściej jej towarzyszy, w ukryciu dogląda jej czynów przez kryształową kulę, bądź inne techniki wizualizacji. Czy będzie z niej pewnego dnia dumny? Ta niesforna dziewczyna, z wiecznie wyrażonym swoim zdaniem i zapałem całej armii, zawsze sprawiała problemy w zdyscyplinowanej społeczności niebian. Jednak miała w sobie coś przekonującego, a nikt nie mógł ocenić czy była to szaleńcza młodość, czy jej brak zwątpienia w realizowanie kolejnych trudnych czynów. Nie znosiła bierności, a jej serce całymi dniami oddawało się bez reszty problemom wszechświata. Może i Elder Kaio był taki sam w jej wieku? Teraz gdy ćwiczyła pod jego okiem znów nie pozwalała sobie na odrobinę odpoczynku. Jej skupiony wyraz twarzy i determinacja przenosiły się na lepszy efekt treningu i w miarę płynne postępy.
W powietrzu było już więcej pocisków, którymi wprawnie żonglowała, opanowując skomplikowany ruch za pomocą dłoni. Stanowiło to wciąż skuteczną, choć bardzo amatorską wersję przedstawionej techniki. Zamiast siłą woli nadawała kierunek siłami mięśni, po prostu rozrzucając energię. Była przekonana, że zmiana jest kwestią jedynie skupienia i boskiej wrażliwości. Jako kaio jest zdolna do współgrania z energią poza jej organizmem, co nie jest możliwe u śmiertelnych. Ki zdawało się ją kochać, być w symbiozie, jakby świat kwitnął od jej towarzystwa. Powoli więc przestawała ruszać dłońmi, a jej ki złączyło się z energetycznym tworem, kontynuując poruszanie się po wyznaczonym torze.
Z czasem cztery kulki krążyły wokół niej, po dwie w jedną i dwie w drugą stronę. Gdy czuła się już z tym swobodnie przyszedł czas na test. Ustawiła się jak do renzoku po czym wystrzeliła w trzy różne manekiny, chybiąc tylko dwoma pociskami z całego gradu. *To za mało.* Pomyślała zniecierpliwiona i zebrała się ponownie do ataku na manekiny. Mijały kolejne godziny okupione potem, zmęczeniem i poważnym uszczerbkiem na jej pokładach energii, ale w końcu musiała zrobić to prawidłowo. Po dłuższym okresie mogła uśmiechnąć się do siebie z satysfakcją.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Planeta Dai Kaiô   

Powrót do góry Go down
 
Planeta Dai Kaiô
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Niebo-
Skocz do: