Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Pałac Enmy-Daiō

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC



Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Pałac Enmy-Daiō   Sro Maj 30, 2012 1:36 am



Pałac położony w żółtych chmurach, z rogatą wieżą i dużym napisem "Welcome" tuż nad wejściem. Niekiedy stoi tu długa kolejka dusz zmarłych, a ruchem kierują przedstawiciele rasy Oni.
Zawsze urzęduje tutaj Enma Daiō, który to wysyła dusze do nieba albo do piekła. Uczynki zmarłego znajdują się w wielkiej Księdze Enmy.



Jest jednym z niższych bóstw w świecie, pełni rolę strażnika sędziego, który decyduje o losie świeżo zmarłej duszy. Decyduje on, czy duch trafi do Piekła, czy do Nieba. Jest on również zwierzchnikiem i nadzorcą poszczególnych bogów danych planet - Saichōrō w przypadku Namek czy Ziemskiego Boga w przypadku Ziemi. Pełni również rolę stróża Drogi Węża i decyduje kto może iść nią na spotkanie z Wielkim Północnym Kaiô. Dawno temu jako pierwszy dotarł do Północnego Kaiô i odbył u niego ciężki trening po czym został wielkim sędzią.
Jego szuflada ma połączenie z Piekłem tzn. można się tamtędy dostać do Piekła lub z niego wydostać. Był jednym z nielicznych, który pokonał Drogę Węża i dostąpił zaszczytu poznania Kaiô. Jak przystało na biurokratę ubiera się elegancko w fioletowy garnitur i ma mnóstwo papierkowej roboty.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sob Sie 04, 2012 11:34 pm

W ułamku sekundy zginął poprzez urwanie głowy. Shadow załatwił go jednym ruchem ręki. Nawet nie miał szans zareagować. Był bezsilny w tej sytuacji. Stało się to i nie było odwrotu. Pomoc jaką ofiarował Misticowi, niektórym by się wydawała po prostu głupia. Nic dziwnego, bo Saiyan jak taki Kamikaze zjawił się na DS, by zaraz zginąć jak zwykły żółtodziób. Inni by stwierdzili zapewne, że był odważny w akcie swego postępowania. Zdania są jednak podzielone. To co zrobił było zarazem i odważne i głupie. Saf wiedział, że zginie i nie było raczej mowy o tym by przeżył. Przeciwnik był zbyt potężny, ale jednak udało mu się zrobić co trzeba. W poprzednim życiu miał po prostu szczęście będąc w podobnej sytuacji, bo dla przeciwników Hikaru był tyle co nic. Wtedy był znacznie słabszy niż obecnie. Jednakże nawet jak miał większą moc, to i tak niewiele mógł wskórać. Jego samowolna misja była samobójcza, a tylko po to by zająć na jakiś czas potwora. Plan się udał, ale zapłacił za to wysoką cenę jakim było jego życie. Biorąc pod uwagę przeszłe wcielenie, to już była jego druga śmierć w walce. Raczej niewiele pamiętał z tego jak poprzednio zginął. Nadal wiele wątków z bycia Greefisem było dla niego tajemnicą. Ktoś pewnie by się spytał: jak on może jeszcze pamiętać poprzednie życie ? Jak wiadomo w Zaświatach dusze są tzw resetowane by je przygotować do reinkarnacji. Odpowiedzią na to pytanie jest, to co się zdarzyło około dwadzieścia lat temu. Właśnie w tym czasie miała miejsce pewna sytuacja, która potem zaowocowała w późniejsze wydarzenia. W wydarzenia, których część niekoniecznie była pozytywna czy też dobra.

Piekło, ponura kraina o nieprzyjemnym wyglądzie z bardzo złą reputacją w całych Zaświatach. To tam właśnie gromadzi się najgorsze zło Wszechświata gdy tylko je w końcu śmierć dosięga. Wystrój tej miejscówy przyprawiał o ciarki czy też gęsią skórkę o ile posiada się ciało. Właśnie tam z trzysta lat temu trafił pewien niebezpieczny osobnik. Opętany przez shadowa zielonowłosy Half, którego erę wcześniej uśmiercił jego własny mentor. Nikt nie wie nawet sam wielki Hikaru jak mogło dojść do tego by w tym chłopaku się takie zło zagnieździło. Jedynie co się wpierw na myśl narzuca, to magia Majin. Jednak to nie było aż tak ważnym elementem. Ten czynnik, to był tak jakby katalizator z opóźnionym działaniem. To zło było już wcześniej, lecz głęboko uśpione. Można spekulować jak do tego doszło choć nikt nie wiedział nawet sam zielonowłosy. Rasa shadow ma to do siebie, że potrafi wnikać w czyjeś ciała z czasem biorąc je w swe panowanie i przy tym dzięki temu potrafi znacznie zwiększyć możliwości swej ofiary. Można je w pewnym sensie porównać do pasożytów, ale to nie jest regułą. Te bestie po latach przebywania w czyimś ciele upodobniają się do nosicieli. Opętanie to trudna sztuka i różny ma przebieg, więc tylko tzw elita shadowów je jedynie potrafi. Ta technika ma też to do siebie, że opętujący przejmuje także wspomnienia swej ofiary. W przypadku Greefisa też tak było. Jednak wróćmy do momentu kiedy trafił do piekła. Enma Daiyo nie był zachwycony jego obecnością. Gdyby nie szybka decyzja ogra, to zapewne jego biuro razem z pałacem szlag by trafił. Na szczęście doszło jedynie do niewielkich uszkodzeń. Gdy tylko opętana dusza Halfa trafiła w miejsce przeznaczenia, to od razu zaczął być siany terror i zniszczenie. Pragnął zemsty, zemsty na Misticu. Nawet kilkakrotnie próbował się wydostać, ale bez powodzenia. A na dodatek obie strony duszy zaczęły między sobą walkę. Greefis chciał uziemić Greeneza w piekle, a shadow chciał się stamtąd wydostać i jak najszybciej pozbyć się swej marnej części. Obecnie byli jednością, ale po trzech wiekach konfliktu w końcu się rozdzielili. Tzw rozscalenie przebiegło dość gwałtownie. Dusza się rozczepiła na tą właściwą i shadowa. Gdy do tego doszło, to ten dobry zaraz potem znikł. Greenez został tam gdzie było jego miejsce i był wściekły. W wydostanie się z piekła tego dobrego mieli w tym swój udział ziemski Kami jak i Enma Daiyo. Tylko czekali na ten moment. Shadow był w końcu wszystkiemu winien i to on zaciągnął za sobą dobrą duszę. Dali zielonowłosemu szanse na nowe życie w nowym ciele i nowej osobowości bez jakikolwiek wspomnień z poprzedniego życia. Cóż... To ostatnie jakoś nie do końca się spełniło. Saf jako nowe wcielenie Greefisa posiadał szczątki jego pamięci, a z kolei shadow miał świadomość wszystkiego co się działo przez lata. Jednakże, to było mało ważne. Po prawie ćwierćwieczu, spotkaniu się z Hikaru i odbyciu z nim walki, Greenez uciekł z piekła z pomocą swej siostry Juvette. Nie wspominając kolejnych walk skończyło się na tym, że shadow zemścił się na swojej „dobrej stronie” i posłał z powrotem do Zaświatów.

Teraz Saiyan stał przed ogromnym, drewnianym biurkiem za którym siedział wielki, czerwonoskóry ogr w rogatej czapie. Jego brodata twarz była jakby mu znajoma. Czyżby już kiedyś tu był ? Przed oczami mignął mu obraz Hikaru z mieczem. Raczej był i to wtedy jak go shadow opętał z pomocą magii Majin gdy był nadal tamtym. Sam nie wiedział czemu to sobie przypomina. Przed chwilą przecież zginął, ale coś czuł podświadomie iż więcej czasu minęło niż te kilka sekund. Na dodatek miał dziwne przeczucie, że Greenez nadal żyje choć mocno osłabiony po ostatnim ataku Mistica. Saf nie miał pojęcia ile czasu minęło odkąd umarł w momencie urwania głowy. Dla niego to były sekundy, które w rzeczywistości mogą się okazać miesiącem. Z opóźnieniem trafić do Zaświatów, zapewne nieczęsto się to zdarzało. Czerwonowłosy nadal znajdował się przed biurkiem nie odzywając się przez krótki czas. Musiał zadrzeć głowę by lepiej widzieć zza blatu mebla. Równie dobrze mógłby się wznieść w powietrze, ale tego nie zrobił. Przy okazji nieco się wokół rozejrzał. Dużo było tu przestrzeni jak i dusz, które za nim się kłębiły.

-Hej. - wykrztusił w końcu z siebie, by zwrócić na sobie uwagę wielkoluda. Możliwe, że tak trochę niemrawo mu to wyszło. Jednakże zaraz się to okaże. Był ciekaw jaka decyzja zapadnie. W końcu jedną szansę zmarnował najwidoczniej.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Wto Sie 07, 2012 9:41 pm


Enma słysząc głos przybysza wyjrzał zza lady dostrzegając saiyana z czerwoną grzywką. Następnie zerknął w księgę, w której miał zapisane wszystkie dobre i złe uczynki jakich dopuścił się dany zmarły za życia.
- Hmm… Safari… Safari… A jest tutaj. – Powiedział odnajdując wreszcie imię delikwenta. Zastanowił się przez chwilę po czym ponownie się odezwał:
- Twoje uczynki zakwalifikują cię do pobytu w niebie jednakże Północny Kaio chciał abym wysłał cię do niego. Jeśli sam Kaio-sama chcę się z tobą widzieć to znaczy, że musiałeś mu czymś zaimponować. Znajdziesz go na końcu drogi węża. – Palcem wskazał mu kierunek.

OCC: Napisz 3 posty opisujące twoją podróż. Sama możesz wymyślić sobie co Cię po drodze spotkało Razz
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Pią Sie 10, 2012 12:00 am

Zza blatu ujrzał brodatą twarz wielkoluda, który zaraz zajrzał do swego zeszytu co miał na biurku. Chwile to trwało nim znalazł, to co chciał. Saiyan z lekką niecierpliwością wyczekiwał decyzji jaka zaraz miała paść co do jego jestestwa. Trochę się denerwował przy tym. Małpi ogon z parę razy majtnął za nim dając pewne pojęcie o jego odczuciach. Saf wbił wzrok w brzeg blatu, bo tam właśnie za nim była głowa rogacza. Nieco się zdziwił tym co zaraz usłyszał. Bardziej się spodziewał tego, że zapewne trafi w zupełnie inne miejsce. Północny Kaio... Zaimponował mu ? Czym ? Chyba nie tym swoim samobójczym czynem co miał „niedawno” miejsce ? Nie znał jegomościa, ale to zapewne ważna osobistość. Skoro ten miał takie wpływy, które pozwalają mu na decyzje kto gdzie ma iść, to musiał taki być. W milczeniu wyruszył w kierunku jaki został mu wskazany przez ogra zarządzającego duszami. Otóż było pewne wyjście tuż zza szefostwem Zaświatów. Wyszedł na zewnątrz kompleksu na pewnie okafelkowany teren. Spojrzał przed siebie w horyzont jaki się ciągnął. Niebo w kolorze łososiowym, a pod nim żółte, kłębiące się chmury. Ten widok aż dech zapierał. Pewien pomniejszy rogacz w koszuli i krawacie zaproponował mu podwózkę pod sam początek drogi. Przyjął propozycję, bo jednak jakiś duży kawałek do tego początku był. Chłopak wsiadł do trójkołowego samochodzika. Trochę było ciężko, bo w końcu duży chłop z niego był, a pojazd taki nieduży. Jednak jakoś się w niego zmieścił, a potem po chwili ruszyli dosyć powoli spacerową prędkością. Saf coś przeczuwał, że trochę to potrwa nim dotrze do tego początku Drogi jaki go czekał.

ZT --> Droga Węża
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō


Liczba postów : 555
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sob Lis 10, 2012 1:37 pm

Gdy zobaczyła Enme, jak zwykle skrobał coś na kartach, a wokół czekało kilku zmarłych. Jak zwykle niektórzy byli pełni strachu, a inni mieli to zupełnie gdzieś, z dwóch przyczyn- albo byli przekonani, że i tak trafią do piekła, albo wierzyli w swoje prawe życie i pewność raju dawała im błogi spokój. Kaede cieszyła się, że nie musi siedzieć wieczności ani w jednym, ani w drugim miejscu, raj wydawał się potwornie nudny, jako miejsce do drobnego urlopu to ok, ale nie na stałe, a z kolei piekło… Nie uważała się na tyle szurniętą, żeby spędzić tam wieczność.
Co do Enmy bardzo go lubiła, nie obciążał jej zazwyczaj pracą, miał wyrozumiałość dla niej, pozwalał na odpoczynek i nawet dawał jej korzystać z pokoiku w swoim pałacu, gdy musiała się wyspać. Podleciała w górę i usiadła mu na ramieniu, śledząc chwilę zapiski i pojawiające się nazwiska oraz planety pochodzenia. Miała szczerą nadzieje, że nie trafi się jakieś złe ziółko, które zakłóci spokój w zaświatach, od długiego czasu raczej nie musiała narzekać na nadmiar roboty, mimo że chciała aby to się zmieniło, wiedziała że nie jest w stanie powstrzymać jakiegoś potężnego rozbójnika.
-Yo Enma!- powiedziała siedząc mu na ramieniu wystawiając dłoń do żółwika. –Jestem zwarta gotowa do służby dla porządku w zaświatach!- zawołała radośnie z wrodzonym i właściwym sobie optymizmem. Była ciekawa, czy tym razem ma coś dla niej, potrzebowała wykazać się przy reszce jej rasy, żeby w końcu zaczęli patrzeć na nią poważnie, a nie jak na dzieciaka. Marzyła o szybkiej karierze i tytule przynajmniej kaio w krótkim czasie.
Powrót do góry Go down
NPC.



Liczba postów : 1551
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sob Lis 10, 2012 2:14 pm

Enma jak zwykle zajęty był swoją papierkową robotą. Nie zareagował jakoś specjalnie gdy Kaede usadowiła mu się na ramieniu.

- Witaj - odrzekł swoim charakterystycznym, niskim głosem nie odrywając wzroku od zeszytów, po czym podniósł wolną rękę i skleił żółwika - Miło z Twojej strony, ale chwilowo nic tu się nie dzieje. Chociaż to pewnie cisza przed burzą....

- Enma-sama! Enma-sama! - rozległo się nagle czyjeś wołanie i po chwili przed wielkim biurkiem pojawił się jeden z niebiańskich pomocników ze śmiesznymi różkami na głowie.

- O co chodzi? - rzekł olbrzym wychylając się nieco zza blatu.

- Enma-sama.... kłopoty.... - odrzekł facecik zdyszany. Pochylił się opierając dłonie na kolanach, po czym kontynuował - Kłopoty w piekle. Goz i Mez właśnie zameldowali, że coś niepokojącego się tam dzieje. Proszą o przysłanie kogoś do pomocy, bo sami nie dają sobie rady.

- Wiedziałem, coś za spokojnie tam ostatnio było - Odwrócił głowę w bok i spojrzał na Boginkę - Kaede nie masz ochoty wybrać się do piekła i sprawdzić o co może chodzić?

Pomocnik wyprostował się w końcu, najwyraźniej udało mu się złapać oddech. Enma wpatrywał się uważnie w towarzyszkę mając ogromną nadzieję, iż wyrazi zgodę i zbada tę sprawę.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō


Liczba postów : 555
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sob Lis 10, 2012 2:34 pm

Potwierdziło się najgorsze, jednak piekło… Kaede spojrzała z lekkim zakłopotaniem i stresem na przełożonego. –Tak jasne, skocze tam. Zrobię co się da. Będę potrzebowała trochę wody z magazynka, polecę po nią.- Dziewczyna podleciała na piętro pałacu i wzięła zgrzewkę mineralnej ze spiżarni i trochę owoców. Z prowiantem podleciała z powrotem do biura Enmy i ustawiła się przy drzwiach.
–Zaprowadzisz mnie tam dobrze?- zwróciła się do spanikowanego zwiadowcy. –Jakieś sugestie Enma? Co to za jedni?- mimo wszystko była pełna wiary, że jej pokojowa natura i zdolność negocjowania i tym razem zaprowadzi spokój w piekle.
*Właściwie to czego oni chcą? Mają z kim się bić, czasem zrzucam im jedzenie, mają wszystko co lubią, po co oni buntują się w tym piekle?* Kaede nie mogła zrozumieć, ale zrobiło się jej żal, chciała żeby i oni byli szczęśliwi i przepełnieni miłością, przecież każdy chce dla nich dobrze, w raju czuli by się jak kosmici na ziemi… *Jestem stróżem wszechświata, zaprowadzę tam spokój choćby nie wiem co!*
Powrót do góry Go down
NPC.



Liczba postów : 1551
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sob Lis 10, 2012 2:50 pm

Enma spoglądał zaciekawiony jak Kaede zbiera prowiant po czym szykuje się do podróży. Gdy spytała pomocnika czy zaprowadzi ją na miejsce, olbrzym chrząknął, po czym rzekł:

- Nie ma takiej potrzeby - otworzył jedną z szuflad biurka i dodał - Tędy będzie znacznie szybciej.

Wpatrywał się uważnie w Boginkę, by po chwili westchnąć.

- Nie mam pojęcia co tam może się dziać i kto jest za to odpowiedzialny. Uważaj na siebie. W razie kłopotów wracaj, nie ma sensu abyś ryzykowała. Powodzenia - życzył jej na końcu z lekkim uśmiechem, lecz widać było, iż jest bardzo zaniepokojony.

OCC:
Lądujesz i piszesz w: Piekło - Pustkowie. Na początku nie widzisz niczego szczególnego. Będę tam na Ciebie czekał Smile
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō


Liczba postów : 555
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Czw Lis 15, 2012 6:39 pm

Trochę wejście smoka, tak należy ocenić wtargnięcie Kaede do pałacu Enmy, twarz w tak samo bojowym nastroju, w ręku zdobycz wojenna w postaci fletu, a za nią ciągnięta za włosy buntowniczka. Karde zamachnęła się i rzuciła ją przez próg gdy ta próbowała się wyrwać, wytarła kawałek podłogi i zatrzymała się przy biurku Enmy.
-Załatwione szefie!- Nagle nastrój niebianki zmienił się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Podleciała w górę i stanęła w powietrzu przed jego twarzą, pokazując instrument.
-To właśnie tym instrumentem narobiła tyle zamieszania, bez niego jest niegroźna. Sporo się namęczyłam, musiałam rozwiązać zagadkę centaura, a potem próbowałam negocjować, ale buntowniczka zdecydowanie nie chciała, więc zostałam zmuszona do użycia siły. Co teraz?- Spojrzała wyczekująco na reakcję przełożonego.
Powrót do góry Go down
NPC.



Liczba postów : 1551
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Pią Lis 16, 2012 2:35 pm

Enma wyjrzał zza blatu biurka by lepiej dostrzec fioletowo-włosą.

- Hmm więc to tak.... Ej Wy! - zawołał kilku pomocników stojących przy wejściu - Zajmijcie się Nią.

Gdy tylko dziewczyna została zabrana, olbrzym spojrzał na Kaede, która zawisła tuż przed jego twarzą.

- Dobrze się spisałaś, tak jak się spodziewałem. Jednak z raportu który otrzymałem od Goz'a i Mez'a wynika, że pozostawiłaś w piekle śmiertelnika, centaura który wylądował tam wbrew własnej woli. Znając Ciebie myślałem, że jakoś mu pomożesz. No ale cóż zajmie się Nim ktoś inny. A i jeszcze jedna sprawa. Co do tego - tu wskazał na flet który Boginka trzymała w dłoni - to musimy to zarekwirować. Najwyraźniej to niebezpieczny przedmiot o potężnej mocy. To wszystko. Dziękuję Ci za pomoc. W razie czego odezwę się do Ciebie. Bywaj.

Po czym pochylił się nad stosem zeszytów i powrócił do swojej żmudnej roboty.

OCC:
Kaede - 20 pkt. dla Ciebie. Poproś jakiegoś admina żeby Ci je dodał Smile A i nie zapomnij oddać instrumentu Very Happy
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō


Liczba postów : 555
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Wto Lis 20, 2012 9:07 pm

No tak, przecież zostawiła żywą istotę w piekle… Ale przecież ta istota mogła być dla niej niebezpieczna, więc co miała robić… Spojrzała rozżalona na Enme oddając mu flet i patrząc z miną zbitego psiaka. Miała nadzieję, że ten centaur nie spieprzy jej dobrej opinii. Sam Enma nie wydawał się zły, po prostu kogoś wyśle, aby sprowadzić i półkonia, jak zawsze był zajęty papierkową robotą i jakoś umknęło mu wszystko inne.
W każdym bądź razie po tej męczącej misji znów pozostała pustka i bezczynność czasu, który nagle zwolnił z tempa i wydawał się wlec w nieskończoność. Nie wiedziała co ma ze sobą robić i nagle poczuła samotność, nikt na nią nie czeka, nikt nie tęskni i właściwie dopóki nie udowodni swojej wartości, to nikogo nie obchodzi czym ona się zajmuje. Mogła sprawdzić, czy Bubels zrobił ciastka wg. przepisu, który mu zostawiła, ale nawet nie wiedziała kogo nimi poczęstować… Pierwszy raz od dawna stwierdziła, że życie w zaświatach może być niewypałem. Usiadła w kącie gabinetu i pogrążyła się w myślach.
Powrót do góry Go down
NPC.



Liczba postów : 1551
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Wto Lis 20, 2012 10:06 pm

Młoda niebianka po skończeniu swojej pierwszej, poważnej roboty nie miała zbytnio, co teraz robić. Siedziała, opierając się o ściankę kilkumetrowego biurka, przy którym przesiadywał olbrzym. Cisza i spokój panowały tutaj przez dłuższy czas, lecz coś w końcu musiało zakłócić tą przyjemną atmosferę.
- Enma - Sama! Enma - Sama! Mamy duży, kolosalny problem! Katastrofa na skalę całych zaświatów! - Zaczął panikę strażnik, którego pracą była obserwacja piekielnych wrót. Najwidoczniej coś musiało się tam stać. Enma zostawił na chwilę swoje notatki, po czym lekko opierając się o bok krzesła wysunął swój duży łeb i rzekł, obserwując malutkiego człowieczka.
- Nie rozumiem, co tam mamroczesz. Powiedź powoli, co takiego się wydarzyło. - Rzekł spokojnie olbrzym, a strażnik za namową swojego pana zaczął próbować jakoś ustabilizować swoje ciśnienie, ale na marne były jego próby.
- Enma - Sama... Wrota zostały otwarte i teraz pełno demonów zaczęło wydostawać się z piekła.... Biada nam! - Rzekł głośno, a Enma usłyszawszy to natychmiast powstał, zwalając wszystkie swoje notatki na ziemię i o mało co, aby któraś z nich nie spadła na Kaede. Boginka miała szczęście, że potrafi latać, więc uciekła w ostatniej chwili.
- CO?!!! Jeśli nikt nie zamknie tych wrót w ciągu 48h, to całe zaświaty przestaną istnieć. Cóż mamy zatem uczynić? Wszyscy strażnicy są nieobecni... - Rzekł podenerwowany Enma, lecz w pewnym momencie pojawił się obok niego strażnik, który wyjął z kieszeni pewną kartkę, na której widniała postać wojowniczki.
- ONA?!!! Przecież jest teraz na treningu u Dai Kaio. Kto zdoła w porę dostarczyć jej list z prośbą o zajęcie się tą sprawą? - Odparł, w pewnym momencie dostrzegając nad sobą lewitującą boginkę, która najwidoczniej musiała wszystko podsłuchać. Enma spojrzał na nią swoimi dużymi oczyma, pisząc na prędko list, który jej wręczył w malutkie ramiona.
- Kaede! Cokolwiek miałaś teraz w planach, to natychmiast to anuluj! Masz udać się prędko na planetę Dai Kaio, gdzie wypytasz samego króla o wypożyczenie wojowniczki Cristal. Gdy już ją spotkasz, to wręcz jej list, który ci podarowałem. O strażników pilnujących tamtego wejścia się nie martw, ponieważ zaraz wydam głośny komunikat, po którym będziesz mogła dostać się do środka. Skoro wiesz już wszystko, to nie czekaj i leć! Prędko, mamy bardzo mało czasu!!! - Wykrzyczał, biorąc do rąk wielki mikrofon, przez który zaczął nadawać swój monolog.

OOC:
 
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sro Sty 30, 2013 6:45 pm

Grubas mimo otyłego wyglądu był potężny, zbyt potężny. Atak Ezia nie zrobił na niego wrażenia, był słaby, bardzo słaby, czuł się poniżony, ale tylko przez chwilę. Potem poczuł ogromny ból w karku i nagle ciemność, ciemność przed jego oczami. Czy tak wygląda śmierć? Nagle jednak pojawił się w całkiem innym miejscu, przed jakimś pałacem który był w chmurach. To było dziwne, nie wiedział co się dzieję i gdzie jest. Nadal martwiło go jednak to, że był tak słaby. Cóż, widocznie musiał wiele trenować. Miał szczęście że przeżył, a może nie przeżył? A może wszystko to tylko sen? Albo jest w zaświatach? Tyle pytań, a żadnych odpowiedzi. Cóż, może czegoś dowie się w pałacu? Niepewnym krokiem ruszył w stronę pałacu i wszedł do niego. Zobaczył wielką kolejkę a na końcu niej biurko z siedzącym tam czerwonym, rogatym olbrzymem. Spokojnie i cierpliwie czekał w kolejce aż nadejdzie jego kolej. Minęły aż dwie godziny, ale w końcu się doczekał. Niepewnie się przywitał niskim ukłonem.
- Dzień dobry, jestem Ezio. Mógłby szanowny pan powiedzieć mi gdzie się znajduje i co się że mną stało? Będę bardzo wdzięczny za wszelką informacje. - czekał na to aż olbrzym coś mu powie, w końcu musiał dowiedzieć się gdzie jest i co się z nim stało a co najważniejsze co będzie z nim dalej.
Powrót do góry Go down
NPC.



Liczba postów : 1551
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sro Sty 30, 2013 8:59 pm


Enma jak zawsze był niezwykle zajęty swoją pracą. Od niepamiętnych czasów przed oczami przewijały mu się jedynie bezcielesne duszyczki, więc ożywił się nieco ma widok Ezia. Wychylił się zza blatu biurka, aby dokładnie go obejrzeć.
- No proszę, kogo my tu mamy. Ezio tak - zaczął przewracać kartki w poszukiwaniu danych Saiyan'a - Ezamir, Ezeqiel, Ezhtung, o jest Ezio. Hmm - przez kilka sekund jego oczy latały z jednej strony na drugą - z tego co tu jest napisane wynika, iż nie zasługujesz na przywilej jakim jest spędzenie życia wiecznego w niebie. Tak więc zostaje tylko... - tu nacisnął guzik znajdujący się na biurku
Saiyan mógł poczuć jak traci grunt pod stopami, a w następnej chwili spadał już w przepaść.
OCC:
Spaaadamy! O tutaj --> http://dbng.forumpl.net/t141-krwawa-fontanna

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
The author of this message was banned from the forum - See the message
The author of this message was banned from the forum - See the message
The author of this message was banned from the forum - See the message
The author of this message was banned from the forum - See the message
The author of this message was banned from the forum - See the message
NPC



Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Czw Sie 22, 2013 4:19 am

Podczas czekania, nagle sayianin zauważył iż jego ciało staje się przezroczyste i zanika. Po kilku chwilach dusza wojownika rozpłynęła się w powietrzu.



Enma odwrócił się za siebie rozglądając się po pomieszczeniu i drapiąc się po głowie mówiąc pod nosem:

-Wydawało mi się że ktoś tu przed chwilą był, ech chyba jestem już przemęczony tą pracą, powinienem wziąć urlop....

OOC:
Blade zostajesz przeniesiony do tematu Tajemniczy Statek Kosmiczny w dziale Pozostałe Planety, twoja przygoda dalej ciągnie się tam.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Icey



Liczba postów : 384
Data rejestracji : 12/01/2013

Skąd : Leszno

SCOUTER
HP:
7478/13500  (7478/13500)
Ki:
1/31500  (1/31500)
HP Pancerza:
500/500  (500/500)

PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Pią Gru 20, 2013 11:29 pm

Pojawił się w ułamku sekundy. Nie wiedział gdzie jest ani tym bardziej, po co. Rozejrzał się dokoła. Pełno małych istot, przypominających chmury. Vernil szedł przed siebie. Obok siebie mijał kolumnę tych „obłoków”, gdy nagle jeden z nich odezwał się ludzkim głosem

-To, że zachowałeś ciało, o niczym nie świadczy! Idź na koniec kolejki! –Powiedział głosem starca.

-Wybacz, nie wiedziałem.. Myślałem, że jesteście ozdobą. –Powiedział uśmiechając się i drapiąc w tył głowy. Nawet największy ignorant zrozumiałby, że to żart. Obłok nie zareagował, a Half udał się na koniec kolejki.

-JUŻ WIEM! Zabił mnie ten Tsuful! –Powiedział na głos. Nagle oświeciło go gdzie jest. Na hasło Tsuful otoczyło Vernila wiele tych dziwnych. Jedna z nich powiedziała, ze jest duszą wojownika, który został przez niego zabity. Reszta dodała chórem „ja też”. Wtedy kolejna rzecz stałą się jasna – to są dusze zmarłych.

-Tak, walczyłem z wojownikiem opanowanym przez Tsufula, na Vegecie. Niestety nie daliśmy mu rady. Ja zginąłem, oby ten sam los nie spotkał mojego towarzysza. A i jeszcze jedno. Kazał pozdrowić wszystkich, których zabił.- Opowiedział chłopak. Po ostatnim zdaniu dusze zaczęły się denerwować. Nie dość, że ich zabił, to jeszcze nabija się z nich po śmierci.

-A jak się trzyma? Dałeś mu popalić? –Zapytała jedna z dusz.

-No… Ciężko powiedzieć. Nie „dałeś” tylko daliście. No jest solidnie poobijany, ale nasza siła była zbyt mała. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto go pokona. –Dodał po chwili Brązowooki. Dusze były pod wrażeniem, że ktoś był w stanie toczyć z nim równą walkę. Proponowały, aby chłopak był przed nimi w kolejce, jednak ten odmówił. Opowiadał o walce. Nic nie wspomniał o fuzji.
Nadeszła jego wielka chwila. Stanął przed obliczem sędziego. Od duszy dowiedział się mniej więcej, kim jest ten człowiek. To on decyduje gdzie się pójdzie, do piekła czy do nieba…

-Witam. Jestem Vernil. Jak widać zachowałem ciało, ale nie do końca wiem, dlaczego. Mógłbyś przed wysłaniem mnie do nieba lub piekła, wytłumaczyć mi ten jeden aspekt? –Zapytał sędziego.
Powrót do góry Go down
http://www.pl
NPC



Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sob Gru 21, 2013 11:11 pm


Enma Daio jak zawsze był niezwykle zajęty swoją pracą. Nawet jak usłyszał głos Vernila to jego wielka głowa nie drgnęła nawet na milimetr nie przejmując się zupełnie gościem. Podniósł łapę i podrapał się po czarnej brodzie wpatrując się namiętnie w jakiś papier. Przez długi czas milczał nie reagując, aż w końcu...
- Ostatnio dużo saiyan tutaj przychodzi. Z tego co słyszałem to mają na swojej planecie niezły raban przez tsufula. Myślałem, że wszystkich wysłałem do piekła, a tu jeszcze ostał się jeden. - powiedział grubym głosem, a następnie w końcu raczył spojrzeć na młodego wojownika przypominając sobie jego pytanie. - Ah, Vernil. Saiyański wojownik, który umarł bohatersko w walce o swoją planetę. Faktycznie, twoje ciało zostało zachowane. To robota Północnego Kaio, który widząc Twoje możliwości za życia zechciał Cię trenować po śmierci. Musisz udać się w tamtą stronę. Dalej oprowadzi Cię jeden ze sługusów. - wskazał łapą malutkie wejście obok biurka. Tam stał ubrany w koszulę, okulary i krawat niebieskoskóry kosmita.
OOC
Idziesz na Drogę Węża.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Icey



Liczba postów : 384
Data rejestracji : 12/01/2013

Skąd : Leszno

SCOUTER
HP:
7478/13500  (7478/13500)
Ki:
1/31500  (1/31500)
HP Pancerza:
500/500  (500/500)

PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Sro Mar 05, 2014 10:07 pm

-O witaj! –Powiedział do przewodnika przechodząc przez usta węża. Wcześniej zsunął sobie całą maskę, która teraz robiła za stylowy szalik–no na szczęście tę drogę mam już za sobą. No, już jestem żywy, chciałbym, aby Enma zesłał mnie na ziemię. Mogę do niego wejść jakoś bez kolejki? Załatwisz to? –Zapytał spokojnie patrząc na notatnik niebieskoskórego.
-Cześć! Już wróciłeś? Coś szybko… Dobra nie mi to oceniać. Pewnie wejdź bez kolejki, pewnie jak Sędzia Cię zobaczy to sam się do Ciebie odezwie, drogę chyba pamiętasz, tamtędy –powiedział wskazując palcem na stronę, w którą ma iść chłopak
-Eee krótko? Nie było mnie ponad dwa lata. Ale może wam jakoś inaczej tutaj płynie czas. Dobra, dzięki za pomoc, miłego dnia! –Powiedział i doprawił to miłym uśmiechem, po czym udał się w kierunku wyjścia.
-Dzięki i nawzajem- Skwitował przewodnik i wrócił do pisania czegoś w swoim notatniku. Chłopak przeszedł przed drzwi i był światkiem sytuacji, w której uczestniczył jakiś porywczy Saiyanin. Był bardzo zły na to, że umarł i chciał rzucić się na sędziego. Ten jednak machnął swoją wielką pięścią i wbił ciało małpiastego w ścianę, kilka metrów od chłopaka o brązowych oczach. Ten podleciał do ściany. Swoją energię nadal trzymał na tym samym pułapie. Zdawałoby się, że zwiększył swoje możliwości o zaledwie kilkaset, może tysiąc jednostek. Chwycił za jedną rękę Saiyanina i podleciał przed oblicze Enmy.

[size=14.6667]-Witaj Sędzio. Wielki smok mnie ożywił. Chciałbym już wrócić na Vegetę, ześlesz mnie tam… a przy okazji. Co zrobić z tym ciałem? Typek chyba zemdlał i o własnych siłach nie da rady pójść tam gdzie ma –powiedział chłopak, trzymając się na wysokości oczy Enmy. Machał ogonkiem jak śmigłem helikoptera, a ciało Saiyanina trzymał dwoma rękoma za jego nadgarstek.[/size]
Powrót do góry Go down
http://www.pl
NPC



Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Czw Mar 06, 2014 5:05 pm

Enma spojrzał spokojnie na chłopaka. Od razu rozpoznał tą znajomą fryzurę sprzed dwóch lat. 
- Oh, Vernil! - krzyknął na jego widok. - Z nieba mi dosłownie spadłeś, właśnie szukałem kogoś silnego, chyba Ci się nie spieszy? Zrobisz coś jeszcze dla mnie nim pójdziesz? Ostatnio została zniszczona planeta zamieszkała przez grupę Demonów i teraz te stwory robią raban w piekle. Mógłbyś się tam udać i je uspokoić? - powiedział nie dając chłopakowi dojść do słowa. Nikogo silnego nie było w okolicy, więc został tylko Vernil.

______________________


Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Icey



Liczba postów : 384
Data rejestracji : 12/01/2013

Skąd : Leszno

SCOUTER
HP:
7478/13500  (7478/13500)
Ki:
1/31500  (1/31500)
HP Pancerza:
500/500  (500/500)

PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   Czw Mar 06, 2014 8:27 pm

Chłopak słysząc słowa Enmy na moment zaniemówił. Nie ze strachu, czy ze śmiechu. Po prostu Sędzia tak szybko mówił, że nie chciał wchodzić mu w zdanie. Brązowowłosy zluźnił uchwyt a Saiyanin wypadł mu z rąk, upadając przed biurko.
-Nie, no spoko. Zrobię tam porządek, ale z góry mówię, na nic więcej się nie piszę! -Powiedział, a ostatnie dwa słowa podkreślił zmieniając tonacje na bardziej donośną i poważną.  Wyprostował się i zasalutował. Podleciał pod prawą rękę Enmy, która właśnie przekładała jakieś kartki. Chłopak chwycił za ogromną rączę od szuflady i zaczął ją ciągać... To nie było takie łatwe jakby się wydawało. Zaczął koncentrować energię. Puścił rączkę. Wziął głębszy wdech, splunął symbolicznie na dłonie i potarł je. Jego ciało zaczęła otaczać biała aura. Tak, to już wystarczyło, żeby ogromny fragment mebla powoli wysuwał się, aż wreszcie powstała na tyle szeroka szpara, że chłopak mógł przez nią przejść. Stanął nad krawędzią.
 
-To akurat pamiętam. Myślałem, że się już nie wydostane z piekła a tutaj prószę, szuflada. Wskakuje do środka... Nie zamykaj za mną, jeśli łaska. -Powiedział uśmiechnął się, zasalutował ponownie i wskoczył do środka...


OOC:
pod fontanne Smile
Powrót do góry Go down
http://www.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pałac Enmy-Daiō   

Powrót do góry Go down
 
Pałac Enmy-Daiō
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pałac Enmy-Daiō

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Niebo-
Skocz do: