Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Zamek Lodowatych - wejście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC.

avatar

Liczba postów : 1750
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Zamek Lodowatych - wejście   Sro Maj 30, 2012 1:13 am

Zamek



Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Zamek Lodowatych - wejście   Pią Mar 22, 2013 9:37 pm

Krazgel ruszył do zamku, jednak stwierdził że powinien skorzystać z kąpieli, nie wypadało pokazać się w tak opłakanym stanie. Odpił trochę od szlaku by odświeżyć się, długo nie trwało a zjawił się u stóp Potężnego zamku, wzniesionego na szczycie wzgórza do którego o koła rozprzestrzeniało się pustkowie. Taki krajobraz sprawiał, że byle kto się tu nie zapuszczał. Krazgel jednak nie pozbył się dziwnej mazi, nie wiedział co z nią począć stwierdził, że sama wkońcu odpadnie. Przecież czas zmienia i pokonuje wszystko. Wejścia do zamku pilnowało dwóch potężnych changów, którzy po uprzednim upewnieniu się z kim mają do czynienia wpuścili Krazgela. W środku również roiło się od wojowników, twierdza była świetnie usytuowana do obrony. Znajdował się teraz na placu, nikt mu nie powiedział gdzie ma się dokładnie udać więc bacznie się przyglądał wszystkim szczegółom budowli a następnie przekroczył drzwi frontalne zamku i znalazł się w hali z której rozgałęziało się mnóstwo korytarzy. Cóż nie pozostało nic innego jak ruszyć przed siebie i czekać aż ktoś go zauważy. Zamek był ogromny i łatwo było się zgubić, ktoś taki jak Krazgel, nie znający terenu szybko zagubił się gdzieś w krętych korytarzykach. Po kilku godzinach znów znalazł się w hali głównej i zmęczony postanowił się zakręcić gdzieś i odpocząć tak aby nikt go nie zauważył. Znalazł się w cichym miejscu gdzie mógł spokojnie oprzeć się o ścianę i przymknąć oczy aby po medytować co uczynił. Był pewny, że mało kto tutaj przechodzi. Po jakimś czasie siły wróciły a on sam ruszył kawałek dalej, gdy stwierdził, iż nie ma sensu błądzić znów oddał się relaksowi a zarazem treningowi nad swoją KI, która starał się skupić i opanować...
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1750
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: Zamek Lodowatych - wejście   Wto Mar 26, 2013 10:58 pm

Krazgel przechadzał się korytarzami rozmyślając o mniej lub bardziej ważnych rzeczach. Czuł się już lepiej, z dala od ciężkiej harówki i tego smrodu. Niestety, czekała go niemiła niespodzianka. Miejsce na ciele, które miało styczność z ową dziwną, fioletową mazią zaczęło uporczywie swędzieć. Na domiar złego po paru minutach doszła wysypka. Coś tu jest nie tak....

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Zamek Lodowatych - wejście   Sro Mar 27, 2013 4:02 pm

Changeling czuł jakiś dyskomfort i to nie dlatego, iż się zgubił lecz coś było nie tak z jego ciałem. Ramię zaczęło go swędzieć i to właśnie w tym miejscu gdzie znajdował się brud po pracy. Mimo drapania uczucie nie znikało, ponadto pojawiła się wysypka, czyżby był uczulony no coś co znajduje się na jego ciele. Istniała możliwość, iż substancja ma jakieś czynniki wpływające na jego ciało. Czy to go uśmierca? A może mutuje? Nie mógł tu być teraz, jeśli ktokolwiek by go zauważył zostałby zapewne poddany kwarantannie. Wiedział, że w obiekcie leczniczym zniwelują maź. Chang nie potrafił przestać się drapać co jeszcze bardziej powodowało wysypkę.
Korytarze w zamku ciągły się w nieskończoność, Krazgel zapomniał już drogi. Poruszał się przed siebie, próbując znaleźć powiew wiatru, który będzie go kierował. Jednak takowego nie było, natomiast trafił na schody idące w dół a więc musiał się wracać, przecież nie zmieniał poziomów. Poruszał się coraz szybciej by pozbyć się tego denerwującego swędzenia, niestety znów trafił w ślepy zaułek, jednak stał przed drzwiami, które postanowił otworzyć. Ku jego zdziwieniu znajdowała się tutaj spora, pusta sala i nikogo tam nie było.
Dawno nie trenowałem... To jest idealne miejsce aby się wzmocnić.
Nie czekając długo zamknął drzwi i oddał się treningowi.


OCC: Post treningowy

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Zamek Lodowatych - wejście   Pią Mar 29, 2013 11:58 am

OCC: Trening

Spoiler:
 


Krazgel dumny z siebie postanowił odpocząć jednak swędzenie dogryzało mu coraz bardziej, chyba się czymś zaraził. Nie czekając na kolejne efekty wysypki ruszył w stronę wyjścia, musiał szybko się oddalić z zrujnowanego pomieszczenia. Kręte korytarze ciągły się bez końca w dodatku spotykał rozwidlenia. Wybór był trudny jednak poczuł powiew wiatru z jednej z ciemny dróg, w której kierunku ruszył, zanim się obejrzał znajdował się na dziedzińcu głównym, musiał omijać inne changi aby nie zwracać uwagi na swoje uczulenie. Pewnym krokiem oddalił się od zamku w celu zlokalizowania centrum leczniczego. Wzbił się w powietrze i odleciał jak najdalej od pałacu, próbując zaspokoić swędzenie.

Z/t - Obiekt Leczniczy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Zamek Lodowatych - wejście   Sob Lut 01, 2014 12:01 pm

Po kilkugodzinnej wędrówce wreszcie udało mu się dotrzeć do pokaźnego kompleksu budynków. Jeszcze będąc w znacznej odległości, analizował jakie placówki, sądząc po architekturze, mogą znajdować się wewnątrz fortecy. Domyślał się, że na pewno są tam standardowo koszary, laboratorium i zapewne jakaś szpital. Podstawowe elementy każdego większego ośrodka wojskowego. Czyli ogólne rzecz biorąc, nic nadzwyczajnego. W zasadzie bardziej ciekawiła go sytuacja polityczna panująca aktualnie na planecie. Z tego, co mu było wiadomo, demograficznie dominowała rasa zielonoskórych Nameczan. Jednakże wszystko szybko się zmienia, więc równie dobrze jego informacje mogły być już mocno nieaktualne. Zastanawiał się, czy przedstawiciele jego rasy wiedzą już o unicestwieniu Xenon. Istniało duże prawdopodobieństwo, iż tak właśnie jest. Ostatecznie duży odsetek Changeling'ów zdołał uciec, a to przede wszystkim za sprawą ich umiejętności przetrwania w przestrzeni kosmicznej bez dostępu tlenu. Wcale nie zdziwiłby się, gdyby w popłochu większość tych kretynów udała się właśnie tutaj. W zasadzie i tak nie było sensu się nad nimi wywyższać z powodu wybrania tej planety, skoro koniec końców też tutaj skończył. Powoli zbliżył się do bram "miasta". Starał się przedstawić swoją sytuację, w jak najbardziej wiarygodnym świetle, by nie został wzięty za szpiega. Sęk w tym, że nie od niego zależało, czy ich małe móżdżki posiadają tyle objętości, by wszystko zrozumieć, więc wiele po prostu uprościł lub pominął. W pierwszej kolejności przemilczał pierwotne plany, co do odwiedzenia Ziemi. Wspomniał coś o uszkodzonym baku paliwa i potrzebie nagłego lądowania. Oczywiście przy okazji rzetelnie się wylegitymował. Zapewne i tak, przez dłuższy czas będą mieli go na oku. Poczekał sobie z godzinę czy dwie, nim wszystko potwierdzili. Lekko zniecierpliwiony uderzał stopą w podłoże, rozglądając się dookoła. Próbował przy okazji nawiązać dialog z jednym ze strażników, by zdobyć wstępne informacje, ten jednak, do czasu potwierdzenia jego tożsamości był raczej mało rozmowny. Ostatecznie wszystko się wyjaśniło i został w puszczony. Do tego dostał wskazówki, jak dojść do najbardziej charakterystycznych miejsc.

[zt]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Zamek Lodowatych - wejście   Pon Wrz 14, 2015 1:10 am

Mandrox po wyjściu z domu był jak zwykle małomówny. Rozejrzał się niechętnie wzdłuż jednej ulicy biegnącej w lewo oraz w prawo. Za szeleścił w powietrzu długim ogonem, i ruszył w lewą stronę. Był to jego pierwszy dzień gdy dopiero co wrócił z "wygnania" więc postanowił zobaczyć co się pozmieniało, przede wszystkim chciał oglądnąć pałac ponieważ go nigdy od środka praktycznie nie widział, w końcu był zbyt mały by dużo pamiętać gdy powstał bunt. Ulice były dość tłoczne, każdy patrzył na innych z podejrzliwością, straże co chwilę podchodziły, przepytywały, popychały. Wywyższały się swoim statusem żołnierzy. *Cudownie* pomyślał demon oblizując usta językiem, szedł przed siebie. Podróżowanie ulicą było na prawdę męczące, przechodzie się pchały, dzieci biegały, co chwile ktoś coś przewracał i trzeba było to omijać. W końcu zakręcającą drogą w górę doszedł do wielkich wrót pałacu. To właśnie tutaj odbywały się co ważniejsze rzeczy takie jak rozprawy, debaty i konferencje. Przed wrotami jak codziennie stały dwa jaszczury, zajęte sobą nie zwracały zbytnio uwagi na to kto wchodził. W środku zamek wyglądał na prawdę świetnie, nowoczesne wykonanie, jasne lampy oświetlające korytarze, na podłodze duże odbijające światło płyty, błyszczące niczym diament. Ściany białe, sufit szary a na około okna na całą okolicę. Cały zamek był kilku piętrowy a Mandrox znalazł się dość szybko na 2 piętrze. Ruszył na samą górę, aby poobserwować okolicę, korytarze były wypełnione obrazami przodków a na schodach można było spotkać co rusz jakąś osobę. Chłopak czuł się dość dziwnie, mimo powrotu przez narastającą w nim rządzę krwi nie mógł zapomnieć, że przecież zdradził swoją rasę. Przecież wyparł się braci na rzecz nędznych psów a wszystko przez jego ojca... Przez tą łajzę, to ona wszystko zaczęła!. Czuł buzujący w nim gniew na samą myśl, że jego ojciec... Ah! Gdyby wtedy był starszy. Poczuł, że najlepiej zrobi mu jakiś trening? Może sparing więc postanowił swoje kroki postawić na drodze do koszar, wybiegł z pałacu by za chwilę znaleźć się na drodze prowadzącej mniej lub bardziej skrótami do celu.

OCC:
Zt/Do Koszary
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamek Lodowatych - wejście   

Powrót do góry Go down
 
Zamek Lodowatych - wejście
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wejście do wnętrza gór
» Sklepik z AGD
» Brama Wejściowa do Posiadłości
» Brama wejściowa
» Wejście do Warowni Maegora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Baza Changelingów :: Baza lodowatych-
Skocz do: