Dragon Ball New Generation Reborn


Dragon Ball New Generation ©

 
IndeksGalleryFAQRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Unis Aidan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Unis Aidan   Wto Gru 08, 2015 10:29 pm

1. Imię i nazwisko – Unis Aidan

2. Rasa – andoidka

3. Wiek – 20


4. Wygląd –  Karnacja typowa dla mieszkańców południowo-wschodniej części kontynentu, czyli niewiele ciemniejsza oraz bardzo charakterystyczne ubranie. Unis bardzo często nosi luźne ubranie, które daje jej dużą swobodę ruchów. Najczęśniej jest to kimono z jedwabiu lub innego lekkiego materiału, a na tym dodatkowa szata z bawełny lub lnu, oraz duży, szeroki szalik, którym może zakryć twarz, a nawet całą głowę. Zwiewne ubranie z cienkich tkanin nie nadaje się na chłodne klimaty. Pasuje dobrze na centralną część kontynentu, cieplejsze wybrzeża lub ciepłe południe. Cieplejsza szata rekompensuje ten minus. Lniane lub bawełniane potrafią trochę lepiej zatrzymać ciepło i ochronić przed śniegiem, ale żadne nie jest dobre na deszcz. Łatwo przemakalny ubiór, ale za to bardzo szybko schnący. Do tego lniany sznur z z bawełnianym woreczkiem w którym ma ortalionowy płaszcz, który jest najlepszy na deszczowe dni. Jeżeli zobaczysz dziewczynę, która ma ubiór dostosowany do warunków to wiedz, że coś się dzieje.
Kolorystycznie wpasowuje się w krajobraz gwieździstego nieba północną porą lub późno-jesiennych popołudniowych dni oraz łagodnej zimy. Ubrania w odcieniu wieczornego nieba po zachodzie słońca oraz śniegu kryjącego się w mroku.
- Twoje włosy przesiąkły barwą nocy Unis. - Rzekł kiedyś Ropit, jej ojciec.
- A skórę przy Twoich narodzinach musnęło zachodzące słońce. - Wtórowała mu Arami, jego żona i mama naszej bohaterki.
Smukła sylwetka i wzrost zawsze były jej zaletą. To sport pozwolił jej przeżyć i ukształtował jej charakter.

5. Charakter – Opanowana i cierpliwa, introwertyk i samotnik, obserwator. Najważniejsze cechy jej charakteru. Ma pewną wadę, która jest niewielkim przeciwieństwem, ale objawia się raczej po tym jak kogoś lepiej pozna lub poobserwuje przez dłuższy czas. Jak już coś powie, to powie tego bardzo dużo.
- Więc jeżeli nie chcesz dalej słuchać moich rad, idź pod ścianę i się zamknij. Z takim nastawieniem nigdy mnie nie zrozumiesz. A Tobie za to powiem coś więcej. Czasami lepiej przemilczeć i ugryźć się w język i trochę posłuchać. Możesz pomyśleć, że skoro już tyle Ci powiedziałam, pewnie jestem obłudna. Tak czasami mnie widzą inni, ponieważ nikt nie lubi słuchać o sobie w krytyczny sposób, ani nie lubi słuchać przemyśleń innych. No dobra. Czy ja to powiedziałam na głos? Czy Ty mnie jeszcze w ogóle słuchasz? Halo? Jesteś tam?
Uznajmy, że uciekłeś. W końcu nikt nie lubi słuchać tak zwanego słodkiego piiiiii (wyciszone). Otóż drugą wadą jest to, że zdarza jej się powiedzieć myśli na głos. Zdarza się często.
- Chciałeś powiedzieć nagminnie narratorze. - Po czym spogląda w górę, odwraca się i gwizdając odchodzi pod ścianę. Jej opanowanie objawia się brakiem przejawów złości, gniewu. Nie widać tego na zewnątrz, nie widać tego od strony innych. Potrafi doskonale zapanować nad tym. W czasach w jakich jej przyszło żyć nie było miejsca na gniew. Ani na strach. Tylko opanowanie. I jeszcze odwaga liczyły się najbardziej. Jest odważna. Ale jej odwaga jest specyficzna, bo trzeba być czasem odważnym, żeby komuś spojrzeć w oczy i odejść wiedząc, że ta osoba może zaraz umrzeć. Trzeba było mieć odwagę, żeby skrócić cierpienia drugiej osoby.


6. Historia:

Wstęp


Każdy kij ma dwa końce, każda osoba ma dwa oblicza, a każdy miecz jest albo ostry albo tępy. Tak bywa z ludźmi. Tak...
bywa...
z dobrem...
Istnieje i nie istnieje.
W historii Unis widać każdy szczegół tego zjawiska, ale ta historia wcale nie miała miejsca! Nie miała czasu. Nie miała sensu, ponieważ każda droga ma rozwidlenie. Każda podróż ma kilka możliwych dróg do przebycia. Pod każdą górę można wejść inną drogą. Najgorsze jest to, że zawsze dochodzi się na ten sam szczyt. Chyba, że w ogóle się nie spróbuje wchodzić na tą górę. Te głupie rozmyślania to jej rozmyślania przed podróżą. Są one momentami ciężkie do zrozumienia jak historia, która opowiada jej przeszłość.

Rozdział I. Edukacja

Narodziny i czas po nich.

Akurat ten okres był najnormalniejszym czasem na Ziemii. Jak każde ludzkie dziecko poszła do przedszkola, potem do podstawówki. Kochająca rodzina, brat, który jej dokucza, ale mimo wszystko i ponad wszystko ją kocha. Mieszkała w większym mieście w południowo-wschodniej części globu. Jej ojciec był informatykiem, który w wolnym czasie prowadził szkołę karate, a mama była sekretarką w dużej korporacji. Starszy o rok brat był po prostu bratem. Unis nie miała zbyt wielu przyjaciół w przeciwieństwie do Atemusza, który był duszą towarzystwa. Jej wystarczały dwie bliskie przyjaciółki Arsa i Diaar.
Sportowy rozwój.
Ten zaczął się w gimnazjum. Wtedy zaczęla się wyróżniać dzięki wzrostowi. Nawet najwyższy chłopak mógł jej tylko podskoczyć. Zresztą jej przyjaciółki również były wysokie. Najpierw zaczęło się od siatkówki. Później zaczęła grać w koszykówkę i dołączyła nawet do drużyny piłkarek ręcznych. Z Arsą i Diaarą grały w tych trzech szkolnych reprezentacjach i radziły sobie dobrze. Tylko dobrze. Z wygrywaniem było różnie, ale czasem jakiś brąz lub srebro zdobyły drużynowo. Najczęściej kończyło się na miejscach tuż za podium. Okrutność losu. Dobrze, że wtedy tylko taka.
Ojciec ciesząc się z rozwoju nastolatki postanowił, że podszkoli ją w sztukach walki. Oczywiście przystała na tę propozycję i przez pewien czas szkoliła się. Właściwie to przez prawie całe gimnazjum. Pod sam koniec przerzuciła się na kendo na które uczęszczał jej brat odkąd on zaczął gimnazjum. Karate uważał za nudę przez co sobie trochę zagrabił ojcu. Nie byli w najlepszych stosunkach od zawsze, ale ze sobą rozmawiali. Ponuro nie było, ale mogło być lepiej. Unis zamiast trenować pięć razy w tygodniu karate trenowała trzy lub dwa, a trzy razy w tygodniu trenowała z bratem kendo.
- Karate jest fajne, bo do bliskiej obrony wystarcza, ale nie czuję w tym emocji. Ojej. Znowu to zrobiłam? Wybacz. Faktycznie tak myślę. Będę trenować z Tobą dalej, ponieważ chce być w tym bardzo dobra, bo nie lubię przerywać czegoś co zaczęłam, ale walka takim mieczem daje dużo więcej możliwości. Wymyśliłam, że kiedyś połączę te dwa style i może kiedyś będę uczyła dwóch w jednym?
- Po moim trupie zrobisz to z moją szkołą! Twój brat zaraz tu zrobiłby porządek i jeszcze mi tu z kendo będzie się panoszyć.
- Wyluzuj tato. To tylko taki pomył. Przecież nie wiemy co będę robiłą w przyszłości. Może pojadę na studia do West City?
Mina ojca bezcenna. Etap edukacji na tym się zakończył. Prawie. Trwał jeszcze rok. Zaledwie rok liceum.

Zakończenie. A właściwie rozdział II.


Nie zrozum mnie źle, ale to nie będzie wcale koniec. Po prostu ciężko było znaleźć inny tytuł dla tego rozdziału drogi pamiętniczku.
Unis Aidan, rok xx(trochę się zamazały cyferki przez te cholerne łzy)9

- Rozstania bywają zawsze długie. Podobnie jest z zakończeniami. Niektórzy autorzy przesadzają z zakańczaniem pewnych spraw. Przecież w tej książce mordują tego gościa od połowy.

- Wieeeeeem. A ten nowy film? Jej. Ostatnią część rozbili na 3 filmy. Sama książka miała 3 tomy, a oni zrobili z tego pięć filmów! Porąbało wszystkich do reszty.
To była ich ostatnia rozmowa tego dnia. To była ich ostatnia rozmowa tamtej krótkiej epoki. Unis pożegnała się z przyjaciółkami pod szkołą po krótkiej rozmowie i ruszyła w kierunku domu. W połowie drogi mijając witrynę ze sprzętem elektronicznym zobaczyła w telewizorze jakieś tłumy ludzi, eksplozje i pożar. To przyciągnęło również innych przechodniów. Dołączyła do tej małej grupki i obserwowała. Nagle bardzo dużo osób przewróciło się, a pośrodku był mały krater, a nad nim wisiał w powietrzu jakiś człowiek albo jakieś stworzenie. Po chwili zaczął czymś strzelać, a ludzie padali podziurawieni jak sito. Dużo krwi i trupów. Te sceny wyglądały jak prawdziwe. Myślała, że to trailer nowego filmu, ale na dole ekranu pojawiła się ramka.

  • W Central city pojawiły się tajemnicze maszyny. W samym środku miasta wylądował kulisty obiekt z którego wyszedł fioletowy potwór przypominający człowieka. Ludzkość nie jest gotowa na atak obcych. Wojsko zmierza w jego kierunku.
    "Chłopcy. Liczymy na was." - Powiedział prezydent na konferencji prasowej.

Stojący przed witryną popatrzyli po sobie i się zaśmiali.
- To jakiś żart.
- To niemożliwe.
Unis przełknęła ślinę i weszła spokojnie do sklepu. Tam w radiu leciała relacja z wydarzeń. Trzech klientów i sprzedawca stali przy ladzie i wpatrywali się w telewizor i z przerażeniem słuchali co się dzieje.
- Mógłby pan włączyć głos w telewizorze zamiast radia?
Jej spokojny ton tak zaskoczył sprzedawcę, że długo wpatrywał się w nią. Trudno nie być w szoku, kiedy planetę atakują obcy. W końcu to zrobił i słuchali relacji. Wojsko poległo. Zostało zmiecione w pył przez jakieś maszyny w których siedzieli obcy, a jeden bez maszyny robił równie duże zniszczenia co ciężkie uzbrojenie wroga ludzkości. Po paru minutach podali, że kolejne grupy atakują West City, North City, South City. Zadzwonił ojciec, wróciła do domu i postanowili wyjechać z miasta w góry do jej dziadków.
Decyzja była słuszna, ponieważ największe miasta zostały podbite bardzo szybko, a ludzie stali się niewolnikami. Małe miasta zostały zaatakowane w ciągu kilku następnych dni. Wioski przez dwa lub trzy miesiące były dobrym schronieniem, ale nie na długo. Te zostały po prostu zrównane z ziemią. Obcy musieli uznać, że miasta z dużymi budynkami im się przydadzą, a osady z kilkoma budynkami są zbędne. Pojedyncze budynki na odludziach pozostały długo bezpieczne, ale po paru miesiącach pozostali bez jedzenia i picia. Ojciec z bratem ruszyli w stronę jednej z wiosek, która dawno temu była zrównane z ziemią, żeby sprawdzić czy zostało jakieś jedzenie, a jeżeli nie to będą polować. Minął dzień, potem kolejny i następny, a żaden z nich nie wrócił. Radio, telewizja, telefony nie działały. Obcy odcięli komunikację dla wszystkich.
- Pójdę ich poszukać.
- Jeżeli ojcze zostawisz tu trzy kobiety, to zginiemy. Pójdziemy z Tobą, ale będziemy szli gęsiego i w odstępach kilkudziesięciu metrów. Ja pójdę jako druga, Unis trzecia, a babcia na końcu.
- Dobrze.
Tak więc wzięli najpotrzebniejsze rzeczy i popołudniem ruszyli w las. Na wieczór upolowali króliki. Dziadek nastolatki potrafił strzelać z łuku i znał trochę sztukę ki. Potrafił stworzyć niewielką kulę, którą był w stanie rozpalić ognisko. Byli zbyt daleko od domu, żeby próbować wrócić. Przespali noc w namiocie, a rankiem ruszyli na poszukiwania rodziny. Po godzinie marszu natrafili na zwiadowcę, który zabił dziadka w ułamku sekundy. Kobiety momentalnie padły na ziemię, żeby morderca ich nie zobaczył. Z trudem, ale powstrzymały swoje łzy. Po odejściu najeźdźcy podbiegły do najstarszego rodu, ale ten leżał martwy w liściach. Trzask gałęzi spłoszył je. Schowały się w krzakach.
- Nie możemy go pochować. Jest na widoku.
- Wiem.
Unis już nie było przy nich. Kucała obok ciała dziadka i wzięła go za nogi. Podciągnęłą do krzaków.
- Kurde, dziecko. Oszalałaś?.
- Przestań. - Powiedziała babcia, po czym przytuliła łkającą Unis.
Wieczorem pochowały dziadka i znów musiały przespać noc w lesie. Nad ranem uznały, że powrót do domu jest zbyt niebezpieczny, ponieważ zwiadowca zmierzał w jego stronę. Zamiast tego lepiej odejść jak najdalej. Koło południa znalazły się przy jednej z wiosek. Po szybkim zwiadzie babci, która zgłosiła się na ochotnika usłyszały straszną nowinę.
- Przykro mi. Na pewno umarli tak szybko jak dziadek.
Arami pobiegła do wioski, a jej matka próbowała ją złapać. Unis cała się trzesąc zebrała w sobie siły i również do nich próbowała dołączyć. Prawie weszła do wioski, a nagły blask oślepił ją, a potem poczuła jak ją parzy i eksplozja odrzuciła ją na kilka metrów między drzewa.
Ocknęła się pod wieczór. Była cała przykryta stertą liści i ziemią. Zerwała się. Wpadła w panikę. Nie była w stanie krzyczeć. Doszło do niej, że prawdopodobnie została na tym świecie sama.
- Ej. Dziewczyno. Uspokój się i leż. Oni tam jeszcze są. Szukają czegoś, wiercą i kopią.
Położyła się spowrotem. Leżała tak długie godziny łkając cicho i mocno przeżywając to wszystko. Głos się nie odzywał, ani nie wykonywał żadnych ruchów, a jej zachciało się siku.
- Muszę...
- ... na stronę? - Dokończył jej szeptem. - Ja też, ale chyba wolę się zlać w pory niż wystawiać się im na strzał. Jak za pół godziny nie odejdą to tak zrobię. Jeżeli nie wytrzymasz to rób swoje. Ale masz nie ruszać tyłka z miejsca, bo wtedy tu przyjdą i zabiją również mnie. Zrozumiano?
- Cholerny łajdak. Cwaniak, bo myśli, że ich rozpracował, a ja straciłam całą rodzinę w ostatnich dniach. Zlej się w pory. Jasne. Ciekawe jak długo potem będę chodzić w śmierdzącym ubraniu. Na golasa na pewno przy Tobie nie będę...
- Ty tak na poważnie dziewucho? Ja też straciłem bliskich, a co do rozbierania to nie gadaj mi tu kurde o takich rzeczach teraz.
Na całe szczęście po kilku minutach zebrali całą machinerię i odeszli, więc chłopak od razu wstał i ruszył pod drzewo. Zrozumiawszy sytuację pobiegła kilkanaście metrów dalej i schowała się za drzewem.
Później powróciła do niego, gdzie wyjaśnił jej, że zdecydowanie są to obcy, którzy przybyli wydobywać jakiś surowiec na ziemi, którego ludzie nie wykorzystywali i nie wiedzieli pewnie, że istnieje, a im jest do czegoś potrzebny i zna miejsce, gdzie znajdą schron, bo usłyszał to w krótkofalówce. Nim wyruszyli postanowiła udać się na miejsce zniszczonej wioski. Jedyne co tam było to szczątki. Kości mieszkańców i zapewne również jej rodziny. Usiadła pod ścianą i zaczęła znów płakać. Nadeszły trudne czasy. Pochodziła po domach w celu znalezienia przydatnych przedmiotów czy kapsuł. Znalazła kapsułę motoru i domu oraz leżący na stole pamiętnik. Było w nim zapisane tylko kilka stron. Jakiejś nastolatki. Jej historia wyglądała podobnie do pamiętnego dnia. Wzięła złamany na pół długopis i zapisała na stronie:

Unis Aidan przejmuje obowiązek opowiedzenia tej historii.

To był koniec. Koniec czasów spokojnych. Dobro zostało wyparte. Oni nie byli dobrzy dla ziemian. Niemal całkowicie ich zniszczyli.

Rozdział III. Streszczenie


1. Unis Aidan z Gregorem, młodym adeptem sztuk walki u jakiegoś pustelnika, przemierza kontynent w kierunku gór na północy.
2. Unikają obcych i po pół roku dostają się do okolic North City.
3. Tam otrzymują schronienie i wraz z około dziesięcioma tysiącami ludzi chowają się w górskiej bazie.
4. W czasie ich podróży kilku wojownikow próbowała zabić wroga, ale poległo. Byli nawet tacy równie mocni co ten, który bez maszyn zabijał ludzi i nawet udawało się odbijać miasta, ale maszyn było zbyt dużo, a do tego przybyło dwoch nowych mocniejszych, którzy bez maszyn bez problemu zabili wojowników.
5. Unis trenuje w tajnej bazie z Gregorem. Poznaje tajniki ki i uczy się tworzyć małe kule oraz poznaje lepiej sztuki walki i walkę mieczem.
6. Po dwóch latach od śmierci jej rodziny, a pół roku od przybycia do tajnej bazy dostają informację, że w bazie niedaleko west city naukowcom udało się stworzyć cyborgi. Ochotnicy oddali swoje ciała, czyli siebie i przerobiono ich na półroboty.
7. Pierwsi mechaniczni wojownicy zaskoczyli wroga i zniszczyli dużą część jego jednostek na całej zachodniej części globu, ale wojownicy bez maszyn zmiażdżyli rebelię.
8. Naukowcy przenoszą się do innej bezpieczniejszej bazy, ale brakuje im ochotników. Ogłaszają, że opracowali sposób, który może pozwolić im wygrać batalię, ale nikt nie chce się odważyć. Nie mówią co to, za metoda.
9. Unis i Gregor postanawiają udać się do tej bazy, żeby poznać metodę naukowców.
10. Ktoś musi wybawić świat od zagłady. Ziemia jest coraz bardziej zniszczona przez wydobycie tego surowca. Dużo trzęsień ziemi i huragany. Obcy musieli zaburzyć system naturalny Ziemii.

Rozdział IV. Etap cofania

Znów minęło pół roku tak szybko, że ledwie to zauważyłam.
Mam już 20 lat, a raczej dopiero i nie widzę swojej przyszłości.
Dotarliśmy do tej bazy i nas ugoszczono. A jutro będziemy rozmawiać.
Płaczę często, ale Gregorowi to nie przeszkadza. Jesteśmy parą od roku.
Ale muszę być silna. Te treningi muszą mi się opłacić.
Unis Aidan, rok xx(trochę się zamazały cyferki przez te cholerne łzy)8

- Tak więc moi drodzy. Jest was trójka. Nie sądziliśmy, że będzie i kobieta, ale każdy ochotnik się liczy. Jak wiecie nasza technologia rozwija się, ale niestety my jesteśmy tylko uczniamy najtęższych umysłów. Capsule Corporation podobno miało projekty dużo lepsze i poważniejsze niż nasze stworzenia super człowieka i to od ponad pięciu lat. My w większości jesteśmy członkami Deer Nobbir, a więc rozrzuconej po całej ziemii korporacji. Każdy nasz ośrodek zajmował się badaniami w różnych dziedzinach. Akurat nie rozwijaliśmy tak technologii związanej z cyborgizacją. Miesiąc temu jeden z naszych naukowców stał się androidem. Jest to lepsza forma niż cyborg, a tym razem chcemy połączyć obie te funkcje. Nasz kolega android jest bardzo silny, ale z kolei pan Tarko, który siedzi między wami kochani powiedział, że był niegdyś bardzo silny człowiek. Nazywał się C***i, byli również C****l, a nawet inni obcy K***a, R****l, R**d. Podobno mieli większą albo podobną moc co nasz cyborg, w a ciągu tych dwóch lat zniewolenia walczyli z nimi i polegli. Nawet najpotężniejsi mieszkańcy planety. Pan Tarko był uczniem jednego z nich, więc potrafi ocenić potencjał technologii androidow.

- Niestety to za mało. Capsule Corporation zostało zniszczone, a ich plany przejął prawdopodobnie wróg. Domyślam się, że tych dwóch silnych obcych, którzy zabili tych wojowników zostało androidami. Ich moc jest zbyt wielka.
- Nasz plan jest taki. Jeżeli się zgodzicie, co pan Tarko już zrobił, pozostajecie wy. Przeprowadzimy operację zmiany na androidy, a następnie wykorzystamy technologię, którą rozwijaliśmy od dawna. To przeniesienie w czasie. Dlaczego nie zrobiliśmy tego wcześniej? Ponieważ dopiero niedawno przeprowadziliśmy pozytywną próbę na kocie. Zakrzywienie czaso...
- Dobra! Panie. Skończ ten bełkot naukowy. Czyli najpierw stajemy się androidami, a potem przenosicie nas w przeszłość, żebyśmy przekazali, że nas zaatakują?
- Nie. Przeniesiemy was około dziesięć lat wstecz, bo na tyle starczy nam mocy, a wy musicie się rozwinąć. Musicie stać się mocniejszymi androidami. Nie jesteśmy pewni czy Capsule Corp ma idealne plany. Może doszli do tego co my, co zrobimy z wami. Jeden z naszych naukowców współpracował z pewnym naukowcem, który zwał się Dr. Gero. Podobno on sam wieki temu stał się cybogiem, ponieważ chorował ciężko na serce i miał do tego raka, a widziano go później w bardzo dobrej kondycji na jakiejś konferencji. Oczywiście musiał zginąć podczas najazdu obcych. Macie więc kilka opcji. Uratujcie nas.
Każde się zgodziło, zostało przerobione na androida w ciągu miesiąca, a dzień po zakończeniu prac przeniesiono ich w przeszłość. Kilka godzin później tajna baza została zniszczona przez obcych. Tak duży skok energii został zauważony przez najeźdźce. Los Ziemii został oddany w ręce Unis.

Rozdział V. Teraźniejszość

Kurde. Co to za miejsce i gdzie jest Gregor? Rzuciło go w inną stronę?


Pamiętniku. Jestem na jakimś odludziu, a mojego chłopaka tu nie ma.
Nie wiem czy Ci naukowcy dobrze wszystko ustawili, ale mam chodziaż nadzieję,
że trafiłam do właściwego roku.
Unis Aidan, rok i miejsce nieznane


7. Statystyki:Na start dostajemy 30 pkt do rozdania w statystyki.
Siła: 1
Szybkość : 2
Wytrzymałość: 13
Energia: 14

-HP:
195
-KI: 210
-PL: 160

8. Technika Początkowa - (wybiera Admin)
Święty mikołaju. W tym roku byłam grzeczna.
Zanzoken albo Beirere?
Unis Aidan
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1208
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Sro Gru 09, 2015 5:08 pm

Ok. Historia długa. Za długa xD Chociaż ja chyba na ten temat nie powinienem się wypowiadać, bo nie krótsze historie pisze na start. Trochę dużo przecinków zjedzonych i 1/5 historii to dialog. Biorąc pod uwagę długość to w sumie nie powinienem mieć zastrzeżeń co do dialogów. Pewne wątki są znacznie skrócone i ich rozwinięcie mogłoby ciekawie wyglądać. Chyba, że wykorzystasz niedawno otwarty dział Epizody na rozwinięcie czegoś.
Trochę schematycznie z tym powrotem do przeszłości. Sam w swojej fabule wykorzystywałem i paru userów było co również historię postaci próbowała oprzeć na powrocie do przeszłości żeby powstrzymać atak wroga (ale akurat nie pamiętam żeby taki ktoś potem długo grał na forum). Dużo analogii do historii Trunksa, ale przynajmniej wiadomo, że znasz realia DB.
Przystałbym na Zanzokena. Brakuje mi oryginalności w historii, żeby dać mocniejszą Barierę. Nawet nie wiem czy Zanzoken nie będzie za mocny na start, ale to reszta zadecyduje.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Sro Gru 09, 2015 7:35 pm

Specjalnie skróciłam sporą część historii, ponieważ dostałam cynk, że zbyt długa historia przedłuża jej ocenę. Przeszłość rozwinę bardziej w fabule, bo będzie istotna dla mojej postaci.
Powrót do góry Go down
Rikimaru
Ex Admin
avatar

Liczba postów : 1208
Data rejestracji : 20/08/2012

Skąd : Świ-ce

SCOUTER
HP:
1200/1200  (1200/1200)
Ki:
1800/1800  (1800/1800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Czw Gru 10, 2015 5:42 pm

Chyba nie napisałem wprost, ale ode mnie akcept jakby co, a co do techniki to już inni rozpatrzą czy bariera będzie ok czy nie. Ja się skłaniam 75% ku Zanzokenowi, 20% na bariere, a 5% na bycie wrednym i danie Bukujutsu.
Powrót do góry Go down
http://dbng.forumpl.net/t146-mechanika-czyli-jak-kogos-zlac
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Sob Gru 12, 2015 11:58 pm


To jeszcze chciałam dodać, że moja postać walczy głównie mieczem (co wynika z historii). Po prostu moje ataki będą jako ataki nim. Czy jest możliwość nadania przedmiotowi niezniszczalności albo nieziemskiej wytrzymałości?

Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 898
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Nie Gru 13, 2015 6:58 am

Raczej nie ma rzeczy niezniszczalnych, każdą materię da się zniszczyć. Ja swojego szamszira dostałem od Kaio, praktycznie nie zdarzyła się sytuacja bym go zepsuł, a używam go już długo. Bardzo długo. Raczej na Ziemi nie znajdziesz stopu, który dałby radę zadawać obrażenia na poziomie wojowników Z czy czegoś takiego. Na razie możesz mieć zwykły miecz, a potem ? Kto wie co przyniesie Ci fabuła.

Akcept i może być zanzoken na start.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Nie Gru 13, 2015 10:52 am

Ok. Dziękuję. To muszę dbać o mój miecz w takim razie Very Happy
A która wersja Zanzokena? Może być ta trudniejsza do zdobycia? Very Happy
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistick Mod
Mistick Mod
avatar

Liczba postów : 898
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
72780/72780  (72780/72780)
Ki:
92610/92610  (92610/92610)
HP Pancerza:
7500/8000  (7500/8000)

PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Nie Gru 13, 2015 1:54 pm

Jeśli będziesz szatkować wszystko na swojej drodze to Ci się złamie szybko. Zetkniesz się z sayanem-też Ci się złamie nie robiąc mu żadnej krzywdy. Neutralna wersja zanzo na start, nie bądź zachłanna.
Powrót do góry Go down
Raziel
Księciuniu Admin
Księciuniu Admin
avatar

Liczba postów : 892
Data rejestracji : 19/03/2013

Skąd : Rzeszów

SCOUTER
HP:
36075/142500  (36075/142500)
Ki:
34430/136800  (34430/136800)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Nie Gru 13, 2015 7:06 pm

No dobra. Historia fajna, choć mocno podobna do tej Trunksa, ale tu na forum jeszcze tego nie było. Ogólnie czytało się przyjemnie i szybko co jest plusem. Pomysł na swoją postać masz naprawdę fajny, choć ciekawi mnie jakie to muszą być potwory by Hiku im nie dał rady Wink. Po za tym fajne smaczki dotyczące legendarnych wojowników. Co do miecza to Hikaru ma rację. Na początek masz zwykły, lecz jak będziesz się ładnie rozwijać, grać i brać aktywny udział to kto wie. Może zasłużysz na fajną zabawkę Very Happy Ode mnie jest Golden Akcept i daję zanzokena neutralną wersję. Temat zamykam.

______________________

Powrót do góry Go down
http://[url=http://pokelife.pl/pokemon.php?p=8345286]Zobacz moje
Al
Esper Admin
Esper Admin
avatar

Liczba postów : 1306
Data rejestracji : 28/05/2012


SCOUTER
HP:
225/225  (225/225)
Ki:
75/75  (75/75)
HP Pancerza:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Unis Aidan   Nie Gru 13, 2015 9:13 pm

Serio Zanzoken?? Historia zajebista + mikołajki a wy taki badziew dajecie?? Barierę bym jej dał bo święta są. Skąpe pryki jedne xD

Al's Supa Late Godly Accept

Kij z tym, że po fakcie obiecałem ocenić.

______________________

- 1 szy wynik o lol xD (z wybranymi pierwszymi preferencjami)

- 2 gi wynik nie dziwi mnie (z wybranymi alternatywnymi preferencjami które lubię, bo musiałem wybrać niestety 1 z dwóch :/)



Ach, to utrzymywanie porządku na czacie :3:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Unis Aidan   

Powrót do góry Go down
 
Unis Aidan
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Trening Unis

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Kosz-
Skocz do: