Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Sro Lis 16, 2016 9:57 pm

Biurowiec, nowocześnie urządzony z salami konferencyjnymi, stołówką, windami, ogromną przestrzenią biurową i parkingami. Położony w przyjemnej okolicy miasta Central City. Na szczycie znajdują się gabinety zarządu, w tym jeden z nich należy do Kaede. Ma osobną łazienkę i dużą szafę.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Sro Lis 16, 2016 10:32 pm

Biurko Kaede tonęło w stertach dokumentów. Na stole oprócz nich znajdował się duży monitor komputera, kubek z herbatą i kilka ciastek w oryginalnym opakowaniu, którymi rekompensowała sobie postępy w pracy. Co jakiś czas pojawiały się nowe maile, a telefon dzwonił, aż dudniło w uszach. Przynajmniej fotel był wygodny.
Uniosła wzrok znad sterty papierów, obserwując dyplomy wiszące na ścianie i liczne puchary. Szła za nimi wspaniała historia sukcesu rynkowego, ale przede wszystkim wspaniałe uczucia konsumentów. Wiedziała dobrze, że nie sprzedaje ciastek. Ona handluje radością w czystej postaci.
Odetchnęła głęboko, spoglądając na zegarek na jej nadgarstku. Idealnie pasował do srebrnych kolczyków, a również delikatnego wisiorka zdobiącego jej szyję. Drobny pierścionek na palcu wspomagał efekt profesjonalnego biurowego wdzięku, bez zbędnej ekstrawagancji, schludny, elegancki. Miała na sobie ołówkową spódnicę, modnie skrojony żakiet, a pod nim białą bluzkę. Na stopach szpilki, w których wciąż nie czuła się najpewniej, w końcu przez całe swoje życie latała, stawiając stopy na gruncie tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Dla mieszkańców Ziemi była charyzmatyczną celebrytką, której nigdy by nie przypisali nic nadludzkiego. Nawet jej wygląd, typowy dla rasy niebian nie dziwił już nikogo. Niedawno wrzucone zdjęcie na instalpalma zdobyło już tysiąc polubień, oznaczone hashami typu #księżniczkawpracy, #takietamwbiurze itp.
-Chloe umów mnie proszę z królem, bardzo bym chciała ustalić z nim kilka kwestii.- zatelefonowała do sekretarki. Wszyscy w biurze byli zadowoleni z pracy, mimo dość dużego jej nawału. Dobrze zarabiali, ale do tego mieli cichą i dyskretną pomoc boskiej ki. Złote motyle niezauważalnie latały po całym wnętrzu, dając każdemu, kto tylko chciał zastrzyk pozytywnej energii.
Właściwie to tylko jej brakowało pozytywnej energii, była bardzo zmęczona niemalże pracoholizmem, w który wpadła. Właściwie, to chciałaby odwiedzić jedną osobę…
-Chloe opuszczę biuro, coś mi wypadło. Nie będzie mnie do odwołania.- poinformowała asystentkę i zniknęła z gabinetu.

OCC:
-kai kai do Reda z Vegety -400 ki
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Sob Lis 26, 2016 11:30 pm

ZT Gabinet trenera Reda
Post treningowy

Znalazła się dla odmiany przy swoim biurku. Zbudowała to własnymi rękami, a teraz wydawało się wszystko szare i ponure. Kolor miało tylko to, co było związane z Redem – jej jedynym… Upomniała się w myślach, zrzucając ze stóp szpilki, które już wystarczająco mocno dawały się we znaki. Na oparcie fotela runęła również marynarka, dając ramionom nieco ulgi. W barku nalała sobie lampkę koniaku i opróżniła ją sprawnym ruchem. Alkohol zdawał się chłonąć jak gąbka chwilowe zmartwienia zakochanej dziewczyny. Biurowym zwyczajem sprawdziła meile i zapoznała się z raportami z tego tygodnia. Sprzedaż rosła, filtry powietrza dla maszyn zostały wymienione, auta dostały pieczątki w stacjach kontroli… Było bezbłędnie, ale to wciąż daleka droga do celu, który obrała. Dziś Ziemia, jutro kosmos. Zamknęła oczy przechodząc do boskiej części jej egzystencji. Powoli jej natura zlała się w jedno z wszechświatem, przechodząc w stan medytacji i słuchania. A jakże, spośród tysiąca głosów docierały do niej przeróżne modlitwy. Jedni byli zdołowani, inni za coś dziękowali nieznanej im opatrzności. Anonimowa opatrzność to jej właściwie drugie imię, chciała żeby tak było, nie musiała być znana od tej strony, po prostu robi swoje. Rozesłała energię do tych najbardziej potrzebujących, innym pomogła telepatycznie zasnąć, przytulając ich swoim ciepłym ki, była w tylu miejscach naraz.
Gdy się wybudziła, biuro stawało się puste. Nieliczne światła lamp powoli gasły, tworząc z ogromnej bryły budynku nieco chłodne i mniej dostępne miejsce. Wszyscy pracownicy znów byli zadowoleni i czuli spełnienie ze swojej pracy. Dla Kaede to było bardzo ważne, tak naprawdę robi to wszystko dla innych, właściwie nie pobierając wypłaty, a przeznaczając pieniądze na charytatywne cele. Media społecznościowe żyły niczym nigdy niezasypiające miasto. Aktywność pod jej fotkami już dawno wzrosła do takiej liczby, że nie dało się być na bieżąco. Na zdjęciach grała, czy była sobą? Sama już nie znała odpowiedzi. Z jednej strony uśmiechnięta i zarażająca optymizmem to jej najszczersze oblicze, ale rola ziemianki zachowania celebrytki? Uczyła się pilnie od gwiazd Nettuba, znała ich ruchy, sposób komunikowania się ze światem, tajniki zdobywania lansu. Przeniknęło to przez jej umysł, dając jej naturalność w rzeczywistości śmiertelników.
Jednocześnie wszystko to było zupełnie inne od niej. W sercu pragnęła żyć spokojnie, słuchać modlitw i wspomagać śmiertelnych swoją modlitwą, być duchową ostoją. Jednak życie zweryfikowało głębszą potrzebę, zaangażowania wszystkich swoich sił, a ciastka to jedynie przykrywka. Może za jakiś czas, gdy jej plany dojrzeją, wszechświat nie będzie potrzebował kolejnej rebelii rodem z Vegety, a problemy takie jak Zell będą załatwiane przez dialog i wzajemne wsparcie? Wierzyła, że taki wszechświat jest w stanie budować, nawet gdy inni powiedzieliby, że to utopia. Szczęście i błogość z Redem wydają się dla niej zakazane, dopóki nie dopnie swego, dopóki nie skończy się wzajemna agresja.
Właśnie zmywała z siebie kurz i pot całego dnia, w obszernej łazience podłączonej do jej biura. Dziś zaśnie tutaj, na kanapie w jej gabinecie. Rytmicznie kapiąca woda wydawała się słodką muzyką, pulsujący hydromasaż wybawieniem dla mięśni, kwiatowy balsam do ciała odprężeniem roznoszącym się w całym organizmie. W końcu i jej lampka zgasła, a internety zobaczyły kolejną fotkę promująca naturalność urody - #dobranoc, #słodkiemarzenia, #karaluchypodpoduchy <4, XDDDD.
Powrót do góry Go down
MGj

avatar

Liczba postów : 34
Data rejestracji : 07/11/2016


PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Pon Lis 28, 2016 4:13 pm

Jednakże Bogini nie dane było zbyt długo pospać. Usłyszała ciche pukanie a następnie skrzyp drzwi. Do środka weszła ładna dziewczyna, o ciemnych brązowych włosach i mająca okulary. Ubrana była w czarno-szary sweter i krótką czarną spódnicę. Zapaliła światło i podeszła do ciebie -Przepraszam że pani przeszkadzam, ale mam ważne wieści. Czy mogę je przedstawić ? Zapytała nieśmiało i ukłoniła się przy przeprosinach. Sekretarka usiadła na fotelu obok i kontynuowała - Udało mi się zaaranżować spotkanie z królem naszej planety. Odbędzie się ono niebawem. Drugą sprawą którą potrzebuje natychmiastowej odpowiedzi to jest to, że otrzymała pani zaproszenie na spotkanie z prowadzącym znany tv show w jego programie. Rzecz jasna nie musi pani tego przyjmować. Ale sądzę że takie spotkanie może pozytywnie wpłynąć na postrzeganie firmy Very Happy




Occ:

Wygląd Sekretarki

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Wto Lis 29, 2016 6:33 pm

Coś nie dawało jej spokojnie spać. Dużo się działo na jawie, jakaś większa bitwa, smutek nameczańskiego tatki, coś niepokojącego z April… Dopiero po dłuższej chwili okazało się, że ktoś ją woła. Docierało jak echo przez skronie do mózgu. Zmrużyła mocniej oczy, starając się jakby wrócić do snu i rozwiązać zagadkę.
-Mamo…- powiedziała cichutko, szukając pramatki bogów i wszystko prysło, jak od powrotu na drugą stronę lustra.
Oczy wciąż były zamglone, gdy nawiązała pierwszy kontakt z kimś… Z biura… Dopiero po dłuższej chwili dotarło do niej gdzie się znajduje i wyrwana z letargu powoli odzyskiwała świadomość.
-Rany co za sen…- usiadła na kanapie, chwytając twarz w dłonie. Miała koło siebie naprawdę piękną kobietę, od której dużo się uczyła przez zwykle podglądanie. –Chloe przecież prosiłam, żebyś mówiła mi po imieniu. Gdy jesteśmy we własnym sosie nic nie stoi na przeszkodzie.- rzuciła ciepły uśmiech oddanej pracownicy. Fakt, była świetną sekretarką, do której mogła mieć pełne zaufanie. Słuchała z uwagą jej słów i uśmiechała się coraz radośniej. Same dobre nowiny, zarówno audiencja, jak i występ w tv. –Jasne, że w to wchodzę! Dziękuję!- zawołała radośnie, wybudzając się w eksprosowym tempie z resztek snu.
Powrót do góry Go down
MGj

avatar

Liczba postów : 34
Data rejestracji : 07/11/2016


PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Wto Lis 29, 2016 8:18 pm

Sekretarka uśmiechnęła się lekko gdyż usłyszała ciche wypowiedzenie słowa ,,mama''. Otworzyła laptopa i zaczęła stukać klawiszami. Po chwili odezwała się Spotkanie z tym Prezenterem odbędzie się jutro koło południa a audiencja u władcy pojutrze, więc ma pani Kaede trochę czasu Rzekła na koniec, po czym wstała i wyszła z pomieszczenia pozostawiając się samą. Teraz wypada się przygotować na spotkanie i dobrze wypaść, reszta przyjdzie sama.
Następnego dnia za parę chwil zacznie się prestiżowy program ,,magnificence''. Zapraszano tam zgodnie z tytułem tylko ludzi wspaniałych, którzy w wyjątkowy sposób przysłużyli się innym ludziom. Sam budynek też był okazały. Był to wielopiętrowy wieżowiec od którego bił blask i przepych. Kiedy Bizneswoman weszła do środka, trafiła do Recepcji. Co ciekawe jak na standardy które można było zauważyć na zewnątrz to ta część była w miarę skromna. Zobaczyła cię sekretarka która poczekała aż podejdziesz i rzekła -Panna Kaede, jak mniemiam? Miło mi panią poznać, już na państwo czekają, piętro nr 50. Wskazała ci drogę do windy i ponownie zajęła się swoją papierkową robotą.
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Czw Gru 01, 2016 9:15 pm

Czuła się bardzo swobodnie w kremowych szpilkach i marynarce. Postawiła na młodzieńczy styl, więc resztę dopełniły jeansowe rurki i różowa koszulka. Dla podkreślenia statusu na szyi zawisły prawdziwe perły, w uszach perłowe kolczyki, a na palcu perłowy pierścionek. Tak ubrana drylowała w kuluarach, wymieniając uprzejmości, komplementy z osobami, które kojarzyła z TV i tymi, których nie kojarzyła, ale chciała być miła.
Przepych wnętrza przestał robić na niej jakiekolwiek wrażenie, niektórzy klienci pozwalali sobie na prawdziwe pałace, więc nie przejmowała się tą „odrobiną” błyskotek. Całą swoją postawą chciała reprezentować pewność siebie, klasę, dobre obycie i sprawiać że ją polubią. Jej ki niezauważalnie krążyła w powietrzu, dając innym trochę boskiej lekkości i zastrzyk z mieszanki pozytywnych emocji. Jeśli ktoś chciał, mógł zaczerpnąć z jej ciepłego uśmiechu i wręcz odczuć całą nadprzyrodzoną miłość jej serca do innych.
Gdy spotkała się w końcu z sekretarką, zamrugała ze zdziwienia oczyma. Ona naprawdę nie wiedziała kim jest Kaede? Mimo to przyjaźnie wysunęła dłoń do uścisku i nie przestała się uśmiechać.
-Obecna droga Pani!- zgłosiła się jak wzorcowa uczennica, po czym dostała instrukcje jak dojść do studia. –Nie trzeba, przejdę się. W zdrowym ciele zdrowy duch!- pomachała na odchodne i weszła na schody, żeby dość sprawnie wejść na wskazane piętro. Tutaj nie było kamer, więc nikt nie zauważył jak pokonuje kolejne schodki z nadludzką prędkością. Jeszcze tylko szybka poprawka makijażu i witaj przygodo.
Powrót do góry Go down
MGj

avatar

Liczba postów : 34
Data rejestracji : 07/11/2016


PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Pią Gru 02, 2016 4:15 pm

Sekretarka wzruszyła ramionami obojętnie na wypowiedź pani, A Kaede ruszyła w stronę schodów, Na jej szczęście w przeciwieństwie do zwykłych ludzi ona mogła pokonać tą odległość w parę sekund. Gdyby każdy tak potrafił, życie byłoby o wiele prostsze. Niestety życie nie było dla większości takie piękne jak mogliby sobie wymarzyć. Po paru minutach Bizneswoman  szykownie ubrana w marynarkę dotarła do celu.  Weszła do środka i usłyszała  głos. - Za parę sekund będziemy mieli wyjątkowego gościa. Potem zobaczyła przygotowane dwa porządne fotele a  na przeciwko nich był stolik. W  Jednym z nich siedział prowadzący. Kiedy ujrzał Kaio natychmiast zerwał się z siedzenia, pocałował ją w rękę i odsunął jej fotel od stolika w geście dobrego wychowania. Kiedy oboje usiedli Prezenter kontynuował - Przywitajmy gorąco naszego gościa, Może pani opowie nieco o osobie ? Widzowie na pewno są zainteresowani tak sławną osobą. Tymczasem właścicielka firmy zdążyła obejrzeć pomieszczenie. Był to ładny, pomarańczowy pokój, na ścianach wisiało parę obrazów jak choćby Mona lisa albo Dziewczyna z perłą, a nawet były tam abstraktycjne rysunki.


Occ:

Gość:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Sob Gru 03, 2016 3:57 pm

Koniec treningu

Usiadła w studiu, machając entuzjastycznie do widowni i kamer. Cały czas zastanawiała się nad tym czy dobrze wypada, nie przypuszczając, że za chwilę to będzie dużo mniejsze zmartwienie. Ładny wystrój sprawiał wrażenie ciepła i był bardzo przytulny. Rzeczywiście trema mogła spłynąć z niej jak z gąbki, mimo że to jej pierwszy raz w TV. To zupełnie co innego niż krótkie filmiki i focie wrzucane do internetu, gdzie mogła wszystko zaplanować, przemyśleć, wyreżyserować we właściwym świetle. Teraz dopiero miały zacząć się schody.
Przyszło to co najgorsze, a w zasadzie to, co jest sednem całego programu – pytania prowadzącego.
-Ja sławna? To tylko moje ciastka.- zrobiła wymyk, skupiając się na najbardziej wygodnym słowie w wypowiedzi prezentera. No tak musiała teraz opowiedzieć więcej o sobie, ale przecież nie może im wyjaśnić, że urodziła się z owocu na planecie bogów w zaświatach… Ktoś jej kiedyś wspominał, że zawsze przed występem w TV kupuje od telewizji pytania, a ona tego nie zrobiła i teraz będzie musiała szyć.
-Więc jestem prostą dziewczyną, dla której pasja przerodziła się w sposób na zarabianie pieniędzy. Od dziecka uwielbiam wypieki, chyba bardziej robić niż jeść, a największą frajdą było dla mnie to, że smakują one moim bliskim. Cieszę się, że sukces na rynku pozwolił mi na wniesienie tej radosnej atmosfery do wielu domów na naszej planecie.- w jej słowach było rzeczywiście pełno optymizmu i satysfakcji z dawania innym. Użyła tego samego tonu, jakim odpowiada na modlitwy smutnych wyznawców poprawiając im humor. Może i tym razem ta mieszanka ki, emocji i tembru da właściwy rezultat?
Powrót do góry Go down
MGj

avatar

Liczba postów : 34
Data rejestracji : 07/11/2016


PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Pon Gru 05, 2016 3:47 pm

Kiedy skończyłaś mówić usłyszałaś klaskanie. Zauważyłaś że w pewnym oddaleniu od sceny znajdowała się spora liczba krzeseł na których siedziała kupa widzów. Dopiero teraz zdałaś sobie sprawę że sala w której byłaś jest o wiele większa niż myślałaś. Po minach ludzi mogłaś się domyślić że twoja przemowa sprawiła dobre pierwsze wrażenie. Ale czy uda ci się utrzymać to? Tymczasem odezwał się prezenter tego jakże wspaniałego programu który zaszczyciłaś obecnością.
- Widzicie moi drodzy, że nasza kochana pani Kaede jest wielce skromną osobą Wydawał się być zadowolony, i uśmiechał się w twoją stronę. Po chwili tablet leżący obok niego zabrzęczał a ten go podniósł. - Spójrzmy, wygląda na to jakiś widz postanowił do nas napisać Po naciśnięciu pary rzeczy na wielkim ekranie telewizora zawieszonego na ścianie pojawiły się słowa: Panno Kaede, uwielbiam pani wypieki, dzięki nim można przeżyć okropny dzień w pracy, cieszę się że założyła pani swoje imperium ciasteczkowe, Zapraszam do swojego sklepu z szykownymi sukienkami, dzięki nim każdy facet będzie twój Razz


Occ:

Rzecz jasna nie musisz odpowiadać
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Wto Gru 13, 2016 9:48 pm

Zaklaskała z radości dłońmi i podskoczyła na kanapie po przeczytanej wiadomości od telewidza. Odkąd funkcjonuje na Ziemi stała się wielką fanką szykownych sukienek. Starannie wybierała projektantów i butiki w zamożnych alejkach. Dawała zarobić dzięki temu sprzedawcom, krawcom, projektantom, ekspedientkom. To przekładało się na ich dzieci, rodziny i tak o to kapitalizm dobrze pojęty napędzał całą drabinę społeczną.
-Oh, naprawdę? Uwielbiam sukienki, to dla mnie wielka radość!- zawołała kładąc dłoń na piersi jak ktoś, kto składa przysięgę. Chcąc nie chcąc pamiętała też o zobowiązaniach wobec różnych marek. Gdy pokazywała się publicznie, zawsze musiały być widoczne odpowiednie loga, na fotkach wrzuconych do sieci bardzo podobnie. Oprócz ubrań dotyczyło to także napojów, gadżetów, przekąsek, chociaż w tych ostatnich zazwyczaj były to jej wypieki.
Wzmiankę o mężczyznach wolała przemilczeć.
Powrót do góry Go down
MGj

avatar

Liczba postów : 34
Data rejestracji : 07/11/2016


PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Czw Gru 15, 2016 8:51 am

Twoja reakcja na pytanie od widza przyniosła pozytywny efekt. Z paru miejsc w sali wydobyły się brawa a potem okrzyki. Z tego co zrozumiałaś były to także zaproszenia do innych miejsc, Restauracji, butików, sklepów z sukniami itp. - Dziękuję pani za odpowiedź, mam ciekawe pytanie. Doszły mnie słuchy że otrzymała pani audiencję u samego władcy naszej planety. Mogłaby nam pani opowiedzieć coś o tym? Nagle w całym pomieszczeniu ucichło, jak makiem zasiał wszelkie szepty i dyskusję zostały zgaszone a wszyscy skupili spojrzenia na pani Bizneswoman. Jak zachowa się Bogini ? Czy powie dlaczego chce się spotkać z tak szanowaną osobistością jak sam król ?. Czy może zdecyduję się nie wyrazić odpowiedzi na to pytanie? W końcu taką możliwość też miała. Ale czy warto milknąć? przecież pewnikiem nikt się nie zorientuję, że nasz Boss Ciasteczkowy pozmieniał fakty? A może czas zmienić temat na inny.


Occ: Szef pyta cię o cel spotkania z Władcą, możesz nie odpowiadać, skłamać, albo powiedzieć całą prawdę Razz
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Nie Gru 18, 2016 10:22 am

Skąd dziennikarz wiedział, że ma umówioną wizytę, skoro dowiedziała się o tym zaledwie dzień wcześniej? Miała kogoś, kto szpieguje w jej własnej bazie? Musiałaby być to sekretarka, albo ktoś z ochrony, ale przecież ona pracowała u niej już długo i zawsze była wzorcowa… Na kilka sekund nie zdołała ukryć swojego zdziwienia na twarzy.
-Jest pan bardzo dobrze poinformowany.- pochwaliła profesjonalizm z pełną aprobatą, tak naprawdę myśląc, że dziennikarze to niezłe hieny. Ale show must go on. –Rzeczywiście nasz miłościwie panujący zgodził się na małe spotkanie.- potwierdziła, robiąc to tak aby każdy widział jej poparcie dla władzy. Teraz stała przed niezłym dylematem. Czy może powiedzieć, że ma zamiar wprowadzić rządowy program mający na celu ochronę Ziemi i innych planet przed kosmicznymi najazdami? Zdecydowanie wywołałoby to panikę wśród publiczności i telewidzów. Jak więc zareagować na tak niespodziewane pytanie?
-Cóż… To jedynie kwestie związane z działalnością charytatywną. Zupełnie nic interesującego, po prostu okazało się, że część papierologii wymaga podpisu króla, aby działania finansujące stypendia dla dzieci mogły wejść w życie. Szczegóły z pewnością by Państwa zanudziły.
Na jej pierścionku zaświecił się na moment ozdobny kamyk. Uśmiechnęła się na umówiony sygnał z jej dostawcą. Właśnie przyjechały ciastka.
-Korzystając z okazji obecności w Państwa studio, chciałabym nagrodzić osoby, które zdecydowały się poświęcić swój cenny czas na zobaczenie mnie na żywo. Przy wyjściu pracownicy mojej firmy będą rozdawali dla każdego nasze ciastka z limitowanej edycji. To zupełnie nowy przepis i mam nadzieję, że się Państwu spodoba.- uśmiechnęła się i pomachała dłonią w stronę kamer.
Powrót do góry Go down
MGj

avatar

Liczba postów : 34
Data rejestracji : 07/11/2016


PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Nie Gru 18, 2016 8:55 pm

Dziennikarz uśmiechnął się i głową podziękował za pochwałę. W jego zawodzie trzeba było zdobywać poufałe informacje. W końcu każdy news jest na wagę złota. Tymczasem kiedy nasza kochana pani oświadczyła że każdy otrzyma ciastka z limitowanej edycji w sali zagrzmiało od okrzyków radości i oklasków. Także za stypendia dla dzieciaków. Kilku osobom nawet zaczęła lecieć ślina z buzi. Wygląda na to że te słodycze były naprawdę pysznościami skoro limitowaną i specjalna edycja wywołały taką sensację. Kaede mogła się domyślać że ten trik znacząco zwiększy jej popularność. Tymczasem czas mijał a program się powoli kończył. Po bardzo gorącym pożegnaniu Boginka opuściła biurowiec i udała się do biura. Następnego dnia odbędzie się spotkanie z samym Szefem Mafii eee... to znaczy z królem. Do tego czasu bizneswoman mogła się przygotować.

Occ:
Koniec spotkania w Programie, śmiało opisz jak przygotowujesz się do spotkania z królem i jak docierasz pod budynek Very Happy
Powrót do góry Go down
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Wto Gru 20, 2016 5:18 pm

Post treningowy

Wizyta w TV to pozytywne doświadczenie, chłonęła życie śmiertelniczki pełną piersią, coraz bardziej przyzwyczajając się do roli idola. Całe dnie nie wysypiała się próbując jednocześnie nadążyć za pracą bogini. Nocą zawsze słuchała modlitw, telepatycznie wspierała modlących się, a za dnia robiła wszystko pod przykrywką firmy, aby spełnić prośby zanoszone w modlitwach. Z władzą wiąże się odpowiedzialność, wpłynęła na to, że Ziemia stała się lepszym miejscem, ale jej ambicje sięgają wyżej i głębiej. O Namek nie musiała się aż tak martwić, ale być może to kwestia czasu aż jaszczury, albo małpy coś przeskrobią. Wydawało się, że po tym jak przyczyniła się do rebelii na Vegecie, a właściwie to tylko przyspieszyła to, co nieuniknione, chroniąc w ten sposób inne planety galaktyki, na planecie małp zagościła stabilizacja. Nowy król był z pewnością dużo bardziej cywilizowany, a jego syn… Może jeszcze dorośnie.
Przemierzając zakorkowane ulice na tylnej kanapie limuzyny, analizowała kolejne swoje plany. Pomiędzy ciemnymi szybami mogła odpocząć, zrzucić szpilki i wyciągnąć spracowane całym dniem stopy. Były pełne odcisków, bo też nigdy wcześniej nie używała stóp, od dziecka unosząc się delikatnie w powietrzu parę cm nad ziemią. Nie łatwo udawać śmiertelnika. Odetchnęła głębiej, widząc z uśmiechem jeden z jej szyldów i kolejki przy kasie, ale co ważniejsze uśmiechnięte twarze załogi i klientów. Warto było udawać śmiertelnika.
Limuzyna zatrzymała się pod wieżowcem, a kierowca otworzył drzwi i pomógł jej wysiąść z auta. Podziękowała za fatygę i boso weszła do środka. Później standard – zadowolony portier, winda, ostatnie piętro i poszybować na kanapę. Następnie telefon do pizzerii, ulubiona peperoni z podwójnym serem i relaks przed mediami społecznościowymi w wannie. Jutro ważny dzień, ale dziś ma jeszcze trochę relaksu.
Następnego dnia była nieco stremowana. Wiedziała, że ambicje, które ma to bardzo dużo i że może się nie udać, ale nadzieja pchała ją do przodu. Zgodnie z etykietą ubrała czarną spódnice, pasujący żakiet, białą bluzkę i nie za wysokie szpilki z zakrytymi palcami. Naturalny makijaż nie rzucał się w oczy, a włosy zostały schludnie upięte. Tak przygotowana stała przed drzwiami i motywowała się do rozpoczęcia kolejnej przygody.

OCC:
ZT do króla?

Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1033
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Czw Sty 05, 2017 12:20 pm

Zrobił krok i .... nic dziwnego nie poczuł. Przynajmniej nic, czego się spodziewał, jak przy Ki-teleportacji. Było mu lekko, widocznie miejsce w którym się znajdował miało mniejszą grawitacje niż na Vegecie. Zrobiło mu się miękko pod butami. Otworzył ostrożnie jedno oko i dostrzegł dywan, rozejrzał się. Sprzęty wskazywały na jakiś gabinet i to należący do jakiejś szychy

- Fju fjuuuuu – zagwizdał.

Neko zdawał się czuł się, jakby u siebie .Dopiero teraz do jego zmysłów dotarły Ki znajdujące się nieopodal. Znał ten rodzaj Ki. Podbiegł do okna i ujrzał puchate obłoczki leniwie pełznąć po błękitnym niebie. Skoncentrował się i wyczuł znajome Ki znacznie bliżej niż kilka minut temu. Podbiegł do kota i chwycił go za kubraczek.

- Ziemia?! To jakiś durny żart?!!!!!!! Pół kosmosu, piraci, Galaktyczny Patrol......... żeby znaleźć się tutaj. To jakieś jaja!!!!! Teraz to zrobię z Ciebie zapiekankę.

Wściekły Saiyanin, potrząsał biednym niewinnym kotem, a jego poziom Ki rósł przechodząc w stan SSJ.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Czw Sty 05, 2017 10:21 pm

Wracała spacerkiem do swojego biura, chłonąc przyjemne powietrze. Nie było to najlepsze rozwiązanie zawsze była w centrum uwagi i jako powszechnie znana osoba przyciągała do siebie tłumy fanów. Tym razem na szczęście skończyło się szaleństwa, jedynie kilka powitań i ciepłych uśmiechów. Miała prawo żeby czuć się jak księżniczka, chociaż najwyższe jej stanowisko w świecie śmiertelników to ambasadorka Ziemi. Całkiem nieźle.
Cieszyła się przyrodą, światłem, które zdawało się oświetlać właśnie ją, pięknem zieleni i przydrożnych kwietników. Niestety tylko te nierówne chodniki nie były komfortowe w zestawieniu ze szpilkami. Miała już obolałe stopy, obtarte palce ale styl wymagał poświęceń.
Z czasem udało jej się wyciszyć i wsłuchać w modlitwy, które płynęły do niej z całego globu i z Namek. Niewidocznie dla ludzkiego oka rozsyłało swoją ciepłą energię, przesyconą całą masą pozytywnych emocji. Zdołała uciszyć kłótnię odbywającą się za rogiem, złagodziła stres przed wywiadówką, psiak nie rzucił się na nogawkę dziewczynki. Kropla w morzu potrzeb…
Gdy znów dotarła do firmy miała dość swoich butów i formalnego wyglądu. Cieszyła się, że jeszcze tylko winda i zrzuci z siebie biznesowy kostium w swoim biurze.
-Zostaw mnie idioto! To nie moja wina!- usłyszała tuż pod swoimi drzwiami. –Wszystko zrobiłem jak należy, wypowiedziałem odpowiednie zaklęcie, nie wiem czemu jesteśmy w firmie Kaede.- wiedziała już, że to Neko i prawdopodobnie jest z nim Kuro.
-Mógłbyś nie robić takich wyładowań energii w siedzibie mojej firmy Kuro!- wydarła się tuż po tym jak weszła do środka. –Co ty sobie myślisz maltretując mojego kota i ściągając na siebie uwagę przepięciem energii? Widocznie strażnicy zaświatów postawili bariery, które uniemożliwiły wam wejście, a powiązanie Neko ze mną spowodowało, że trafiliście do mnie.- wyjaśniła co poszło nie tak i zdecydowanym ruchem zabrała kota z rąk Kuro. –Głodny jesteś? Chcesz coś do picia? A ty Neko wrócisz do zaświatów już niedługo, a teraz odpocznij. Dobrze się spisałeś pilnując naszego przyjaciela.- usiadła na kanapie, sadzając niebieskiego na swoich kolanach i pokazała dłonią, że Kuro może usiąść razem z nią.
-Dobrze widzieć, że ruszyłeś się ze swojej wioski. Znów wyglądasz jak żywy, a uwierz mi że umarlaków znam jak mało kto i właśnie tak wyglądałeś zanim przybył po ciebie Neko. Tak naprawdę, to już myślano nad zapisaniem cię do księgi umarłych. Podobało ci się w kosmosie?- mówiła łagodnie, patrzyła z troska i współczuciem, przenikając przez niedostępność wojownika. Zrzuciła obcasy, podkulając nogi pod uda, z lekkim grymasem bólu, ale nawet na moment nie traciła zainteresowania saiyaninem. –Wiem, że możesz mieć mi za złe. To ja wysłałam Neko po ciebie, mówiąc mu że mam pomysł jak uratować April, ale prawda jest taka, że… Nie jestem pewna czy istnieje jakikolwiek lek. Na pewno moja asa nie pracowała nad niczym takim w imię braku ingerencji w losy śmiertelników. Moglibyśmy spróbować w zaświatach na planecie bogów, są tam boskie owoce i woda, która ma lepszą sygnaturę ki niż ta u kamiego, ale nie mam pojęcia czy to pomoże.- przerwała, pozwalając Kuro przełknąć jej słowa. –Może myślisz, że się zabawiłam twoim kosztem, ale to nie tak. Moją prawdziwą intencją było wyrwanie cię z braku zaangażowania i musisz przyznać, że się udało. Walczysz o to co dla ciebie cenne i masz moje wsparcie we wszystkim, w czym mogę ci pomóc.- po swoich wyjaśnieniach sięgnęła po telefon i zadzwoniła po rodzinne pizze i parę litrów coli. Pilotem od wieży włączyła łagodne, jazzowe przeboje. –Mogłabym wyczarować, ale w ten sposób nie dałabym zarobić ciężko pracującym obywatelom.
Siedzieli więc w chwili ciszy, która wydłużała się już nieco, pozostawiając lekkie poczucie krępacji.
-Kiedyś Vernil, jeden z halfów wspomniał mi o magicznych kulach, które podobno mają olbrzymią moc. Może one mogłyby pomóc w twoim problemie z Apil? Niestety poza tym, że istnieją nic o nich nie wiem, chyba że sam wiesz coś więcej…- przerwała milczenie, przypominając sobie scenę na Namek z udziałem Vernila i Reda. –A co do samej April, czułam parę razy jej energię w towarzystwie Reda i innych energiach. Nie mam pojęcia co kombinują, ani nie próbowałam się z nimi komunikować. Miałam naprawdę dużo pracy. Choć nie sądzę, żeby to było dobre towarzystwo dla niej…
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1033
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Pią Sty 06, 2017 5:58 pm

Bardzo ale to bardzo niechętnie powrócił do normalnego stanu i czarna czupryna  ponownie powróciła. Niechętnie też oddał bogince kota. Wszyscy ostatnio kopią go w tyłek i zaczął mieć tego dosyć. Nie usiadł też  obok kobiety, pozostał na swoim miejscu utrzymując dystans między nimi. Wiedział, że będzie próbować jakichś sztuczek, aby go udobruchać. Z drugiej strony bał się jej bardzo. Wiedział, że umie w nim czytać, w jego sercu, a sam był pogubiony w tym wszystkim. Łudził się, że im dalej tym bezpieczniej dla niego.

- Nie podobało mi się w kosmosie, a na Vagecie miałem dużo ważnych obowiązków. – mruknął pod nosem. Czułem się zaangażowany w pracę na rzecz mieszkańców wioski. Chyba będzie lepiej, jak wrócę na Vegetę i spróbuję ułożyć sobie życie na nowo. Zrobiłaś mi nadzieję, że jest szansa na lekarstwo dla April.

Westchnął. – pewnie chodzi Ci o Smocze Kule? Tak wiem, co potrafią i nawet widziałem Smoka. Tu już wyraźnie zmiękł. – Myślałem o nich pól roku temu ale doszedłem do winsoku, że wykorzystywanie ich mocy jest zbyt egoistyczne. Teraz chcę już tylko aby April wyzdrowiała i była znów tą wspaniałą kobietą o ciepłym sercu otwartym dla wszystkich. Nie musi mnie kochać, nie musi mnie pamiętać. To, co było między nami jest już raczej nie do uratowania.

Miłość do halfki zakopał już głęboko w sercu pod obowiązkami. Kochał April, ale czuł się też bardzo przez nią skrzywdzony. Dlaczego to on miał latać i się starać, jak to ona nosiła pod sercem nie jego dziecko, kiedy myślał że ich miłość nie mogła być już  silniejsza.  Tym bardziej, że na horyzoncie ostatnimi czasy pojawiała się inna małpka, dowódca królewskiej gwardii Negri.

Na wzmiankę o Redzie w młodym aż zawrzało, zacisnął pięści. Pilnuję jej Ki i na początku nawet się cieszyłem, że Red ją ochroni ale czas mija, a Ki April zmienia się na gorsze. Na Vegecie Red obiecał mi, ze będzie ją ochraniać  czmychnął jak ostatni tchórz, gdy tylko zaczął się bunt. Gdyby był przy April, teraz to wszystko nie miało by miejsca.
Sam nie wiedział, co robić. Pieprznąć wszystko w cholerę i zacząć od nowa na Vegecie. Szukać dalej leku w zaświatach, a może jednak Kule? Albo skorzystać, z tego, że jest już na Ziemi i zabić Reda.

Saiyanin był oszołomiony i rozdarty pomiędzy miłością, cierpieniem i nienawiścią.

OOC:
No to gadamy - nadal nie wiem co zrobić.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Nie Sty 08, 2017 11:02 am

W międzyczasie Kaede wyszła po pizze i wniosła ją na stolik przy kanapie razem z butelkami coli.
-Smacznego.- uśmiechnęła się zachęcająco. Nie było jej obojętne to jak się poczuł Kuro, ani to jak funkcjonuje. W jej spojrzeniu było widać troskę przenikającą przez jego serce, ale nie używała żadnej manifestacji swoją ki, żadnego wybuchu pozytywnych emocji, żadnego bombardowania miłością. Jedynie siedziała na kanapie i obserwowała jego wahania, podczas gdy Neko zasnął na jej fotelu.
-Miałam prawo przypuszczać, że administracja w zaświatach wpisywała cię już na listę umarłych. Gdyby nic się nie zmieniło w twoim życiu Kuro, być może już byś nie żył.- nie było łatwo jej to mówić, łamała w ten sposób pewną poufność pracowników nieba, ale może to pomogłoby chłopakowi zrozumieć lepiej swoją pozycję?
-Mówisz smocze kule… Czemu nie spróbowałeś ich użyć? Miłość to najlepszy cel, do którego można by wezwać tego cudownego smoka. Dużo bardziej szlachetny, podobnie jak twoje serce.- wierzyła w niego, czasem potrzebował solidnego kopniaka żeby zabrać się za to co słuszne, ale był odpowiednią osobą. –Domyślam się, że ich stwórcą jest Kami? Według mojej wiedzy to jedyna osoba na Ziemi z tak dużą mocą. A Kami jest Nameczaninem, więc może ratunek na twoje problemy znalazłby się u mojego tatki? Mam na myśli nameczańskiego Guru. Jest bardziej skłonny do pomagania niż większość bogów.- zasugerowała kolejna propozycję nad którą warto by się było zastanowić. –Kuro twój cel jest dobry, oboje czujemy jak ki April ulega deprawacji, niezależnie od tego czy będziesz z nią czy nie, twoja miłość chce ją wyciągnąć z bagna. To piękne i słuszne.- zawahała się przez chwilę. –Ty również potrzebujesz rehabilitacji swojego serca. Uzbierało się trochę zranień i nienawiści… To dobra pożywka dla czarnoksiężników władających magią majin. Nie chciałabym żebyś walczył z Redem, jego też trzeba uratować od mroku, ma najbardziej zdeprawowane serce.- na jej twarzy pojawił się duży smutek, mimo to przełknęła gorycz zajadając się swoją pizzą. Było tyle kartonów, że z pewnością wystarczy na żołądek saiyanina. –Więc jeśli będziesz chciał potrenować i odpocząć, zapewnię ci dobrą miejscówkę w zaświatach, ale tak bez umierania. Chyba, że wolisz Namek, albo Ziemię, też mam swoje miejsca, w których mógłbyś się zaszyć na jakiś czas.-
Powrót do góry Go down
Kuro
Drobik
Drobik
avatar

Liczba postów : 1033
Data rejestracji : 29/05/2012


SCOUTER
HP:
138945/138945  (138945/138945)
Ki:
141870/141870  (141870/141870)
HP Pancerza:
5500/5500  (5500/5500)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Wto Sty 10, 2017 11:22 pm

Kiedy Kaede wyszła Saiyanin podszedł do okna i przypatrywał się tym małym mrówkom spieszącym gdzieś przed siebie w dole. Nie rozumiał ludzi ale dla April był gotów tu zamieszkać.Tuż przed walką z Zellem zakładał nawet, że w razie zwycięstwa może jakoś zdobędzie fundusze i kupią jakiś niewielki dworek albo ranczo z końmi. Oczywiście co jakiś czas będzie musiał latać na Vegetę i przyzwyczaić się do zimniejszej aury na Ziemi ale to były trudności do pokonania. Na tę myśl przypłynęło do niego mile wspomnienie, kiedy halfka po raz pierwszy pokazywała mu konie. Mieli spędzić na Ziemi kilka romantycznych dni i odpocząć, a to był początek ich kłopotów. Kuro znacznie się wyciszył.

Po powrocie boginki, chłopak wziął krzesło od stołu konferencyjnego i usiadł na przeciw niej. Z zapałem zabrał się za pałaszowanie pizzy. Od dawna nic nie jadł, a pizza była pysznym luksusem. Przypomniał sobie, jak April uczyła go robić ciasto na pizzę, świetnie się przy tym nie raz wygłupiali. Kiwnął potwierdzająco głową na słowa o Kamim i jego powiązaniu z Kulami.

- Po prostu uważam, że Smocze Kule powinny być używane w naprawdę katastroficznych sytuacjach dla świata. Mój ojciec uważa, że łamanie praw natury jest zbrodnią i natura kiedyś się za to zemści. Wydaje mi się, że ma sporo racji. Wiem o nich wszystko, po za tym jak się je zbiera ale sądzę, że w razie co Hikaru będzie wiedział. Chyba teraz Dragot je zbiera, co jest bardzo niepokojące i nie powiem na złość jedną bym chętnie znalazł przed nim.

Propozycja z Namek w pierwszym momencie wydała mu się kusząca ale dobrze pamiętał, że kiedy był tam po raz pierwszy przez kilak godzin, tubylcy bardzo siego bali. Na planecie znajdowały się również bazy Changów, co znając jego sugerowało wielkie kłopoty i ostrą przeprawę.

- Od pól roku prawie nie miałem okazji potrenować, powinienem już opanować Super Saiyanina Trzeciego Poziomu. Wiesz ale tak z innej beczki. Zaczynam się zastanawiać, czy April na pewno jest chora. Zaraz po walce z Zellem przyleciałem do niej, walczyła z bratem. Jej brat Daichi powiedział, że wstrzyknął jej specyfik po którym zacznie mnie i wszystko nienawidzić i straci pamięć. Wierze, że tak było ale tego nie widziałem. Tak się stało straciła pamięć i w jednej chwili jej włosy zmieniły kolor na biały. Mimo, że Ki też uległa zmianie to nie krzywdzi innych. Daichi mnie nie akceptował i nienawidził ale czy na prawdę może istnieć taki specyfik. Hikaru przez pól roku badał krew April i nie mógł wymyślić antidotum. Czy coś takiego jest możliwe, czy to może ja nie potrafię zaakceptować jej jakiegoś prawdziwego ja? Jej innej, niż tą, którą była i którą kocham. Niepokoi mnie ta ciąża. To nie możliwe, żeby był ojcem, pamiętasz przecież że najpierw była w Komnacie Ducha i Czasu, następnie cały czas z Tobą, a potem wolała siedzieć w ciele Dragota. Obstawiam, że raczej nikogo na boku mnie miała, ona taka nie jest. Boję się, że June lub Dragot mniej lub bardziej świadomie coś jej zrobili.

W zasadzie po raz pierwszy od pól roku miał okazję z kimś poważnie porozmawiać i podzielić się przemyśleniami. Na Vegecie po za pracą od świtu do nocy widywał się z Vivien, traktował dziewczynę jak przyjaciółkę ale do pewnych wniosków doszedł dopiero po czasie. Dalej nie wiedział, jakie najlepiej podjąć kroki ale jego przekorna natura kusiła na przerwanie Dragotowi zbierania kul.

______________________



Powrót do góry Go down
http://www.db4evwer.com
Kaede
Higashi no Kaiō
avatar

Liczba postów : 560
Data rejestracji : 29/10/2012


SCOUTER
HP:
46670/56670  (46670/56670)
Ki:
70665/70665  (70665/70665)
HP Pancerza:
3000/3000  (3000/3000)

PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   Sob Sty 14, 2017 1:49 pm

-Właściwie to zgadzam się z tobą. Takie kule niszczą powagę mojego urzędu i chętnie bym je zniszczyła. Muszę porozmawiać z Guru dlaczego wymyślili coś takiego.- była nieco oburzona. Dlaczego ktokolwiek sprzeciwia się prawom natury, oszukuje śmierć, czy może nawet próbuje mieć korzyści dające mu przewagę nad innymi zupełnie za darmo? –Pójdę się przebrać.- rzuciła zamyślona i zniknęła w łazience przy pokoju. Wybór padł na jej mundur Kaio, bo już raczej oboje zdecydowali, że udadzą się do zaświatów. Kapsułka była ukryta a jej biżuterii, po uwolnienie zapakowanego stroju zaczęła wskakiwać w tradycyjny strój jej rasy.
W międzyczasie słuchała przez uchylone drzwi tego, co mówił Kuro. Dawno już nie ćwiczył, to podobnie jak ona. Nadal troszczył się o April, co jest dość zrozumiałe.
-Sygnatura jej ki uległa zmianie, czuję to bez problemów.- wtrąciła w trakcie słuchania. –Nie krzywdzi innych, ale ma w sobie zdeprawowany obcy element, który z czasem może pobudzić resztę jej natury do złości i zła. Daichi musiał posiadać coś demonicznego pochodzenia i udało mu się to wstrzyknąć April. Na takie przypadłości trzeba czegoś równie magicznego. To jak chemia.- nie mogła mieć pewności co tak naprawdę czuje do niego April. Jak to nie jego dziecko? Co się właściwie stało z tym dzieckiem? Wieczne problemy z tymi śmiertelnikami… No trudno, znów posprząta po nich syf i zniknie zapomniana. Była już gotowa i mogła wrócić do pokoju.
-Nie odpowiesz sobie na twoje pytania dopóki nie znajdziemy lekarstwa Kuro. Gdy już będzie po wszystkim, zapytasz ją sam o co naprawdę chodziło.- podeszła blisko niego i chwyciła za ramię. –Gotowy do drogi? Lecimy w zaświaty.- przyciągnęła do siebie Neko i we trójkę zniknęli z planety.

ZT--> Planeta Dai Kaio
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede   

Powrót do góry Go down
 
Melodyjne Ciasteczka - siedziba korporacji Kaede
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Inne Miasta-
Skocz do: