Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 North City

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
NPC

avatar

Liczba postów : 877
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: North City   Sro Maj 30, 2012 1:09 am

First topic message reminder :

Kolejne miasto, jedne z niewielu na tej planecie. North City odznacza się wybrzeżem oraz sporą ilością pamiątek. Podobno Burmistrz nie jest człowiekiem, a wścibscy, którzy koniecznie chcieli to sprawdzić, budzili się w rynsztokach z amnezją. Nadzy.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/f53-regulamin-i-informacje-ogolne-obowia

AutorWiadomość
Oda



Liczba postów : 21
Data rejestracji : 24/03/2017


SCOUTER
HP:
730/750  (730/750)
Ki:
375/375  (375/375)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: North City   Wto Kwi 11, 2017 10:03 pm

Suszenie futra przynosiło skutki, można było już powoli odczuwać efekty ciężkiej pracy ogrzewania samochodowego. Nie skupiając się jednak na grzejniku, tylko na rannej dziewczynie. Szkoda, że Oda nie posiada jakiejś apteczki w aucie. W sumie czemu nikt nie pomyślał o tym, żeby do auta wpakować jakieś bandaże i wodę utlenioną. Cóż, sytuacja nie wyglądała na zbyt dobrą. Jeżeli dalej tak pójdzie, będzie musiał ją biegiem zanieść w stronę tych karetek. O ile jakieś będą tutaj jechać. Po chwili dziewczyna opowiedziała o przedmiocie, który był dla niej tak ważny. Nie było co się dziwić, w końcu to jest z jej szkoły walki. Dla nich ma pewnie ogromną wartość, ale dla złodzieja? Może żółw się w to zaangażował i chce wymazać jakieś fakty z historii?
Kiedy dziewczyna ukłoniła głowę i po chwili krzyknęła wręcz błagalnie, Oda aż wprawie zatkał uszy.
- Bądź spokojna obywatelko, możesz liczyć na Odę!
Odpowiedział, przykładając prawą pięść do piersi. Niczym dumny bohater społeczny, który jeszcze się nie wykazał niczym. Po zakończeniu bohaterskiej pozy, policjant spojrzał na dziewczynę. Nie wyglądała już tak żwawo jak wcześniej, wręcz coraz gorzej.
- Hej tylko mnie tu nie zasypiaj.
Powiedział, po czym zaczął ją pyrgać palcem w polik. Jednakże bez skutku.
Oda z jednej strony powinien teraz wpaść w panikę, ale musiał zachować spokój. Wracając do momentu, kiedy przez przypadek zauważył karteczkę w łapce dziewczyny. Która wyglądała bardzo podejrzanie.
Sięgając po nią, wilk spoglądała na buźkę dziewczyny. Widocznie straciła przytomność, trzeba szybko o nią zadbać. Kierując jednak wzrok na kartkę, w której był dość szczegółowe informacje na temat ostatniego położenia zbirów.
- Magiczna szprotka? Jedzie mi nieudanym seksem z Margaritą. Ostatni raz polazłem do wróżbitki.
Przez chwilę się zamyślając, Oda po chwili dostrzegł karetkę. No więc nie pozostało nic innego, jak im trochę pomóc. Chowając kartkę do kieszonki koszuli, po chwili wyszedł z samochodu i tym samym wyciągnął dziewczynę. Biorąc ją delikatnie na łapki, skierował się szybko do karetki, gdzie czekali już ratownicy. Wszystko trwało kilka sekund, mianowicie wręczenie dziewczyny w ręce ratowników.
No więc dobry uczynek zrobiony, życie uratowane. Oda właśnie miał zamiar odejść do radiowozu, kiedy został zatrzymany przez ratownika.
- Nie możesz teraz odejść! Musisz przy niej zostać!
Policjant się odwrócił i wskazał palcem na siebie, zdziwiony że musi zostać. No ale skoro nalegał krzykiem i agresją, to nie mógł powiedzieć ,,NIE''.
Stając obok, w tym cholernym deszczu. Oda spoglądał na poczynania medyków, którzy to opatrywali rączki młodej. Akcja wyglądała na poważną, z jednej strony wystarczyło tylko zatamować krwawienie.
Oda spoglądał na dwójkę ratowników, byli dość dziwni. Ubrani na biało, jak lekarze. Plus te niebieskie czepki i białe rękawiczki, no cóż. Nie wnikał w ubiór.
Po chwili został zaczepiony przez drugiego ratownika, który zaczął go wpychać do karetki.
- Prawa ręka jest już stabilna, proszę ją za nią potrzymać..... Musi ci być ciężko w tej sytuacji.
Kolejne skrzywienie na twarzy policjanta, całkowicie się pogubił. Nie wiedział o co chodzi medykowi, ani trochę. No ale postanowił złapać dziewczynę za rączkę, oczywiście lekko i delikatnie. Obydwaj faceci opatrywali drugą rękę, gdy ten agresywny naglę zaczął płakać. Co tylko pogorszyło całą sytuację dla Ody, bo już nawet nie wiedział czy dziewczyna żyje?!
- Zobacz Marku, jakiego dobrego ma chłopaka. Jest z nią nawet podczas służby, idealny na męża.
Wilkowi opadła szczęka, a po chwili nawet drgnęła noga w stronę medyka, która oczywiście w niego uderzyła i wywaliła na ziemię. On sam wysiadając wściekły, wydarł się na medyków.
- Porąbało was! Ja jestem za młody na związek, tym bardziej na ślub!
Gotowało się normalnie, był wściekły. Medycy tylko spojrzeli na wilka i po chwili obydwaj dodali.
- A to ty nie jesteś jej chłopakiem?
Cała sytuacja skończyła się na tym, że Oda zabrał radiowóz i udał się do Dżeka. Gdzie w końcu mógł wyruszyć do komisariatu, odświeżyć się i przebrać. Oczywiście złożyć krótki raport, plus troszkę poćwiczyć.

OOC:
Z tematu, na komisariat.
Powrót do góry Go down
NPC.



Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: North City   Pią Kwi 14, 2017 9:36 pm

[Zostajemy w tym temacie Oda, wiem, że prosiłam o opuszczenie lokacji, ale ostatecznie muszę to inaczej rozegrać]

/Komisariat Policji w North City/
Słoniowaty komendant z kozią bródką przyglądał się raportowi Ody. Wezwał go tutaj, gdyż doszły go naprędce słuchy, że zdewastował mienie publiczne w czasie gonitwy za potencjalnymi wandalami. Potencjalnymi, by ostatecznie raport jasno wskazywał, że był to jednak złodziej i ofiara kradzieży z postanowieniem egzekwowania prawa na własną rękę. egzekwować prawo na własną rękę. Jego grube paluchy trzymały kurczliwie delikatny, biały świstek, a jego trąba co raz bardziej naprężała się ze złości. Nie tego spodziewał się po osobie już o takiej randzie i doświadczeni w służbie wojskowej, ale skoro już tutaj był... nie chciał marnować ludzi, a sprawa wydawała się iście nieznacząca w jego mniemaniu.
-Dobra, Oda. Nie możesz niszczyć mienia obywateli przy egzekwowaniu prawa, mamy tych obywateli chronić i spełniać naszą powinność bez konieczności utrudniania, tudzież uprzykrzania im życia. - powoli, donośnie i opanowanie, trójca dobrego mówcy, który miał podejście godne największych mnichów. Niestety, jakże mylne, gdy na końcu raportu zostało jasno określone, że złodziej zwiał.
-Zostałeś przechytrzony przez typa na resorach? Oda masz do dyspozycji wszelkie środki, nie używasz ich...może jesteś źle do nich nastawiony i robić po swojemu. Zapominasz się, że mamy tutaj konkretne procedury, a w tym przypadku zagroziłeś życie nie tylko uczennicy mistrza Tao, ale również własne. Niestety brakuje mi ludzi by kogokolwiek przydzielić do tej sprawy poza Dżekiem. Dowiesz się, dlaczego ukradli zwój i aresztuj ich. Musimy wiedzieć z czym mamy do czynienia szczególnie, kiedy na włosie zwisa reputacja jednej z wspanialszych i bardziej znanych szkół sztuk walki. - Do pomieszczenia wparował młody mężczyzna o zawadiacko podkręconych wąsach.
- Panie komendancie! Otrzymaliśmy informacje, że ofiara postrzałów jest już przytomna i można ją przesłu... uuugh o mały włos fiuu... - uchylił się przed lecącą w jego kierunku ciężką teczką z dokumentacją. Papierkowa robota mogła przytłoczyć każdego, ale w rękach rozwścieczonego komendanta, który jasno wielokrotnie powtarzał "-Pukać, przed wejściem!" stanowiła o nowym obliczu tegoż ciężaru.
-Obydwaj wynocha! Oda wyjaśnić sprawę i złapać złodziei! Gelor wypierdalaj do komputera i znajdź coś na temat tego zwoju bo nie ręczę za siebie! - Wyrzucił ich obydwu za drzwi tak, że za sobą mogli tylko usłyszeć głośny trzask. Rozdzielili się, bez słowa wąsacz postanowił wrócić do pracy, a Oda musiał się zastanowić co teraz poczynić. W końcu wiedział już, że spotkanej dziewczynie nic już nie zagraża.
Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Oda

avatar

Liczba postów : 21
Data rejestracji : 24/03/2017


SCOUTER
HP:
730/750  (730/750)
Ki:
375/375  (375/375)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: North City   Pon Kwi 17, 2017 2:37 pm

Wręcz uwielbiał dostawać opierdziel od komisarza, był on taki.... No dobra nie lubił, jak każdy normalny policjant. Nie poradził sobie z zadaniem, co prawda jak na razie. Miał zamiar kontynuować to śledztwo na własną rękę. Przez całą rozmowę, Oda nawet nie warkną. Po prostu nie mógł, nawet nie chciał. Wiedział, że to tylko pogorszy jego sytuację. Gdy tylko on i Gelor zostali wyrzuceni za drzwi, wilk mógł chwilę odsapnąć. Dodatkowo świadomość tego iż dziewczynie nic nie dolega, łagodziła jego umysł. Mógł teraz zająć się swoją pracą, lecz zanim do niej powrócimy. Po całym dniu przydałoby się umyć i zmienić mundur, ale zanim to się zrobi.
- Pora na siłkę!
Powiedział do siebie podekscytowany, następnie ruszył szybkim krokiem przed siebie. Mianowicie kierował się na siłownię, która znajdywała się niedaleko i należała do komisariatu. Dawno nie miał żadnego wysiłki, dlatego też pewnie opadła mu forma. Trzeba się przygotować, przed wparowaniem do mokrej ryby.
Po drodze zachodząc do swojej szafki, Oda zabrał rzeczy na zmianę. Następnie niczym huragan, przeleciał przez komisariat i udał się do siłki na przeciw.
Przechodząc próg wejścia, policjant został miło przywitany przez jedną znajomą mu osóbkę. Mianowicie Lily, dziewczynę która tu pracowała i utrzymywała porządek.
- Piesio~~.
Krzyknęła radośnie, po podbiegła bliżej Ody. Nie była ona za wysoka, miała koło metra sześćdziesięciu. Ubrana w krótkie różowe spodenki i krótką koszulkę w tym samym kolorze. Miała krótkie niebieskie włosy, które niby podkreślały jej błękitne oczy. Lekko opalona i troszkę umięśniona.
- Ile razy ci mówiłem, żebyś mnie tak nie nazywała. Lalka.
Zazwyczaj Lili zachowywała się jak mała dziewczynka, taka pełna energii i po skrzynce energetyków. No gdy wilk powiedział swoje, Lily od razu złapała go za prawą łapkę i radośnie przerzuciła przez plecy. Uderzając o ziemię pleckami, Oda poczuł lekki ból.
- Wiesz jak nie lubię tej ksywki.
Odpowiedziała radośnie, po czym udała się na swoje miejsce. Oda przez chwilę leżał bez ruchu i zastanawiał się, czy to przypadkiem nie była jego kwestia. No ale nie zachodząc w to głębiej, postanowił wstać i się otrzepać.
- Patrole muszą być strasznie nudne i długie, skoro nie było cię ponad dwa miesiące.
Dodała Lily, po czym sięgnęła kluczyk do wolnej szafki i położyła na ladzie. Wilk podchodząc ostrożnie, zabrał kluczyk i odpowiedział.
- Niestety, no ale znalazła się w końcu jakaś ciekawa sprawa.
Ciekawe jak ona się potoczy, może w końcu Oda dostanie awans?! Chociaż to mało prawdopodobne, no ale pomarzyć można.
- Jaka! Powiedz, powiedz!
Lily była też napalona na każde policyjne newsy, lubiła dużo wiedzieć i później o tym plotkować z innymi. Co prawda nie zawszę to plotkowanie było dobre.
- Nie mogę ci powiedzieć, ale możesz pogadać z Dżeku. On coś ci tam powie o ostatniej akcji, a dużo się działo.
Odpowiedział, no i jak na zawołanie po chwili przylazł Dżeku. Oda zawszę mu mówił, żeby chodził na siłkę, musi mieć kondycję.
Nim Dżeku coś powiedział, Lily rzuciła się na niego. Tym samym zadając masę pytań i klepiąc go po czole. Była to idealna chwila żeby się zmyć, dlatego też pieseł postanowił ją wykorzystać i udać się do szatni.
Oda nałożył na siebie krótkie czarne spodenki oraz białą krótką koszulkę, następnie udał się na salę. Gdzie nie było zbytnio dużo osób, zwłaszcza o tej godzinie. No ale machając wszystkim na dzień dobry, po chwili dotarł do rowerka. Gdzie wygodnie sobie usiadł i zaczął pedałować.
- Oby Dżeku przeżył.
Myślami będąc przy Dżeku, Oda rozpoczął swoją rozgrzewkę.
Po jakiś dwudziestu minutach ciężkiego pedałowania, wilk ledwo co czuł. Po ostatnim bieganiu za przestępcą, to wprawie nic. No ale przechodząc do rozciągania i skłonów, na to trzeba poświęcić troszkę czasu. Koło pięciu minut było wystarczająco dużo, żeby móc przystąpić do podnoszenia ciężarów.
Na pierwszy ogień ruszyła sztanga, z obciążeniem pięćdziesięciu kilo. Podnosząc ją z łatwością, a nawet bez żadnego wysiłku. Oda po chwili przypomniał sobie, że ma za dużo siły i musi dźwigać o wiele większe ciężary. Zawszę go zastanawiało, skąd on ma tyle siły. No cóż, nie zastanawiał się nad tym długo, dołożył po prostu ciężarów do dwustu pięćdziesięciu kilo. Następnie chwycił obiema łapami i uniósł do góry. Ten ciężar chociaż było czuć, więc można było zaczynać. Nim minęło jakieś pięć minut machania sztangą, do Ody podeszła koleżanka. Mika. Był ona dość wysoką kobietą, mierzącą koło metra dziewięćdziesięciu pięciu. Dobrze zbudowaną i bardzo pewną siebie. Długie siwe włosy, gładka lekko opalona cera. Krótkie białe spodenki i różowa koszuleczka, która za bardzo okazywała dekolt. Zachodząc od tyłu Odę, po chwili złapała lekko za barki.
- Dawno cię nie było Oda.
Powiedziała, tym samym Oda się przestraszył i upuścił sztangę, która wbiła się w podłogę. Bał się nie z powodu zaskoczenia, tylko z powodu osoby. Mika była jedną ze straszniejszych kobiet, którym się nigdy nie odmawia.
- M-Mika, cz-eść dawnośmy się nie widzieli.
Odpowiedział, tym samym się odwrócił i lekko uśmiechnął. Ostatnim razem ona proponowała randkę, co bardzo przybiło Odę. Gdyż bardzo jej nie chciał, ona jest niebezpieczna nawet na to. Dodatkowo, że pewna siebie, to jeszcze często agresywna. Jeżeli coś pójdzie nie tak po jej myśli, to może wyrządzić komuś krzywdę. Na dodatek, że trening teraz szlag trafi...
- Ostatnim razem rozmowa została nam przerwana, lecz tym razem dokończymy ją!
Dodała trochę głośniej, przez co Oda wydał z siebie piskliwe wołanie o pomoc. Jednak nim doszło do jakiejkolwiek kontynuacji rozmowy, na ratunek przybyła Lili. On wręcz uwielbiała Mike, więc zawszę jej zawracała głowę. Prawdopodobnie jest lesbijką, więc to nawet lepiej.
- Mika!
Krzyknęła radośnie Lili, po czym wskoczyła na rączki do Miki. Dało to szansę wilkowi do ucieczki, z której skorzystał. Turlając się wprost do szatni, szybko wbiegł pod prysznic. Po prysznicu przyszłą pora na suszarkę, oczywiście specjalną suszarkę dla futrzanych. Była to mała kabina, w której Oda mieścił się na styk. Ciepłe powietrze w minutę wysuszyło jego całe futro. Przez resztę czasu, czyli parę minut. Policjant ubrał się i ruszył szybko do wyjścia. Przy wejściu akurat podnosił się Dżeku, który widać miał bardzo bolesne spotkanie z Lili.
- Oda, już po siłce?
Spytał. Oda przebiegając obok Dżeka, odpowiedział.
- Właśnie sobie przypomniałem, dlaczego nie chodzę tu na siłownię.
Zdziwiony Dżeku, ruszył przed siebie. A sam wilk opuścił niebezpieczny teren, na który postanowił nie wracać przez dłuższy czas.
Pozostało więc resztę dnia, poświęcić na szukaniu przestępców. W końcu im szybciej to zrobi, tym szybciej odpocznie.
- Tak więc, magiczna szprotka.
Wyciągając z kieszeni kapsułkę, rzucił ją przed siebie. Co prawda radiowozy nie są zbytnio wygodne, jak dla niego. No ale nie chce mu się teraz biegać. Wsiadając do auta, powoli ruszył w stronę celu.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: North City   Pon Kwi 17, 2017 9:06 pm

/Magiczna Szprotka, Hale magazynowe 1A-3A/
/Narrator - ??? /

Podążałem za psim policjantem od siłowni do portu latając wysoko nad wieżowcami ludzkiej cywilizacji. Moje szafirowe oko wypatrzyło go, ale czemu właśnie na niego spojrzałem z takim zainteresowaniem? Zwyczajnie mi się nudziło, a czas na mnie nie oddziaływał. Kierował się do portu, tam ludzie wypływali na głębokie i bardzo mroźne wody gdzie polowali na rzadkie okazy wodnej fauny oraz niezliczone ławice ryb. Na całej ziemskiej planecie nie było dostatecznie wiele istot ziemiańskich by mogli zniszczyć ekosystem, ale na przestrzeni ostatnich lat drastycznie się rozmnożyli. Pięć stolic z każdej strony świata i jedno w jego centrum, a my byliśmy w północnej jej części. Zatrzymał się w jednej z alejek na nie widoku i wcisnął przycisk by pojazd ponownie zamknął się w kapsułce hoi-poi. Interesująca technologia muszę przyznać, pomyśleć, że mimo tak zacofanej rasy jako pierwsi opracowali tak rozwinięte drzewko miniaturyzacji. Znajdował się właśnie przed bramką strażniczą prowadzącą do dystryktu magazynowego. Podleciałem bliżej i stanąłem na lodowatej blaszce jednej z hal, w powietrzu czułem woń starych ryb oraz sadzy, magiczna szprotka to tylko historia niezbyt udanego biznesu rybnego. Dostrzegłem, jak ze starej kanciapy wyszedł humanoidalny pies w czarnym i podartej kamizelce ochroniarskiej. Jego agresywne spojrzenie w kierunku Ody, naszego stróża prawa jasno mówiło, że nie przepadał za tym, jak ktokolwiek mu przeszkadzał. Cóż, spokojne dni zawsze muszą przeminąć, w końcu mimo zapomnianej placówki zawsze się znajdzie ktoś niepożądany. Tak, jego pysk...zdecydowanie Rottweiler, który w czasie wolnym regularnie chodził na siłkę. Z pałką przy pasie gotowy był w każdej chwili nauczyć policjanta, że mimo jego ręki okrytej mocą prawa, jego wpływy nie sięgały w tym śmierdzącym miejscu. Mierzyli się wzrokiem, byli równi wzrostem, choć ochroniarz od tak długiego przebywania pośród ryb stracił swoje powonienie.
-Grrr...Proszę identyfikator - zawarczał złowróżbnie i choć spoglądał nieprzyjacielsko na Odę, nadal wykonywał swoją powinność profesjonalnie. Bez odpowiedniej identyfikacji nadanej przez władze miasta, nikt nie miał tutaj dostępu...lecz w takim razie dlaczego tutaj kierowała go notka uczennicy szkoły Tao? Jak ona się zwała? No tak, Oda nigdy się nie dowiedział, ale zaraz otrzyma telefon od Dżeka...Słyszy tylko parę słów;
-Oda! Dziewczyna uciekła ze szpitala! Wiem, że udała się do portu, ale nic więcej. Wiesz gdzie możemy ją odnaleźć!? -

OCC:
Narrator wprowadzony do rozgrywki, mały eksperyment z mojej strony, feedback mile widziany.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Oda

avatar

Liczba postów : 21
Data rejestracji : 24/03/2017


SCOUTER
HP:
730/750  (730/750)
Ki:
375/375  (375/375)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: North City   Pon Kwi 17, 2017 9:52 pm

Docierając w pobliże hal magazynowych, Oda zaparkował radiowóz kilka metrów dalej od wejścia. Wysiadł powoli i skierował się ku wejściu, co prawda raczej powinien się wkraść. Niestety jego osobowość nie pozwala mu na taki haniebny czyn, wolał wejść frontowymi drzwiami. Ogólnie teren wyglądał na opuszczony, co prawda pozory mogą mylić. Zwłaszcza gdy po chwili wilk napotkał psa, który pilnował swojej budy. No pięknie, teraz komplikacje się porobiły.
Gdy tylko Oda zbliżył się do kundla, on na niego zawarczał. Rozumie jeszcze, poprosić normalnie o identyfikator, ale warczeć?
- Warczysz na mnie?
Spytał zdziwiony, następnie podrapał się po głowie. Raczej tak szybko nie zorganizuje legitymacji, a trzeba się rozejrzeć w środku. No tylko jeżeli wejdzie tędy, to zaraz wszyscy będą wiedzieć iż Oda się pojawił. Dlatego też będzie trzeba obrać inną drogę. Taki był zamysł na początku, lecz po chwili wilk dostał wiadomość od Dżeka. Świetnie, jeszcze jej brakowało.
- A co ja jestem jej niańką? Cholera, pewnie i tak będę musiał ją niańczyć.
Odpowiadając Dżekowi, po chwili schował telefon. Pomyślał przez chwilę, spojrzał na lewo i na prawo oraz za siebie. Teren był wielki, pewnie i pod obserwacją kamer. Co w takiej sytuacji robi każdy głupi, którego naglę czas zaczął gonić? Oczywiście, że wparowuje głównym wejściem.
- Wyszło nie po mojej myśli, no ale cóż. Oto twój identyfikator.
Dodał Oda, po czym ruszył na ochroniarza. Ogólnie planował wbić się w niego z prawego barku, następnie go podnieść i rzucić o jego budkę. Chociaż prawdopodobnie będzie to mało prawdopodobne, dlatego też postanowił wyprowadzić mocny cios w jego prawy policzek. W końcu teraz nie ma czasu na szukanie innego przejścia, zwłaszcza gdy dziewczyna pewnie zaraz będzie miała kłopoty. Dlatego też, trzeba szybko się przebić i przeszukać magazyny.



OOC:
Walka
Mocne uderzenie.


- No jak na razie wygląda fajnie, dam większą opinię za kilka postów.
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: North City   Sro Kwi 19, 2017 3:44 pm

/Narrator - ??? /
Wiadomość o uczennicy nie przypadła w smaku młodemu wilczurowi. Jakby stek, który miał otrzymać nie należał do pierwszej świeżości, a na dodatek był jeszcze zmuszony z kimś się dzielić. Widziałem jego oczyma determinacje, ale tak silny płomień mógł rozniecić szereg kłopotów, tak też było i tym razem, gdy bez przepustki Oda powalił ochroniarza na ziemie. Zapewne nigdy bym nie odczuł tego uderzenia nawet, jako kąsania żyjątka krwiopijcy, ale rottweiler najwyraźniej miał gorszy dzień. Nie zdążył powstrzymać napastnika przed wtargnięciem, a trzymając się za głowę obolały, przeczłapał się do budki i wcisnął przycisk alarmowy. Oda nie słyszał alarmu, to nie technologia jakom widział za czasów trzeciej generacji maszyn. Każdy pracownik posiadał własną parę aparatów słuchowych używanych w hałaśliwych miejscach pracy. Choć maszyneria tutaj już dawno nie była konserwowana i w wątpliwość popadało czy jeszcze by zapakowała jakąś rybkę w puszkę, tak osoby będące w środku miały dość wyposażenia by jednemu ziemianinowi uprzykrzyć życie.

Przelatywałem nad halami niepostrzeżenie, każda z nich miała okna na dachu i pozwalały mi dostrzec ich słabo oświetlone wnętrze. Zaczął ostrożnie, jak przystało na policjanta był na cudzej ziemi, ale gdy wślizgnął się do pierwszego magazynu, za kątów wyskoczyło kilka sylwetek z bronią maszynową gotowych spruć serią konwencjonalnych pocisków każdego z intruzów. Z deszczu pod rynnę, a zapowiadali słońce po tak burzliwych dniach...znowu się rozpadało zdradzając, że ta historia może okazać się tak samo ponura, jak poprzednia.
-Brawa za odwagę, bo nigdy nie widziałem głupca, który tak bezpośrednio wparowałby na strzeżony teren. - Zaklaskał mu na przywitanie grubas o grubej sierści, jego różowawa skóra w niewielu miejscach połyskiwała, reszta to były kołtuny bobrzego futra. Miał wyjątkowo długie, górne jedynki i uśmiechał się z nimi wyjątkowo szkaradnie, tak też czułem od niego pewność siebie i jego aurę wzbudzającą strach w towarzyszach broni. Nie chcieli walczyć, musieli mieć każdy własne powody, bom ich ręce się trzęsły, a celowniki laserowe w ruchu przecinały ciało policjanta. Postanowiłem zakraść się do środka przez jedno z rozbitych okien w suficie, ciemność mi sprzyjała, a ponowne opady deszczu ograniczyły widoczność wszystkim obecnym. Do moich nozdrzy dotarł smród starych ryb, co więcej najwyraźniej wiele z maszyn segregujących zawierało w sobie resztki zgnilizny. Moje powonienie nie należało do wybitnych, ale jak w takiej sytuacji mógł się czuć Oda? Z jego wilczym nosem, zapewne smród otumaniał go niezmiernie.
-Policji tu nam brakowało, sprawdźcie czy jest sam! Tak dla pewności by potwierdzić, czy faktycznie obecnie szkolą półgłówków w oddziałach miejskich. - nie zaśmiał się, nawet gdy jego ludzcy towarzysze buchnęli cichym, bo ledwo powstrzymanym rechotem. Szóstka z nich nie wliczając bobra, trójka wyszła przez drzwi awaryjne, jeden z nich zapewne pragnął zerknąć na monitoring, gdy pozostała dwójka wyszła na zewnątrz zachowując dozę ostrożności. Sprytnie się zachowali, podobno według aktu sztuki musi być przyjęte, że ci źli zawsze popełnią jakąś gafę, lecz ci wydawali się, aż nad to ostrożni...oby z pewnością okazja do pomyłki nadeszła prędko. Z pewnością lubowałbym się w klasycznym scenariuszu, ale nie tym razem. Za niedługo dowiedzą się, że wróciło ich dwóch, a jeśli potrafią liczyć, to zrozumieją, że coś jest nie tak. Dla pewności jeden z nich zajdzie Ode by przeszukać go i odnaleźć pistolet oraz paralizator. Nie będzie mu to potrzebne, w końcu widziałem, że umie uderzać z pięści.

OOC:
Jeden z bandziorów podszedł do ciebie i zabrał tobie pistolet oraz paralizator, nie możesz ich w tej chwili używać.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Oda

avatar

Liczba postów : 21
Data rejestracji : 24/03/2017


SCOUTER
HP:
730/750  (730/750)
Ki:
375/375  (375/375)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: North City   Czw Kwi 20, 2017 7:10 pm

Początek zawszę jest łatwy, niestety po chwili zaczęła się górka. Na samej górze znalazło się stado groźnych kamieni, które blokują drogę. Co poradzić, są uzbrojeni. Wracając do tego, iż coś tutaj nie pasowało. Bobry i broń maszynowa, po co im broń maszynowa w magazynie śmierdzących ryb?
- Widzę, że trafiłem na grubszą sprawę.
Odę ciekawiło czy są powiązani ze złodziejem zwoju. Jeżeli nie, to i tak musi się zająć tą sprawą. No lecz wracając do tej nieciekawej sytuacji, gdzie nie może zbytnio nic zrobić. A raczej może, lecz nie ma zbytnio pomysłu jak. Na dodatek, że smród był wręcz nie do opisania. Co utrudniało myślenie, to jeszcze bobry wojownicy.
Na razie pozostaje stać i nic nie robić, no może z czasem coś się wymyśli. Chociaż najlepszą taktyką byłoby skopać im tyłki, ale broń maszynowa trochę wadzi.
- Dobra poddaj się flamingo, twoje nielegalne interesy już dawno widnieją u nas w aktach.
Może jak pogada bez sensu, to czegoś się dowie? No albo da sobie czas, żeby wymyślić plan. Chociaż tak naprawdę będzie ciężko, no ale cóż.
Gdy został rozbrojony, z mało przydatnych rzeczy. No dobra, paralizator jest przydatny. Nie tylko w gaszeniu niegrzecznych oponentów, ale też w odkładaniu spraw na później.
Stojąc bez ruchu, Oda po prostu zaczął wzrokiem namierzać przeciwników z przodu. Trzeba dokładnie poznać pozycję w której stoją, może się uda wszystkich załatwić jego techniką. Chociaż gorzej z tymi zza plecami, więc troszkę odpada.


OOC:
W sumie nie wiem czy mogę łapać kule łapkami XD?
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: North City   Czw Kwi 20, 2017 7:56 pm

/Narrator - ???/

Wilk grał na zwłokę, osaczyli go w klatce niczym stado dzikusów z włóczniami skierowanymi w jego stronę. Lufy śniły w resztkach światła z okolicznych lamp, za wiele nie widziałem, ale naliczyłem ich dostatecznie by wiedzieć, że tą walkę nie wygra. Przegrana przychodzi z chwilą, gdy zrobisz o jeden krok za daleko, teraz biedny gliniarz zostanie tarką dla sera bo w końcu ile dziur w nim powstanie po serii z karabinów, z pewnością sporo.
-Odebraliśmy przesyłkę, statek już na nas czeka, więc nie cackajcie się i zastrzelcie go. - rzekł szef bóbr do ludzkich podwładnych. Pomagajki z szerokim uśmiechem spojrzały na policjanta, większość z nich wyraźnie nie przepadała za stróżami prawa, mieli za sobą zbyt wiele czarnej przeszłości. Oglądałem to widowisko, jak trójka z szefem opuszczała hale zostawiając go na pastwę pozostałych. Trzy lufy o tarczowych magazynkach skierowały się na Odę, biedak nie miał za długiej kariery i...z pewnością jeszcze będzie miał okazje ujrzeć następny dzień. Wyczułem jej energię, wróciła tutaj pełna nienawiści i znacznie silniejsza niż poprzednio. Wręcz, jakby ciężkie rany na dłoniach zamiast okaleczyć, zasklepiły się w nową dawkę mocy. Wiedziałem już, że był to człowiek nie pasujący do otoczenia tej planety.
Tratata~ przeciągało się w moich uszach, bo inaczej tego dźwięku nie mogłem określić, ale symfonia ostrych naboi przypominała mi zawsze tą starą piosenkę o melancholijnych wzgórzach. Stanęła ponownie przed nim, lecz tym razem żadna chmura nie zasłaniała widoku wilczura. Ledwo widoczne ruchy dłoni dziewczyny wyłuskiwały z powietrza lecące pociski, jakby to były muchy chwytane pałeczkami podczas treningów u antycznego mistrza. Z zaskoczenia grupka przestępcza wybałuszyła gały, a usta rozdziawiła tak szeroko, że zapewne konia z kopytami dałoby się tam upchać. Bandziory najwyraźniej nie spodziewały się uczennicy szkoły żurawia, która ze spokojnym wzrokiem i ponurą miną rozrzuciła po betonie łuski pocisków. Wypruli pełny talerz magazynka i dwójce nie stała się jakakolwiek krzywda, więc słusznością była ich reakcja. Nie było czasu na przeładowanie, mogli wcześniej pomyśleć o tym by spętać futrzaka, a teraz mieli utrudnione zadanie. Los bywa zabawny, zawsze znajdzie się przeszkoda balansująca partię szachów między złem, a dobrem.

-Jesteś głupszy niż sądziłam, miałeś mi pomóc, a nie popełniać samobójstwo. - ochrzaniła go jakby straciła jakąkolwiek nadzieje, że mógłby być jakkolwiek użyteczny dla niej. Cała trójka rzuciła spluwy na ziemie, zamierzali to zrobić w tradycyjny sposób typowy dla przeciętnego zbira. Para bohaterów spojrzała na typa pośrodku który wyciągnął nóż, ten z prawej sięgnął po kastet zrobiony ze starego kurka od kaloryfera żeliwnego, a ten po lewej zdał się wyłącznie na gołe pięści. Zajęczał, jakoby znał karate, to z pewnością była podpucha bo nie widziałem w nim żadnego potencjału, a jego poza przypominała nie styl walki, a cyrk udawania małpiszona. Zapowiadała się interesująca walka pudelków, bo jakżem miał inaczej określać pojedynek tak słabych mocy?


OOC:
2 vs 3

Statystyki:
Kastet - 20 obrażeń na uderzenie 100/100 HP
Nóż - 30 obrażeń na uderzenie 80/80 HP
Pseudokarate - 15 obrażeń na uderzenie 120/120 HP

Używamy normalnych zasad walki; opisujesz reakcje na obecne wydarzenia, deklarujesz dany rodzaj ataku, na końcu opisujesz jak przeprowadzasz dany atak i w kogo. Jeden z typów ma torbę z twoją spluwą oraz paralizatorem. Chyba się zapomniał z tym, ale lepiej by sobie nie przypomniał.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Oda

avatar

Liczba postów : 21
Data rejestracji : 24/03/2017


SCOUTER
HP:
730/750  (730/750)
Ki:
375/375  (375/375)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: North City   Wto Maj 02, 2017 4:19 pm

Dobra to nie był dobry pomysł, żeby po prostu tak wparować do nieznanego magazynu. No ale kto się spodziewał, że trafi tam na jakąś grupę przestępczą. Można powiedzieć, że klasycznie. No ale cóż. Widząc iż jest na muszce, stracił całą nadzieję na wzięcie urlopu. Teraz dostanie trwałe zwolnienie, co w sumie wychodzi podobnie.... Tylko gorzej dla niego, w sumie już sam się pogubił.
Po chwili poddając się, Oda po prostu zamknął oczy. Nie miał zbytnio pomysłów, zwłaszcza że nie potrafi łapać pocisków. Ucieczka przed karabinami, też może być problematyczna i raczej mało możliwa. Dlatego też, pozostaje umrzeć z godnością psa. Wpaść w zasadzkę i głupio paść.
Gdy tylko rozpoczął się ostrzał, policjant przez chwilę stał i czekał. Czekał i czekał, aż w końcu postanowił otworzyć oczka. A przed nim stała dziewczyna, którą on miał niby uratować i jej pomóc. Słysząc jeszcze karcenie, Oda się uśmiał i spojrzał na zbirów.
- Można powiedzieć, że jesteśmy kwita.
W końcu po części on jej uratował tyłek, teraz ona ratuje mu futrzany tyłek. No ale omijając ten temat, w końcu pozostało jeszcze zrobić tutaj porządek. Wilk przynajmniej może żyć ze świadomością, że będzie mógł niedługo wziąć długi urlop.
- Z resztą nie tak działa samobójstwo, dziewczynko łapiąca kule.
Dodając, wilk ustawił się na wprost osobnika z nożem. Po chwili ruszył niczym taran w jego stronę, nie miał zamiaru się opierdzielać i zostawiać wszystkiego w rękach wściekłej kobitki.
Podbiegając na jakieś trzy metry do przeciwnika, Oda wyskoczył i skierował prawą nogę w jego stronę. Chcąc trafić go prosto w dziób.
- Zablokuj to ciaptaku!


OOC:
Atak potężny, obrażenia = siła + szybkość
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: North City   Pią Maj 05, 2017 5:56 pm

/Narrator - ???/

Trzech i na dodatek uzbrojonych, ale ich rola była jakże znikoma w zaistniałej sytuacji. Wilczur stanął w zaparte przed przeciwnikiem trzymającym brzytwę, a ja nie przestawałem się zastanawiać co chciał w zaistniałej sytuacji udowodnić. Może to kwestia przypadku, że właśnie obrał najbardziej niebezpiecznego przeciwnika, a może chciał się wykazać w oczach nowo powstałej dziewczyny. Obydwoje byli blisko siebie, jakby zsynchronizowani na wspólne zagrożenie, choć żadne z nich nie zdawało sobie sprawy, jak świetnie ze sobą współpracowali.
Oda ruszył taranem na nożownika i skierował w niego potężne kopnięcie. Ostrze nawet nie zdążyło zahaczyć jego lico, a już oddaliło się od celu za dzierżącym go właścicielem. Gęba mająca bliższy kontakt z butem którego numeru nie mogłem w stanie określić odkształciła szczękę plastycznie, niczym palce garncarki przemykające po glinianej formie. Gdybym nie widział większych dziwności, mógłbym wręcz stwierdzić, że albo owi mężczyźni byli wynajęci na poboczu ulicy, albo stanowili jedynie plastelinowe rzeźby.

Każda sekunda upływała dla mnie wyjątkowo długą i gdybym nie miał za sobą wieczności z pewnością znalazłbym inne, bardziej dynamiczne widowisko do oglądania. Kastet uderzył o wilczy brzuch prawdopodobnie łamiąc jedno z najniższych żeber usytuowanych po lewej stronie. Mój wzrok widywał już gorszy ból, ale dla Ody było to wystarczające by stwierdzić, że walka tak długo trwa, jak widmo cierpienia czuwa nad przekłuwaniem ich ciał. Dziewczyna nie zdążyła powstrzymać typa dzierżącego kaloryferowy kurek, ale z pewnością teraz miała okazje po tym, jak pierwsza noga uniosła się wysoko w górze podbijając przeciwnika o dwa metry ponad ziemią. Nacisk na szczękę od brody stawał się tak silny, że aż dolna partia niezbyt zadbanych, pożółkłych zębów pseudo karateki rozkruszyła się pod naciskiem wyższej partii kłów. Słyszałem wyraźnie to stękanie i rozpacz, jak po wylądowaniu na betonową posadzkę i leżąc na ziemi z kwikiem przemówił -k...k...ra szcze mi zła maś...- trudno dało się go zrozumieć, bo jak jego język miał wierzgać w połamanej i ugniecionej formie szczęk? Dogoniła Odę co stanowiło o jej znacznej szybkości względem policjanta, by lewym prostym wymierzyć uderzenie w brzuch, aż przeciwnik się skulił w bólu...ah tak, to chyba natrafiła na wątrobę.
-Miej oczy zawsze dookoła głowy - dodała niechętnie, gdy wilczur złapał odrobinę tchu po ostatnim uderzeniu. Jeden rzezimieszek leżał, drugi zbir chwytał się za brzucho próbując jakoś ogarnąć przenikający ból, a nożownik był gotowy by odpowiedzieć. Machnięcie nożem wystarczyło, by krew z prawego ramienia dziewczyny trysnęła obficie zmuszając ją do zrobienia kroku w tył. Cóż zostało dwóch na dwóch, walka wydawała się przesądzona, aż szkoda...ciekawe, co też wyprawiał w tym czasie Szef Bóbr? Zapewne uciekał ze swoim płaskim ogonem ze skradzionym towarem.

OOC:
*Uczennica atakuje Pseudokarate silnym kopnięciem 70 obrażeń
Pseudokarate stan zdrowia 50/120 PŻ, niezdolny do dalszej walki
*Oda atakuje Nóż Potężnym kopnięciem 15 obrażeń
Nóż stan zdrowia 65/80 PŻ
*Kastet atakuje Odę bronią własną 20 obrażeń, złamane prawe dolne żebro
Oda Stan zdrowia 130/150 i złamane prawe dolne żebro
*Uczennica dodatkowo atakuje Kastet szybką pięścią 30 obrażeń
Kastet stan zdrowia 70/100 PŻ, boleści brzucha
*Nóż atakuje Uczennice bronią własną 30 obrażeń, krwawienie prawego ramienia.
Uczennica Stan zdrowia 240/270 PŻ

Statystyki:
Kastet - 20 obrażeń na uderzenie 70/100 HP
Nóż - 30 obrażeń na uderzenie 65/80 HP
Pseudokarate - 15 obrażeń na uderzenie 50/120 HP
Uczennica - Siła 70, szybkość 30, wytrzymałość 19, Energia ??, 240/270 PŻ


Edit: Proszę bardzo byś w tej turze zakończył zaległy trening, inaczej nie przyznam ci punktów za takowy wykonany.

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Oda

avatar

Liczba postów : 21
Data rejestracji : 24/03/2017


SCOUTER
HP:
730/750  (730/750)
Ki:
375/375  (375/375)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: North City   Sob Maj 06, 2017 9:40 am

Kiedy pierwszy cios został zadany, Oda zastanawiał się jak szybko to zakończyć. W końcu wypadałoby jeszcze dorwać tego ich szefa, to by była dobra odmiana i praca byłaby wykonana. Może nawet jakiś awans by wpadł, albo szef przynajmniej by się nie wściekał.
Po za tym, iż sytuacja nie wyglądała za ciekawie. To jeszcze wilkowi się oberwało po żeberkach, co było dość bolesne. Widocznie coś pękło w środku, no to przynajmniej kolejny powód do wzięcia urlopu, jak nie L4.
Po chwili dołączyła do niego dziewczyna, która ponownie dała mu kolejną radę. Wilku nabierając powietrza, tylko przytaknął. Przyglądając się krótkiemu starciu nożownika z dziewczyną, która została rana. Oda nie miał zamiaru czekać, aż sytuacja się pogorszy. Gdy tylko dziewczyna zrobiła kilka kroków w tył, policjant ruszył na nożownika. Miał zamiar zakończyć to jak najszybciej, ale nie wiedział czy da radę. Podchodząc bliżej, obrócił się na prawej łapie o trzysta pięćdziesiąt stopni, tym samym wystawiając lewą nogę. Miał zamiar kopnąć zbira prosto w dziób, dość szybki atak więc powinien poskutkować. O ile dobrze wszystko pójdzie.
Po całej akcji, Oda cofnie się kilka kroków. Trzeba w końcu uważać na ten nóż, ale cóż. Trzeba powrócić do tematu, gdzie chodzi o ten zwój. W końcu o niego cała ta przygoda.
- Wiesz może gdzie jest twój zwój?
Spytał Oda, nie odwracając wzroku od przeciwnika. W końcu dziewczyna na pewno wie, skoro tutaj jest. Nie przybyłaby tutaj na ślepo i nie tłukła randomowych przeciwników, jak to robi Oda. Prawda?

--
OOC:
Obrażenia = Szybkość = 10

*Koniec treningu*
[Zgoda Mistrza Gry na aktualizacje statystyk w trakcie walki]
Powrót do góry Go down
NPC.

avatar

Liczba postów : 1835
Data rejestracji : 29/05/2012


PisanieTemat: Re: North City   Wto Maj 09, 2017 7:17 pm

/Narrator - ???/

Napatrzyłem się, być może za wcześniej zacząłem się przyglądać istnieniu tegoż policjanta, ale miałem teraz pewność, że jego losy potoczą się dalej. Nie rozumiem, czemu kazał mi go obserwować, właśnie wymierzył cios kopniakiem w twarz nie dając mu reakcji na cięcie. Nożownik zatoczył się niczym pijany mistrz, ale pod tym względem tytuł obejmował wyłącznie ciamajdowatą naturę. Szef bóbr im uciekał, dziewczyna była gotowa zrozumieć, jak bardzo odbiegła od swojego celu tylko po to by ratować wilka. Polubiła go...ale tego nie będzie mi dane spisać. Czas udać się do East City, tam wszystko się zacznie i zapewne wszystko się skończy, w tym rozdziale.


/Bez Narratora/

-Zwój!? - zdziwiła się, a potem odkrzyknęła jeszcze głośnej nie mogąc uwierzyć, że pod wpływem płynącej adrenaliny zapomniała o prawdziwym celu.
-Zwój!!! Ten Palant zapewne go ma! Nie ma czasu do stracenia, zostaw ich i tak ledwo na nogach stoją! - Zamaszystym sierpowym lewej ręki o ułożeniu palców przypominających dziób żurawia wbiła się głęboko w brzuch oponenta. Dłoń bandziora rozluźniła się, a z dwóch palców przeplecionych przez dziury prowizorycznego kastetu zsunęły niebezpieczną broń. Łezki zaczęły mu spływać z oczu, jak złapał się za brzucho, kwiczał głośniej niżeli szop spinaczami zawieszony na sznurkach do prania i przyjmujący serie uderzeń z trzepaka na własne ciało. Tej nocy nie będzie grzebania w śmietnikach, to jest potencjalnych miejscach napadu o nie, zamiast tego osunie się na ziemie z wyrzyganą zawartością pożywnego obiadku. Wszyscy trzej leżeli i z bólem próbowali na nowo stanąć na nogi, a dodatkowo świeżo powstała kałuża wymiocin sprawiła, że przy podparciu się rękoma ślizgali się w najznakomitszej formie ciamajdowatości. Szopy znalazły swoje naturalne środowisko, wśród odpadów na wpół strawionego jedzenia i smrodu rybnej hali.

Wybiegła wpierw dziewczyna, a tuż za nią pognał wilk.
-Nie! Uciekają! - wskazała na motorówkę właśnie odbijającą od brzegu. Ryk silnika mielącego wody mroźnego oceanu zdawał się być co raz cichszy wraz z oddalaniem się bandziorów. Bóbr śmiał się w najlepsze, że jego tubalny rechot zagłuszał pracę napędu. To chyba był koniec, ale musiało się znajdować tu cokolwiek, co mogłoby pomóc im ruszyć w pościg. Na rogu dało się dostrzec starą i załataną zardzewiałymi płytami karykaturę wodnego transportu. Ktoś najwyraźniej przycumował ją do łańcucha, a jej forma zdradzała, iż po prostu ktoś regularnie uczęszczał tu na ryby. W oddali jedynie uszy Ody wychwyciły coś jeszcze, to syreny konwoju policyjnego jechały w kierunku magicznej szprotki, najwyraźniej ktoś ich zaalarmował.
-To już chyba koniec, och Mistrzu co powinnam zrobić. - zastanawiała się dziewczyna tracąc całkowicie na swojej poważnej postawie. Najwyraźniej w takiej chwili trudno było zaakceptować jej porażkę.

OOC:
*Oda atakuje Nóż szybkim kopniakiem w ryło 10 obrażeń
*Nóż stan zdrowia 55/80 PŻ, ogłuszony traci fabularnie turę
*Uczennica atakuje Kastet silnym uderzeniem pięścią w brzuch 70 obrażeń
*Kastet stan zdrowia 0/100 PŻ, obrzygany, pewne, że stracił przytomność
*Pseudokarate stan zdrowia niezmienny 50/120 PŻ, niezdolny do dalszej walki


Oda + Uczennica Tao zwyciężają!

Bóbr ucieka, ale może da się coś zrobić, jest w końcu kilka opcji prawdaż!?

______________________


Powrót do góry Go down
http://poke-life.net/pokemon.php?p=58946863&nakarm
Sponsored content




PisanieTemat: Re: North City   

Powrót do góry Go down
 
North City
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» North City
» South City

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Inne Miasta-
Skocz do: