Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Port gwiezdny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1752
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Port gwiezdny   Czw Cze 08, 2017 2:28 pm

Port kosmiczny na Namek był ogólnodostępny dla wszystkich i nikt go nie kontrolował. Jak można się więc domyślić, rodziło się tam siedlisko najgorszego plugastwa – gangsterskie porachunki, łowcy głów, pijani żołnierze skorzy go rozróby. Nie było tu zbyt wiele miejsc. Poza płytą lądowiska, na której spoczywały różnego rodzaju statki kosmiczne, znajdowała się tu speluna, gdzie uprawiało się hazard i zabawiało w inny sposób. W tym samym budynku był też hotel... czy też po prostu kwatery o najgorszym możliwym standardzie. Po ulicy kręciło się sporo stworzeń różnej maści, każdy zajęty swoimi interesami.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
NPC.

avatar

Liczba postów : 1752
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Port gwiezdny   Pią Cze 09, 2017 2:09 pm

Van wylądował na głównej ulicy w niewielkim zakątku rozpusty, jakie tworzył okoliczny port lotniczy. Pierwsze, co ukazało się jego oczom, to obdrapane ściany budynków z lepianek, śmieci walające się po wkoło i... smród... moczu i rzygów na tej planecie, gdzie noc nie zapada... i trwa wieczna impreza. Dla jednych kończy się, dla innych zaczyna. Bez końca...

Kilku oprychów z papierosami w zębach przyglądało się uważnie każdemu ruchowi obcemu im Saiyaninowi. Dlaczego? Może dlatego, że ta rasa lubiła wybryki. Van minął ich jednak i otworzył sobie drzwi do pomieszczenia, z którego dochodziły przyciszone dźwięki muzyki...


Speluna była godna. Po prostu typowa, męska i surowa. Pachniała alkoholem i pieniędzmi, jakie się tu przewalały. I czymś jeszcze...

W rogu znajdował się bar z wyłącznie mocnymi alkoholami. Za nim stał gruby Nameczanin z zakręconymi wąsami. Wycierał jedną ze szklanek i rozmawiał z jakimś skulonym oprychem, trzymającym w ręku szklankę pełną trunku. Kawałek dalej znajdował się stół do ruletki pilnowany przez krupiera i okrągły stolik, przy którym kilku mężczyzn grało w karty. Rzucili krótko okiem na przybysza, ale nie przejęli się zbytnio jego wtargnięciem.

W drugim rogu natomiast stały w kółeczku dziewczyny. Wszystkie wydawały się młode i ponętne. Zobaczywszy przybysza, omiotły go spojrzeniem. Jedna z nich mrugnęła oczkiem do reszty i zanim demon zdążył podjąć decyzję, do kogo chce podejść w pierwszej kolejności, podbiegły do niego, podstawiły krzesełko i popchnęła go delikatnie, by na nim usiadł. Potem wręczyły mu do ręki drinka...

Jedna z nich, czarnula w przebraniu pustynnej księżniczki stanęła kilka kroków przed nim tyłem i obracała zalotnie biodrami. Nie trwało to jednak długo, w rytm muzyki obróciła się i zrobiła szpagat. Zgrabnym ruchem przewróciła się na brzuch i na kolanach jak zwierzątko zaczęła zbliżać się do krzesełka... Patrząc siedzącemu głęboko w oczy i oblizując usta... Coś zamierzała... niewątpliwie... A co na to Van?


OCC: Jeśli chcesz, możesz opisać taniec dziewczyny dalej sam lub zostawić to mnie. Albo ... oczywiście zrezygnować z tańca. Your choice.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Van'D

avatar

Liczba postów : 116
Data rejestracji : 28/06/2015


SCOUTER
HP:
1802/1950  (1802/1950)
Ki:
396/525  (396/525)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Port gwiezdny   Pią Cze 09, 2017 6:08 pm



" Będąc już na miejscu... Van wyglądem ogoniastego skupiał na sobie bardzo dużo uwagi... W pewnym sensie to dobrze i źle, tylko co pierwsze wyjdzie...Mimo to najlepszym miejscem na poszukiwanie Noino będzie właśnie Speluna... Demon miał już pewne doświadczenia z takimi miejscami... Oby historia się nie powtórzyła... Choć musiał przyznać że Kobiety tutaj, były... Nie musiał kończyć, jedna z nich była w centrum uwagi... "


 Van był w zupełnie obcym mu miejscu ale przyglądając się sytuacji, uznał że coś takiego jak najbardziej mu odpowiada. Minął kilku dziwnie przyglądających się nieznajomych i od razu ruszył do budynku. Wszystko przypominało scenerię jak z gangsterskich dzielnic Vegety, gdzie były takie Puby. Musiał się szybko oswoić z otoczeniem i regułami gry jakie tu panowały, a że był Demonem o wyglądzie ogoniastego, miał spore szanse coś ugrać. Sztuczki nowego ciała zawsze go zaskakiwały, tym razem również. Momentalnie pojawił się lekki kilku dniowy zarost nadający charakteru miejsca, strój zrobił się konkretniejszy. Czarny kołnierzyk wyszczerbił się ku górze a Van dostał nowej, hipnotyzującej prezencji. Nie zdążył nawet zrobić własnego kroku a już znalazł się w zainteresowaniu grupki tutejszych Kobiet. Dziewczyny były świetne, chociaż demon chciał rozpoznać liderkę tego jakże gorącego składu. Natura tych istot zawsze będzie go zaskakiwać, nie minęła chwila a pchnięty na krzesło miał okazję skupić wzrok na wdziękach pierwszej Kochanicy. Była niesamowita, wiedziała jak sprawiać przyjemność swoim widokiem, niewątpliwie nadmiernie z tego korzystała. Demon pozbył się koszuli równie sprawnie jak jego tancerka obracała biodrami. Został tylko w podkoszulku, kręcąc Drinkiem w dłoni skupił się wyłącznie na czarnej. Rzucił jej spojrzenie oraz jednoznaczny uśmieszek z góry i zniżył szklankę. Lekko ją przechylił żeby nowa maskotka podeszła i zaczęła się z nim bawić według jego własnych zasad, skoro miał już okazję.


" Jego oczy same za siebie mówiły... Coś na wzór, złap tą szklankę i baw się ze mną... Niewątpliwie mroczna natura demona potrafiła wykrzesać z halfa też inną sztukę... Którą na pewno by polubił... Nadgarstek znów się ruszył a Drink był teraz w zasięgu tancerki... Oblizała usta, a on chciał ugasić jej pragnienie i wzbudzić inne "

Van był przebiegły ale w tej sztuce z pewnością odstawał od natury Pań, mimo to spróbował zagrać w tą grę i wygrać. Przyjął zasady Pubu i miał ochotę dobrze się bawić.


" Pokaż mi swoje intencje..."

OCC: ^^ Już Raz byłem w Pubie na Vegecie...
      - Jak w opisie ; ) zmyślnie dam jej zwilżyć usta moim drinkiem, dowiem się czy to pułapka czy jednak się zabawię bez utraty przytomności.
      - Zostawiam to Tobie
      - Muzyka świetna więc jak wyżej słuchamy dalej hah. Post jest mega!
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1752
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Port gwiezdny   Sob Cze 10, 2017 3:36 pm

Czarnula zbliżała się do chłopaka na czworakach niczym dzika kotka, kręcąc przy tym biodrami, a ozdobne łańcuszki zawieszone na całym jej ciele dzwoniły rytmicznie z każdym ostentacyjnie powolnym krokiem. Wpatrywała się hipnotyzując swoimi zielonymi, oprawionymi na czarno oczami w siedzącego przed nią chłopaka. Gdy znalazła się już blisko, popatrzyła krótko na drinka, który jej zaoferował. Bez zawahania oblizała zimną szklankę, trzymaną przez jej właściciela, całą powierzchnią języka, nie odrywając spojrzenia od przybysza. Gdy dotarła do rantu, upiła łyczka napoju. Stróżka wody spłynęła z kącika ust na brodę, a potem skapnęła poniżej na ledwie osłonięte wdzięki, znikając w rowku za dekoltem. Na skórze pojawiła jej się gęsia skórka.

Po tym geście położyła ozdobione sztucznymi, złotymi szponami dłonie na łydkach chłopaka. Powiodła nimi wyżej, rysując paznokciami po skórze przez materiał spodni, aż dotarła do kolan, a następnie po udach w kierunku bioder. Znalazła sobie wygodne miejsce między jego nogami. Przywarła do niego i ocierając się całym ponętnym ciałem przeniosła się najpierw na kolana, a potem wijącym ruchem podniosła się wyżej, aż ich twarze znalazły się naprzeciwko siebie. Przez chwilkę bawiła się łączącym ich spojrzeniem. Przymrużyła okryte kurtyną rzęs oczy, otworzyła lekko usta, zagryzła dolną wargę, jakby zastanawiała się, czy powinna to zrobić, na co miała ochotę. W końcu jednak liznęła krótkim, szybkim ruchem jego usta. Na nic więcej jednak sobie ani jemu nie pozwoliła. Spoczęła na kolanie mężczyzny. Wodziła szponiastą ręką po jego brzuchu w górę i w dół.

- Mam na imię Foxy... Czego byś chciał? – jej głos był delikatny, dziewczęcy.

Jeśli Van rzucił okiem w tym momencie na resztę obecnych w knajpie mężczyzn, zauważył na sobie ostrożnie łypiący co jakiś czas wzrok barmana. Inni goście nie byli zainteresowani sceną.

OCC: Muzyka ta sama.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Van'D

avatar

Liczba postów : 116
Data rejestracji : 28/06/2015


SCOUTER
HP:
1802/1950  (1802/1950)
Ki:
396/525  (396/525)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Port gwiezdny   Wto Cze 20, 2017 7:15 pm


" Działa... Pomyślał prowadzony instynktem Van, co więcej zaczynało mu się to podobać... Najwidoczniej jego natura skrywała ciekawe elementy osobowości... Prawdziwie wielowymiarowy Half... A sama zielonooka, była... Właściwie nie dało się od niej oderwać, czekała go ciężka ale przyjemna potyczka... "


Cała sytuacja sprawiała wielką i dalej rosnącą przyjemność halfowi, a w jago głowie rodził się już kolejny ciekawy pomysł jak dostać to co chce z odrobiną smaku. Obserwując zachowanie dziewczyny, wyrobił w sobie szybką odpowiedź, równie odważną jak pierwsza ale teraz znajdowała się tam odrobina intrygi. Widząc zainteresowanie swoją osobą postanowił zagrać w tę grę i oczywiście wygrać, a nagrody mogły być co najmniej dwie.

" Van miał zamiar zaskoczyć ją, ale wzruszając ramionami stwierdził że posunie się odrobinę dalej... Niewątpliwie Foxy musiała zrobić na nim duże wrażenie, obudziła trochę więcej niż kolejną twarz Halfa... Wojownik rozejrzał się na boki, jakby chciał się upewnić, czy na pewno są sami, a potem pochylił się ku niej, niemalże dotykając ustami jej ust... "

- A ja, Jestem Van... - szepnął, robiąc jeszcze jeden dość ciekawy gest.

Jako Demon był wstanie idealnie wpasować się w odpowiadające mu emocje, był opanowany a mimo to emanował przyciągającą aurą, której piękna tutejsza nie mogła od tak zignorować. Jego umysł studiował nauki starego świata ale nic nie sprawiało mu większej przyjemności niż nauczenie się czegoś nowego. Foxy zdążyła się już zadomowić i ugościła się na kolanach demona tak sprawnie że nawet dla niego był to ogromny pokaz gracji. Szybko zdał sobie sprawę że ta Pani może skrywać jeszcze kilka przydatnych cech.

- Znajdź nam inne miejsce Foxy... Nie lubię się dzielić...


Mówiąc to uśmiechnął się do dziewczyny w taki sposób aby zostało to między nimi, jednocześnie wsunął dłoń na jej włosy. Pociągnął odchylając jej głowę do tyłu, tworząc sobie kolejną sytuacje na intymność. Miał nadzieję że zielonooka skusi się na tą propozycję i zabierze ich w bardziej ustronne miejsc. Nie tracił z nią kontaktu, praktycznie skupił się na niej od samego jej wejścia, zostawiając tylko drobną część na instynktowną reakcję. W razie gdyby otoczenie momentalnie się zmieniło...

OCC: Hej Wink Jak w Opisie Smile Do Hotelu ?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1752
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Port gwiezdny   Yesterday at 2:58 pm

Twarz Foxy rozpromieniła się. Na ustach pojawił się niejednoznaczny uśmiech – uśmiech sprytnej lisiczki, ozdobiony szeregiem lśniących, białych zębów. Złapała swoją zdobyć za rękę i poprowadziła w stronę tylnych drzwi. A odprowadził ich wzrok ciekawskiego barmana. Zapisał coś na kartce i przechylił się do faceta, który siedział na przeciwko. Powiedział mu coś, ale Van nie wiedział co...

***


Foxy poprowadziła Vana po schodach na pierwsze piętro. Szła o kilka schodków nad nim, żeby mógł podziwiać jej niewątpliwe słodkości i nie rozmyślił się po drodze. Otworzyła stare drzwi do jednego z mieszkań. Oczom chłopaka ukazała się niewielka, zaniedbana kawalerka. Jej wystrój był jednoznaczny i spełniał swoje potrzeby od wielu lat. Na skrzypiącej podłodze leżał czerwony dywan z tureckimi zdobieniami. W oknie wisiała stara, gruba zasłona, zamykająca dostęp światła do środka. Na środku stało duże łóżko z baldachimem. W rogu znalazły się też dwa krzesła i stolik, na którym wypalały się świeczki. Ich światło odbijało się od szkła kieliszków i butelki alkoholu. Na jednej ze ścian znajdowały się drzwi do kolejnego pomieszczenia.

Foxy odwróciła się, złapała Vana za ręce i wprowadziła do środka. Drzwi zamknęła za nimi zgrabnie i wprawnie nogą. Potem zarzuciła mu ręce na szyję.

- Na co masz ochotę?- zapytała krótko, po czym przymknęła powieki i udała zmartwioną. – Panują tu pewne zasady. Płatność z góry. Stówka za godzinę. – po tym zerknęła na niego, próbując wyczytać reakcję na jego twarzy.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Port gwiezdny   

Powrót do góry Go down
 
Port gwiezdny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Port Masta
» Port Myr

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejca na Namek-
Skocz do: