Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Kolorowe jarmarki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Red

avatar

Liczba postów : 809
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Kolorowe jarmarki   Sro Mar 22, 2017 7:56 pm

Miejsce: Ziemia, wesołe miasteczko
Uczestnicy: June, Red
Czas: alternatywna rzeczywistość

Zawsze intrygowało demona zachowanie ludzi w tym jakże kolorowym, pełnym atrakcji miejscu. Mnóstwo wesołych melodii, szaleństwa na kolejkach i kłótni w kolejkach do kas. Przede wszystkim korcił go zapach waty cukrowej ukręcanej na kilometry dla dzieciaków. Może to dla niej zdecydował się nawet zmienić ubranie na sportowe i założyć trampki na stopy nieprzyzwyczajone do obuwia? Dobrze, że miał niemal fotograficzną pamięć i kilka sztuczek w rękawie, że wyczarowanie ubioru nie stanowiło wielkiego wyzwania.
Co innego przemieszczanie się wśród tłumu, o który ocierał się chcąc-nie chcąc. Zwarta i napięta sylwetka gnała do przodu, czasami przeciskając się na wskroś kolejek i zdzielając niechcący kogoś długim warkoczem. Ostatecznie wylądował na ławce spoglądając tęskno za watą cukrową, którą trzeba było nabyć za pieniądze. A że nie miał... jeno zaburczało mu w żołądku i uciekał wzrokiem na wymyślne wehikuły z wagonikami czy samochodzikami. Dźwięki przykuwały jego uwagę, lecz nie na tyle, by nie myśleć o czymś słodkim na ząb.
Schował nieco zziębnięte dłonie do kieszeni i zamyślił się jak menel nad pustą butelką.
Powrót do góry Go down
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kolorowe jarmarki   Sro Mar 22, 2017 8:11 pm

June łatwiej było się przystosować do wyglądu mieszkańców Błękitnej Planety. Gdy nie była w pełnej, demonicznej formie, to prócz jej ogona oraz nietypowego koloru oczu, wyglądała na całkiem normalną dziewczynę. Przywiodła ją tutaj znajoma energia, więc podreptała wesoło w stronę, która po chwili okazała się być miejscem zabaw najmłodszych i najstarszych. Ciężko było jej wyłapać w tłumie sylwetkę demona, bo nie spodziewała się, że może być ubrany inaczej niż zazwyczaj, aż w końcu dojrzała go, siedzącego na ławce. Uśmiechnęła się w duchu do siebie, po czym zatrzymała się przed zaszarżowaniem na Red'a. Wyglądał na dość przygnębionego, co zaciekawiło rudowłosą i zaczęła myśleć nad sposobem pocieszenia mężczyzny.
Nosiła czapkę z daszkiem na głowie, by odciągnąć wzrok obcych od jej mocno miodowych ocząt. Ubrana była w swój normalny strój - pomarańczowa podkoszulka, krótkie, jeansowe spodenki, oraz na potrzeby pójścia w miasto trampki ze skarpetkami. Nienawidziła, jak coś uwiera ją w nogach, ale postanowiła, że się jakoś przemęczy parę godzin.
Poprawiła czapeczkę, po czym rozejrzała się. Stoisk było tutaj mnóstwo. Wybierać było w czym... ale... no właśnie najgorsze jest kupowanie coś dla kogoś. Bo dla siebie, to człowiek zbytnio nie zwraca uwagi... byle się nażreć, zaspokoić zachciankę, prawda? Uh...
___ - Reed! - nagle, przed oczami... dosłownie, bo rudowłosa postanowiła pojawić się tuż przed twarzą demona, a że miał ją zawieszoną, to obecnie kucała przy nim. W dłoniach dzierżyła dzielnie... podobno pyszne naleśniki z bitą śmietaną i owocami zwinięte w rulonik. Ciekawe czy trafiła w gust demona. Skąd miała kasę? A... już dawno odkryła uliczne zakłady typu "pokonaj mistrza, wygraj ileś tam zeni".
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 809
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kolorowe jarmarki   Sro Mar 22, 2017 8:31 pm

Nie miał specjalnie dużo czasu na zatapianie się w myślach, żeby dokopać się do jądra ciemności swojej duszy, ale na tyle, by nie kontaktować ze światem zewnętrznym. Do czasu. Skutecznym budzikiem stała się...
>Ło żesz Ty...!
Odchylił się gwałtownie do tyłu i odezwał się wyrwany z rozmyślań nagłym okrzykiem... June? JUNE?! Aż wyprostował się w kręgosłupie, chociaż dalej mościł swe dupsko na ławce, jakby przykleił się do gumy. Szczerze nie spodziewał się, że spotka właśnie teraz koleżankę po fachu, i to w równie odmienionym stroju co on. Chociaż Złotookiej o wiele lepiej leżały ciuchy, które podkreślały jej kobiece kształty.
>Co Ty tu ro... co to masz?
Nie dokończył pierwszego pytania zastępując go innym, o słodkie smakołyki w rękach bardzo znanej mu dziewczyny. Ile było w tym cukru? Chyba mnóstwo, bo aż woń przesyciła się czystą glukozą i jej pochodnymi. Od razu ożywił się od samego zapachu, ale oczywiście bardziej dlatego, że w gąszczu nieznanych Ki ta jedna była naprawdę mu bliska. Oczywiście nie powie tego na głos, że dobrze się z nią pierze w sparingach, nie mniej taka była prawda.
Szczerze to nie wiedział też, jak zagadać do demonicy, gdy nie jest "na służbie", tylko zapuścił się na teren zupełnie mu obcy.
>Czekasz na kogoś?
Wskazał palcem na porcje naleśników. No głupek nie pomyślał, że Rudowłosa kupiła dla niego jedną sztukę.
Powrót do góry Go down
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kolorowe jarmarki   Sro Mar 22, 2017 8:51 pm

Reakcja Red'a była do przewidzenia, oraz bardzo zabawna, dlatego rudowłosa dziewczyna zahihotała dźwięcznie, po czym usiadła wygodnie obok mężczyzny. Siedziała po turecku, po czym wysunęła jeden ze smakołyków w stronę demona.
__ - Nie, nie czekam na nikogo. Masz. - niemalże wcisnęła mu słodkość w ręce, po czym sama zaczęła konsumować bombę kaloryczną. Już od dwóch ugryzień zrobiło się jej niebezpiecznie słodko na żołądku. Jak to zje, to będzie królową cukrzycy - Wpadłam, bo wyczułam, że tu jesteś. - powiedziała radośnie, uśmiechając się promiennie jak to miała w zwyczaju - A Ty? W takim miejscu? Próbujesz się wpasować, widzę. - wskazała na jego ubranie. Trzeba przyznać, że jakby matka zobaczyła swoje dziecko obok tak ubranego typa jak Red, to zaraz by biegła zabrać pociechę jak najdalej od potencjalnego zagrożenia, ale rozumiała. Ten demon musi więcej włożyć w ukrywanie swojego prawdziwego ja - Ogon... muszę go wyciągnąć... - obecnie jej długi bicz skrywał się w ciasnych, jeansowych spodenkach, co nie było zbyt wygodne. Im dłużej go ukrywała w taki sposób, tym bardziej bolał ją kręgosłup.
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 809
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kolorowe jarmarki   Sro Mar 22, 2017 9:21 pm

Jak to? Dla niego? Mrugnął dwukrotnie ślepiami i ostrożnie wyciągnął ręce po posiłek spoglądając badawczo na June. Wolał upewnić się, co powinno ugryźć się w pierwszej kolejności. Znając go to zjadłby papier, gdyby był nasączony chociaż odrobiną pysznego tłuszczyku. Roześmiana dziewczyna siedząc po turecku bez przeszkód wcinała swoją porcję, więc sam przyłączył się do uczty. Jeden kęs i...
>Mmm, ale dobre!
Nie potrafił się delektować przy takich słodkościach, których nie miał dawno w ustach, tym bardziej w żołądku. Wcinał w najlepsze, słuchając swojej towarzyszki z ławeczki, ale prawie zatkało go, za stwierdzenie o byciu powodem przybycia demonicy. Czy aby uważała, że trzeba go monitorować, czy po to zdecydowała się dołączyć, by wiedzieć dlaczego Red nie okazuje ani krzty agresji? Rogi pod czapką sugerowałyby, że jest takim diabłem jak zwykle, wystarczy jednak przyjrzeć się jego zachowaniu wobec June, która go najzwyczajniej w świecie zgasiła. W tym pozytywnym sensie. Ten ogień niepewności i lekkiego stresu minął wraz z pojawieniem się Rudowłosej.
Co do samej sztuki adaptacji do otoczenia...
>Jest ciężko. Tłok, hałas i te sprawy. I po co ludzie noszą buty... -tu próbował poruszać palcami u stóp, lecz były skrępowane przez trampki- ...jednak to taki swoisty trening. Przy okazji patrzę, co tu ludzie robią, bo nie rozumiem ani trochę tego zjawiska. Wiesz może w ogóle co to za miejsce?
Zapytał dokańczając naleśnika i oblizując lepkie palce. Jednocześnie nie uszła mu uwaga dziewczyny na temat swojego zakręconego, bordowego ogona. Hm, ciekawe jakie to jest uczucie mieć ogon? A tak... przecież jako kot zna to z autopsji. Co prawda nigdy nie wsadzał go do spodni, nie mniej jakieś wyobrażenie już było.
>Nie krępuj się, June. Nie przypalę Ci końcówki ogona, obiecuję.
Zdawać się mogło, że jak ukradkiem spoglądał na demonicę, to przy okazji zabłąkał się uśmiech, chociaż to niemożliwe ze względu na charakter Reda. Mimo wszystko czuł się o wiele pewniej w obecności jego pokrewnej duszy.
Powrót do góry Go down
June

avatar

Liczba postów : 1550
Data rejestracji : 28/05/2012

Skąd : Hmm.

SCOUTER
HP:
75750/75750  (75750/75750)
Ki:
54600/68250  (54600/68250)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kolorowe jarmarki   Czw Mar 23, 2017 12:30 pm

___ - W sumie... - tutaj podnosła wzrok na tłum. Jakby nie spojrzeć, jej ogon nie powinien wzbudzić tak wielkiej sensacji, patrząc na masę wilkoludzi lub lisoludzi. Nawet by się nie zdziwiła, gdyby wśród nich krążyły jakieś androidy.
W każdym razie, chwyciła za końcówkę swojego ogona, po czym wyciągnęła go na wierzch, z odgłosem ulgi. Zamachnęła wesolutko swoim długim ogonem z kitą na końcu, po czym spojrzała na demona z podziękowaniem w głosie. Jak ktoś się zdziwi na jej widok, zawsze może stwierdzić, że to doczepiana zabawka, czy coś w tym styli.
___ - To miejsce? - podniosła wzrok na ogromny diabelski młyn, leniwie obracający się - Nigdy tu nie byłam, ale wydaje mi się, że to jakieś miejsce do zabaw. Zobacz. - mówiąc to, wskazała na dziecięcą karuzelę z kolorowymi konikami, na której kręciły się dzieci, wesoło się śmiejąc. - Chyba o to chodzi, chcesz spróbować?
Powrót do góry Go down
Red

avatar

Liczba postów : 809
Data rejestracji : 21/07/2012


SCOUTER
HP:
180000/180000  (180000/180000)
Ki:
234000/234000  (234000/234000)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Kolorowe jarmarki   Czw Mar 23, 2017 7:15 pm

Ogon uwolniony, Rudowłosa od razu bardziej zrelaksowana. O to chodziło - niech oboje korzystają z mini urlopu. Dobrze, że zdecydowała się to zrobić. Nawet jeśli zostanie zidentyfikowana, to nie sądził, że ktokolwiek wśród tłumu mógłby im zagrozić. Więc jakieś niestosowne uwagi powinni zachować dla siebie, chyba że dawno ktoś nie czuł pięści na twarzy i mu na tym bardzo zależy.
Właściwie nigdy nie ciągnęło go do zabaw, ponieważ nie znał tej formy spędzania czasu. Owszem, podglądał jak to robią inni, lecz sam nie skorzystał. Poniekąd czuł się niezręcznie w tej chwili, bowiem June ewidentnie była nastawiona na to, że rozerwą się od żmudnych treningów i trudnych walk, a on obawiał się, że nie podoła. Że zepsuje wszystko. Nie mniej jej szczery uśmiech zdziałał cuda, i po cichym westchnięciu, jakby miał iść na ścięcie, powiedział z nutą niepewności:
>Spróbuję, ale tylko z Tobą.
Podniósł się z ławki i wyciągnął dłoń ku demonicy, prawie niczym dżentelmen, by pomóc jej wstać z ławki. Nie było to może potrzebne, lecz chociaż będąc odrobinę milszy i luźniejszy niż zwykle odpłaci się za darmowego naleśnika. Zresztą czy ważne były powody? Po prostu to zrobił i już.
Rzucił kocim wzrokiem na otoczenie nie mogąc naliczyć się atrakcji, bo dla Reda nawet jak ktoś kupował balonik z helem to już było coś innego w jego dość monotonnym życiu.
>Od czego chcesz zacząć?
Skoro ma kasę na bilety, to niech chociaż zdecyduje, na co je wydać. Nie wiedzieć czemu ciągle trzymał dłoń June. Nie za mocno, by mogła w każdej chwili uwolnić się, lecz jakoś było mu raźniej w jej towarzystwie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kolorowe jarmarki   

Powrót do góry Go down
 
Kolorowe jarmarki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  ::  EPIZODY-
Skocz do: