Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Raj

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 866
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Raj   Sro Maj 30, 2012 1:34 am



Raj - jest to miejsce, do którego trafiają dobrzy ludzie o dobrym sercu. O tym, kto trafi do tego miejsca, decyduje Enma Daiô, zwany Wielkim Sędzią. Warto także wiedzieć, że do nieba trafił Dabura, ponieważ nasz sędzina uznał, że ten wyżej wymieniony osobnik gdy trafi do piekła to będzie się czuć jak u siebie, więc dlatego postanowił posłać go do nieba.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Wto Paź 30, 2012 10:40 am

Raj jest naprawdę uroczym miejscem, dziewczyna wzbiła się w powietrze, a by z lotu ptaka móc zachwycić się raz jeszcze pięknem natury, jaką ubogacone zostało to miejsce. *To nie zwykłe, że istnieje miejsce, gdzie nie ma ani trochę nienawiści.* Pomyślała z uśmiechem Kaede, lądując na polanie blisko jeziora. Kilku tubylców spojrzało na nią z lekkim zdziwieniem, natychmiast odpowiedziała im szczerym uśmiechem i pomachała dłonią. Uwielbiała swoją rolę w zaświatach, pomaganie tym wszystkim szczęśliwym duszom, uszczęśliwiało jej serce, co do tych nieszczęśliwych dusz… Tak naprawdę zbrodniarze czują się lepiej w piekle.
Dziś jednak postanowiła zrobić sobie wolne i łudziła się myślą, że tutaj nikt jej nie znajdzie. Położyła się na trawie i wpatrywała w niebo. Ptaki ćwierkały tworząc radosną harmonię, woda pluskała cichutko, wiedziona lekkimi falami, które wywoływał lekki wiatr, bardzo przyjemny wiatr, taki co delikatnie muska skórę i nie zagląda gdzie nie powinien. Leżała, a błogie chwile mijały, nie skażone nikim ciekawskim, ani przełożonymi. W końcu każdemu należy się chwila spokoju.
Nagle w jej myślach zaczął komponować się wiersz, pierwszy wers, a reszta zawsze idzie z górki, byle by chwytało na starcie. *Patrząc przez lunetę z dłoni tak blisko jest się gwiazd…* ułożyła dłonie tak, aby obejmowały księżyc i uśmiechnęła się na myśl, ze to rzeczywiście wygląda tak, jakby miała go w dłoniach. *Na wyciągnięcie ręki stoi przed tobą cały świat…* Od razu wpadła na kolejny wers wiersza. Postanowiła poderwać się w locie i poszukać inspiracji gdzie indziej, miło było polatać w takim miejscu. *łatwo zapomnieć o własnych skrzydłach… Weź mnie za rękę i wzbij się w powietrze…* Tak, zdecydowanie latanie dobrze zrobiło jej nowemu utworowi, zrobiła z radości dwa piruety, po czym zanurzyła się w chmurach. *Uczyńmy dziś kolejny krok w szkole latania… Do zobaczenia na niebieskiej ścieżce…* Wyjęła swój notatnik, stając na chwilę w powietrzu. Szybko zapisała całość, która jej skromnym zdaniem, komponowała się całkiem ładnie.
„Patrząc przez lunetę z dłoni tak blisko jest się gwiazd
Na wyciągnięcie ręki stoi przed tobą cały świat
Łatwo zapomnieć o własnych skrzydłach
Weź mnie za rękę i wzbij się w powietrze
Uczyńmy dzisiaj kolejny krok w szkole latania
Do zobaczenia na niebieskiej ścieżce”
Po zanotowaniu, dała nura, aby skorzystać z ustronnego miejsca w raju i trochę popływać. Miała nadzieje, że nikt jej nie zobaczy, szybko zdjęła ubranie i wskoczyła do wody, pływając nago, w miejscu ukrytym pomiędzy głazami.


ZT--> Planeta North Kaio
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Raj   Pią Kwi 05, 2013 11:09 pm

Jestem w raju, co za głupota - pomyślał Stacho. Jeśli by się nad tym zastanowić to trochę głupie. Od człowieka, który popełnił samobójstwo do niebiańskiej istoty. Gdyby nie patrzył na to tak ironicznie mógł by nawet napisać o tym książkę. Ciekawe czy by się sprzedała. Historia sama w sobie jest dość dziwna tak więc kto wie.
-No, kto by pomyślał że niebo będzie tak wyglądać - mruknął pod nosem po czym usiadł na ziemię. Rozglądnął się do o koła ale nie dostrzegł zbyt wielu dusz. Może nie trafił do jakiegoś popularnego miejsca. Zważając na to że jest w raju, który jest nagrodą za prawe życie powinny być tutaj lepsze atrakcje niż kawałek ziemi i dużo wolnej przestrzeni.
-Przepraszam są tu jakieś atrakcje? - spytał Stacho duszy, która przemknęła koło niego.
-Oczywiście - odpowiedziała nie przerywając swego "marszu"
Kontynuacja rozmowy była by bezcelowa bo dusza była już za daleko. Mając naprawdę dużo czasu Stacho postanowił potrenować.

OCC: następny post treningowy
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Raj   Nie Kwi 07, 2013 2:56 pm

Zmęczony, tak bardzo zmęczony. Stacho pamiętał jeszcz z czasów dzieciństwa program o ćwiczeniach, w którym mówiono że kiedy człowiek jest zmęczony może jeszcze wiele z siebie dać. Choć nie miał pojęcia co może zrobić z wycieńczonymi rękoma, mięśniami brzucha spiętymi do granic możliwości oraz napiętymi barkami. Nogi były w dość dobrym stanie ale czy będzie chciało mu się jeszcze biegać? Przebieg już dość spory kawałek i choć nadal nie znalazł w Raju nic ciekawego nie znaczy to że zaprzestanie swych poszukiwań.
Zaraz, przecież trochę odpocząłem, chyba mogę dalej ćwiczyć telekinezę - pomyślał po czym skupił się dokładniej na kamieniu leżącym parę metrów od niego. Kamień wzniósł się do góry po czym zawisł w powietrzu. Nie było to już tak samo trudne dla Stacho jak za pierwszym razem choć dalej nie był pewny czy potrafił by zastosować to w walce z jakimś przeciwnikiem.
Stacho machnął ręką, a kamień poleciał na naprawdę sporą odległość.
Nie mam żadnych pomysłów na dalszy trening, następnym razem będę musiał znaleźć lepsze miejsce - powiedział sobie w myślach po czym położył się na zielonej trawie i usnął.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1591
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Raj   Czw Kwi 11, 2013 8:40 pm

Kilkanaście, może kilkadziesiąt metrów od miejsca, w którym trenował Stacho leżała kobieta. We włosy miała wpięty jasno różowy kwiat. Cały czas wpatrywała się w niebo i obserwowała chmury, które, bezwładnie dryfowały, bo ogromnym błękicie.

-Podejdź tutaj wojowniku.-usłyszał Stacho. Ciężko było mu namierzyć miejsce skąd wyszło do zdanie. Zaraz po nim zapadła cisza. Kobieta, nie odwróciła się w jego kierunku. Cały czas patrzyła na śnieżno białe obłoki. Gdy oczy Mieszkańca Raju, skoncentrowały się na niej ponownie rozległo się to samo zdanie. Brązowowłosa nie otwarła ust, mimo to chłopak ją słyszał... W swoim umyśle. Zamknęła oczy i czekała...

Spoiler:
 

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Raj   Nie Kwi 14, 2013 9:00 pm

-Podejdę do ciebie lecz musisz wiedzieć że nie jestem wojownikiem. Jestem po prostu człowiekiem, który wiele przeżył, chyba nawet za dużo. - mówiąc to Stacho wstał i już zamierz otrzepać się z piasku czy innego brudu ale jego strój był całkowicie czysty.
Dziwne, czy w Raju ubrania się nie brudzą? - pomyślał po czym ruszył w kierunku Brązowowłosej niewiasty.
Gdy stanął tuż przednią, a ona nie podała mu żadnych wskazówek poza komendą podejścia do siebie postanowił wybić ją z tej nostalgii.
-Przepraszam, czy Panienka wogle żyje? - mówiąc to szturchał butem leżącą na ziemi kobietę
Zaraz zaraz, czy spytanie kogokolwiek w raju o to czy żyje nie jest lekko dziwne?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1591
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Raj   Wto Kwi 16, 2013 12:51 pm

-Wojownikami nazywam osoby które ćwiczą i walczą w służbie dobra-usłyszał Stacho w swojej głowie. Wstał, otrzepał się i udał się w kierunku kobiety która zaczęła z nim w dziwny sposób rozmawiać. Gdy był przy niej, szturchnął ją butem by obudziła się ze snu na jawie. Kobieta nadal leżała niewzruszona przez kilka sekund. Następnie otworzyła powoli swoje oczy. Były zielone, niczym szmaragd na który padają promienie słoneczne. Zaczęła wpatrywać się w Mieszkańca Raju. Przez krótką chwile nic nie mówiła. Nabrała powietrze nosem by po chwili jej czerwone usta otworzyły się, a z nich wypłynął majestatyczny, ciepły i spokojny głos.

-Czujesz ten świeży zapach kwiatków rosnących dokoła ? Widzisz te chmury które bezwładnie płyną po błękicie nieba ? Czujesz promienie słoneczne które przebijając się przez białe obłoki lądują na twojej twarzy ogrzewając ją? Przysiądź obok mnie i powiedz mi kim jesteś.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Raj   Wto Kwi 16, 2013 10:15 pm

-A więc muszę cię zasmucić, bo dalej nie sądzę abym był wojownikiem. To prawda ćwiczę ale z walką w służbie dobra nie przesadzajmy.. - powiedział Stacho po czym przysiad obok niewiasty.
-Masz bardzo ładne postrzeganie świata ale dla mnie te kwiaty śmierdzą, kształty chmur irytują, a słońce razi po oczach. Możesz nazwać mnie zrzędą ale takie są według mnie realia i nie mogę przyzwyczaić się do tego świata. - Stacho przerwał na chwilę by upewnić się czy kobieta nie odleciała do krainy swej wyobraźni.
-Nazywam się Stacho i mieszkam tutaj od niedawna. Wymiar, w którym mieszkałem poprzednio był miejscem martwym: uschnięte rośliny, czarne słońce, padlina walająca się pod nogami. Może wydawać ci się to przykre ale tamten świat na swój sposób był jednak piękny. A kim ty jesteś? - spytał Stacho kończąc swój monolog na temat Martwej Strefy. Mogło by się wydawać że tęskni za tym przepełnionym śmiercią miejscem.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1591
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Raj   Czw Kwi 18, 2013 6:29 pm

-Ale gdybyś chciał walczyć w służbie zła to nie byłbyś w Raju-odpowiedziała Stachowi mieszkanka Raju. Mężczyzna usiadł obok niej. Kobieta uważnie mu się przyglądała. Gdy ten zaczął mówić na twarzy kobity pojawił się smutny grymas. Słuchała go uważnie i nie mogła zrozumieć, dlaczego on uważa, że tutaj nie jest przepięknie. Dla niej było to oczywiste jak dwa plus dwa. Nie przerywała mu. Chłopak mówił o wymiarze, w którym mieszkał.

-Nie bardzo rozumiem, jak takie coś może się podobać. Spójrz na te barwy i zapachy dokoła. Dla mnie to jest prawdziwym pięknem. Ale pytałeś, kim jestem. Mam na imię Amelia. Jestem tutaj.. W sumie chyba nikim. Lubię zwiedzać, podziwiać krajobrazy. Przed śmiercią byłam zielarka. Miałam własny ogródek. W nim zioła, kwiatki...-kobieta znów na chwilę "odpłynęła". Już zamykała oczy, gdy dotarło do niej, że z kimś rozmawiała

-Przepraszam.. A Ty, co lubisz robić? Jesteś jednym z tych, co jak tutaj trafiają to biegają w te i we w te, chcąc wrócić do życia?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Wto Lip 30, 2013 11:43 am

-Ej! Co to ma znaczyć?!- krzyknęła oburzona zachowaniem szefa, gdy ten znienacka zabrał ją z sanktuarium do dobrze znanej jej polanki w raju. O tak to miejsce było cudowne, kochała je za to, że było, to tutaj bawiła się w dziecięcych latach i przebywała samotnie rozkoszując się pięknem raju, czyli miejsca, do którego trafiali ludzie w nagrodę za ich dobre zachowanie. Przez chwile poczuła nutkę nostalgii, rzeczywiście nie była w domu już od dawien dawna, o ile zaświaty można było nazwać jej domem, ale właściwie czemu nie, przecież właśnie ten teren wychował ją i sprawił, że jest kim jest, chociaż był to niezwykle samotny czas.
Kaede szybko otrząsnęła się z nostalgii i spiorunowała wzrokiem szefa.
-Co jest tak niezmiernie pilne, że wziąłeś mnie jak rzecz i porwałeś tutaj?- zapytała zgryźliwym tonem, krzyżując ręce poniżej piersi. Kaioshin po raz kolejny wykazał się brakiem wyczucia i wielkim mistrzem nieogarnięcia. Szczerze to dziwiła się temu, że ktoś taki jest na tak wysokiej pozycji. Miała nadzieje, ze to coś naprawdę ważnego, bo będzie bardzo nie miło w przeciwnym razie.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1591
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Raj   Wto Lip 30, 2013 11:35 pm

Znajdowali się na uroczej polance. Nawet Kaede padła przez moment ofiarą uroku tego miejsca. W porę się jednak opamiętała i spojrzała na przełożonego wzrokiem, którego przestraszył by się nie jeden odważny mężczyzna.

- Oj nie patrz tak na mnie - zaśmiał się, drapiąc tył głowy - miałem powód by Cię tu ściągnąć.

Rozejrzał się po okolicy. Niedaleko dostrzegł sporych rozmiarów drzewo. Usadowił się pod nim, gestem pokazując Bogince by zrobiła to samo. Przeciągnął się, ziewnął potężnie i przetarł oczy.

- Uff ale jestem padnięty, muszę się zdrzemnąć, mam za sobą pracowity okres. Lecz nim udam się na spoczynek, powiem Ci co będziemy tu robić. Jestem zadowolony z Twojej misji na Ziemi. Pomogłaś już paru potrzebującym istotom. Jest jednak pewna sprawa, która może przynieść zgubę zarówno mieszkańcom tej pięknej planety, jak i całej galaktyce. Po sąsiednich cywilizacjach panoszy się istota zwana Tsufulem. Jest to byt przepełniony złem, jego jedynym celem jest sianie zniszczenia. Kwestią czasu jest jego wizyta na błękitnej planecie. Istota ta jest w stanie z łatwością przejąć całkowitą kontrolę nad człowiekiem, ponadto może robić to na masową skalę. Jest w stanie kontrolować całą populację planety. Nie możemy siedzieć bezczynnie. Nauczę Cię techniki, dzięki której będziesz mogła stwierdzić, czy dana osoba posiada w sobie pasożyta, czy też jest czysta.

Przyjął nieco wygodniejszą pozycję i zamknął oczy. Z początku można było pomyśleć, iż usnął, dopiero co o tym gadał. Kaioshin jednak po chwili uśmiechnął się lekko i otworzył powieki.

- Stałaś się całkiem silna. Wiem to, ponieważ jestem w stanie zmierzyć Twoją moc. Robię to za pomocą zmysłów, nie jak pewna rasa - przy pomocy specjalnych urządzeń. Zresztą jeśli ktoś opanuję tę zdolność do perfekcji, jest w stanie oszukać owe maszyny. Ki Feeling - wyczuwanie energii. Musisz wykorzystać wszystkie swoje zmysły by odebrać "sygnał". Zamknij oczy, wycisz umysł, a następnie skoncentruj się na otoczeniu, a głównie na mnie. Spróbuj wyczuć moją obecność czymś innym niż wzrokiem, słuchem, czy węchem. To coś na 6 zmysł. Gdy już to opanujesz, nauczysz się maskowania swojej energii. To również przydatna zdolność, dzięki niej zaskoczysz przeciwnika, a także lepiej wtopisz się w otoczenie. Przyjmij wygodną pozycję i trwaj w bezruchu starając się obniżyć zasoby swojej mocy do minimum. Przyjdzie Ci to łatwiej, gdy opanujesz już tę pierwszą rzecz. Na końcu sprawię, abyś przy pomocy Ki Feeling potrafiła określić, czy w danej osobie znajduje się Tsuful. Pomożesz w ten sposób wojownikom, którzy staną w obronie planety. Tak się składa, że na Ziemi takich nie brakuje - uśmiechnął się lekko - No więc Kaede, Ty trenuj, a ja utnę sobie drzemkę. Powodzenia.

Oparł głowę o pień, a po niecałej minucie rozległo się ciche chrapanie. Pozostawił swą podopieczną samą wierząc, iż jest w stanie bez jego pomocy opanować zdolność wyczuwania energii.

OCC:
A więc masz możliwość nauczenia się wyżej opisanej techniki. Obydwa poziomy oczywiście.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Sro Lip 31, 2013 11:29 am

Przynajmniej ma dobry powód…” pomyślała, słuchając jak mówi o tsufulach i ich sile, zagrażającej Ziemi. Co by tu rzec, taki pasożyt to zagrożenie również dla jej dzieciaków, więc warto się sprawie poświęcić, ale tak naprawdę nie ma dużo czasu, niedługo trzeba wracać na Ziemię, bo dzieci wrócą z wycieczki.
-No dobra Kaioshin, opanuję tę technikę w mgnieniu oka.- odpowiedziała przełożonemu, lecz ten najwyraźniej uciął już sobie drzemkę, pod jednym z drzew. Po raz kolejny ją zignorował! Emocje negatywne znów nasiliły się w niebiance, lecz dzięki absorbcji swojej złej strony, z łatwością wracała do swojej naturalnej dobroci i opanowania. Westchnęła ciężko zajmując sobie miejsce w powietrzu, na którym usiadła i zaczęła medytacje.
Najważniejsze to wyciszyć umysł, jak mówiła stara wschodnia szkoła. Zasada Mushin, wyciszenie i zjednanie się z otoczeniem, nie ma nic innego, tylko wszechświat, a medytujący staje się jego częścią… Troski i emocje powoli odchodziły w zapomnienie, pozostawiając w jej umyśle otwartą i pustą przestrzeń. Oddech zrobił się bardziej miarowy, a każdy wdech i wydech przepełniony był słowami mantry, jaką używają shini, aby wzmocnić efekt mistyczny swojej medytacji. Jednocześnie każdy ze zmysłów wyostrzył się do granic możliwości, lecz wiedziała, że musi przekroczyć wszystkie granice, na tym polega prawdziwa medytacja.
Po godzinie czuwania, była już w magicznym transie. Przestało istnieć jakiekolwiek ja, przestały istnieć dzieci, Kaioshin, planety, wszystko było jednością i właśnie taki stan, był jej potrzebny, aby osiągnąć to, co chciał od niej szef. Na odpowiednim poziomie zespolenia ze światem, mogła pokusić się o dostrzeżenie ukrytego potencjału wszechrzeczy i ukrytej siły, drzemiącej wśród istot jakie ją otaczają, lecz Kaioshin wciąż był dla niej tajemnicą, niczym niewidoczny punkt na radarze.
Mijały kolejne godziny, a medytacja była już w poziomie zen, czyli etapie, gdzie zwykła istota, dalej już nie wejdzie. Zen było zespoleniem z wszechświatem, na poziomie najbardziej niedostępnym dla żyjących, niedalekim od nirwany, która odrywa człowieka w stu procentach i porywa do swojego świata, lecz tak naprawdę można już z tego nie wrócić. Kaede czuła przepływ sił przyrody, która ją otacza, towarzystwo wiatru i promieni słońca. Odgłosy świerszczy stały się słyszalne, niczym głośne szepty.
Teraz jest ten czas… Muszę zmierzyć siłę tych stworzeń, a potem uda mi się z szefem…” pomyślała i skierowała wszystkie myśli w stronę ptaków, ćwierkających na drzewie, pod którym siedział szef. W wyobraźni widziała liczby, które miały symbolizować siłę poszczególnych zwierząt. Determinacja w dziewczynie wzrosła, na nowo przypomniała sobie co jest ważne dla niej i dlaczego to robi. Musi ochronić Ziemię i jej mieszkańców, musi ochronić swoje dzieci. Na odpowiednim poziomie zespolenia medytacyjnego mogła wrócić do swojego ja, bez obawy, że przerwie stan medytacji. To umysł wykreuje odpowiedni moment do wyjścia z tego stanu, a pamięć o prawdziwym celu jej starań, była czymś, co wzmagało tylko jej starania.
Po pewnym czasie, liczby przy każdym ze stworzonku, które obserwowała za pomocą wyobraźni, stawały się coraz bardziej urealnione. Odczytała kolejno siły owadów, ptaków, a nawet nieco większych zwierząt, które przebiegały koło niej. Kaioshin zdawał się jednak posiadać jakąś osłonę, gdyż nie sposób było odczytać jego prawdziwej siły. Wtedy przypomniała sobie o tym, co powiedział jej nie dawno o ukrywaniu swojej mocy. „A więc on się maskuje…” pomyślała znów lekko oburzona, że szef ją wykiwał. Nie mniej jednak, osiągnęła cel, wyznaczony przez niego, zbliżyła się do jego osoby czymś w rodzaju szóstego zmysłu i była w stanie odczytywać siłę okolicznych stworzeń. „A więc to jest Ki Feealing…
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Sro Lip 31, 2013 1:44 pm

Ciesząc się z nowej umiejętności nie chciała wychodzić ze stanu medytacji. Po kilka razy lustrowała jednostki wokół niej, określając jak jest silna w stosunku do obecnych w raju istot. Myślami wybiegła znacznie dalej, ogarniając jednostki nawet setki kilometrów dalej. Nowe zajęcie tak zafascynowało Kaede, że długo jeszcze bawiła się w ten sposób, szukając sobie coraz to potężniejszych istot.
Testowała nową zabawę jeszcze przez około godziny aż wyszła powoli ze stanu medytacji i otworzyła oczy przyglądając się otoczeniu. „Teraz wiem jak jesteście mocni…” pomyślała wpatrując się w ptaki, które przecież tak często brudzą parapet sanktuarium. „A teraz się schowamy Very Happy” wyszczerzyła zęby, kryjąc dużą część swojej siły. Rzeczywiście lepiej działać jako tajniak, niż jako jawna jednostka.
-Ej szefie mam to!- krzyknęła budząc wcvąż ospałego Kaioshina.

Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1591
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Raj   Czw Sie 22, 2013 9:26 pm

Kaioshin nie tak szybko wybudził się ze snu. Przewrócił się na drugi bok, zachrapał, pomlaskał trochę i otworzył jedno oko.

- Kaedeeee - rzekł wstając i ziewając - już skończyłaś? To nieźle, chociaż szczerze mówiąc nie jestem w stanie określić ile czasu Ci to zajęło. Ta trawa jest taaaka mięciutka.... No ale dobrze, przejdźmy teraz do drugiej części treningu - ukrywanie Ki. Tutaj rzecz jest nieco trudniejsza, gdyż musisz w zaawansowanym stopniu kontrolować swoją własną energię. Usiądź sobie wygodnie i ponownie wycisz umysł. Następnie starając się nie poruszać zbyt wiele, spróbuj zmusić swoją Ki do obniżenia się do minimum. Rób to stopniowo, aż zmniejszysz ją do kilku jednostek. Wyobraź sobie np. że wisisz w powietrzu i jesteś lekka jak piórko. Albo że leżysz na ziemi znajdujesz się w tym błogim stanie podczas którego nie chce Ci się nawet poruszyć palcem. Znasz to uczucie prawda? Chodzi o to, żebyś nie emanowała z siebie żadnej energii. Wierzę, że Ci się uda. W takim razie do roboty!

OCC:
KF poziom drugi - możesz się nauczyć Smile

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Pon Sie 26, 2013 12:33 am

Zamrugała szybko ze zdziwieniem, patrząc na Kaioshina, który mówił coś o lenistwie i o tym, że z pewnością zna to uczucie… Cóż… Właściwie to nie znała, cały czas robiła coś dla innych i nie miała pojęcia o co chodzi z tym uczuciem nic nie robienia. „Ciekawe jak to jest…” zaczęła zastanawiać się nad nieznanym dotąd uczuciem. To jej szef właśnie tym się zajmuje podczas gdy ona dogadza innym na wszystkich frontach? Z jakiegoś powodu, wydawało jej się to strasznie niesprawiedliwe. Trzeba było jednak wracać do treningu i opanować do końca to o czym mówił szef.
Podskoczyła w powietrzu i odleciała na ok, żeby postać przełożonego nie drażniła jej. Usiadła sobie w powietrzu i ponownie wróciła do medytacji. Zawsze przychodziło jej to z dużą łatwością, znalazła w sercu ciszę, uwolniła się od myśli i trosk, po czym z czystym umysłem wyostrzyła swoje zmysły, przechodząc w kontemplację, warunkującą dobrą medytację. Kontemplowanie piękna natury, pomogło jej skupić się na tym, co w danym momencie było istotne, czyli własna energia. Jej oddech stał się głęboki i miarowy, a po chwili czucie jej ciała zupełnie przeszło w niebyt, w którym to mogła swobodnie wyłapać siły okolicznych stworzeń. Przez jej głowę ponownie przechodziły różne liczby, tworząc obraz niczym zdjęty z radaru, bezbłędnie wskazujący każde okoliczne źródło siły. Po chwili zmierzyła również własną energię, określając ile sama ma siły. Jej energia zobrazowała się w jej wyobraźni jako duża kula ki, większa niż mogłaby utrzymać w dłoniach. Szło świetnie, gdy już ma to co chciała mieć, wystarczy teraz popracować nad zmniejszeniem rozmiarów kulki i będzie super. Łatwiej jednak powiedzieć niż zrobić. Nie wystarczyło wyobrazić sobie, że kulka staje się mniejsza, aby siła Kaede rzeczywiście się ukryła, trzeba było wymyśleć coś innego, coś co skompresuje uczyni własną siłę niewykrywalną dla innych. Przecież ma się czego obawiać, inni pewnie też znają tę technikę. Medytowała, próbując stać się coraz lżejszą, zgodnie ze wskazówkami Kaioshina, a skutek początkowo był tylko taki, że uniosła się nieznacznie w górę, jednak wciąż nie była w stanie oszukać techniki ki fealing. Nie zniechęciła się jednak brakiem efektu, ponawiała próby cały czas, aż w jej wyobraźni wokół kulki zaczęły pojawiać się ścianki pudełka, które miało zamknąć ją wewnątrz, okazało się, że energia stawia opór i nie daje się zamknąć. Wizualizacja przez wyobraźnie, wskazywała, iż kierunek, w którym idzie praca nad opanowaniem techniki jest właściwym kierunkiem, podobnie jak w tamtym dniu, gdy zespoiła w jedno swoją mroczną i dobrą naturę. Bogini skupiła się nad kontrolą przepływu własnej siły. Wyobraziła sobie kanały przepływu jej własnej ki i niczym wodę w kranie zmniejszyła ciśnienie z którym energia ta pracowała w tych kanałach. Pudełeczko zdołało jednocześnie zamknąć kulę energii. Teraz rozpoczęła się walka, aby zmniejszyć rozmiary pudełka, do wersji kieszonkowej. Wiedziała, że gdy raz to osiągnie, będzie już zawsze mogła ukrywać swoją siłę ile razy tego zechce. Właściwie to większy sens ma ukrywanie jej cały czas, przecież nie zamierza walczyć, chyba że konieczność będzie tego wymagała. Dzika i nieokiełznana jej własna moc nie chciała się dać podporządkować, mimo naporom ze strony jej właścicielki. Postanowiła wzmocnić stan medytacji i wspomóc się znowu wyobraźnią. Wokół pudełka z jej energii pojawiły się energetyczne łańcuchy, które zaczęły krępować pudełko i zmuszać je do skompresowania się do mniejszych rozmiarów. W rzeczywistości to siła umysłu i woli Kaede, były w stanie zapanować nad jej własnym potencjałem. Po jej czole zaczął spływać pot, jednak takie tłumienie siebie okazało się dość uciążliwe i wymagające. Ponownie zeskanowała rozmiary sił okolicznych stworzeń i swoją własną, okazało się, że rzeczywiście uległa zmniejszeniu. Mały sukces motywował do działania, skupiła się jeszcze mocniej i przydusiła ścianki pudełka swoją wolą.
Po trzech godzinach zmagań pudełko z jej energią stało się minimalne, owinięte szczelnie łańcuchami i zapieczętowane kłódką. Teraz wiedziała, że ma nad tym stu procentową kontrolę. Z uśmiechem satysfakcji, wyszła ze stanu medytacji i stanęła twardo na ziemi. Wiedziała, że teraz gdy ukryła swoją siłę, ma szanse zaskoczyć mistrza.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Pon Sie 26, 2013 11:33 am

Zaszła przełożonego od tyłu, a ten jak zwykle spał. Ponownie zastanawiała się, czy on nie robi nic innego w swoim życiu, jak tylko spanie, ale prawdopodobnie coś tam robi jeszcze dla wszechświata. Trąciła go lekko w ramie, zwracając na siebie jego uwagę. Teraz rzeczywiście była niczym cień, mogła się przekradać, a jej siła była nie do zlokalizowania. Cieszyło ją to. Gdy opanuje jeszcze teleportacje, będzie mogła zachowywać się jak szpieg, nigdy tak naprawdę nie walcząc.
-Obudź się, zrobiłam to!- była podekscytowana i wisząc w powietrzu tuż obok szefa, wciąż ciągnęła go za rękę, aby się ocknął. –Musisz mi teraz powiedzieć o tym zagrożeniu, dla którego uczyłam się tej techniki, skoro zagraża coś Ziemi, to nie ma czasu na odpoczynek.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1591
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Raj   Sro Sie 28, 2013 4:41 pm

Kaioshin zbudził się gwałtownie. Dysząc ciężko przyłożył dłoń do klatki piersiowej w miejscu gdzie znajduje się serce.

- Po raz pierwszy w życiu cieszę się, że ktoś mnie obudził - wydyszał - co za straszliwy sen, oby to się nie wydarzyło....

Spojrzał na Kaede nieco speszony. Najwyraźniej nie chciał by jego przyboczna widziała go w takiej sytuacji. Wstał i otrzepał szatę.

- Doskonale, czuję że Ci się udało - rzekł - oczywiście nie mogło być inaczej, nie przyjąłbym pod swe skrzydła byle kogo. A więc Tsuful.... Określiłbym go jako pasożyta. W swojej pierwotnej postaci jest jedynie czymś w rodzaju fioletowego gluta. Dostaje się do ciała ofiary poprzez ranę, wystarczy nawet niewielkie rozcięcie. Wtedy atakuje umysł i próbuje przejąć nad nim kontrolę. Udaje mu się to praktycznie zawsze, choć z osobami o silnej woli ma pewne problemy. Może w ten sposób kontrolować poczynania wielu osobników, nawet mieszkańców całej planety. Obiera sobie jedną osobę, z reguły tę najsilniejszą i za jej pomocą dowodzi. Pozostali ślepo wykonują jego rozkazy. To naprawdę niebezpieczna istota, zdolna wprowadzić niemały chaos nawet w całej galaktyce. Dlatego trzeba ją jak najszybciej powstrzymać. Sytuacja na Ziemi wydaje się być póki co stabilna, Tsuful nie zaczął chyba jeszcze pustoszyć planety. Gdy to jednak nastąpi, z pewnością nie przejdzie to bez echa. Z techniką Ki Feeling będziesz wyczuwała wahania Ki, czy to podczas walki silnych istot, czy masowej zakłady większego miasta. A teraz....

Podszedł bliżej i położył dłoń na głowę Kaede. Zamknął oczy i wyśpiewał jakąś formułkę w nieznanym języku. Boginka mogła poczuł dziwne ciepło w miejscu, gdzie spoczywała ręka zwierzchnika.

- Teraz jesteś w stanie wyczuć, czy dany osobnik posiada w sobie tego pasożyta. Po prostu poczujesz to, gdy skupisz się na jego energii. Nie działa to jednak na większe odległości, ten ktoś musi być w zasięgu Twojego wzroku. Gdy spotkasz kogoś takiego skontaktuj się ze mną, powiem Ci co masz robić dalej.

Ziewnął i przeciągnął się. Omiótł spojrzeniem okolicę, po czym stanął obok Kaede.

- Masz jeszcze jakieś pytania? Jeśli nie, to odstawię Cię na Ziemię i lecę dalej, mam pewną sprawę do załatwienia.

OCC:
Fabularny dodatek do Ki Feeling - zdolność wyczuwania Tsufula w ciele zarażonego osobnika. Wszystko za zgodą June, głównodowodzącej w całym evencie.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Pią Sie 30, 2013 12:57 pm

Szef zachowywał się dziwnie. Bardziej podejrzewałaby go o sny typu sexi sekretarka robiąca masaż, niż koszmar i lęk przed czymś co ma się wydarzyć i lepiej żeby się nie wydarzyło.
-Co jest szefie?- zapytała jakby nigdy nic, ale chciała poznać więcej szczegółów, co trapi głowę Kaioshina. Nie wiedziała, że ktoś tak potężny może czegoś się bać, a to oznacza, że są osobniki potężniejsze… „Muszę sama być znacznie silniejsza…” Skupiła się i ukryła większość swojej mocy. „Jednak, gdy będę za silna to te zagrożenie wykryje mnie zanim je namierzę…” Po tych przemyśleniach szef zaczął tłumaczyć po co był ten cały trening i opanowanie nowej techniki. „A więc chodzi o tsufula… a jeśli dorwał moje dzieciaki? Po co mu ktoś tak słaby…” zaczęła czuć wewnętrzny matczyny niepokój, przecież jej bliskim może coś się stać! „A Red…” zaczęła poruszać się nerwowo i ciężko było przywrócić swoje emocje do równowagi, wiedziała, że musi szybko działać, ale już dziś dzieci wrócą z wycieczki. Kaioshin zachowywał się dziwnie, był wyraźnie przejęty, a to oznacza, że coś dzieje się na Ziemi, a ona, która ma pilnować bezpieczeństwa i spokoju na tej planecie, o niczym nie wie.
-Nie ma na co czekać, odeślij mnie do mojego domku na Ziemi, a ja zajmę się resztą.- powiedziała spokojnym tonem, lecz wewnętrznie była gotowa do działania jak nigdy dotąd. Doskonale wiedziała co to za jedni z tych tsufuli. Ci i te kosmiczne małpy to najwięksi terroryści kosmosu, tuż obok changów. Rasy, które nie dają żyć tym spokojnym rasom typu ziemianie, czy nameczanie. Poczuła nienaturalną dla siebie złość i falę negatywnych emocji. „Zajmę się tym problemem…
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1591
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Raj   Nie Wrz 01, 2013 9:33 pm

Chociaż Kaede tego nie wiedziała, Kaioshin był w stanie poznać jej myśli. Uśmiechnął się lekko widząc jej nastawienie.

- W takim ruszajmy, odstawię Cię tam skąd zabrałem.

Nie minęła sekunda, a oboje po prostu wyparowali, udając się do Sanktuarium Kaede.

Z/T --> http://dbng.forumpl.net/t596-sanktuarium-ciasteczkowej-bogini-i-jej-gromadki, piszesz od razu tam.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Nie Lut 02, 2014 11:23 am

Mieszkańcy nie chcieli opuszczać swoich terenów… Nie dobrze, ale Kaede podjęła już decyzję. Zejdzie do gniazda robali i rozwali je wszystkie. Szykuje się naprawdę ciężka misja… Powinna łatwo je wytropić, przecież to spore pokłady ki, a ludzie będą mogli żyć spokojnie na tym, co dobrze znają.
-Zabije je dla was.- powiedziała z powagą na twarzy, która nie dawała żadnych wątpliwości, że rzeczywiście zamierza się tego podjąć. Przeszedł ją dreszcz na samą myśl o tym co zamierza zrobić. Brry to naprawdę straszne stawić czoła tym paskudztwom, ale gdy tego nie zrobi ci ludzie umrą… Nie ma co się oszukiwać, wybiera właściwą decyzję, życie tych robali nie jest ważniejsze od ludzkiego, wręcz przeciwnie. Chciała dopytać o jakieś szczegóły, ale nagle…
Zupełnie znikąd pojawił się Kaioshin i swoim zwyczajem wziął ją za rękę i znowu zniknął. Zaprotestowała, krzyknęła z oburzeniem, lokalna społeczność stanęła zdziwiona nie rozumiejąc co właściwie się dzieje i skąd ten staruszek znał drogę do ich bazy, ale nie miała czasu na wyjaśnienia, ani na nic, bo przełożony traktuje ją przedmiotowo i porywa kiedy i skąd chce…
Gdy już znaleźli się w zaświatach, a nozdrza Kaede poczuły zapach domu (o ile bezdomna shinka, wygnana z planety bogów, żeby robić karierę może mówić o domu) na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech. Przez pewien czas zapominając o zupełnie pozbawionej kultury interwencji w jej misję Kaioshina, skakała po raju ciesząc się niesamowitym widokiem. Jednak idylla trwała jedynie parę sekund, chrząknięcie szefa przywołało ją do ładu i przypomniało, że powinna być na niego obrażona.
-Jak możesz traktować mnie jak rzecz?! Przychodzisz bierzesz mnie i bez żadnego słowa znikasz ze mną, musze pomóc tym biednym ludziom, wiesz w jakich warunkach oni muszą żyć, ale co to obchodzi kogoś kto mieszka w zaświatach prawda? Muszę załatwić całe gniazdo robali, więc łaskawie ostrzegałbyś mnie wcześniej szefie przed takimi akcjami cooooo??!!!!- jak to impulsywna kobieta wypowiedziała jednym tchem wszystkie swoje żale i pretensje, ag gdy już skończyła pojawił się pewien rumieniec i ochłoda jej emocji. Uśmiechnęła się do niego życzliwie, a złote motyle rozleciały się od jej osoby przepełniając okolice miłością jej serca. –Dobrze cię widzieć w pełni sił szefie.- lekko kokieteryjnie puściła do niego oko. –Czemu mnie ponownie uprowadziłeś?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1591
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Raj   Sro Lut 05, 2014 10:43 pm

Kaioshin z uśmiechem obserwował poczynania Kaede, uradowanej powrotem na święte ziemie. Mina zrzedła mu za to po tym, co od niej usłyszał. Ktoś inny na jego miejscu pewnie zrugał by swego Przybocznego za taki wrzaski, ale nie on. Jak na piastowany urząd, był bardzo młody i dlatego lepiej rozumiał się z mniej doświadczonymi Shinami, którym zdarzały się takie napady złości. Uśmiech spełzł z jego twarzy, zastąpiony zakłopotaniem. Podrapał się ręką w tył głowy i wyszczerzył zęby.

- Taaak, wybacz mi to. Po prostu mam mało czasu i wolałbym się pośpieszyć. Ale obiecuje, że następnym razem przynajmniej wyjaśnię Ci gdzie i dlaczego się udajemy.

Skłonił się przed nią lekko, ciekaw czy udało mu się ją udobruchać. Najwyraźniej tak, gdyż kolejne słowa Boginki były wypowiedziane w dużo milszym tonie.

- No dobrze, przejdę więc od razu do rzeczy. Jesteśmy tu, ponieważ chciałbym nauczyć Cię pewnej techniki. Za jakiś czas nie będziesz się mogła bez niej obejść. Ta technika nazywa się Kai Kai i służy do teleportacji. Możesz dzięki niej dotrzeć praktycznie w każde miejsce w kosmosie.

Zrobił krótką pauzę, by dać czas Kaede na przeanalizowanie tych słów. Gdy poznał po jej minie, że jestem gotowa na ciąg dalszy, kontynuował:

- Do teleportacji przydatna jest umiejętność wyczuwania Ki. Dzięki temu możesz przenieść się do danej osoby. Natomiast by udać się w jakieś konkretne miejsce, musisz przywołać jego obraz w umyśle. Jednak znacznie większym wyzwaniem jest koncentracja i samo przeniesienie swego ciała do danego miejsca. Tu również przyda się Ki Feeling, z początku, gdy jeszcze będziesz mieć problemy z teleportacją, przydatnym trikiem jest obniżenie mocy do minimum. Teraz zaprezentuje Ci jak to wygląda w praktyce.

Spojrzał na drzewo oddalone od nich o jakieś 20 metrów. Przymknął powieki i oto nagle zniknął, pojawiając się w tym samym momencie obok grubego pnia. Pomachał do Kaede, a następnie teleportował się tuż przy niej.

- Widziałaś? Za pierwszym razem przywołałem sobie obraz tamtego drzewa, natomiast później skoncentrowałem się na Twojej energii. Wyobraź sobie jak przenosisz się w inne miejsce, poczuj to. Oczywistym faktem jest to, iż przy podróży na dalsze odległości będzie trudniej, ale z czasem i tego się nauczysz. No dobrze, to może teraz spróbujesz sama? Poćwicz na tym samym drzewie co ja, możesz też spróbować ze mną, specjalnie podwyższę nieco swoją moc, byś miała łatwiej. Pytaj jeśli będziesz mieć jakikolwiek problem. Powodzenia, wierzę że Ci się uda.

OCC:
No to co - 2 obszerne pościki na Kai Kai? Very Happy

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Czw Lut 06, 2014 12:30 pm

Pierwszy post treningowy!

O, teleportacja, zawsze chciała ją umieć. W głowie układała sobie tysiące zastosowań techniki, które mogłaby wprowadzić do swojego życia. Najbardziej podobała się jej myśl o psotach, które mogłaby robić innym oraz o podróżowaniu tak daleko jak tylko zapragnie. Doprawdy osobie zamkniętej przez większość życia w nudnym raju, takowa umiejętność wydawała się czymś niesamowitym. Rzeczywiście szef dawał radę, przemieszczał się jak tylko chciał z jednego miejsca do drugiego, a w oczach Kaede rodził się szczery podziw i zazdrość. „O tak, muszę to umieć.” Nie pozostawało nic innego jak przerodzić szczere pragnienie w czyn.
Pierwsze próby nie były zbyt ciekawe, za ni cholerę nie ruszyła się z miejsca mimo skupienia energii i woli czynu. To wydawało się trudniejsze, niż opisał to Kaioshin, ale głęboko wierzyła, że z determinacją osiągnie zamierzony cel. Wyciszyła się raz jeszcze, czując jak energie wszechświata przelatują przez nie i jednoczą się z jej własną, czyniąc z niej drobny element wszechpotężnej całości. „Dobrze mała, teraz po prostu popłyń z tą energią w inne miejsce, skoro ona się przesuwa, to ja też mogę, stanowimy jedność…” motywowała się kolorową mową, ale coś w tym było, zdolność medytacji młodej bogini była imponująca jak na jej wiek. Poczuła ten przepływ i wybrała malutką energię znajdującą się na drugim końcu raju. „Tak złotko, leć tam…” pomyślała i… Prawie się udało, tylko że dusza jej wyleciała z ciała, które swobodnie padło na ziemię. Rozejrzała się zaniepokojona, będąc teraz małym duszkiem, prawdopodobnie niewidocznym dla innych. „Że jak?!” krzyknęła obserwując jak jej własne ciało leży swobodnie na trawce. Teraz pozostawało pytanie jak do niego wrócić… Wpadła w panikę. „Wracaj tam, wracaj!” ponaglała się, lecz krzyczenie w myślach nie odwróci stanu rzeczy. Zaczęła sobie przypominać wszystko, co wiedziała o bytach astralnych i przebywaniu poza ciałem, żeby znów stanowić z nim nierozerwalną jedność. Skupiła się ponownie, wyczuwając potencjał sił drzemiący w ciele, no przecież duchowość to nie wszystko, samo w sobie musi emanować energią, skoro tyle czasu było ćwiczone. Skupiła się tylko na tym jednym punkcie energii i zrobiła myślowy skok, znów przenosząc duszę do środka. Odetchnęła z ulgą, macając swoje ciało.  
Ten dziwny epizod nie zniechęcił Kaede. W sumie to wręcz przeciwnie, wiedząc że jej dusza zrobiła skok, była przekonana że ciało również może. Tym razem wybrała energię szefa, który specjalnie odsłonił część swojej mocy, aby mogła tego dokonać. Jak zawsze odpoczywał sobie w cieniu drzewa, prawdopodobnie zasypiając. „No dalej malutka, dasz radę…” ponownie wprowadziła się w stan medytacji, wyobrażając sobie, że wraz z otaczająca ją energią przenosi się do nowego miejsca. Tym razem… przy Kaioshinie znalazła się jej lewa ręka… „Bez jaj!!!!!” krzyknęła głośno, podbiegając do zguby z jej ciała. Co teraz na kropelkę, czy jak? Zamknęła oczy skupiając się na ręce i swoim ciele, skoro wróciła duszą do środka, to tym bardziej poskleja wszystko do całości. Ręka była dość czytelną energią, którą łatwo było zlokalizować i rzeczywiście tą samą drogą znów tworzyła całość. Z uśmiechem sprawdziła mobilność wszystkich członków. Działały.
Kolejny etap treningu, był już mniej śmiały. Coś tam już liznęła praktyki, ale pora prześledzić cały proces i rozwalić to na pojedyncze czynności. Musi być sposób na utworzenie mapy zadań, które pozwolą jej to zrobić sprawnie. Przypomniała sobie przeczytane książki o zarządzaniu i ujęciu projektowym. Do wszystkiego potrzebny jest konkretny plan działania, który trzeba najpierw sporządzić, a potem brać za łopatę i kopać. Przytaknęła swoim myślom, a jej mina wyrażała mądrość profesorki, jakby w swoim życiu zarządzała już niesamowitą ilością przedsięwzięć. Pozostawało pytanie skąd ma wiedzieć jak te procesy powinny wyglądać? Prześledzi je medytując! Powoli zamknęła oczy i usiadła na ziemi w pozycji kwiatu lotosu. Jej ki powoli się wyciszyło, a złote motyle rozleciały się wokół. „Więc mama zaczęła mi pomagać.” Uśmiechnęła się radośnie…
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Czw Lut 06, 2014 12:58 pm

Drugi post treningowy!

A więc rozpoczęła medytację. Jak zwykle, jej oddech stawał się coraz płytszy, a jej myśli powoli zanikały, tworząc wielki odmęt niczym ocean. Fale na tym akwenie ciszy i spokoju złagodniały, pozwalając się odprężyć. Zero myśli, doskonała harmonia ze wszechświatem i energią, wszystko co w tym momencie potrzebuje, to zrozumienie jednego procesu teleportacji i ujęcie go w definicję, którą będzie w stanie operować krok po kroku. Przed jej oczami stanęły momenty, w których starała się teleportować w inne zakątki świata i niczym skan techniczny dokładnie to, co działo się z energią w tym czasie. Oglądała to jak film po kilka razy w swoich myślach. Determinacja rosła w jej sercu, wiedziała że musi i już. Niczym gonitwa marzeń, zanurzyła się w chęci poznania nowej rzeczy. „A więc to tak...” pomyślała śledząc setny raz to, co stało się z jej ręką i duszą w momencie odłączenia od reszty. Przygotowała się do skoku i po raz kolejny spróbowała wykonać technikę. Jej myśli znalazły się w czarnej przestrzeni, bezmiarze którego nie dało się ogarnąć. „Prawdopodobnie to jest niczym korytarz…” pomyślała, rozglądając się wokół. W tym samym czasie jej ciało swobodnie siedziało w pozycji do medytacji. „Skok chyba odbywa się nie bezpośrednio, ale w połączeniu z tym wymiarem, to dlatego moje członki utkwiły energetycznie w tym czymś…” powtórzyła czynność, cała znajdując się w tej czarnej pustce.
-Halo!- krzyknęła, żeby sprawdzić, czy jest tu ktoś jeszcze, ale odpowiedziało tylko echo. „Tak jakby to był tylko mój wymiar… Może każdy ma swój własny…” Nie było jej teraz w żadnym miejscu znanym bogom, co trochę ją przerażało, co jeśli nie wyskoczy stąd już nigdy? Przywołała w myślach wspomnienie energii jej szefa, która zmaterializowała się w jej umyśle i stała niczym na wyciągnięcie ręki. „Więc to tak…” Ale nagle coś ją odepchnęło.
Rozejrzała się, aż nagle czarna mara niczym z koszmarów zaczęła ją atakować. To wyglądało tak, jakby naruszyła strefę prywatną kogoś, lub czegoś. Prawdopodobnie skoki z użyciem tego korytarza powinny być na tyle szybkie, żeby wejść do czarnego wymiaru i wyskoczyć szybko skupiając się na energii osoby, lub miejsca, które stanowi punkt docelowy teleportacji. Teraz wpadła i jeśli nie poradzi sobie szybko, duch ją zje… Zablokowała kilka kolejnych uderzeń. Posłała pociski ki, które wyjątkowo zabolały zjawę. „A może…” spowodowała małą eksplozję swojej ki, budząc aurę złotych motyli, w tym samym czasie przeciwnik zawył przerażająco i cofnął się. „One boją się światła…” wpadła na wniosek, zwiększając swój wybuch i szybko znajdując ponownie energię mistrza. Teraz mogła wyskoczyć, zyskując chwilę przed kolejnym atakiem ciemności. Zamknęła oczy, chwytając mentalnie witalne siły przełożonego i… Pojawiła się tuż przed nim.
-Udało się!- krzyknęła zadowolona z efektu i nieco wyczerpana. Rzeczywiście było to trudne zadanie i pochłaniające naprawdę dużo ki. Nie spodziewała się, że to takie męczące, ale ustaliła jasny proces całego przebiegu. Utworzyła szybko notkę myślową.
1. Miej pewność gdzie chcesz trafić
2. Zrób skok do korytarza energetycznego
3. Jak najszybciej znajdź energię osoby lub miejsca
4. Zrób skok do adresata.
-Dzięki mistrzu! A teraz jak pozwolisz, ja zniknę na drogę węża pobiegać trochę.- powiedziała z uśmiechem do przełożonego, po czym gdy kiwnął głową dzięki swojemu kai kai przeniosła się drogę zaczynając ćwiczyć swoją kondychę. Trochę sobie tu pobiega, zanim usłyszycie co tam u niej.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Raj   Pią Lut 07, 2014 6:42 pm

Po wielu godzinach wróciła lekko zziajana, boksując się z cieniem. Ciosy były wyprowadzane zgodnie z techniką i nie dawały wątpliwości, że dziewczyna zna się na rzeczy. W ten sposób wróciła z drogi węża do Kaioshina pozostawionego w raju, który o dziwo zniknął stamtąd. No cóż, może i ona powinna odpocząć? Nie rozważając głębiej tej kwestii położyła się pod drzewem i zasnęła.
Minęło parę godzin, zanim wybudziła się z przyjemnego marzenia. Same wspaniałości śniły się jej dzisiaj. Świat bez wojen, gdzie wszyscy obdarzali się uśmiechem i radością i jedli jej cudowne ciastka. Tak, z pewnością wypieki Kaede miały zbawienny wpływ na świat, jak ktokolwiek mógłby w to wątpić? Rozejrzała się wokół, ale była zupełnie sama. Nagle dotarło do niej coś, czego przez lata nie zauważała, albo co nie do końca chciało do niej dotrzeć. Raj był tak naprawdę straszny, ta cisza i piękno jest pozbawione towarzystwa innych. Co komu ze szczęścia przeżywanego samotnie? Westchnęła ciężko. Dlaczego nikt wcześniej o tym nie pomyślał?
Nagle z drugiego końca raju doszło do jej uszu wołani dwóch dusz. Ich głos był radosny, wyraźnie cieszyły się sobą i ich miejscem pobytu. „No tak, raj ma sens gdy wszyscy zostaną zbawieni…” do jej myśli po raz kolejny doszła mesjańska misja odkupienia zbłąkanych. Musi ich uratować, a zacznie od…
Zacznie od Eskimosów i ich problemu z robalami… Skupiła całą swoją energię i dzięki nowopoznanej technice udała się z powrotem na lodowe tereny Ziemi.
Powrót do góry Go down
Yuuko

avatar

Liczba postów : 94
Data rejestracji : 16/09/2015

Skąd : Katowice

SCOUTER
HP:
625/1200  (625/1200)
Ki:
715/1125  (715/1125)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Raj   Sob Sty 30, 2016 11:42 pm

Ta daaam...
Nie, albo nie.
Taratatatatam!
Tak właśnie, triumfalnie jak żołnierze na Placu Czerwonym podczas defilady, na horyzoncie pojawiła się (dawno niewidziana, tu i ówdzie) młoda niebianka Yuuko! Tak jak miało to miejsce od pewnego czasu (to znaczy od kiedy nauczyła się wspaniałej umiejętności latania za pomocą energii Ki) - sunęła po niebie z gracją i elegancją godną JumboJeta. Nadal zachwycona, że jest w stanie robić coś tak -jej zdaniem - magicznego. Tak jakby w otaczającym ją świecie mało było magii... Latanie to chyba przy tym wszystkim jednak pikuś!
Ale nic to. Przemierzała właśnie niebo ponad rajem (sic!), wypatrując miejsca, w którym mogłaby wziąć się za jakiś porządny trening (ewentualnie zażyć kąpieli. Bo lubi kąpiele). Widząc fragment skądinąd pustej łączki, na której gromadnie kwitły kaczeńce (niestety bez zbiornika wodnego, pech), zgięła się w powietrzu, sięgając dłonią na plecy, gdzie miała przytroczony swój (stary ale jary!) bojowy kij. Taki zwyczajny, jak od miotły - ale i tak bojowy, bo Yuuko lubiła używać go w bojach... Wyimaginowanych. Albo tych całkiem codziennych, czyli na przykład kiedy miała potrzebę ściągnąć coś z wyższej półki (bo przecież lepiej zrobić to kijem, niż... Podfrunąć. Taka logika!).
Chwyciła tenże kij w obie dłonie, zrobiła odpowiednio zaciekłą minę, wycelowała iii... Wbiła z całej siły w ziemię, między wcześniej wspomniane kaczeńce. efekt był jasny do przewidzenia - jej dotąd równy lot został brutalnie przerwany, a kij niebezpiecznie się wygiął, gdy przywarła doń całym ciałem... Ale nie złamał się! Zamiast tego przegiął się w przeciwną stronę i z powrotem, i jeszcze raz... Cały czas zabierając ze sobą wyraźnie ucieszoną z takiego obrotu sytuacji Yuuko. Kiwała się tak przez chwilę, jak wahadełko w zegarze z kukułką, aż kij wreszcie przestał się bujać, a niebianka zgrabnie z niego zlazła. Oparła dłonie na biodrach, stanęła w rozkroku i przeeeciąąagnęęęła się, biorąc głęboki oddech. Rozejrzała się dookoła, pochyliła nos nad kaczeńcami (pachniały całkiem przyjemnie) i ponownie złapała swój kij; no bo skoro go wbiła, to teraz musi go wyciągnąć, zanim zapuści korzenie...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Raj   

Powrót do góry Go down
 
Raj
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Niebo-
Skocz do: