Dragon Ball New Generation Reborn

Share
Go down
avatar
Shinzou
Liczba postów : 18
Data rejestracji : 09/09/2016


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

KP Shinzou - gotowe

on Sob Wrz 10, 2016 5:40 pm
Imię i nazwisko: Shinzou. Nazwiska nikt nigdy nie używał, nawet go nie pamięta.

Rasa: Człowiek.

Wiek: 35 lat.

Wygląd:
Zajmijmy się pierwszym wrażeniem. Jak opisać wygląd Shinzou? Jest wysokim, bo mierzącym 190 cm, ważącym 80 kg, czarnoskórym mężczyzną. Włosy niegdyś miał czarne, obecnie jest łysy, za to dorobił się zarostu, starannie pielęgnowanego przez lata. Oczy (koloru zielonego) zawsze ma zasłonięte goglami, które dodają mu nieco tajemniczości, a pośród osobników mniej inteligentnych - ułatwiają zachowanie anonimowości. Nosi je także, by ukryć oparzenia wokół oczu, a także na powiekach, które jednak jakimś cudem nie uszkodziły jego wzroku. Szyję ma nieco za długą, jednakże ciężko jest to zauważyć. Jest silnie umięśniony, to jednak także trudno zauważyć, a to z powodu ubrań. Nosi białą koszulkę, z odsłoniętymi ramionami i zieloną kurtkę, którą ściąga tylko wtedy, gdy jest naprawdę gorąco. Na długich nogach nosi niebieskie, przetarte na kolanach dżinsy, a na stopach czarne, zabłocone po bokach adidasy. Coś jeszcze? Nie wydaje mi się.

Charakter:
Teraz przejdźmy do wnętrza. Shinzou, mimo że wydaje się raczej odludkiem i niezbyt wzbudza zaufanie, jest otwarty na ludzi i uprzejmy. Lubi żartować, spędzać czas w miłym towarzystwie, jeść... Zwłaszcza to ostatnie. Shinzou uwielbia spożywać najróżniejsze potrawy, często jest widywany w knajpach i mniej eleganckich restauracjach. Mimo przyjaznego nastawienia nie ma wielu przyjaciół (tych miał jedynie w wojsku), a raczej dobrych znajomych. To dlatego, że nigdzie nie zatrzymuje się na długo. Ma duszę koczownika, nie jest stały. Kocha kobiety, zwłaszcza te piękne, gdyż jest wzrokowcem, ale jeśli jakaś ma zły charakter (jest człowiekiem nieuprzejmym, pustym) natychmiast zrywa z takową kontakt. Jest uczynny, chętnie pomaga osobom w sprawach mniej lub bardziej ważnych. To drugie jednak często za drobną opłatą. W tym miejscu wychodzi na jaw największa wada Shinzou - chciwość. Umiłowanie pieniędzy. Uwielbia mieć gruby portfel. Idzie za tym jednak kolejna zaleta, czyli pracowitość. Nigdy nikogo nie okradł, wszystko zarabia własnoręcznie. Jest pod tym względem w stu procentach uczciwy. Lubi dzieci. Łatwo się rozczula zwłascza nad losem sierot. Głównie z powodu utraty własnych rodziców, do których był bardzo przywiązany. Cel w życiu? Poszukiwanie celu.

Historia:
Czas na trochę informacji co do przeszłości Shinzou. Urodził się w małej wiosce. Gdzie? Nawet nie pamiętał. Jak się nazywała? Nie nazywała się. Przez mieszkańców nazywana była "Wioską Nigdzie". Ciężko było to w ogóle nazwać wioską. Osiem domów na krzyż, w każdym po cztery rodziny. Pośrodku siedziba "burmistrza". Obok sklep spożywczy. Jeślki ktokolwiek chciał kupić komputer, lub cokolwiek innego, co działa na prąd musiał jechać do najbliższego miasta, oddalonego o dobre 20 km. Na szczęście kilometr od wioski stała stacja benzynowa, a naprzeciw niej - szkoła, do której uczęszczał. Nie był szczególnie słabym uczniem. Nie można go też określić mianem prymusa. Nigdy w życiu nie dostał innej oceny niż "czwórka" (z wyjątkiem "piątek" z wf'u). Jego rodzina była uboga. Zawsze zazdrościł z tego powodu dzieciakom "burmistrza", które zawsze uważały się za lepsze od innych. Stąd jego chciwość i ciągłe dążenie do bogactwa. Nie raz spędzał noce na pisaniu "czwórkowych ściąg", którymi chciał zarobić na lepsze ciuchy i tym podobne. Ostatecznie nigdy nie wydał niczego, za bardzo kochał swe pieniądze. Zawsze starał się zdobyć serce jakiejś dziewczyny, ale nigdy nie miał do tego szczęścia. Niewielu miał przyjaciół. Każdy wolał się zadawać z dzieciakami "burmistrza", tylko z jednym się tak naprawdę przyjaźnił. Na imię mu było Uzai. Także był ubogi. Także kochał pieniądze. Różnica była jedna. Był geniuszem. Absolutnie we wszystkim. Przez lata trzymali się razem. W końcu skończyli szkołę, wkroczyli w wiek dorosły... i poszli do wojska. Były to ich najlepsze lata. Nadal robili wszystko razem. Razem ćwiczyli na siłowni (niezwykle często), razem odbywali kary. Te ostatnie trafiały się rzadko, ale były uciążliwe. Szybko się rozwijali. Czy raczej Uzai się rozwijał. Shinzou chciał mu dorównać. Nie dawał jednak rady. Nie tak łatwo się zmienić, więc nadal był tym samym "czwórkowym uczniem". Brakowało mu determinacji i chęci do rozwoju. Patrzył, jak Unzai się rozwija. Sam stał na średnim poziomie. Ale był szczęśliwy. Dumny z przyjaciela. Chociaż czasem czuł się przy nim słaby...
Zostali wysłani na pierwszą misję po 3 latach. Warto to zdarzenie opisać nieco dokładniej.
Instrukcje na temat misji otrzymali w czasie obiadu. Dotyczyła odbicia ludzi, porwanych przez terrorystów. Nic szczególnego? Przeciwnie. Chodziło bowiem o obywateli "Wioski Nigdzie". O co mogło chodzić? Dlaczego ktoś miałby się interesować takim miejscem? Shinzou nigdy nie otrzymał odpowiedzi na te pytania... Właściwie pierwszy raz w życiu był naprawdę zdeterminowany. W końcu jakby nie patrzeć - była to sprawa osobista.
Do wioski weszli pod osłoną nocy. Uzbrojeni, przygotowani... Przerażeni. Była to przecież ich pierwsza misja. Nikt nie miał pojęcia, czego się spodziewać - w końcu jaki trening mógłby ich do tego przygotować? Jakie ćwiczenie może oddać realia prawdziwego zadania? Żaden... Na początku uderzyło ich jedno - nie spotkali na początku żadnych patroli. Nie było strażników na żadnej ulicy. Zauważyli ich dopiero przy siedzibie "burmistrza". Było ich około 20. Oni także ich dostrzegli... i rzucili broń. Unieśli ręce, dając znak, że się poddają. Zaskoczenie ogarnęło wszystkich. Połowa oddziału rzuciła ich na ziemię i została, by ich pilnować. Druga połowa, w tym Shinzou i Unzai, weszła do środka. Chwilę wcześniej Shinzou zauważył, jak jeden z przestępców uśmiecha się tajemniczo...
Na środku sali stało... "Coś". Miało to prawie dwa metry wzrostu. Wyglądało jak wielki zielony robal o sylwetce człowieka. Wokół niego leżeli zakładnicy. Jego spojrzenie sparaliżowało cały oddział. "Coś" podniosło dłoń i wystawiło wskazujący palec... z którego wystrzeliła wiązka energii. Prosto w twarz Shinzou. W ostatniej chwili odepchnął go Unzai, ale wiązka i tak oparzyła jego powieki. Nie był w stanie otworzyć oczu. Ból nie pozwalał mu się ruszyć... Słyszał tylko jak po kolei padali jego koledzy. Potem wybuch i...
Obudził się w szpitalu. Jakimś cudem nie stracił wzroku, ale oparzenia wokół oczu i na powiekach pozostały. Dowiedział się wszystkiego od lekarza. Przeżył jako jedyny. Zginęli wszyscy żołnierze, w tym Unzai, wszyscy terroryści, a także zakładnicy... W tym jego rodzice...
Po tym zdarzeniu zrezygnował z zawodu żołnierza. Od tego czasu tułał się po świecie. Zbierał przy tym informacje, na temat tajemniczej istoty. Poznał tajniki Ki. Trenował zawzięcie swą siłę, szybkość, wytrzymałość, energię i technikę (tu wklej nazwę techniki początkowej). Przez lata kształtował swą osobowość. Zrozumiał błędy swego życia - chodzenie na łatwiznę. Zrozumiał, że stracił swój cel - ochronę bliskich - wcześniej nawet o nim nie wiedział.
Obecnie nadal się tuła w poszukiwaniu... Nowego celu. Tak doszliśmy do teraźniejszości.

Statystyki:
Siła:10
Szybkość:8
Wytrzymałość:7
Energia:5

HP:105
KI:75
PL:226

Technika początkowa:
avatar
Shinzou
Liczba postów : 18
Data rejestracji : 09/09/2016


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: KP Shinzou - gotowe

on Nie Wrz 11, 2016 9:49 pm
Melduję gotowość do sprawdzenia.
avatar
Kanade
Ciasteczkowa Bogini
Liczba postów : 692
Data rejestracji : 29/10/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1000/1000  (1000/1000)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: KP Shinzou - gotowe

on Nie Wrz 11, 2016 10:09 pm
Jak dla mnie spoko. Jakiegoś ki sworda na start by styknęło.
avatar
Soma
Liczba postów : 265
Data rejestracji : 26/03/2014


Identification Number
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki:

Re: KP Shinzou - gotowe

on Nie Wrz 11, 2016 10:32 pm
Pisałem już to na sb, ale powtórzę tutaj. Mierzi mnie używanie cyferek i skrótów typu "190 cm" w tekście. Jakoś tak mam wrażenie, ze umniejsza to ogólnej kompozycji. Drugim mankamentem jest potężna ilość zdań prostych w miejscach gdzie można z łatwością napisać złożone. Natomiast powiedzmy, że dam

AKCEPT

gdyż poza ta gramatyczną strona jest ok. Jedynie, jak już będziesz grał to postaraj się zwracać na to uwagę.

Duży plus za Dutcha z Black Lagoon w avku (no chyba, ze to jakaś inna postać, ale wtedy byłaby mocną kserokopią).

Co do techniki to waham się trochę co tu zaproponować, ale niech będzie to Dodonpa (pasuje nawet fabularnie, bo to pewnie od tej właśnie techniki Shinzou ma blizny).
avatar
Al
Esper Mod
Esper Mod
Liczba postów : 1482
Data rejestracji : 28/05/2012


Identification Number
Punkty Życia:
1200/1200  (1200/1200)
Punkty Pancerza:
0/0  (0/0)
Tokeny Ki: 1

Re: KP Shinzou - gotowe

on Pon Wrz 12, 2016 4:02 pm
W ogóle fajna sprawa, że gra czarnym bratem Razz

Na pewno będzie się wyróżniać, spośród ludzkich postaci i oczywiście będzie na pewno barwniej.

Cały KaPeć wydaje się zgodny i historia ok. Zważywszy, na całkiem fajną kartę, przychylam się co do techniki do propozycji Somy.

Akcept

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
Sponsored content

Re: KP Shinzou - gotowe

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach

Copyright ©️ 2012 - 2018 dbng.forumpl.net.
Dragon Ball and All Respective Names are Trademark of Bird Studio/Shueisha, Fuji TV and Akira Toriyama.
Theme by June & Reito